Jak łowić w zatopionych drzewach

Łowienie w zatopionych drzewach fascynuje wielu wędkarzy, bo właśnie tam kryją się największe, najbardziej ostrożne drapieżniki i spokojne ryby karpiowate. Tego typu miejscówki są jednak jednocześnie niezwykle skuteczne i wyjątkowo trudne technicznie. Wymagają przemyślanego doboru zestawu, opanowania prowadzenia przynęty oraz umiejętności czytania wody i dna. Poniżej znajdziesz praktyczny poradnik, jak bezpiecznie i skutecznie łowić w zaczepach, minimalizując straty sprzętu i maksymalizując ilość brań.

Dlaczego zatopione drzewa są tak dobrymi miejscówkami?

Zatopione drzewa tworzą pod wodą złożoną, trójwymiarową strukturę. Dają rybom osłonę przed nurtem, światłem i drapieżnikami, a jednocześnie przyciągają pokarm. Na gałęziach rozwijają się glony, osiada drobna fauna denne, schronienie znajdują tam narybek oraz skorupiaki. Dla większych ryb to idealna stołówka i bezpieczna kryjówka.

Drapieżniki, takie jak szczupak, okoń czy sandacz, lubią czaić się w pobliżu konarów, skąd atakują przepływającą zdobycz. Z kolei leszcze, płocie, liny i karasie często żerują tuż przy pniach, penetrując dno pełne resztek organicznych. Im bardziej skomplikowana plątanina konarów, tym większa szansa, że natrafimy na naprawdę okazałe okazy. To nie przypadek, że rekordowe ryby wielu łowisk padają właśnie w takich miejscach.

Zatopione drzewa spełniają więc jednocześnie rolę schronu i stołówki. Dla wędkarza oznacza to dwie rzeczy: po pierwsze – ogromny potencjał wędkarski, po drugie – duże ryzyko zaczepów i utraty przynęt. Umiejętne łowienie w takich warunkach to sztuka łącząca znajomość biologii ryb, doświadczenie praktyczne oraz dopasowany sprzęt.

Jak znaleźć zatopione drzewa i czytać strukturę dna?

Nie każde drzewo w wodzie będzie równie dobre. Kluczowe jest zrozumienie, gdzie szukać takich miejsc i jak ocenić ich potencjał. Na rzekach najczęściej natkniemy się na powalone konary przy zewnętrznych zakrętach, przy skarpach podmywanych przez nurt oraz w pobliżu umocnień brzegowych. Na jeziorach i zbiornikach zaporowych zatopione drzewa często zalegają w zatokach, dawnych dolinkach lub w miejscach, gdzie kiedyś rósł las zalany wodą.

Najprościej wypatrzyć wystające nad powierzchnię konary, ale często najlepsze miejscówki są całkowicie ukryte pod wodą. Tutaj z pomocą przychodzi sonar, którym można precyzyjnie zlokalizować strukturę dna i położenie pni. W prostszej wersji rolę „sonaru” może przejąć zwykły ciężarek i metoda opukiwania dna – opad ciężarka na twardy pień daje inny sygnał niż muł czy żwir, co z czasem łatwo zacząć rozróżniać.

Warto też obserwować powierzchnię wody: wiry, odmienny kolor lustra wody czy smugi resztek roślinnych mogą sugerować obecność przeszkody pod powierzchnią. Zimą, przy niższych stanach wody, można zapamiętać położenie drzew, które przy wyższym poziomie latem znajdują się już całkowicie pod wodą. Dobrą praktyką jest także rozmowa z lokalnymi wędkarzami – często znają oni „tajne” pnie i ich dokładne położenie co do metra.

Bezpieczeństwo: wędkarz, łódka i ryba

Zanim skupimy się na technikach łowienia, trzeba poruszyć kwestię bezpieczeństwa. Zatopione drzewa potrafią być zdradliwe. Łowienie z łodzi wymaga szczególnej uwagi – kotwica może zakleszczyć się między konarami, łódź może niebezpiecznie ustawić się bokiem do fali, a nagłe szarpnięcie przy zahaczonej przynęcie potrafi zachwiać stabilnością jednostki. Dlatego zawsze warto mieć kamizelkę asekuracyjną, nóż na wierzchu (do szybkiego przecięcia liny) oraz unikać nadmiernego wychylania się poza burtę.

