Czy można sprzedawać złowione ryby – aspekty prawne

Złowienie pięknej, dużej ryby często rodzi pokusę: może warto ją sprzedać i w ten sposób choć częściowo sfinansować swoją pasję? Wędkarze coraz częściej pytają, czy jest to w ogóle legalne, jakie przepisy to regulują i jakie mogą być konsekwencje nieświadomego złamania prawa. W polskim systemie prawnym sprzedaż ryb złowionych amatorsko jest uregulowana fragmentarycznie – część zasad wynika z prawa powszechnego, część z regulaminów związków wędkarskich, a część z przepisów szczególnych dotyczących gospodarki wodnej i rybackiej. Zrozumienie tych mechanizmów jest kluczowe, aby pasja do wędkowania nie przerodziła się w poważny problem prawny.

Podstawy prawne amatorskiego połowu ryb a sprzedaż ryb

Amatorski połów ryb w Polsce opiera się przede wszystkim na ustawie Prawo wodne, ustawie o rybactwie śródlądowym (oraz przepisach wykonawczych), a także regulaminach użytkowników rybackich i organizacji takich jak Polski Związek Wędkarski. Kluczową ideą jest to, że wędkarstwo amatorskie służy rekreacji, sportowi oraz racjonalnemu korzystaniu z zasobów przyrodniczych, a nie działalności zarobkowej. Z tego założenia wynika większość ograniczeń związanych z dalszym obrotem złowionymi rybami.

W praktyce oznacza to, że osoba łowiąca na podstawie karty wędkarskiej i odpowiednich zezwoleń zwykle ma prawo ryby zabrać w ilości i wymiarach określonych regulaminem, przetworzyć na własny użytek, a następnie spożyć lub przekazać nieodpłatnie innym osobom, np. rodzinie. Zasadniczą granicą jest moment, w którym pojawia się element sprzedaży, czyli świadczenia odpłatnego. Wówczas aktywność wędkarza zaczyna wchodzić w sferę obrotu gospodarczego i może być traktowana jako forma rybackiej eksploatacji zasobów wodnych bez wymaganego tytułu prawnego.

Ustawa o rybactwie śródlądowym rozróżnia z jednej strony amatorski połów ryb, a z drugiej – rybactwo profesjonalne, prowadzone przez uprawnionych do rybactwa, którzy gospodarują wodami w celu produkcji i pozyskiwania ryb. Tylko ci ostatni mogą prowadzić komercyjny połów ryb przeznaczonych do sprzedaży na rynku. Wędkarz-amator, nawet posiadający duże doświadczenie i drogi sprzęt, z punktu widzenia prawa pozostaje nadal osobą uprawnioną jedynie do rekreacyjnego korzystania z wód.

Istotne jest również, że większość zezwoleń na amatorski połów ryb (np. wydawanych przez PZW) zawiera wprost zapis zakazujący sprzedaży złowionych ryb. Jest to element umowy cywilnoprawnej między wędkarzem a użytkownikiem rybackim. Złamanie takiego zakazu może skutkować nie tylko odpowiedzialnością wynikającą z ustaw, ale także sankcjami przewidzianymi regulaminem – np. cofnięciem zezwolenia, a w skrajnych przypadkach – także odpowiedzialnością odszkodowawczą za wyrządzoną szkodę w gospodarce rybackiej.

Czy wędkarz może sprzedawać złowione ryby? Analiza praktycznych sytuacji

Najważniejszym pytaniem pozostaje: czy w typowej sytuacji wędkarz może legalnie sprzedać złowione przez siebie ryby? Odpowiedź – w zdecydowanej większości przypadków – brzmi: nie. Sprzedaż ryb z amatorskiego połowu jest co do zasady zabroniona zarówno przez przepisy szczególne, jak i regulaminy wędkarskie. Warto jednak rozłożyć ten problem na konkretne scenariusze, z którymi wędkarze stykają się najczęściej.

Sprzedaż ryb znajomym lub rodzinie

Jednym z najpowszechniejszych dylematów jest sytuacja, w której znajomi lub członkowie rodziny proponują wędkarzowi zapłatę za przywiezione ryby. Z perspektywy prawa nie ma znaczenia, czy sprzedaż ma charakter incydentalny, czy powtarzalny – jeśli ryba jest z amatorskiego połowu, a wędkarz nie ma uprawnień do rybackiej działalności gospodarczej oraz nie działa w ramach legalnej sprzedaży bezpośredniej z gospodarstwa rybackiego, to taka transakcja pozostaje nielegalna.

