Czy okresy ochronne różnią się w zależności od okręgu PZW?

Okresy ochronne ryb to jedno z najważniejszych narzędzi służących do ochrony populacji i racjonalnego gospodarowania wodami. Wielu wędkarzy zakłada, że są one w całej Polsce jednakowe, bo przecież prawo jest jedno. Tymczasem przepisy dotyczące ochrony ryb są bardziej złożone: oprócz ustaw krajowych funkcjonują także regulaminy i uchwały poszczególnych okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego. To właśnie na ich styku pojawiają się różnice, które warto dobrze zrozumieć, aby łowić zgodnie z prawem, etyką i zasadami zrównoważonej gospodarki rybostanem.

Skąd biorą się okresy ochronne ryb i kto je ustala?

Podstawą prawną wszystkich przepisów wędkarskich jest ustawa o rybactwie śródlądowym oraz wydane do niej rozporządzenia ministra właściwego do spraw rolnictwa. To tam znajdują się ogólnokrajowe okresy ochronne oraz minimalne wymiary ochronne poszczególnych gatunków ryb – na przykład sandacza, szczupaka czy bolenia. Te przepisy obowiązują na wszystkich wodach publicznych, niezależnie od tego, czy są użytkowane przez PZW, czy innego dzierżawcę.

Drugi poziom regulacji to wewnętrzne przepisy użytkowników rybackich, w tym przede wszystkim okręgów PZW. Na mocy umów i decyzji administracyjnych okręgi pełnią rolę gospodarzy konkretnych obwodów rybackich. W granicach prawa powszechnego mogą one wprowadzać bardziej restrykcyjne zasady, nigdy jednak nie mogą one być łagodniejsze niż ogólnopolskie. W praktyce oznacza to, że dany okręg może:

  • wydłużyć obowiązujący krajowy okres ochronny danego gatunku,
  • wprowadzić dodatkowy, lokalny okres ochronny w pewnych typach łowisk (np. zbiorniki zaporowe, rzeki pstrągowe),
  • zwiększyć minimalny wymiar ochronny ryb ponad wskazany w rozporządzeniu,
  • wprowadzić okresowe zakazy połowu na części wód (tarło, zarybienia, prace hydrotechniczne).

Na trzecim poziomie znajdują się regulaminy konkretnych łowisk specjalnych i wód no-kill, które mogą zawierać jeszcze bardziej szczegółowe ograniczenia. Mogą one np. całkowicie wyłączyć zabieranie ryb określonego gatunku, wprowadzić obowiązek stosowania haków bezzadziorowych czy całoroczny zakaz spinningu.

Wszystkie te warstwy sprawiają, że obraz przepisów ochronnych nie jest jednolity. Trzeba rozumieć zależność: prawo krajowe wyznacza nieprzekraczalne minimum ochrony, a okręg PZW ma prawo tę ochronę wzmacniać, nigdy zaś osłabiać.

Czy okresy ochronne różnią się w zależności od okręgu PZW?

Odpowiedź brzmi: tak, ale tylko w górę. Okresy ochronne, które znajdziemy w rozporządzeniu krajowym, są obligatoryjnym standardem – obowiązują wszędzie. Natomiast okręgi PZW mogą doprecyzowywać przepisy, wydłużać czas ochrony, rozszerzać go na kolejne gatunki i rodzaje wód, a także wprowadzać specyficzne dla danego okręgu zakazy. Wędkarz łowiący na wodach kilku okręgów musi więc traktować przepisy lokalne równie poważnie jak te krajowe.

Najczęściej spotykane różnice między okręgami dotyczą:

  • długości okresu ochronnego wybranych gatunków drapieżnych,
  • obowiązywania okresów ochronnych na wodach stojących (tam, gdzie krajowe przepisy ich nie określają),
  • terminów rozpoczęcia sezonu na trocie, łososie, lipienie czy głowacice,
  • lokalnych zamknięć odcinków rzek na czas tarła,
  • powiązania okresów ochronnych z dodatkowymi ograniczeniami, np. zakazem stosowania niektórych metod.