Bezpieczeństwo dotyczy również holu dużej ryby. W ciasnych zaczepach niekontrolowane szarpnięcia mogą doprowadzić do złamania wędziska lub urazu dłoni. Dlatego lepiej używać świadomie ustawionego hamulca, stabilnie stanąć na brzegu lub w łodzi i nie siłować się ponad możliwości sprzętu. Warto też dbać o dobro ryb – łowiąc w zaczepach, nietrudno o ich zranienie o ostre konary. Szybki, zdecydowany hol i delikatne wypuszczenie zmniejszają ryzyko poważniejszych obrażeń.

Dobór sprzętu do łowienia w zatopionych drzewach

Sprzęt do łowienia w zaczepach musi być dopasowany do warunków. Najgorsze, co można zrobić, to sięgnąć po zbyt delikatną wędkę i cienką żyłkę, licząc na to, że „jakoś to będzie”. Hol silnej ryby z plątaniny konarów przypomina bardziej wyciąganie jej z korzeni niż klasyczne wędkowanie na otwartej wodzie.

Wędzisko – sztywność, moc i długość

Najważniejsza jest odpowiednia moc kija. Do spinningu w drzewach warto sięgać po wędki o szybkiej akcji i zapasie mocy w dolniku, pozwalające na natychmiastowe poderwanie ryby od dna. Modele spinningowe w klasie medium-heavy lub heavy, o długości 2,1–2,4 m, dobrze sprawdzają się z łodzi, natomiast z brzegu często lepsze są nieco dłuższe wędziska zapewniające większy zasięg rzutu i kontrolę nad przynętą.

Do metody gruntowej i karpiowej w zaczepach stosuje się mocniejsze kije o dużym ciężarze wyrzutowym i pełną, progresywną pracą, dzięki czemu można zdecydowanie odciągnąć rybę od drzewa. W feederze warto sięgać po najmocniejsze szczytówki i wędziska o większej rezerwie mocy w dolniku, zwłaszcza gdy łowimy przy krawędziach lasów zatopionych na zbiornikach zaporowych.

Kołowrotek i hamulec

Kołowrotek musi być niezawodny i mieć precyzyjny, płynny hamulec. W łowieniu w drzewach często ustawiamy go dość mocno, bo nie możemy pozwolić rybie na swobodne odjazdy w gęstwinę gałęzi. Zbyt słaby hamulec lub przeskakujące przełożenie to prosty przepis na stratę ryby i przynęty. Pojemność szpuli powinna być dostosowana do zastosowanej plecionki lub żyłki – nie ma sensu przewijać kilkuset metrów, jeśli łowimy w niewielkim jeziorze; ważniejsza jest jakość i wytrzymałość linki.

Żyłka czy plecionka?

W zatopionych drzewach wielu wędkarzy woli używać plecionek. Ich zaletą jest duża wytrzymałość na małą średnicę, bezrozciągliwość i lepsze przenoszenie brań oraz kontaktu z przynętą. Plecionka pozwala też skuteczniej „wyrywać” zaczepione przynęty z gałęzi. Jednak ma też wady – brak rozciągliwości powoduje, że każdy nagły szarp może zakończyć się wyrwaniem haka z pyska lub pęknięciem wędziska, jeśli hamulec będzie ustawiony zbyt twardo.

Żyłka z kolei lepiej amortyzuje zrywy ryb i bywa bardziej odporna na przetarcia o niektóre struktury. W wodach pełnych ostrych muszli czy kory drzew potrafi zachowywać się stabilniej niż cienka plecionka. Dobrym kompromisem bywa stosowanie mocnej plecionki jako linki głównej i odcinka przyponu z nieco grubszej, odpornej na przetarcia żyłki lub fluorocarbonu. Takie połączenie łączy zalety obu materiałów i pozwala zmniejszyć ryzyko strat.

Rodzaje przynęt i techniki prowadzenia w zatopionych drzewach

Sam dobór przynęty ma ogromny wpływ na liczbę zaczepów. Im bardziej „bezpieczna” konstrukcja, tym odważniej można penetrować gęste gałęzie. Jednocześnie trzeba pamiętać, że ryby w takim środowisku mają często sporo czasu, by przyjrzeć się ofierze – przynęta powinna pracować naturalnie i nie odstraszać nadmierną agresywnością.