Choć często próbuje się ją maskować jako tzw. zwrot kosztów za paliwo czy przynęty, organy kontrolne (np. Państwowa Straż Rybacka) mogą uznać, że w istocie mamy do czynienia z odpłatnym zbyciem ryb. Wówczas wędkarz może zostać potraktowany jak osoba nieuprawniona do prowadzenia połowu w celu sprzedaży. Z uwagi na rosnącą świadomość organów, nawet ogłoszenia w internecie typu “oddam ryby za dobrowolną opłatą” budzą uzasadnione podejrzenia i mogą stanowić podstawę do interwencji służb.

Sprzedaż ryb do restauracji lub punktu skupu

Jeszcze poważniejsze konsekwencje może mieć próba sprzedaży złowionych ryb do restauracji, smażalni czy punktu skupu. Podmioty te, jako prowadzące obrót żywnością, powinny posiadać dokumentację pochodzenia produktu – np. z gospodarstwa rybackiego, hurtowni lub innego legalnego źródła. Wędkarz, który przynosi ryby bez takiej dokumentacji, z założenia oferuje towar niewiadomego pochodzenia, a sam naraża się na zarzut nielegalnej sprzedaży ryb z zasobów naturalnych.

W takiej sytuacji ryzyko ponoszą obie strony: wędkarz – za nielegalny obrót rybami, a przedsiębiorca – za wprowadzenie do obrotu produktów o nieudokumentowanej trasie pochodzenia. Dla lokalu gastronomicznego może się to skończyć nie tylko karami administracyjnymi ze strony inspekcji sanitarnej lub weterynaryjnej, lecz także utratą zaufania klientów. Dlatego poważne restauracje czy smażalnie z reguły odmawiają przyjmowania ryb “od wędkarza”, nawet jeśli z pozoru wydaje się to korzystne finansowo.

Wędkarz a działalność gospodarcza

Część osób zastanawia się, czy rejestracja działalności gospodarczej, np. firmy zajmującej się “sprzedażą ryb”, rozwiązuje problem i pozwala legalnie handlować własnymi złowionymi okazami. Należy wyraźnie podkreślić, że sama rejestracja działalności nie nadaje wędkarzowi uprawnień, jakimi dysponują użytkownicy rybaccy. Aby legalnie pozyskiwać ryby w celu sprzedaży, trzeba posiadać odpowiedni tytuł prawny do wód (np. umowę użytkowania rybackiego) oraz działać zgodnie z zatwierdzonym operatem rybackim.

Typowy wędkarz łowiący na licencji PZW czy innego użytkownika rybackiego nie ma takich uprawnień. Nawet gdyby założył firmę, jego połów na wodach ogólnodostępnych nadal byłby amatorski, a więc – niewystarczający do legalnej sprzedaży. Działalność gospodarcza w zakresie obrotu rybami może dotyczyć co najwyżej dalszej odsprzedaży ryb kupowanych od legalnych dostawców, a nie ryb pochodzących z własnych, rekreacyjnych łowów.

Przekazywanie ryb nieodpłatnie

Zupełnie odrębną kategorię stanowi nieodpłatne przekazywanie ryb rodzinie, znajomym czy sąsiadom. Co do zasady, przepisy nie zabraniają niekomercyjnego dzielenia się złowioną rybą, o ile zostały zachowane wszystkie wymogi dotyczące wymiarów ochronnych, okresów ochronnych czy limitów dobowych. W praktyce jednak warto pamiętać, że regulaminy niektórych użytkowników rybackich mogą wprowadzać dodatkowe ograniczenia; sporadycznie zdarza się, że zapisują wyłączne przeznaczenie ryb na użytek własny wędkarza.

Mimo braku zakazu prawnego, należy zachować zdrowy rozsądek – masowe rozdawanie ryb może w pewnych okolicznościach sugerować obejście zakazu sprzedaży. Jeśli np. wędkarz regularnie przekazuje znaczną liczbę ryb tej samej osobie prowadzącej działalność gastronomiczną, organy kontrolne mogą zainteresować się takim schematem, podejrzewając istnienie nieformalnego rozliczenia finansowego.

Aspekty odpowiedzialności prawnej i konsekwencje nielegalnej sprzedaży

Naruszenie przepisów dotyczących sprzedaży ryb z amatorskiego połowu może skutkować zarówno odpowiedzialnością administracyjną, jak i wykroczeniową, a w skrajnych przypadkach nawet karną. Skala konsekwencji zależy od okoliczności – liczby ryb, ich gatunku, miejsca połowu, a także tego, czy działanie miało charakter jednorazowy, czy powtarzalny i zorganizowany.

