Akwakultura intensywna staje się jednym z kluczowych filarów globalnej produkcji żywności, a koszt i dostępność surowców białkowych do pasz determinują opłacalność całej branży. Przez dekady podstawą receptur była mączka rybna, uznawana za złoty standard białka dla gatunków drapieżnych i szybko rosnących. Rosnąca presja środowiskowa, wahania cen oraz potrzeba uniezależnienia się od połowów sprawiają jednak, że coraz większą uwagę poświęca się alternatywnym źródłom – głównie białkom roślinnym, ale także innym, nowatorskim surowcom. Zrozumienie różnic między nimi, ich zalet i ograniczeń, jest kluczowe dla optymalizacji żywienia ryb i zachowania rentowności produkcji.
Mączka rybna – standard żywieniowy w akwakulturze
Mączka rybna od lat stanowi podstawowy składnik wysokobiałkowych pasz dla łososia, pstrąga, sandacza, okonia, dorady czy labraksa. Jej pozycja wynika nie tylko z wysokiej zawartości białka, lecz także z unikalnego profilu aminokwasowego oraz znakomitej strawności. Białko zawarte w mączce rybnej jest dobrze dopasowane do potrzeb żywieniowych organizmów wodnych, co przekłada się na wydajny wzrost i wysoki współczynnik wykorzystania paszy (FCR).
Typowa mączka rybna o dobrej jakości charakteryzuje się zawartością białka na poziomie 60–72%, przy jednocześnie korzystnej zawartości lipidów oraz szerokim spektrum składników mineralnych. Szczególnie istotne są: wapń, fosfor, magnez, selen, jod oraz żelazo. Dzięki temu mączka pełni zarówno funkcję surowca białkowego, jak i bogatego nośnika mikroskładników, co ułatwia bilansowanie dawek pokarmowych w intensywnych systemach chowu.
Ogromną zaletą mączki rybnej jest wysoka zawartość aminokwasów egzogennych, w tym metioniny, lizyny, treoniny oraz tryptofanu, których zwykle brakuje w białkach roślinnych. Te aminokwasy determinują tempo przyrostów masy ciała i efektywność przemian metabolicznych, a ich deficyt szybko prowadzi do pogorszenia kondycji i wydłużenia czasu tuczu. Wysoka wartość biologiczna białka z mączki rybnej umożliwia stosowanie niższych poziomów udziału białka ogółem w mieszance, przy zachowaniu porównywalnych wyników produkcyjnych.
Niewątpliwie istotnym atutem jest także bardzo dobra smakowitość. Mączka rybna zawiera liczne substancje atrakcyjne pokarmowo dla ryb, takie jak wolne aminokwasy, nukleotydy czy niewielkie peptydy. Dzięki nim mieszanki paszowe są chętnie pobierane, co szczególnie w początkowych etapach karmienia narybku ma kluczowe znaczenie dla przeżywalności i tempa wzrostu. Z tego względu nawet przy ograniczaniu udziału mączki rybnej często pozostawia się jej pewien minimalny poziom w paszy, spełniający funkcję atraktora smakowego.
Wadą mączki rybnej jest jednak jej rosnąca cena i duża zmienność jakościowa. Surowiec bywa pozyskiwany zarówno z ryb pelagicznych łowionych celowo, jak i z odpadów przemysłu przetwórczego. Oznacza to różnice w profilu kwasów tłuszczowych, zawartości popiołu, poziomie tlenu nadtlenkowego czy występowaniu substancji antyżywieniowych lub zanieczyszczeń środowiskowych, takich jak metale ciężkie czy dioksyny. Stawia to przed producentami pasz wyzwanie stałego monitoringu jakości partii i odpowiedniego ich blendowania.
Wraz z rozwojem akwakultury pojawia się również problem tzw. fish in – fish out ratio (FIFO), czyli relacji ilości dziko odłowionych ryb zużytych na wyprodukowanie jednostki masy ryb hodowlanych. Wysokie zużycie mączki rybnej pogarsza ten wskaźnik i nasila presję na ekosystemy morskie. Wymusza to dążenie do zastępowania klasycznych surowców alternatywami, które zapewnią zrównoważony rozwój sektora.