Przynęty spinningowe – gumy, woblery, jigi

W łowieniu na spinning najlepiej sprawdzają się różnego rodzaju gumy uzbrojone w sposób ograniczający ryzyko zahaczenia. Popularne są montaż na główkach offsetowych, haki wormowe chowane w korpusie przynęty oraz systemy weedless, gdzie grot haczyka jest osłonięty lub lekko wbity w gumę. Dzięki temu można dosłownie „przekładać” przynętę między gałęziami.

Woblery do drzew powinny być dobrane rozważnie – zbyt głęboko schodzące będą wbijały się w konary. Dobrym wyborem są modele pływające, które po zatrzymaniu prowadzenia unoszą się nad przeszkodą, pozwalając jej uniknąć. Krótkie, agresywne szarpnięcia przeplatane pauzami potrafią sprowokować do ataku nawet ospałego drapieżnika zaszytego w cieniu pnia.

Jigi i przynęty miękkie na cięższych główkach dobrze sprawdzają się przy opukiwaniu dna w pobliżu pni. Trzeba jednak nauczyć się wyczuwać moment, gdy ciężarek zamiast opadać swobodnie, zaczyna „wplątywać się” w strukturę – to sygnał, że lepiej delikatnie unieść przynętę i zmienić jej tor.

Metody gruntowe i spławikowe

Łowienie na grunt w zatopionych drzewach wymaga precyzji rzutu oraz przemyślanego ustawienia zestawu. Nierzadko najskuteczniejsze jest położenie przynęty na skraju gałęzi, tak aby ryby wychodzące z kryjówki miały ją dosłownie przed nosem. Zbyt bliskie rzucanie w gąszcz kończy się serią zaczepów. Pomocne bywa zaznaczenie sobie na brzegu charakterystycznych punktów i powtarzanie rzutu w to samo miejsce.

W metodzie spławikowej przewagą jest możliwość uniesienia przynęty ponad najbardziej zaczepogenną strefę. Stosując spławik przelotowy, można tak dobrać grunt, aby hak znajdował się tuż nad dolnymi konarami, w zasięgu żerujących ryb, ale wciąż z dala od najbardziej gęstej plątaniny. Lekkie dociążenie śrucinami pozwala kontrolować opad przynęty, co jest często kluczem do przechytrzenia ostrożnych ryb w kryjówkach.

Tempo prowadzenia i zmiana warstw wody

W zatopionych drzewach ryby potrafią ustawiać się na różnych poziomach – przy samym dnie, w pół wody lub tuż pod powierzchnią, w zależności od pory dnia, temperatury i ilości tlenu. Dlatego warto systematycznie zmieniać głębokość prowadzenia przynęty. Rano i wieczorem drapieżniki często wychodzą wyżej, patrolując skraj drzew. W ciągu dnia, przy ostrym słońcu, chętniej chowają się głębiej, w cieniu pni.

Wolniejsze prowadzenie bywa skuteczniejsze, bo daje rybom czas na reakcję w ograniczonej przestrzeni między gałęziami. Zbyt szybkie ściąganie przynęty może powodować, że drapieżniki nie zdążą zareagować lub po prostu nie będą miały dość miejsca na atak. Czasem warto dosłownie „zawiesić” przynętę w miejscu – trzymając ją nieruchomo między konarami, z delikatnymi muśnięciami szczytówki. Takie prezentacje potrafią uruchomić atawistyczny instynkt terytorialny ryby, która atakuje intruza nie tylko z głodu, ale i z chęci przepędzenia go z kryjówki.

Minimalizowanie zaczepów i odzyskiwanie przynęt

Łowienie w zatopionych drzewach nie musi oznaczać niekończącego się pasma strat sprzętu. Oczywiście, kilka przynęt z pewnością zostanie na dnie, ale przy odpowiednim podejściu można znacząco ograniczyć te straty. Kluczowe jest zarówno przygotowanie zestawu, jak i technika prowadzenia oraz sposób reagowania na opór.

Budowa zestawu odporniejszego na zaczepy

W zestawach gruntowych warto używać ciężarków o opływowych kształtach, które łatwiej wyślizgują się z gałęzi. Systemy samozacinające z koszyczkiem czy podajnikiem w metodzie feeder również powinny być tak montowane, aby w razie zakleszczenia łatwiej puścił najtańszy element, a nie główna linka. Użycie tzw. bezpiecznych klipsów, które uwalniają ciężarek przy dużym oporze, ogranicza straty droższego osprzętu i jednocześnie jest bardziej przyjazne dla ryb.