Odpowiedzialność na gruncie ustawy o rybactwie śródlądowym

Ustawa o rybactwie śródlądowym przewiduje sankcje za naruszanie zasad gospodarowania rybami w wodach publicznych oraz prywatnych. Sprzedaż ryb złowionych na podstawie zezwolenia amatorskiego może być uznana za przekroczenie zakresu uprawnień do połowu, a w niektórych sytuacjach – za wykroczenie polegające na poławianiu ryb bez uprawnienia do prowadzenia rybackiej eksploatacji. Może to skutkować mandatami, grzywnami orzekanymi przez sąd, a także przepadkiem narzędzi służących do popełnienia wykroczenia, łącznie z sprzętem wędkarskim.

Dodatkowo, jeśli sprzedaż dotyczy gatunków objętych szczególną ochroną lub odbywa się w miejscach, gdzie połów jest zakazany (np. w strefach ochrony tarlisk), czyn może nabrać znacznie poważniejszego charakteru. Wówczas w grę wchodzić mogą także inne ustawy, np. o ochronie przyrody, co prowadzi do zaostrzenia kar, w tym możliwości orzeczenia zakazu prowadzenia określonej działalności, a nawet pozbawienia wolności.

Sankcje wynikające z regulaminów wędkarskich

Poza odpowiedzialnością publicznoprawną wędkarz naruszający zakaz sprzedaży ryb ryzykuje konsekwencje na poziomie organizacyjnym. Polski Związek Wędkarski oraz inni użytkownicy rybaccy mogą stosować środki dyscyplinarne wobec swoich członków lub osób korzystających z ich łowisk. Katalog takich środków obejmuje m.in. upomnienia, czasowe zawieszenie w prawach członka, cofnięcie licencji czy nawet trwałe pozbawienie możliwości wędkowania na danych wodach.

W praktyce kary te bywają dotkliwsze niż sam mandat, ponieważ pozbawiają wędkarza dostępu do ulubionych łowisk i środowiska kolegów po kiju. Niejednokrotnie informacje o przypadkach nielegalnej sprzedaży szybko rozchodzą się w lokalnej społeczności, co prowadzi do utraty zaufania i wykluczenia z nieformalnych grup wędkarskich. Z punktu widzenia etyki wędkarskiej handel rybami z amatorskiego połowu jest uważany za zachowanie naganne, stojące w sprzeczności z ideą zrównoważonego gospodarowania zasobami wód.

Kwestie podatkowe i sanitarne

Nielegalna sprzedaż ryb złowionych amatorsko niesie również potencjalne skutki na gruncie przepisów podatkowych i sanitarnych. Choć w praktyce organy skarbowe rzadziej interesują się drobnymi, incydentalnymi przypadkami, to przy zorganizowanej sprzedaży (np. przez internet lub regularnie do lokali gastronomicznych) może pojawić się problem nieujawnionych przychodów. W przypadku ujawnienia takiej działalności wędkarz może zostać zobowiązany do zapłaty zaległych podatków wraz z odsetkami, a także ponieść odpowiedzialność za wykroczenia skarbowe.

Z kolei służby sanitarne czy weterynaryjne mogą zakwestionować sprzedaż ryb przeznaczonych do spożycia przez konsumentów bez spełnienia wymogów higienicznych, bez badań, odpowiednich warunków przechowywania i transportu. W teorii, jeśli wskutek spożycia takiej ryby dojdzie do zatrucia pokarmowego, osoba sprzedająca może ponosić odpowiedzialność cywilną za wyrządzoną szkodę, a w przypadku poważniejszych następstw – również karną.

Etyka i ochrona zasobów ryb

Oprócz litery prawa warto zwrócić uwagę na wymiar etyczny całej problematyki. Wędkarstwo amatorskie opiera się na założeniu, że łowi się przede wszystkim dla własnej satysfakcji, kontaktu z naturą, a także – w razie potrzeby – dla pozyskania świeżej ryby na stół. Gdy do gry wchodzi motyw zarobkowy, rośnie pokusa zwiększania presji połowowej, lekceważenia limitów dobowych czy okresów ochronnych, a także szukania “luk” w przepisach.

