Jak przygotować się do startu w World Predator Classic

Start w World Predator Classic to dla spinningisty odpowiednik udziału w rajdzie Dakar dla kierowcy – ekstremalny test umiejętności, sprzętu, odporności psychicznej i logistyki. To nie są typowe zawody klubowe, ale wielodniowy maraton w łowieniu największych drapieżników Europy na ogromnym akwenie, w międzynarodowej stawce i pod okiem kamer. Dobrze przemyślane przygotowania mogą zadecydować nie tylko o wyniku, ale wręcz o tym, czy ukończysz imprezę z satysfakcją, czy z poczuciem chaosu i zmarnowanej szansy.

Charakterystyka World Predator Classic i kluczowe wyzwania

World Predator Classic (WPC) rozgrywany jest głównie na holenderskich wodach z systemu Haringvliet–Hollands Diep–Spui, słynących z kapitalnych sandaczy, szczupaków i okoni. To łowiska otwarte, wietrzne, o zmiennym poziomie wody, z często silnym prądem i ogromnym natężeniem presji. Zrozumienie formatu zawodów oraz specyfiki łowiska to pierwszy krok do sensownych przygotowań – bez tego nawet najlepszy sprzęt nie uratuje sytuacji.

Format zawodów i system punktacji

WPC to zawody rozgrywane przez kilka dni (zazwyczaj ok. 3 dni głównej rywalizacji poprzedzone treningiem oficjalnym). Zawodnicy startują z łodzi, w dwuosobowych teamach. Celem jest złowienie i udokumentowanie określonej liczby ryb danego gatunku w ciągu dnia, przy czym liczy się długość ryb, a nie ich liczba bez limitu.

Najczęściej punktowane są trzy gatunki: szczupak, sandacz i okoń. System naliczania punktów premiuje zbalansowany wynik – nie wystarczy złowić jednego gigantycznego szczupaka, gdy brakuje brakujących punktowanych okoni. W praktyce oznacza to konieczność elastycznej strategii: czasem trzeba porzucić “pewne” miejsce szczupakowe, by uzupełnić limit okoni, a innym razem zaryzykować pogoń za jednym dużym sandaczem zamiast dobijać wynik średniakami.

Wymogi regulaminowe i bezpieczeństwo

Przed startem trzeba bardzo dokładnie przestudiować regulamin. WPC ma ścisłe wymagania dotyczące:

  • rodzajów przynęt i metod połowu (tylko sztuczne przynęty, obowiązek zacinania na wędce, zakazy metody “trolling + żywiec” itd.),
  • maksymalnej prędkości pływania i zasad poruszania się po akwenie,
  • wyposażenia obowiązkowego (kamizelki ratunkowe, sygnały, apteczka, środki gaśnicze),
  • sposobu dokumentacji ryb (maty pomiarowe, aplikacja, zdjęcia, film).

Organizatorzy bardzo poważnie traktują kwestie bezpieczeństwa. Otwarta woda, zmienna pogoda i dziesiątki łodzi pędzących jednocześnie do sektorów tworzą potencjalnie niebezpieczne środowisko. Zawodnik musi nie tylko umieć łowić, ale także świadomie manewrować łodzią, znać zasady mijania, reagować na fale z dużych jednostek oraz respektować strefy wyłączone z ruchu.

Psychologia rywalizacji i presja medialna

W odróżnieniu od małych, lokalnych zawodów, na WPC obecne są kamery, fotografowie, relacje na żywo. Zawodnicy wiedzą, że każde ich potknięcie może trafić do sieci, a wyniki są udostępniane niemal na bieżąco. Taka presja mocno wpływa na psychikę: łatwo wpaść w panikę, gdy po kilku godzinach inni mają już komplet ryb, a ty ciągle jesteś “na zero”.

Kluczowe jest przygotowanie mentalne: umiejętność trzymania się planu mimo “szumu informacyjnego”, unikanie porównywania się w czasie rzeczywistym do innych, radzenie sobie ze “zblokowaniem” po straconej dużej rybie. W praktyce te elementy mają ogromny wpływ na wynik – wielu zawodników odpada nie z braku umiejętności technicznych, ale właśnie przez presję psychiczną i brak odporności na stres.