Białka roślinne w żywieniu ryb – potencjał i ograniczenia
Białka roślinne stanowią najważniejszą grupę zamienników mączki rybnej stosowanych obecnie w paszach akwakultury. Ich popularność wynika z dużej dostępności, relatywnie stabilnych cen oraz dobrze rozwiniętej technologii przetwórstwa. Najczęściej wykorzystywane są: śruta sojowa i koncentraty białka sojowego, gluten pszenny, gluten kukurydziany, białko grochu, bobiku, łubinu, rzepaku, a także nowe frakcje uzyskiwane metodami ekstrakcji mechanicznej lub chemicznej.
Pod względem zawartości białka, wiele surowców roślinnych dorównuje mączce rybnej, a niektóre, jak koncentraty białka sojowego czy izolaty grochowe, mogą nawet przekraczać 70% białka w suchej masie. Kluczową różnicą pozostaje natomiast skład aminokwasowy. Białka roślinne są z reguły uboższe w metioninę, czasem także w lizynę i treoninę. Niedobory te można korygować poprzez dodatek aminokwasów syntetycznych lub łączenie różnych źródeł roślinnych tak, aby się wzajemnie uzupełniały.
Poważnym wyzwaniem są natomiast substancje antyżywieniowe, które naturalnie występują w roślinach i pełnią funkcję obronną. Mogą to być m.in. inhibitory proteaz, lektyny, taniny, glukozynolany, saponiny czy włókno trudno strawne. U ryb mogą one wywoływać uszkodzenia nabłonka jelitowego, stan zapalny (enteritis), obniżenie strawności białka i energii, a w konsekwencji gorsze przyrosty. Problem ten jest szczególnie widoczny w przypadku wysokich udziałów śruty sojowej w paszach dla łososia atlantyckiego czy pstrąga tęczowego.
Nowoczesne technologie przetwarzania pozwalają ograniczać zawartość antyżywieniowych komponentów. Obróbka cieplna, fermentacja, ekstrakcja alkoholowa czy mechaniczne frakcjonowanie nasion umożliwiają otrzymanie koncentratów białkowych o wyższej strawności i niższej zawartości włókna oraz inhibitorów enzymów trawiennych. Przykładem jest koncentrat białka sojowego czy fermentowana śruta sojowa, które mogą zastąpić znaczną część mączki rybnej bez wyraźnego pogorszenia wyników produkcyjnych.
Białka roślinne różnią się także profilem kwasów tłuszczowych. W przeciwieństwie do mączki rybnej, nie stanowią źródła długołańcuchowych kwasów omega-3 (EPA i DHA), kluczowych dla prawidłowego rozwoju układu nerwowego, odporności i jakości mięsa ryb. Zastępując mączkę rybną roślinami, konieczne jest zatem zadbanie o odpowiednie źródło lipidów morskich w diecie – najczęściej są to oleje rybne lub coraz częściej oleje z mikroalg, bogate w EPA i DHA.
Kolejną kwestią jest strawność i szybkość pasażu jelitowego. U wielu gatunków mięsożernych, takich jak łosoś, pstrąg czy sandacz, przewód pokarmowy ewolucyjnie przystosowany jest do diety bogatej w białko zwierzęce. Zbyt wysoki udział włókna surowego oraz struktury ścian komórkowych roślin może skracać czas kontaktu treści pokarmowej z enzymami trawiennymi, czego konsekwencją są straty składników odżywczych. W praktyce najlepiej sprawdzają się rafinowane frakcje białkowe o obniżonej zawartości włókna i skrobi.
Zaletą białek roślinnych jest natomiast ich przewidywalność i stabilność podaży. Produkcja roślin białkowych może być kontrolowana na lądzie, pozwalając na redukcję presji na zasoby morskie. Z punktu widzenia zrównoważonego rozwoju oraz śladu węglowego, odpowiednio zarządzane uprawy mogą przyczyniać się do obniżenia środowiskowego kosztu produkcji ryb. Należy jednak uwzględnić również zużycie wody, nawozów, pestycydów czy wpływ na bioróżnorodność, tak aby bilans środowiskowy był rzeczywiście korzystny.
Coraz większą uwagę zwraca się też na lokalne źródła białka roślinnego, takie jak łubin, bobik czy groch, które mogą zastępować importowaną soję. W wielu regionach opracowuje się odmiany o niższej zawartości substancji antyżywieniowych i wyższej strawności dla zwierząt monogastrycznych. Dla producentów pasz oznacza to szansę na dywersyfikację bazy surowcowej i uniezależnienie się od globalnych wahań rynku soi.