Dobrym przykładem są gatunki drapieżne, jak szczupak czy sandacz. Ogólnopolskie rozporządzenie określa ich okresy ochronne (np. od 1 stycznia do końca kwietnia), ale dany okręg może postanowić, że na określonych zbiornikach lub odcinkach rzek tarło trwa dłużej i z tego powodu wydłużyć ochronę np. do połowy maja. Bywa też odwrotnie: tam, gdzie warunki przyrodnicze pozwalają na wcześniejsze zakończenie okresu rozrodu, okręgi niekiedy pozostają przy krajowych terminach, by dopasować presję wędkarską do realnego cyklu biologicznego.

Inny typ różnic dotyczy wód typowo pstrągowo-lipieniowych. Choć ogólnopolskie prawo wyznacza okresy ochronne tych gatunków, to okręgi mają znaczną swobodę w określaniu, gdzie dana woda jest „górska”, jak ją zarybiać i jakie dodatkowe ograniczenia wprowadzić. Na rzekach krainy pstrąga często spotykamy rozszerzoną ochronę nie tylko szlachetnych łososiowatych, lecz także drobnicy, która stanowi ich naturalny pokarm.

Praktyczną konsekwencją tych różnic jest konieczność każdorazowego sprawdzenia: w jakim okręgu łowimy, na jakim typie wody oraz jaki regulamin obowiązuje tam aktualnie. Nie wolno opierać się wyłącznie na „przyzwyczajeniach” z wód rodzinnych czy na wiedzy sprzed kilku lat. Uchwały zarządów okręgów mogą zmieniać się niemal co sezon, a ich nieznajomość nie zwalnia od odpowiedzialności.

Jak sprawdzić lokalne okresy ochronne w swoim okręgu?

Podstawowym dokumentem, do którego powinien sięgnąć każdy wędkarz, jest aktualny regulamin amatorskiego połowu ryb wraz z załącznikami oraz komunikaty okręgowe i uchwały. Te informacje są zwykle publikowane na stronach internetowych okręgów PZW oraz w formie papierowej – jako wkładki do zezwoleń lub książeczek opłat. Warto zwrócić uwagę na kilka kwestii technicznych, które często umykają w praktyce.

Po pierwsze, okres ochronny może być zróżnicowany w zależności od rodzaju wody w obrębie tego samego okręgu. Regulamin może przewidywać inny kalendarz ochronny dla:

  • rzek nizinnych,
  • rzek górskich (kraina pstrąga i lipienia),
  • jezior naturalnych,
  • zbiorników zaporowych,
  • specjalnych łowisk no-kill i łowisk komercyjnych użytkowanych przez okręg.

Po drugie, dla niektórych gatunków mogą pojawić się dodatkowe uwagi: „obowiązuje zakaz zabierania” lub „obowiązuje całoroczny zakaz połowu tą metodą”. Przykładem jest miejscowe przedłużenie ochrony szczupaka poprzez wprowadzenie zakazu spinningu na części akwenów do konkretnej daty – nawet wtedy, gdy ogólnokrajowy okres ochronny już się skończył. Dotyczy to szczególnie zbiorników, gdzie stwierdzono problem z nadmierną eksploatacją populacji drapieżników.

Po trzecie, okręgi często operują dodatkowymi określeniami, jak „odcinek specjalny”, „odcinek no-kill”, „rezerwat tarłowy” czy „strefa ciszy”. Takie odcinki mogą mieć odrębne daty obowiązywania zakazów połowu, inne wymiary ochronne i limity dobowych połowów, a nawet inne definicje dozwolonych narzędzi i przynęt. Wędkarz powinien więc nie tylko znać kalendarz ochrony, ale też dokładny opis granic tych odcinków, zwykle podany w postaci kilometrażu rzeki lub charakterystycznych punktów terenowych.

Po czwarte, regulaminy okręgów bywają aktualizowane w trakcie sezonu. Dzieje się tak np. po wykonaniu inwentaryzacji ichtiologicznej, poważnych przyduchach, katastrofach ekologicznych czy większych pracach hydrotechnicznych. Okręg może wówczas czasowo zamknąć łowisko lub wybrane jego fragmenty na dodatkowy „okres ochronny”, niekoniecznie związany z naturalnym tarłem ryb, lecz z potrzebą odbudowy osłabionej populacji.

Dlaczego okręgi PZW wprowadzają dodatkowe ograniczenia?