Przypony można wykonywać z nieco słabszego materiału niż linka główna, aby w razie zaczepu to one pękały jako pierwsze. To prosty, ale skuteczny sposób na rozdzielenie ryzyka: tracimy hak i ewentualnie kawałek przyponu, a nie całą plecionkę czy zestaw z koszykiem.

Technika wyciągania zaczepionej przynęty

Gdy wyczujesz, że przynęta utknęła w zaczepie, najgorsze, co można zrobić, to szarpać z całej siły. W większości przypadków przynęta zaklinowuje się jeszcze mocniej. Lepiej jest zmienić kąt naciągu linki, odchodząc kilka kroków w bok, lub jeśli łowisz z łodzi, przepłynąć nad zaczepem i delikatnie pociągnąć z przeciwnej strony. Bardzo często hak po prostu „wypina się” z gałęzi.

Pomocna jest technika impulsowego odpuszczania i zaciągania linki – krótkie, sprężyste ruchy zamiast jednego, długiego szarpnięcia. Czasami wystarczy kilka takich serii, by przynęta wyskoczyła z zaczepu. Przy plecionkach trzeba zachować szczególną uwagę, bo ich brak rozciągliwości może zaskoczyć siłą oddziaływania na kij i dłonie. Gdy wszystkie próby zawiodą, rozsądniej jest celowo urwać przynętę, niż ryzykować złamanie wędziska.

Taktyka holu ryby z zatopionych drzew

Hol ryby z zaczepów różni się wyraźnie od walki na otwartej wodzie. Tu nie możemy pozwolić jej na swobodne rajdy, bo każdy metr odjazdu w głąb drzewa zwiększa szanse, że linka owinie się wokół gałęzi. Kluczem jest szybka, zdecydowana reakcja od pierwszej sekundy brania.

Po zacięciu staramy się natychmiast podnieść rybę wyżej od dna, unosząc szczytówkę wędziska i jednocześnie skręcając linkę. Ruchy muszą być płynne, ale zdecydowane – bez nadmiernego luzu. Warto wykorzystywać pracę dolnika, opierając go o przedramię lub biodro, co pozwala przenieść większą część obciążenia na ciało, a nie tylko na ręce.

Jeśli ryba wbije się w zaczep, nie należy od razu się poddawać. Często po chwilowym poluzowaniu linki i odczekaniu kilkunastu sekund ryba sama próbuje się uwolnić, zmieniając pozycję. Wtedy, przy lekkim napięciu, można spróbować ją „wyprowadzić” z powrotem, wykorzystując jej własne ruchy. To wymaga cierpliwości i wyczucia, ale daje zaskakująco dobre efekty, szczególnie przy większych rybach, które nie chcą zbyt długo tkwić w niewygodnej pozycji między konarami.

Sezonowość i zachowania ryb w zatopionych drzewach

Zatopione drzewa są atrakcyjne dla ryb przez cały rok, ale sposób ich wykorzystywania zmienia się wraz z porą roku. Wiosną, gdy woda zaczyna się nagrzewać, konary stają się ostoją dla narybku i miejscem intensywnego żerowania drobnicy. To przyciąga drapieżniki, które potrafią dosłownie „krążyć” wokół jednej większej kępy drzew, czekając na okazję do ataku.

Latem, przy wysokich temperaturach i mniejszej ilości tlenu w wodzie, zacienione partie przy pniach stają się dla ryb komfortową ostoją. Szczególnie w bezwietrzne, upalne dni można zaobserwować, że ryby praktycznie nie opuszczają takich kryjówek. Wtedy kluczowe jest precyzyjne podanie przynęty bardzo blisko struktury – ryby niechętnie wychodzą daleko w otwartą wodę.

Jesienią drapieżniki intensywnie żerują, by zgromadzić zapasy energii przed zimą. Zatopione drzewa często pełnią wtedy rolę centralnych punktów żerowiska. Zimą zaś, w głębszych partiach, pnie mogą stanowić element stabilniejszego mikrośrodowiska, gdzie temperatura i warunki są nieco bardziej przewidywalne niż na otwartej przestrzeni dna. Wtedy jednak trzeba sięgać po bardziej subtelne zestawy i wolniejsze prowadzenie przynęt.