Sprzęt, łódź i logistyka – fundamenty skutecznego startu

Przed startem w World Predator Classic trzeba przyjąć założenie: sprzęt ma po prostu działać bezawaryjnie i nie zaprzątać myśli. Każda usterka w trakcie zawodów kosztuje cenny czas, a ten jest nie do odzyskania. Dlatego przygotowanie sprzętowe nie polega na kupieniu najdroższych wędek, ale na przemyślanej konfiguracji, serwisie i redundancji – czyli posiadaniu zapasowych rozwiązań.

Łódź – serce całego projektu

W nowoczesnych zawodach spinningowych łódź to mobilna platforma wędkarska, magazyn sprzętu i centrum dowodzenia w jednym. Do startu w WPC potrzebna jest jednostka stabilna, bezpieczna i dobrze dopasowana do wód otwartych. Oczywiście można wypożyczyć łódź na miejscu, ale bez wcześniejszego “dogadania się” z nią i przetestowania wszystkiego dzień przed zawodami łatwo o nerwowe niespodzianki.

Przygotowując łódź, warto zwrócić uwagę na:

  • silnik główny – przegląd serwisowy, wymiana oleju, filtrów, świec; sprawdzenie ciśnienia w układzie chłodzenia i reakcji na różne obroty,
  • silnik elektryczny dziobowy – stan akumulatorów, jakość kabli, ładowarki, sterowanie (pilot, pedał), zapasowe bezpieczniki,
  • rozmieszczenie sprzętu w łodzi – tak aby najważniejsze rzeczy (przynęty, cęgi, podbierak, mata, miarka) były zawsze pod ręką,
  • system kotwiczenia – czy to będzie kotwica mechaniczna, “power pole” czy blokowanie łodzi elektrykiem (spot lock), trzeba mieć plan awaryjny, gdy jedna z metod zawiedzie.

Na WPC często wieje i łódź mocno pracuje na fali. Sprawdź, czy woda nie dostaje się do schowków, czy pompy zęzowe funkcjonują, czy luki są szczelne. W trakcie kilkugodzinnej ulewy nawet małe nieszczelności potrafią zamienić łódź w basen, a wtedy rywalizacja zamienia się w ciągłe wylewanie wody.

Echosondy, mapy i elektronika pokładowa

Nowoczesne jednostki startujące w WPC są naszpikowane elektroniką. Co najmniej jedna, a często dwie lub trzy echosondy, systemy Live (obraz na żywo), GPS z mapami batymetrycznymi. Jednak sama ilość elektroniki nie daje przewagi, jeśli zawodnik nie umie z niej efektywnie korzystać.

Przygotowując się do startu, warto:

  • zaktualizować oprogramowanie echosond i map,
  • nagrać w pamięci potencjalne miejsca – rafy, blaty, górki, krawędzie – jeszcze przed przyjazdem, bazując na mapach i doświadczeniu innych,
  • ustawić własne ekrany (dzielony sonar, mapa + DownScan/SideScan, osobno Live), tak by jednym ruchem przełączać widok,
  • przećwiczyć pracę z waypointami – zaznaczanie kontaktów, ryb, stref bezpiecznego pływania.

W czasie treningów na wodzie końcowej dobrze jest prowadzić “dziennik” w postaci markowanych punktów: każde branie, każda złowiona ryba, nawet widok ławicy okoni czy stada białej ryby powinien być opatrzony waypointem z krótkim komentarzem (kodem koloru, symbolem, opisem). Podczas zawodów ta baza danych pozwoli szybciej reagować na zmieniające się warunki.

Wędki, kołowrotki i konfiguracje zestawów

Na WPC typowy team zabiera na łódź po kilka–kilkanaście wędek na osobę. Kluczowe jest logiczne zbudowanie arsenału, tak by minimalizować czas przebierania przynęt i przezbrajania zestawów. Lepszym rozwiązaniem jest posiadanie np. trzech gotowych kijów do okoni, niż jedna wędka, którą ciągle przepinamy z drop shota na jig i z powrotem.

Podstawowe kategorie wędek na WPC to:

  • kije szczupakowe – do dużych jerków, swimbaitów i gum 15–25 cm, z mocnym kręgosłupem,
  • kije sandaczowe – czułe i szybkie, pod cięższe główki jigowe, opady i wertykalne łowienie z echosondą,
  • kije okoniowe – delikatniejsze, pozwalające na precyzyjne podanie małych gum, wobblerów czy drop shota.