Strategie zastępowania mączki rybnej białkiem roślinnym
Zastępowanie mączki rybnej białkami roślinnymi wymaga precyzyjnego podejścia żywieniowego. Nie polega ono na prostym zastąpieniu jednego surowca drugim w tym samym udziale procentowym, lecz na optymalnym zbilansowaniu aminokwasów, energii, mikroskładników oraz właściwości fizycznych paszy. Kluczową rolę odgrywa tu znajomość wymagań pokarmowych poszczególnych gatunków oraz etapów ich rozwoju.
W praktyce stosuje się strategię stopniowej redukcji udziału mączki rybnej, przy równoczesnym wprowadzaniu kombinacji kilku źródeł białka roślinnego. Połączenie np. koncentratu białka sojowego, glutenu pszennego i białka grochu umożliwia lepsze zbilansowanie aminokwasów niż zastosowanie pojedynczej rośliny. Dodatkowo do mieszanek wprowadza się metioninę, lizynę i treoninę w formie syntetycznej, co pozwala zbliżyć się do profilu typowego dla mączki rybnej.
Ważne jest także zachowanie odpowiedniego poziomu energii metabolicznej. Białka roślinne często zawierają mniej tłuszczu niż mączka rybna, co wymusza korektę dodatku olejów paszowych. W zależności od gatunku i systemu produkcji stosuje się mieszanki oleju rybnego, rzepakowego, sojowego czy słonecznikowego. W dietach o obniżonej zawartości mączki rybnej konieczne jest uwzględnienie źródła długołańcuchowych kwasów n-3, np. poprzez dodatek oleju z mikroalg, tak aby zapewnić właściwe parametry zdrowotne ryb i pożądaną wartość odżywczą mięsa dla konsumenta.
Wysoki udział roślin w paszy może wpływać na strukturę i trwałość granulek. Skrobia zawarta w zbożach i roślinach strączkowych poprawia kohezję i twardość pelletu podczas ekstruzji, jednak nadmiar włókna i frakcji nierozpuszczalnych bywa problematyczny. Konieczne staje się precyzyjne dobranie stopnia mielenia, wilgotności mieszanki i parametrów procesu, tak aby uzyskać granulat stabilny w wodzie, a jednocześnie dobrze strawny. Niewłaściwa struktura może skutkować wyższym pyleniem, stratami paszy i pogorszeniem jakości wody w systemach RAS.
Istotnym elementem jest monitorowanie zdrowia jelit i mikrobioty. Przejście z diet wysokorybnych na diety roślinne zmienia skład i aktywność mikroorganizmów jelitowych. Z jednej strony może to oznaczać mniejsze ryzyko przenoszenia patogenów morskich, z drugiej – większą wrażliwość na niektóre komponenty roślinne. Dla zmniejszenia ryzyka dysbiozy i stanów zapalnych jelit zaleca się dodatek prebiotyków, probiotyków, kwasów organicznych oraz funkcjonalnych włókien rozpuszczalnych.
W praktyce żywieniowej wartościowa okazuje się strategia częściowego utrzymania niewielkiego udziału mączki rybnej (np. 5–10%) w paszach dla gatunków wrażliwszych, połączona z wysokim udziałem białek roślinnych i innych alternatywnych surowców. Pozwala to zachować wysoką smakowitość i ograniczyć problemy z pobieraniem paszy, a jednocześnie znacząco obniżyć zużycie klasycznych surowców morskich. W początkowych etapach życia ryb (start-feeding) często stosuje się wyższy udział komponentów zwierzęcych, a następnie stopniowo zwiększa udział roślin.
Równolegle bada się wpływ białek roślinnych na jakość produktu finalnego – barwę mięsa, teksturę, zawartość tłuszczu i profilu kwasów tłuszczowych. U łososia wysokie zastąpienie mączki i oleju rybnego surowcami roślinnymi może prowadzić do obniżenia udziału EPA i DHA w mięsie, co ma znaczenie dla wartości prozdrowotnej produktu. Rozwiązaniem jest stosowanie strategii „finisher diet”, czyli końcowego etapu żywienia z podwyższoną zawartością surowców morskich lub olejów z alg, aby przywrócić pożądany profil lipidowy przed ubojem.