Aspekt etyczny i ochrona środowiska

Łowienie w zatopionych drzewach ma też wymiar etyczny i przyrodniczy. Każdy zerwany zestaw to potencjalne zagrożenie dla ryb i ptaków wodnych – linki, haki i ciężarki pozostające na pniach mogą ranić zwierzęta przez długi czas. Dlatego warto ograniczać ilość pozostawionego w wodzie sprzętu, rozważnie dobierając miejsca rzutów i rozsądnie reagując na zaczepy.

Należy pamiętać, że zatopione drzewa są naturalną ostoją dla wielu gatunków, nie tylko ryb. Stanowią siedlisko dla bezkręgowców, schronienie dla raków, a nawet ważny element struktury brzegu. Celowe wycinanie lub usuwanie takich drzew w imię „oczyszczania łowiska” często przynosi skutek odwrotny do zamierzonego, zubożając środowisko i obniżając atrakcyjność łowiska dla ryb.

Świadomy wędkarz stara się korzystać z potencjału zatopionych drzew bez ich niszczenia. Jeśli musimy uwolnić zaczepiony zestaw, warto robić to z wyczuciem, unikając nadmiernego wyrywania konarów. Dbanie o porządek nad wodą, zabieranie ze sobą śmieci i uszkodzonych elementów sprzętu to podstawowe zachowania, które przekładają się na jakość łowisk w dłuższej perspektywie.

Praktyczne wskazówki dla początkujących i zaawansowanych

Osobom dopiero zaczynającym przygodę z łowieniem w zatopionych drzewach warto polecić stopniowe oswajanie się z takimi miejscami. Na początek lepiej wybierać „lżejsze” zaczepy – pojedyncze pnie czy mniejsze kępy gałęzi – zamiast od razu rzucać w najgęstszy las konarów. Pozwoli to zbudować wyczucie prowadzenia przynęty w pobliżu przeszkód i nauczyć się, jak reagować na opór.

Bardziej doświadczeni wędkarze mogą rozwijać zaawansowane techniki, takie jak precyzyjne „podawanie” przynęt z łodzi w konkretne okienka między gałęziami, stosowanie specjalnych systemów antyzaczepowych czy budowanie bardzo wyszukanych zestawów karpiowych na skraju zatopionych drzew. W każdym przypadku kluczem jest cierpliwość, systematyczność i obserwacja – zarówno zachowania ryb, jak i reakcji sprzętu w kontakcie z przeszkodami.

Łowienie w zatopionych drzewach potrafi być wymagające psychicznie – liczne zaczepy, straty przynęt i nieudane hole łatwo zniechęcają. Jednak każda skutecznie wyjęta z pnia ryba, każdy udany manewr między gałęziami daje ogromną satysfakcję i poczucie, że opanowało się kolejną wędkarską umiejętność. To właśnie tam, w cieniu podwodnych konarów, najczęściej kryją się te ryby, o których opowiada się później przez długie zimowe wieczory.

FAQ – najczęstsze pytania o łowienie w zatopionych drzewach

Jaką grubość linki stosować w zatopionych drzewach?

Grubość linki zależy od gatunku ryb i wielkości zaczepów, ale ogólnie warto używać nieco mocniejszych średnic niż na otwartej wodzie. Do spinningu na średnie drapieżniki wielu wędkarzy sięga po plecionki 0,12–0,16 mm, a przy większych szczupakach czy sandaczach nawet 0,18–0,20 mm. W metodach gruntowych i karpiowych dobrze sprawdzają się żyłki 0,25–0,30 mm jako linka główna, z przyponami nieco słabszymi, aby w razie zaczepu to one pękały w pierwszej kolejności.

Czy lepiej łowić w zatopionych drzewach z brzegu, czy z łodzi?

Obie opcje mają swoje zalety. Z brzegu łatwiej o stabilną pozycję podczas holu i mniej ryzykujemy w razie zaczepu. Minusem jest ograniczony kąt rzutów i często gorszy dostęp do najciekawszych partii drzew. Z łodzi z kolei możemy precyzyjnie ustawić się nad strukturą i obłowić ją ze wszystkich stron, ale wymaga to większej ostrożności – zarówno pod kątem bezpieczeństwa, jak i prowadzenia jednostki. Najlepsze efekty często osiąga się łącząc obie metody, w zależności od warunków na łowisku.

Jaką porę dnia wybrać na łowienie w zatopionych drzewach?