Kołowrotki i multiplikatory muszą być niezawodne. Przed wyjazdem warto wymienić smar w mechanizmach, przeserwisować hamulce i sprawdzić symetrię nawoju. Na zawodach nawet drobne szarpnięcia czy zacięcia wynikające z nierównego nawrotu plecionki będą powodować supły w najbardziej nieodpowiednim momencie.

Przynęty – strategia zamiast chaosu

Dobór przynęt na World Predator Classic to osobna sztuka. Można zabrać ze sobą kilka pudełek za dużo i finalnie utopić się w nadmiarze opcji, zamiast skutecznie łowić. Znacznie lepiej jest przyjąć koncepcję przynęt “bazowych” oraz “specjalnych”.

Przynęty bazowe to te, które działają w większości warunków na danym akwenie: konkretne typy gum (np. rippery 10–15 cm na szczupaka i sandacza, mniejsze 5–8 cm na okonia), klasyczne woblery twitchingowe, obrotówki i wahadła, kilka sprawdzonych jerków. Przynęty specjalne służą do “łamania” trudnych sytuacji: mikrogumy na okonie w chwilach braku brań, duże swimbaity na selektywną selekcję największych szczupaków, nietypowe kolory “na przełamanie presji”.

Każdą przynętę warto mieć w kilku rozmiarach i kluczowych kolorach (naturalne, fluorescencyjne, “brudna woda”). Szczególnie istotne jest przygotowanie różnych gramatur główek i systemików – zmiana wiatru czy prądu wody wymusza szybką korektę opadu. Dobrym pomysłem jest ułożenie pudeł w system: osobno przynęty “szybkiego dostępu” (najczęściej używane), osobno “eksperymenty”. Dzięki temu nie tracisz czasu na szukanie.

Organizacja drobiazgów i zapasów

Drobne elementy wyposażenia potrafią zadecydować o byciu w grze do końca lub odpadnięciu z powodu głupiego szczegółu. Warto mieć na pokładzie:

  • zapas fluorocarbonu i stalek,
  • wiele rozmiarów agrafek i kółek łącznikowych,
  • zapas haków jigowych (różne długości trzonka i modele),
  • kilka podbieraków lub jeden bardzo solidny z wymienną siatką i długim trzonkiem,
  • długie cęgi, szczypce, obcęgi do kółek i haków,
  • nożyk, zapasowe nożyczki do plecionki.

Do tego dochodzi wyposażenie obowiązkowe: mata pomiarowa zaakceptowana przez organizatora, miarka o odpowiedniej długości, urządzenia do dokumentacji (smartfon, czasem kamera), powerbanki, wodoodporne etui. Każdy z tych elementów powinien mieć swoje stałe miejsce w łodzi i zostać realnie przetestowany przed startem, nie zaś dopiero w trakcie pierwszego pomiaru ryby.

Taktyka sportowa, trening i przygotowanie mentalne

Sprzęt i łódź tworzą fundament, ale o wyniku decydują głównie decyzje na wodzie. World Predator Classic wymaga połączenia rzetelnego treningu łowiskowego, analizy danych, umiejętności adaptacji oraz żelaznej “głowy”. Niejeden zespół przyjeżdża tu ze statusem faworyta, a odpada przez błędne decyzje taktyczne, zbyt sztywne trzymanie się jednego planu albo załamanie formy po pierwszym słabszym dniu.

Analiza łowiska przed przyjazdem

Przygotowania taktyczne zaczynają się na długo przed oficjalnym treningiem. Warto poświęcić tygodnie na:

  • analizę map batymetrycznych akwenu – zrozumienie ukształtowania dna, obecności rynien, koryt, górek,
  • przegląd wcześniejszych edycji WPC – jakie rejony dawały najwięcej punktów, czy wyniki zależały od pogody,
  • kontakt z lokalnymi wędkarzami (jeśli to możliwe) – informacje o sezonowych przemieszczeniach ryb, aktualnych trendach,
  • analizę prognozy pogody i możliwych zmian poziomu wody, siły wiatru oraz kierunku fali.

Na tej podstawie przygotowuje się wstępny plan miejsc do sprawdzenia w trakcie oficjalnych treningów. Nie chodzi o to, by złowić jak najwięcej ryb w trakcie treningu, ale by poznać sposób poruszania się po akwenie, zlokalizować “trasy przemarszu” drapieżników, punkty zaczepowe, zagrożenia nawigacyjne oraz ułożyć mapę potencjalnych sektorów taktycznych.