Różnicowanie okresów ochronnych między okręgami nie jest kaprysem działaczy, ale odpowiedzią na realne różnice przyrodnicze, hydrologiczne i presję wędkarską. Polska nie jest pod tym względem jednolita: warunki w górskich potokach Podhala są inne niż w rozległych nizinnych rzekach Mazowsza, a jeszcze inne na zaporowych zbiornikach Górnego Śląska. Ryby odbywają tarło w nieco innych terminach, różnie reagują na temperaturę wody i wahania poziomu. Dlatego jeden sztywny kalendarz ochrony dla całego kraju byłby zbyt grubym narzędziem zarządczym.

Do najważniejszych przyczyn wprowadzania dodatkowych ochron należą:

  • biologia i ekologia gatunków – w niektórych regionach dane gatunki przystępują do tarła wcześniej lub później niż średnia krajowa,
  • stan populacji – wody przełowione wymagają dłuższej ochrony, by dać rybom szansę na odtworzenie zasobów,
  • zmiany klimatyczne – łagodne zimy, susze i wahania temperatury wpływają na cykl rozrodczy ryb,
  • presja gatunków inwazyjnych – czasem trzeba chronić rodzimą ichtiofaunę przed ekspansją obcych gatunków,
  • ochrona siedlisk tarłowych – spowalnianie erozji, ograniczanie zadeptania tarlisk, zapobieganie płoszeniu ryb podczas tarła.

Warto pamiętać, że okres ochronny to nie tylko zapis w tabelce, ale konkretne działanie na rzecz przyszłości łowiska. W czasie tarła ryby są szczególnie wrażliwe na stres i zakłócenia. Wyławianie w tym czasie nawet pojedynczych osobników, naruszanie tarlisk, brodzenie po dnie czy hałas mogą skutkować zniszczeniem całych roczników narybku. Dlatego odpowiedzialny wędkarz nie szuka „furtki prawnej”, ale dąży do maksymalnego ograniczenia nacisku na ryby w okresach kluczowych dla ich rozrodu.

Okresy ochronne a wymiary ochronne i limity połowu

Okres ochronny to jeden z trzech filarów ochrony ryb, obok wymiaru ochronnego i limitów ilościowych. Często są one ze sobą ściśle powiązane i zmiany w jednym z tych elementów pociągają modyfikacje w pozostałych. Zrozumienie tego systemu pomaga ocenić sensowność lokalnych różnic między okręgami.

Okręgi PZW respektują minimalne wymiary ochronne gatunków wynikające z prawa krajowego, ale mogą je zwiększać. Przykładowo, tam gdzie celem jest tworzenie łowisk trofeowych, można podnieść wymiar ochronny szczupaka czy sandacza powyżej minimum ustawowego. W efekcie gatunek ten jest dłużej chroniony, a presja jest przenoszona na mniejsze, liczniejsze populacje innych ryb, co może przynieść wymierne korzyści dla struktury wiekowej rybostanu.

Limity dobowe – liczba sztuk danego gatunku, którą można zabrać z łowiska – także są często regulowane indywidualnie przez okręgi. W połączeniu z okresami ochronnymi i wymiarami tworzą one swoisty „bezpiecznik” dla populacji ryb. Nawet jeśli w jakimś okręgu okres ochronny danego gatunku nie jest wydłużony ponad normę krajową, to bywa, że zostały zaostrzone limity dobowego połowu, co w praktyce również przekłada się na zwiększenie ochrony.

Trzeba podkreślić, że wszystkie te instrumenty – okresy, wymiary, limity – są z natury kompromisem między oczekiwaniami wędkarzy a biologicznymi potrzebami ekosystemu wodnego. Różnice między okręgami wynikają często z odmiennych priorytetów: jedne stawiają na łowiska obfite, inne na trofea, jeszcze inne na naturalność i możliwie niski poziom zarybień.

Rola etyki wędkarskiej ponad sztywnymi przepisami

Nawet najdokładniej opisane i zróżnicowane okresy ochronne nie zadziałają, jeśli wędkarze będą traktować je jako „wymuszone minimum”, a nie wyraz wspólnej troski o wodę. Okręgi PZW mogą ustalać kalendarz ochrony, lecz to zachowania nad wodą decydują, czy populacje ryb faktycznie skorzystają z tej ochrony. W praktyce oznacza to, że odpowiedzialny wędkarz często wyprzedza przepisy zamiast szukać ich granicy.