W wielu krajach pojawienie się zjawiska komercjalizacji amatorskich połowów prowadziło do szybkiego pogorszenia stanu populacji ryb, zwłaszcza większych, najbardziej atrakcyjnych osobników. Dlatego w środowisku wędkarskim rośnie przekonanie, że handel złowionymi rybami stoi w sprzeczności z ideą zrównoważonego wędkowania. Coraz większy nacisk kładzie się na praktykę “złów i wypuść”, szczególnie w odniesieniu do okazów trofealnych oraz gatunków zagrożonych, co dodatkowo osłabia sens jakiejkolwiek komercjalizacji amatorskiego połowu.

Wyjątki, szare strefy i praktyczne wskazówki dla wędkarzy

Mimo wyraźnego generalnego zakazu sprzedaży ryb z amatorskiego połowu, w praktyce pojawiają się sytuacje graniczne, w których wędkarze są niepewni swoich praw. W tej części omówione zostaną najczęściej spotykane wątpliwości oraz wskazówki pozwalające ich unikać, tak aby cieszyć się wędkowaniem bez ryzyka wejścia w konflikt z prawem.

Sprzedaż żywych ryb do zarybiania prywatnych stawów

Niektórzy wędkarze zastanawiają się, czy mogą sprzedawać złowione w wodach publicznych ryby osobom posiadającym prywatne stawy, w celu ich zarybiania. Z punktu widzenia przepisów, problem pozostaje taki sam jak przy sprzedaży ryb do konsumpcji – wędkarz-amator nie ma prawa wprowadzać do obrotu ryb pochodzących z amatorskiego połowu. Co więcej, niekontrolowane przenoszenie ryb między zbiornikami wodnymi rodzi ryzyko rozprzestrzeniania chorób, pasożytów oraz gatunków inwazyjnych, co może mieć negatywny wpływ na lokalne ekosystemy.

Legalne zarybianie stawów powinno odbywać się przy wykorzystaniu materiału z zarejestrowanych gospodarstw rybackich, podlegających kontroli weterynaryjnej. W przeciwnym razie zarówno sprzedający, jak i nabywca narażają się na odpowiedzialność z tytułu naruszenia przepisów o ochronie środowiska oraz zdrowia zwierząt. Dodatkowo, użytkownik rybacki wód, z których ryby zostały zabrane, mógłby domagać się odszkodowania za bezprawne uszczuplenie zasobów.

Wędkarz jako współorganizator imprez i zawodów wędkarskich

Ciekawą, choć niszową kwestią jest udział wędkarzy w organizacji imprez czy zawodów, podczas których ryby są następnie wykorzystywane np. w ramach wspólnego grillowania lub poczęstunku. Co do zasady, jeśli impreza ma charakter zamknięty, a ryby są konsumowane na miejscu przez uczestników, bez ich sprzedaży na zewnątrz, nie dochodzi do naruszenia zakazu obrotu. Problemy pojawiają się dopiero wtedy, gdy organizatorzy zaczynają pobierać opłaty za porcje ryb od osób trzecich, spoza grona uczestników łowienia.

Jeżeli wędkarz współorganizuje otwartą imprezę, na której sprzedawane są potrawy z ryb złowionych amatorsko, wówczas w praktyce dochodzi do nielegalnej sprzedaży. W takiej sytuacji źródłem surowca powinny być ryby zakupione od legalnego dostawcy, a złowione w trakcie zawodów ryby – w miarę możliwości – wypuszczane z powrotem do wody lub spożywane wyłącznie przez uczestników, bez elementu komercyjnego.

Publikowanie ogłoszeń i sprzedaż przez internet

Rozwój portali ogłoszeniowych oraz mediów społecznościowych stworzył nowy kanał, w którym część wędkarzy próbuje zbywać swoje połowy. Ogłoszenia typu “świeże ryby prosto z wody” mogą wydawać się niewinne, ale dla organów kontrolnych stanowią łatwy ślad wskazujący na nielegalną działalność. Nawet jeśli ogłoszeniodawca próbuje zamaskować transakcję jako formę wymiany czy darowizny, otwarta oferta odpłatnego zbycia ryb jest oczywistym naruszeniem prawa.

Warto pamiętać, że ślady aktywności w internecie są relatywnie łatwe do zabezpieczenia i wykorzystania jako dowód w postępowaniu. Niektóre jednostki Państwowej Straży Rybackiej prowadzą monitoring takich ogłoszeń, a następnie organizują kontrole lub działania operacyjne. Z punktu widzenia wędkarza wystawianie ofert sprzedaży w sieci jest więc jednym z najbardziej ryzykownych sposobów łamania zakazu obrotu rybami z amatorskiego połowu.