Trening na wodzie – łowienie z myślą o zawodach

Podczas oficjalnych treningów dobry zespół nie próbuje wygrać… treningu. Celem jest zebranie danych: jakie przynęty i prowadzenie działają, o której porze dnia następuje aktywność określonych gatunków, gdzie występuje koncentracja białej ryby. Kluczem jest dyscyplina – nie “dobija się” miejsc treningowych, żeby nie wypłaszyć ryb przed zawodami, nie zdradza się też innym oczywistych lokalizacji swojej pracy, o ile nie jest się w zespole wymieniającym dane.

Przykładowo: jeśli na jakimś blacie mamy 2–3 brania dużych szczupaków, często wystarczy, by uznać miejsce za wartościowe i zostawić je w spokoju. Kolejne dni treningu watro spędzić na poszukiwaniu alternatyw, zamiast “wyłowienia” wszystkiego, co stoi przy tej konkretnej krawędzi. Zapis każdego kontaktu w echosondzie (waypoint) plus notatka mentalna lub wręcz papierowa umożliwia później budowę planu dnia.

Plan A, plan B i plan awaryjny

Dobry zespół jedzie na zawody z kilkoma wariantami działania. Plan A to idealny scenariusz – dzień bez większych komplikacji pogodowych, brak nieprzewidzianych awarii i ruchu innych łodzi w kluczowych miejscach. Plan B zawiera założenia na wypadek: wzrostu siły wiatru, zmian kierunku fali, zniknięcia ryb z sektorów, które działały w treningu. Plan awaryjny odpowiada na pytania: co robimy, gdy zostaje jedna godzina do końca tury i brakuje nam jednej ryby? Który gatunek i które miejsce jest “najpewniejsze”?

W praktyce warto mieć podzielony akwen na strefy:

  • strefy podstawowe – najlepsze miejsca na dane gatunki, wytypowane w treningu,
  • strefy alternatywne – mniej oblegane, ale dające szanse na kontakt,
  • strefy ratunkowe – miejscówki, na których w większości dni można “dłubać” punkty, nawet jeśli nie padają rekordy.

Strategia często sprowadza się do decyzji, kiedy porzucić strefę podstawową i przejść do alternatywy. Zbyt długie trzymanie się “pewniaka”, który przestał działać, to klasyczny błąd. Z drugiej strony zbyt pochopne przemieszczanie się z miejsca na miejsce degraduje skuteczność, bo drapieżniki na dużych jeziorach i rzekach często żerują w krótkich oknach czasowych.

Komunikacja w teamie i podział ról

Każdy team ma własny styl pracy, ale warto jasno ustalić role: kto w większym stopniu odpowiada za prowadzenie łodzi i nawigację, kto za obserwację echosondy, kto częściej zmienia przynęty i testuje warianty. Nie oznacza to sztywnego podziału, lecz uporządkowanie chaosu.

Podczas zawodów liczy się komunikacja: partnerzy powinni na bieżąco dzielić się obserwacjami (“widziałem przeskok drobnicy na 5 metrach”, “mam delikatne skubnięcia, spróbuj mniejszej gumy”), ale bez wzajemnego zadręczania się i obwiniania za stracone ryby. Negatywne emocje szybko przeradzają się w lawinę błędów. Zespół, który potrafi zachować spokój i konstruktywnie rozmawiać nawet w trudnych chwilach, ma ogromną przewagę.

Przygotowanie mentalne i fizyczne

WPC to intensywny wysiłek: kilkanaście godzin dziennie na łodzi, często w wietrze, deszczu lub palącym słońcu. Do tego dochodzi stres, niedobór snu, szybkie tempo porannej odprawy, ładowanie akumulatorów, wieczorne przygotowanie przynęt. Organizm reaguje na to wszystko zmęczeniem, które obniża koncentrację i precyzję ruchów. Stąd szczególnie ważne są:

  • wcześniejsze przyzwyczajenie się do długiego łowienia – kilka tygodni przed wyjazdem warto regularnie spędzać całe dnie na wodzie,
  • dbałość o sen – nawet jeśli emocje kuszą, by do późnej nocy analizować strategię, brak snu mści się już drugiego dnia,
  • nawodnienie i jedzenie – przygotowane wcześniej, łatwe do spożycia posiłki, dużo wody, unikanie nadmiaru kofeiny i ciężkich, tłustych dań.