Dobrym przykładem jest sytuacja, w której okres ochronny już się formalnie skończył, ale temperatura wody jest wciąż wysoka, a ryby dopiero kończą tarło. W takich warunkach nawet legalne łowienie może być z punktu widzenia etyki wędkarskiej wątpliwe. Podobnie bywa z gatunkami o wyjątkowo wrażliwej biologii, gdzie rozsądne jest dobrowolne ograniczenie zabierania ryb, mimo że regulamin na to pozwala.

Nadrzędną zasadą powinno być myślenie w kategoriach kilku sezonów do przodu. Jeśli wędkarz widzi, że w jego łowisku drapieżnik praktycznie zniknął, warto na pewien czas powstrzymać się od zabierania nawet tych nielicznych sztuk, które jeszcze można złowić. W wielu okręgach to właśnie presja środowiska wędkarskiego skłania zarządy do zmiany przepisów – głosy z dołu, poparte obserwacjami, bywają impulsem do wprowadzenia nowych okresów ochronnych czy podniesienia wymiarów.

Równie ważne jest reagowanie na łamanie przepisów. Kontrola społeczna – poprzez Społeczną Straż Rybacką, zgłaszanie przypadków kłusownictwa i nieuczciwych praktyk – ma bezpośredni wpływ na skuteczność okresów ochronnych. Nawet najlepiej zaprojektowany kalendarz ochrony nie zadziała, jeśli na tarliskach będą działać siatki i kusze, a kłusownicy pozostaną bezkarni.

Praktyczne konsekwencje dla wędkarza łowiącego w różnych okręgach

Wędkarz, który łowi wyłącznie na wodach jednego okręgu, musi znać i stosować lokalne przepisy – to oczywiste. Sytuacja komplikuje się, gdy ktoś podróżuje po Polsce z wędką, opłaca składki w kilku okręgach, korzysta z porozumień lub jeździ na zawody. Wtedy różnice w okresach ochronnych i innych ograniczeniach mogą łatwo doprowadzić do nieświadomego wykroczenia.

Aby tego uniknąć, warto wyrobić sobie kilka nawyków:

  • przed każdym wyjazdem sprawdzać stronę internetową okręgu, na którego wodach mamy zamiar łowić,
  • zwracać uwagę na aktualne komunikaty i załączniki do zezwoleń – szczególnie czasowe zakazy,
  • zapisywać w telefonie lub notesie kluczowe fragmenty regulaminu dotyczące okresów ochronnych i wymiarów,
  • w razie wątpliwości skontaktować się z biurem okręgu lub strażą rybacką,
  • pytać lokalnych wędkarzy o praktykę, ale zawsze weryfikować informacje w oficjalnych źródłach.

Trzeba też pamiętać, że w niektórych okręgach granice między różnymi typami wód – np. odcinkami górskimi a nizinnymi tej samej rzeki – są bardzo precyzyjnie wyznaczone. Przekroczenie takiej granicy podczas łowienia może oznaczać znalezienie się w strefie z innym okresem ochronnym lub innymi zasadami, dlatego warto znać kilometraż i umiejscowienie kluczowych znaków terenowych (mosty, ujścia dopływów, jazy, elektrownie wodne).

Ciekawe przykłady lokalnego podejścia do ochrony ryb

W praktyce w całej Polsce można spotkać bardzo różnorodne rozwiązania, które pokazują, jak elastycznie okręgi PZW podchodzą do kwestii ochrony. Na rzekach trociowych i łososiowych często wprowadzane są dodatkowe ograniczenia dotyczące terminów połowu, metod (np. zakaz kotwic, przynęt z więcej niż jednym hakiem) czy obowiązku wypuszczania ryb powyżej określonej długości. Zdarza się też, że ochrona jest różnicowana w obrębie jednej rzeki – inne zasady panują w strefie przyujściowej, inne na środkowym biegu, jeszcze inne w górskim odcinku źródłowym.

Na wodach z silną presją wędkarską, zwłaszcza w pobliżu dużych miast, okręgi wprowadzają okresowe zakazy zabierania pewnych gatunków, mimo że formalnie nie są one objęte dodatkowym okresem ochronnym. Często dotyczy to ryb drapieżnych, które są kluczowe dla równowagi troficznej łowiska. Ograniczenie wynoszenia ich z wody jest bardziej skuteczne niż wyłącznie wydłużenie okresu ochronnego, ponieważ działa przez cały sezon.