Jak postępować, aby nie naruszyć zakazu sprzedaży ryb?

Aby uniknąć problemów, warto wypracować kilka prostych, praktycznych zasad. Po pierwsze, przyjąć jako niepodważalną regułę, że ryby złowione w ramach amatorskiego połowu są przeznaczone wyłącznie na własne potrzeby wędkarza oraz ewentualnie jego najbliższych, którym ryby są przekazywane nieodpłatnie. Nie należy przyjmować żadnych form rekompensaty finansowej, choćby były one określane jako “symboliczny gest” czy “zwrot kosztów wyjazdu”.

Po drugie, jeżeli pojawia się chęć zmonetyzowania swojej pasji, lepszym kierunkiem jest inwestowanie w legalne formy działalności związanej z wędkarstwem – np. prowadzenie sklepu wędkarskiego, organizowanie odpłatnych wypraw jako przewodnik wędkarski (bez sprzedaży ryb), tworzenie treści edukacyjnych czy publikacji. Takie aktywności pozwalają zarabiać na wędkowaniu bez ingerowania w obszar zastrzeżony dla gospodarstw rybackich.

Po trzecie, warto dokładnie zapoznać się z regulaminem obowiązującym na danym łowisku. Często to właśnie w nim znajdują się jednoznaczne zapisy o zakazie sprzedaży, sposobie dokumentowania połowu, obowiązku rejestracji zabieranych ryb czy dopuszczalnej liczbie sztuk poszczególnych gatunków. Nieznajomość regulaminu nie zwalnia z odpowiedzialności, a bywa, że służy jedynie jako argument obciążający w oczach organów kontrolnych i kolegów po fachu.

Różnice między wodami śródlądowymi a morskimi

Warto zasygnalizować także odmienność regulacji dotyczących wód morskich. Amatorski połów ryb w morzu (np. dorsza, flądry czy śledzia) również jest ściśle uregulowany, ale podlega przepisom prawa morskiego i unijnego. Zasadniczo także tutaj obowiązuje rozróżnienie między połowem amatorskim a działalnością rybacką. Wędkarz łowiący z brzegu lub z jednostki sportowo-rekreacyjnej co do zasady nie ma prawa do sprzedaży złowionych ryb, chyba że posiada odpowiednie uprawnienia i licencje rybackie, a jednostka spełnia wymogi dla statków rybackich.

W praktyce, również na morzu przyjmuje się, że ryby z połowu amatorskiego przeznaczone są na własne potrzeby połowiącego. Sprzedaż takich ryb do punktów skupu czy restauracji jest zabroniona i może zostać uznana za nielegalny połów. W niektórych rejonach wprowadzane są dodatkowo limity ilościowe i gatunkowe, aby nie dopuścić do nadmiernej presji na zasoby morskie ze strony wędkarzy turystycznych.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy mogę sprzedać nadwyżkę złowionych ryb, jeśli mieszczę się w limicie dobowym?

Limit dobowy określa maksymalną liczbę ryb, jaką wolno Ci zabrać z łowiska, ale nie daje prawa do ich sprzedaży. Przepisy dotyczące amatorskiego połowu zakładają, że ryby wzięte w ramach limitu przeznaczasz na własny użytek (spożycie, przetworzenie), ewentualnie nieodpłatnie przekazujesz bliskim. Wprowadzenie choćby części tej ryby do obrotu, np. sprzedaż znajomemu czy restauracji, będzie traktowane jako nielegalny handel, niezależnie od tego, że formalny limit dobowy nie został przekroczony.

Czy przyjęcie “zwrotu kosztów paliwa” za przywiezione ryby jest legalne?

Przyjmowanie pieniędzy pod pretekstem zwrotu kosztów, gdy faktycznie chodzi o przekazanie złowionych ryb, w praktyce jest uznawane za ukrytą sprzedaż. Organy kontrolne patrzą na całość okoliczności, a nie na nazwy, jakich używają strony. Jeśli człowiek płaci Ci konkretną kwotę w związku z otrzymaniem ryb, łatwo uznać to za transakcję handlową. Nawet symboliczna suma może zostać potraktowana jako wynagrodzenie, więc dla własnego bezpieczeństwa lepiej całkowicie unikać tego typu rozliczeń finansowych.

Czy mogę przekazać złowione ryby lokalnej restauracji za darmo?