Osobnym aspektem jest praca nad nastawieniem. Dobrze jest jeszcze przed wyjazdem zaakceptować fakt, że nie wszystko będzie pod kontrolą: któraś ryba spadnie, łódź może mieć drobny problem, inny zespół zajmie super miejscówkę. Zamiast koncentrować się na tym, czego nie da się przewidzieć, warto skupić się na własnym wykonaniu: dyscyplinie w prowadzeniu przynęt, dokładności w pomiarach, sprawnym reagowaniu na zmiany.

Obsługa ryb, pomiary i etyka sportowa

Wysoki poziom WPC to nie tylko walka o wynik, ale także wysoki standard obchodzenia się z rybami. Regulamin nakłada obowiązek szybkiego, bezpiecznego i możliwie najmniej inwazyjnego dokumentowania złowionych okazów. Zawodnik musi umieć:

  • szybko podebrać rybę odpowiednim podbierakiem, minimalizując jej wyjścia z wody,
  • sprawnie wyjąć przynętę przy pomocy długich cęgów i, jeśli trzeba, rozgiąć hak, zamiast szarpać,
  • ułożyć rybę na macie i zmierzyć ją zgodnie z zasadami organizatora (pysk do ogranicznika, ciało wyprostowane, odczyt z dokładnością do wymaganej jednostki),
  • wykonać wymagane zdjęcia/film i natychmiast wypuścić rybę, utrzymując ją w wodzie do momentu odzyskania pełnej siły.

Staranność jest tu kluczowa nie tylko z powodów etycznych, ale również praktycznych – błędnie wykonany pomiar lub nieczytelne zdjęcie mogą skutkować odrzuceniem ryby przez komisję, a to strata często decydująca o miejscu w klasyfikacji. Etyka sportowa obejmuje także szacunek do innych zawodników: zachowanie odpowiedniego dystansu od łowisk zajętych przez inne łodzie, unikanie “wjeżdżania” w środek cudzego sektora czy naśladowania co do metra trasy konkurencji.

FAQ – najczęstsze pytania o przygotowania do World Predator Classic

Jak długo wcześniej powinienem zacząć przygotowania do startu w WPC?

Optymalnie pierwsze przygotowania warto rozpocząć nawet 6–12 miesięcy przed planowanym startem. Ten okres pozwala skompletować i przetestować łódź, elektronikę oraz sprzęt w różnych warunkach, a także zbudować kondycję fizyczną i psychiczną. Na około 2–3 miesiące przed zawodami dobrze jest skoncentrować się na szczegółowej analizie łowiska, map batymetrycznych, historii wyników oraz planowaniu logistyki podróży. Ostatnie tygodnie powinny służyć głównie dopracowaniu detali, a nie wprowadzaniu drastycznych zmian w sprzęcie.

Czy da się wystartować w World Predator Classic bez własnej łodzi?

Teoretycznie tak, ponieważ część zawodników korzysta z łodzi wypożyczonych na miejscu, jednak niesie to ze sobą dodatkowe wyzwania. Wypożyczona jednostka wymaga wcześniejszego dokładnego poznania: sprawdzenia rozkładu pokładu, rozmieszczenia schowków, działania echosond i silników. Dobrze jest zarezerwować co najmniej jeden pełny dzień na wodzie tylko po to, by “dogadać się” z łodzią: ustawić własne profile na elektronice, przetestować sterowanie elektrykiem i zobaczyć, jak jednostka zachowuje się na fali. Bez tego w trakcie zawodów możesz więcej walczyć ze sprzętem niż z rybami.

Jakie umiejętności techniczne są kluczowe na WPC – bardziej liczy się łowienie szczupaków czy okoni?

Nie można wskazać jednego gatunku jako absolutnie najważniejszego, ponieważ format WPC premiuje zbalansowany wynik. Oznacza to, że zespół musi radzić sobie zarówno z cięższym łowieniem szczupaków i sandaczy na dużych przynętach, jak i z precyzyjnym “dłubaniem” okoni na delikatniejszy sprzęt. Kluczowe jest szybkie dostosowanie techniki: zmiana gramatury główek jigowych, dopasowanie prędkości prowadzenia, umiejętność łowienia wertykalnego z wykorzystaniem echosondy oraz efektywne szukanie drobnicy, przy której żerują większe drapieżniki.