Wiele zależy od gatunku ryb, ale ogólnie za najbardziej obiecujące uchodzą wczesny ranek i późne popołudnie, kiedy drapieżniki aktywnie patrolują okolice kryjówek. W środku dnia ryby często stoją głęboko między konarami, więc trzeba wtedy prezentować przynętę bardzo blisko struktury i wolniej ją prowadzić. Przy zachmurzonym niebie lub lekkim wietrze okres żerowania może się wydłużyć, a w okresach wzmożonej presji wędkarskiej zdarza się, że najlepsze brania przypadają na krótkie, nietypowe „okienka” w środku dnia.

Czy zatopione drzewa zawsze oznaczają obecność dużych ryb?

Zatopione drzewa są zwykle atrakcyjne dla ryb, ale nie gwarantują automatycznie obecności okazów. W niektórych łowiskach mogą być regularnie obławiane i silnie eksploatowane, co sprawia, że duże ryby stają się bardzo ostrożne lub przenoszą się w mniej dostępne fragmenty struktury. Zdarza się też, że w danym okresie dominują tam głównie mniejsze osobniki. Dlatego oprócz samej obecności drzew warto zwracać uwagę na głębokość, dostęp do otwartej wody, kierunek nurtu i inne czynniki, które razem tworzą naprawdę „topową” miejscówkę.

Jak ograniczyć ryzyko zranienia ryby podczas holu z zaczepów?

Najważniejsze jest szybkie i zdecydowane, ale kontrolowane wyprowadzenie ryby z gałęzi. Unikaj długotrwałego siłowania się przy mocno napiętej lince – lepiej chwilowo odpuścić i dać rybie szansę zmienić pozycję. Stosuj haki dobrej jakości, odpowiednio dobrane do gatunku i rozmiaru przynęty, co zmniejsza ryzyko głębokiego połknięcia. Po wyholowaniu staraj się jak najszybciej odhaczyć rybę, najlepiej nad podbierakiem lub matą, i delikatnie wypuścić ją z powrotem, zwłaszcza jeśli praktykujesz zasadę „złów i wypuść”.

Powiązane treści

Jak łowić okonia na mikroprzynęty

Łowienie okoni na mikroprzynęty stało się jedną z najbardziej skutecznych i jednocześnie najciekawszych technik spinningowych. Niewielkie wabiki pozwalają skusić nawet bardzo ostrożne ryby, gdy klasyczne przynęty zawodzą. Precyzja prowadzenia, delikatny zestaw i umiejętność czytania wody decydują o sukcesie. To metoda, która uczy cierpliwości, dbałości o szczegóły i daje ogromną satysfakcję z każdego złowionego pasiaka – niezależnie od jego rozmiaru. Sprzęt do łowienia okoni na mikroprzynęty Podstawą skutecznego łowienia okoni na…

Jak wybrać dobre buty wędkarskie

Odpowiednio dobrane buty wędkarskie potrafią zadecydować o tym, czy wielogodzinna zasiadka będzie przyjemnością, czy męczarnią zmarzniętych i przemoconych stóp. Dobre obuwie to nie tylko kwestia komfortu na łowisku, ale także bezpieczeństwa przy śliskim brzegu, na łodzi, na kamienistych opaskach czy w szybkim nurcie rzeki. Warto poświęcić chwilę, aby zrozumieć różnice między dostępnymi rodzajami butów, materiałami i rozwiązaniami technicznymi – i wybrać takie, które realnie wspierają sposób, w jaki łowisz. Rodzaje…

Atlas ryb

Ryba maślana – Lepidocybium flavobrunneum

Ryba maślana – Lepidocybium flavobrunneum

Miętus – Lota lota

Miętus – Lota lota

Sieja syberyjska – Coregonus peled

Sieja syberyjska – Coregonus peled

Sielawa kanadyjska – Coregonus clupeaformis

Sielawa kanadyjska – Coregonus clupeaformis

Pstrąg źródlany – Salvelinus fontinalis

Pstrąg źródlany – Salvelinus fontinalis

Palija – Salvelinus alpinus

Palija – Salvelinus alpinus

Lipień – Thymallus thymallus

Lipień – Thymallus thymallus

Tajmień – Hucho taimen

Tajmień – Hucho taimen

Głowacica – Hucho hucho

Głowacica – Hucho hucho

Karaś złocisty – Carassius auratus

Karaś złocisty – Carassius auratus

Karp wielkogłowy – Aristichthys nobilis

Karp wielkogłowy – Aristichthys nobilis

Karp trawiasty – Ctenopharyngodon idellus

Karp trawiasty – Ctenopharyngodon idellus