Nieodpłatne przekazanie ryb restauracji też budzi problemy. Po pierwsze, lokal gastronomiczny ma obowiązek dokumentować pochodzenie produktów, więc przyjęcie ryb “z łowiska” narusza standardy sanitarne i może grozić sankcjami. Po drugie, jeśli przekazanie miałoby charakter regularny, organy mogą podejrzewać nieformalny układ, w którym korzyści są udzielane w innej formie niż gotówka. Dodatkowo regulaminy użytkowników rybackich zwykle zakładają wykorzystanie ryb wyłącznie na potrzeby wędkarza i jego najbliższego otoczenia, a nie podmiotów komercyjnych.

Czy sprzedaż ryb złowionych w prywatnym stawie też jest zakazana?

Sytuacja prawna w prywatnych stawach jest bardziej złożona. Jeśli jesteś właścicielem gospodarstwa rybackiego, podlegasz innym przepisom i możesz sprzedawać ryby zgodnie z zasadami dla produkcji rybnej. Jednak typowy prywatny staw rekreacyjny, w którym wędkuje się hobbystycznie, nie daje automatycznie prawa do handlu. Sprzedaż ryb z takiego stawu bez spełnienia wymogów dla działalności rybackiej, sanitarnej i ewentualnie podatkowej może być uznana za nielegalną. W każdej wątpliwej sytuacji warto zasięgnąć indywidualnej porady prawnej.

Czy mogę legalnie prowadzić blog lub kanał o wędkowaniu i zarabiać na reklamach?

Zarabianie na treściach o wędkowaniu – np. przez blog, kanał wideo czy kursy online – jest co do zasady legalne, pod warunkiem że nie wiąże się ze sprzedażą złowionych ryb. Twoim “produktem” jest wiedza, doświadczenie czy rozrywka, a nie surowiec rybny. Możesz otrzymywać wynagrodzenie z reklam, współprac z firmami czy sprzedaży własnych materiałów edukacyjnych. Taka forma monetyzacji pasji nie narusza przepisów o amatorskim połowie, o ile nadal przestrzegasz limitów, wymiarów ochronnych i zasad etycznych obowiązujących każdego wędkarza.

Powiązane treści

Przepisy dotyczące zanęt i przynęt – co jest dozwolone

Dobór i stosowanie zanęt oraz przynęt to jeden z najważniejszych, ale też najbardziej regulowanych obszarów wędkarstwa. Od tego, co wrzucamy do wody, zależy nie tylko skuteczność połowu, lecz także stan ekosystemu, bezpieczeństwo ryb i innych organizmów wodnych, a nawet jakość wody pitnej. Dlatego przepisy dotyczące zanęt i przynęt są coraz bardziej szczegółowe, a ich nieznajomość może skończyć się mandatem, utratą karty wędkarskiej lub odpowiedzialnością za szkodę w środowisku. Warto więc…

Oznakowanie łowisk – jak czytać tablice informacyjne

Wejście na łowisko z wędką w ręku oznacza odpowiedzialność – prawną, finansową i etyczną. Zanim zarzucimy zestaw, powinniśmy umieć poprawnie odczytać tablice informacyjne ustawione przez użytkownika rybackiego, Polski Związek Wędkarski lub właściciela wody. To one precyzują, gdzie wolno nam łowić, jakie zasady obowiązują oraz jakie konsekwencje grożą za ich złamanie. Znajomość oznakowania łowisk jest kluczowa nie tylko dla uniknięcia mandatu, ale też dla ochrony rybostanu i budowania pozytywnego wizerunku środowiska…

Atlas ryb

Barramundi – Lates calcarifer

Barramundi – Lates calcarifer

Nototenia – Dissostichus eleginoides

Nototenia – Dissostichus eleginoides

Karmazyn – Sebastes norvegicus

Karmazyn – Sebastes norvegicus

Sardynka europejska – Sardina pilchardus

Sardynka europejska – Sardina pilchardus

Sardela europejska – Engraulis encrasicolus

Sardela europejska – Engraulis encrasicolus

Ostrobok – Trachurus trachurus

Ostrobok – Trachurus trachurus

Belona – Belone belone

Belona – Belone belone

Marena – Coregonus maraena

Marena – Coregonus maraena

Białoryb – Coregonus maraena

Białoryb – Coregonus maraena

Wzdręga – Scardinius erythrophthalmus

Wzdręga – Scardinius erythrophthalmus

Certa – Vimba vimba

Certa – Vimba vimba

Boleń – Aspius aspius

Boleń – Aspius aspius