Jak radzić sobie z presją psychiczną i złymi wynikami w pierwszym dniu zawodów?

Najważniejsze jest przyjęcie założenia, że WPC to maraton, a nie sprint – jeden słabszy dzień nie przekreśla szans na dobry ostateczny rezultat. Warto jeszcze przed startem umówić z partnerem zasady reakcji na kryzys: zamiast chaotycznego “ganiania” po całym akwenie, przejście na stabilniejszą taktykę w strefach ratunkowych i skoncentrowanie się na poprawnym wykonaniu założeń taktycznych. Dobrą praktyką jest także świadome ograniczenie śledzenia wyników innych w trakcie tury, aby nie nakręcać własnego stresu, oraz wieczorna, spokojna analiza dnia – co działało, co nie, jakie wnioski wprowadzić na kolejny start.

Czy warto dzielić się informacjami z innymi teamami w trakcie WPC?

Wiele zależy od przyjętej strategii i relacji z innymi zawodnikami. Część ekip tworzy nieformalne sojusze, wymieniając się podstawowymi danymi o aktywności ryb czy skutecznych kolorach przynęt, ale zachowując w tajemnicy najcenniejsze miejscówki. Taka współpraca może przynieść korzyści, zwłaszcza przy zmieniającej się pogodzie. Trzeba jednak uważać, by wymiana informacji nie przerodziła się w chaos taktyczny: jeśli będziesz reagował na każdą sugestię innych, łatwo utracisz spójność własnego planu. Warto jasno określić, czym się dzielisz, a jakie dane pozostają tylko w twoim zespole.

Powiązane treści

Jak dobrać zanętę pod zawody na jeziorze zaporowym?

Dobór odpowiedniej zanęty na zawody rozgrywane na jeziorze zaporowym to jeden z kluczowych elementów taktyki każdego sportowego wędkarza. Zaporówki rządzą się swoimi prawami: zmienna głębokość, nierówne dno, wyraźne strefy starego koryta rzeki, zatopione drzewa i gwałtowne zmiany poziomu wody sprawiają, że klasyczne, „jeziorowe” podejście do zanęty często zawodzi. Aby skutecznie konkurować z innymi zawodnikami, trzeba umieć czytać wodę, analizować zachowanie ryb, a następnie przełożyć te obserwacje na skład mieszanki, sposób…

Regulamin zawodów PZW – najważniejsze zasady dla startujących

Start w zawodach organizowanych przez Polski Związek Wędkarski wymaga nie tylko dobrego przygotowania sprzętowego i technicznego, ale przede wszystkim znajomości aktualnego regulaminu. To od jego zrozumienia zależy, czy łowienie będzie zgodne z zasadami, jak rozstrzygane będą sporne sytuacje, a także czy wynik uzyskany nad wodą zostanie oficjalnie uznany. Poniższy tekst zbiera najważniejsze informacje o regulaminie zawodów PZW, podpowiada, na co zwrócić uwagę przed pierwszym startem, oraz przedstawia praktyczne aspekty rywalizacji…

Atlas ryb

Kleń – Squalius cephalus

Kleń – Squalius cephalus

Jaź – Leuciscus idus

Jaź – Leuciscus idus

Karaś srebrzysty – Carassius gibelio

Karaś srebrzysty – Carassius gibelio

Karaś pospolity – Carassius carassius

Karaś pospolity – Carassius carassius

Lin – Tinca tinca

Lin – Tinca tinca

Amur biały – Ctenopharyngodon idella

Amur biały – Ctenopharyngodon idella

Tołpyga pstra – Hypophthalmichthys nobilis

Tołpyga pstra – Hypophthalmichthys nobilis

Tołpyga biała – Hypophthalmichthys molitrix

Tołpyga biała – Hypophthalmichthys molitrix

Węgorz europejski – Anguilla anguilla

Węgorz europejski – Anguilla anguilla

Okoń europejski – Perca fluviatilis

Okoń europejski – Perca fluviatilis

Sum europejski – Silurus glanis

Sum europejski – Silurus glanis

Sandacz – Sander lucioperca

Sandacz – Sander lucioperca