Coraz częściej spotykane są również „okresy spoczynku” dla wybranych łowisk – czasowe całkowite zamknięcie wody dla wędkowania, niezależnie od gatunków. Mogą one trwać kilka tygodni lub nawet kilka miesięcy. Ich celem jest obniżenie stresu ryb, szczególnie po zarybieniach lub po ekstremalnych zjawiskach pogodowych. To rozwiązanie względnie nowe w polskim krajobrazie wędkarskim, ale zdobywa zwolenników, bo daje szybkie efekty w postaci poprawy kondycji ryb i wzrostu ich liczebności.

Interesującym kierunkiem rozwoju jest także powiązanie okresów ochronnych z edukacją. Niektóre okręgi, ogłaszając zmiany w kalendarzu ochrony, publikują jednocześnie materiały wyjaśniające – o biologii gatunku, cyklu rocznym, wpływie temperatur i poziomu wody. Dzięki temu wędkarze nie odbierają nowych ograniczeń jako arbitralnych zakazów, ale jako element szerszej strategii gospodarki rybackiej. W efekcie łatwiej je akceptują i wspierają.

Znaczenie okresów ochronnych w świetle zmian środowiskowych

Ostatnie lata przyniosły widoczne zmiany w klimacie i stanie wód: długotrwałe susze, gwałtowne nawalne deszcze, przyduchy, wzrost temperatury wód powierzchniowych. Wszystko to ma bezpośredni wpływ na zachowanie ryb i ich cykl tarłowy. W takich realiach sztywne, niezmienne przez dekady okresy ochronne przestają wystarczać, dlatego elastyczność na poziomie okręgów nabiera szczególnego znaczenia.

Wyższa temperatura wody przyspiesza lub opóźnia wejście ryb w tarło, zmienia struktury roczne narybku, a nawet wpływa na miejsca wybierane przez ryby do rozrodu. Niektóre gatunki przesuwają swoje zasięgi, inne wchodzą w konflikt z nowymi rybami ciepłolubnymi, które wcześniej nie występowały w danym dorzeczu. W tej dynamicznej sytuacji zarządy okręgów, współpracując z ichtiologami, muszą na bieżąco oceniać, czy dotychczasowe daty ochrony są nadal adekwatne.

Coraz częściej pojawia się też potrzeba ochrony powiązanych elementów ekosystemu: tarlisk, stref przybrzeżnych, roślinności wodnej. Okręg może na przykład wprowadzić okresowy zakaz brodzenia w rzekach pstrągowych w czasie tarła, nawet jeśli kalendarz ogólnokrajowy tego wprost nie przewiduje. Bez takiej ochrony mechanicznej nawet pozostawione w wodzie ryby nie są w stanie skutecznie się rozmnożyć, bo ich ikra jest zgniatana i wypłukiwana z podłóż żwirowych.

Znaczenie ma także presja rekreacyjna innego typu – kajakarstwo, SUP, turystyka masowa. Na wielu rzekach nizinnych kumuluje się ona właśnie w okresach krytycznych dla ryb, co zmusza zarządców wód do szukania kompromisów lub wprowadzania czasowych ograniczeń. W takich realiach szczegółowe, lokalne różnicowanie okresów ochronnych między okręgami staje się nie tylko uzasadnione, ale wręcz konieczne.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy mogę kierować się tylko ogólnopolskim rozporządzeniem o okresach ochronnych?

Nie. Ogólnopolskie rozporządzenie wyznacza minimalny poziom ochrony, ale okręgi PZW mogą wprowadzać dodatkowe, bardziej restrykcyjne zasady. Jeśli będziesz opierać się wyłącznie na przepisach krajowych, możesz nieświadomie złamać regulamin okręgu, np. poprzez łowienie w przedłużonym lokalnie okresie ochronnym. Zawsze musisz znać zarówno przepisy krajowe, jak i aktualny regulamin okręgu, na którego wodach łowisz.

Czy okres ochronny może różnić się na jednej rzece w obrębie tego samego okręgu?

Tak, jest to dość częsta sytuacja. Rzeki dzielone są na odcinki o różnym charakterze – górskie, nizinne, specjalne, no-kill – i dla każdego z nich mogą obowiązywać inne okresy ochronne oraz różne metody połowu. Granice takich stref są zwykle opisane w regulaminie poprzez kilometraż rzeki i charakterystyczne obiekty (np. mosty, ujścia dopływów). W czasie wędkowania musisz więc wiedzieć, na którym odcinku faktycznie się znajdujesz.