Alternatywne źródła białka – owady, algi, białko jednokomórkowe
Choć głównym zamiennikiem mączki rybnej pozostają białka roślinne, coraz większe zainteresowanie budzą także inne źródła: mączka z owadów, białko mikrobiologiczne (single cell protein), białko z drożdży oraz alg. Rozwiązania te mogą uzupełniać lub częściowo zastępować zarówno mączkę rybną, jak i roślinne surowce, szczególnie w systemach dążących do maksymalnej zrównoważoności.
Mączka z owadów, głównie z larw czarnej muchy żołnierskiej (Hermetia illucens) czy mącznika, charakteryzuje się wysoką zawartością białka (45–60%) i korzystnym składem aminokwasów, często zbliżonym do mączki rybnej. Dodatkową zaletą jest możliwość produkcji na bazie odpadów organicznych, co wpisuje się w ideę gospodarki o obiegu zamkniętym. Badania wykazują dobrą akceptację pasz z udziałem mączki owadziej przez wiele gatunków ryb, a także korzystny wpływ na zdrowie jelit i odporność dzięki obecności chityny.
Wciąż trwają prace nad optymalizacją przetwarzania owadów, zmniejszeniem zawartości tłuszczu i włókna, a także nad standaryzacją jakości. Skala produkcji pozostaje jeszcze relatywnie niewielka wobec potrzeb globalnej akwakultury, co przekłada się na wysokie ceny. Jednak rozwój technologii hodowli owadów w systemach wertykalnych pozwala spodziewać się wzrostu podaży i stopniowego spadku kosztów, co może uczynić ten surowiec atrakcyjnym komponentem w dietach premium.
Single cell protein obejmuje białko wytwarzane przez mikroorganizmy: bakterie, drożdże i mikroalgi. Dzięki możliwości intensywnej produkcji w kontrolowanych warunkach oraz wykorzystania różnorodnych substratów (od gazów przemysłowych po produkty uboczne z przetwórstwa rolno-spożywczego), surowiec ten postrzegany jest jako obiecująca alternatywa. Białko drożdżowe czy bakteryjne może charakteryzować się wysoką zawartością aminokwasów egzogennych i dobrą strawnością, a także obecnością składników bioaktywnych stymulujących odporność.
W przypadku mikroalg szczególnie interesujące są gatunki bogate w EPA i DHA, które mogą zastępować olej rybny w paszach. Dodatkowo część alg oferuje znaczną zawartość białka i pigmentów, wpływając na wybarwienie mięsa ryb. Wyzwanie stanowi jednak koszt produkcji i konieczność dopracowania procesów separacji białka oraz oleju, aby osiągać opłacalność na szeroką skalę.
Kluczowe w zastosowaniu alternatywnych białek jest zintegrowanie ich z istniejącymi recepturami pasz. Najbardziej obiecujące wydaje się podejście wieloskładnikowe: ograniczenie mączki rybnej poprzez kombinację białek roślinnych, mączki z owadów oraz białka jednokomórkowego, z dodatkiem surowców funkcjonalnych wspierających zdrowie jelit i odporność. Takie podejście pozwala zmniejszyć zależność od pojedynczego surowca i ograniczyć ryzyka rynkowe oraz środowiskowe.
Aspekty ekonomiczne i środowiskowe zmiany surowców białkowych
Decyzje dotyczące zastępowania mączki rybnej wynikają nie tylko z przesłanek żywieniowych, ale przede wszystkim ekonomicznych i środowiskowych. Cena mączki rybnej jest silnie skorelowana z wielkością połowów, warunkami oceanicznymi oraz zapotrzebowaniem przemysłu paszowego i spożywczego. Wahania te mogą znacząco wpływać na stabilność kosztów produkcji ryb, szczególnie w przypadku ferm opartych na długoterminowych kontraktach sprzedaży.
Białka roślinne oferują bardziej przewidywalny koszt jednostkowy, ale są wrażliwe na sytuację na rynku zbóż, politykę rolną oraz zmiany klimatyczne. Rosnąca konkurencja między sektorem paszowym a produkcją żywności dla ludzi, biopaliw i przemysłu biochemicznego może w przyszłości nasilać presję cenową. Z tego względu ważne jest budowanie elastycznych strategii zaopatrzenia, obejmujących zarówno surowce lokalne, jak i globalne, a także rozwój kontraktów długoterminowych z dostawcami alternatywnych białek.