Co grozi za łowienie ryb w okresie ich ochrony w danym okręgu?

Łowienie ryb w okresie ochronnym jest wykroczeniem, a w skrajnych przypadkach przestępstwem, niezależnie od tego, czy złamiesz prawo krajowe, czy zaostrzone przepisy okręgu. Konsekwencje mogą obejmować mandat, skierowanie sprawy do sądu, przepadek sprzętu wędkarskiego oraz cofnięcie zezwolenia przez okręg. Dodatkowo jako członek PZW możesz ponieść odpowiedzialność dyscyplinarną, co skutkuje zakazem wędkowania na wodach związku przez określony czas.

Czy okręg może całkowicie znieść okres ochronny dla jakiejś ryby?

Nie, okręg PZW nie ma prawa łagodzić przepisów krajowych. Może jedynie wprowadzać rozwiązania bardziej surowe – np. wydłużać okres ochronny, podnosić wymiar ochronny czy ustanawiać dodatkowe zakazy połowu. Jeżeli rozporządzenie ogólnopolskie przewiduje okres ochronny danego gatunku, obowiązuje on wszędzie i nie może zostać skrócony ani zlikwidowany przez regulamin okręgu czy użytkownika rybackiego.

Jak najprościej upewnić się, że łowię zgodnie z lokalnymi okresami ochronnymi?

Najlepiej przed każdym wyjazdem wejść na stronę internetową danego okręgu PZW i pobrać aktualny regulamin oraz komunikaty. Warto zapisać sobie kluczowe daty i różnice względem przepisów krajowych, a także zaznaczyć na mapie granice odcinków specjalnych. Dobrą praktyką jest również noszenie przy sobie wydruku lub pliku z regulaminem w telefonie, aby w razie kontroli lub wątpliwości móc natychmiast sprawdzić obowiązujące okresy ochronne i inne ograniczenia.

Powiązane treści

Okresy ochronne w wodach górskich – co warto wiedzieć?

Okresy ochronne w wodach górskich od lat budzą emocje wśród wędkarzy. Z jednej strony ograniczają możliwość połowu, z drugiej – są podstawowym narzędziem ochrony delikatnych, często unikatowych populacji ryb. Zrozumienie, dlaczego konkretne gatunki są chronione w określonych miesiącach, jak różnią się przepisy dla rzek i zbiorników górskich oraz jak w praktyce bezpiecznie postępować z rybami poza okresem ochronnym, pozwala wędkarzowi łowić świadomie i z szacunkiem dla przyrody. W wodach górskich,…

Okresy ochronne ryb w jeziorach a w rzekach – różnice

Okresy ochronne ryb należą do tych zasad w wędkarstwie, które jednocześnie budzą emocje i wymagają solidnej wiedzy. Od ich zrozumienia zależy nie tylko to, czy unikniemy mandatu, ale przede wszystkim to, czy łowiska pozostaną rybne za kilka czy kilkanaście lat. Szczególnie istotne są różnice między jeziorami a rzekami – inne tempo przepływu wody, odmienne warunki tarła, zróżnicowane populacje ryb i presja wędkarska sprawiają, że przepisy w obu typach wód kształtują…

Atlas ryb

Śledź chilijski – Strangomera bentincki

Śledź chilijski – Strangomera bentincki

Śledź pacyficzny – Clupea pallasii

Śledź pacyficzny – Clupea pallasii

Ostrobok chilijski – Trachurus murphyi

Ostrobok chilijski – Trachurus murphyi

Makrela japońska – Scomber japonicus

Makrela japońska – Scomber japonicus

Makrela królewska – Scomberomorus cavalla

Makrela królewska – Scomberomorus cavalla

Tuńczyk wielkooki – Thunnus obesus

Tuńczyk wielkooki – Thunnus obesus

Tuńczyk pasiasty – Katsuwonus pelamis

Tuńczyk pasiasty – Katsuwonus pelamis

Tuńczyk biały – Thunnus alalunga

Tuńczyk biały – Thunnus alalunga

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin błękitny – Prionace glauca

Rekin błękitny – Prionace glauca

Morlesz – Squalus acanthias

Morlesz – Squalus acanthias