Z punktu widzenia środowiska ograniczanie odłowów ryb na cele paszowe jest niezbędne dla zachowania stabilności ekosystemów morskich. Zwiększony udział roślin i innych alternatyw może obniżać wskaźnik FIFO oraz ślad węglowy produkcji akwakulturowej. Należy jednak uwzględnić, że intensywne rolnictwo wiąże się z emisją gazów cieplarnianych, zużyciem wody i eutrofizacją wód powierzchniowych. Rzetelna ocena powinna więc opierać się na analizie cyklu życia (LCA), porównującej różne scenariusze żywienia.
Akwakultura może odgrywać pozytywną rolę w gospodarce obiegu zamkniętego poprzez włączanie pasz bazujących na odpadach spożywczych, produktach ubocznych z przetwórstwa rybnego oraz surowcach z recyklingu biomasy. Przykładem są hodowle owadów karmionych odpadami roślinnymi czy wykorzystanie frakcji białkowych z zakładów produkcji bioetanolu. Takie rozwiązania nie tylko zmniejszają odpady, ale też tworzą nowe strumienie wartości dodanej.
Niezwykle ważny staje się także aspekt akceptacji konsumentów. Coraz więcej nabywców zwraca uwagę na pochodzenie paszy, dobrostan ryb, ślad węglowy i przejrzystość łańcucha dostaw. Informacja, że ryby są karmione paszami opartymi na zrównoważonych źródłach białka, może stanowić element przewagi konkurencyjnej na rynku. Jednocześnie producenci muszą zapewnić, że zmiany surowcowe nie pogorszą jakości sensorycznej mięsa – smaku, zapachu, konsystencji czy barwy.
W kontekście regulacyjnym rośnie znaczenie certyfikacji pasz i surowców. Standardy takie jak ASC, MSC, GlobalG.A.P. czy różne krajowe systemy jakości nakładają wymogi dotyczące pochodzenia mączki rybnej, odpowiedzialnego rybołówstwa oraz nadzoru nad uprawami roślinnymi. Wprowadzenie alternatywnych białek musi więc uwzględniać nie tylko parametry żywieniowe, ale też wymogi prawne i systemy audytów.
Perspektywy rozwoju żywienia ryb w akwakulturze
Kierunek rozwoju pasz dla ryb wyznacza kilka silnych trendów: ograniczanie udziału surowców morskich, rosnąca rola białek roślinnych, włączanie alternatywnych źródeł białka oraz wykorzystanie wiedzy z zakresu nutrigenomiki i mikrobiologii jelit. Celem jest nie tylko utrzymanie wysokich wyników produkcyjnych, ale także poprawa zdrowia i odporności ryb, ograniczenie stosowania antybiotyków i zmniejszenie negatywnego wpływu na środowisko.
Nowoczesne podejście do formulacji pasz coraz częściej opiera się na koncepcji „precision nutrition”, czyli precyzyjnego dostosowania składu mieszanki do potrzeb konkretnej populacji, przy uwzględnieniu jej genotypu, środowiska hodowlanego oraz etapu cyklu życia. W praktyce oznacza to optymalizację nie tylko poziomu białka ogółem, ale przede wszystkim bilansu aminokwasów, energii oraz komponentów funkcjonalnych – przeciwutleniaczy, immunostymulatorów czy prebiotyków.
Rozwijają się narzędzia cyfrowe pozwalające na dynamiczne modelowanie dawek pokarmowych, łączące dane o składzie pasz, parametrach wody, tempie wzrostu i zdrowiu stada. Ułatwia to ocenę, jak zastąpienie mączki rybnej białkiem roślinnym wpłynie na kluczowe wskaźniki produkcyjne i ekonomiczne, a także na parametry środowiskowe, takie jak ładunek azotu i fosforu trafiający do wody.
W centrum zainteresowania pozostaje także interakcja między dietą a mikrobiotą jelitową. Białko roślinne, owadzie czy mikrobiologiczne w odmienny sposób kształtuje społeczności mikroorganizmów jelitowych. Zrozumienie tych zależności może umożliwić projektowanie pasz, które nie tylko zapewniają wzrost, ale też aktywnie wspierają układ odpornościowy i zwiększają odporność na stresy środowiskowe, takie jak wahania temperatury, zasolenia czy zagęszczenie obsady.
Coraz większe znaczenie zyskują również składniki poprawiające dobrostan ryb, w tym dodatki redukujące stres oksydacyjny, wpływające na barierę jelitową i funkcjonowanie osi jelito–mózg. Wysoko przetworzone białka roślinne mogą być łączone z peptydami rybnymi, hydrolizatami białek czy frakcjami drożdżowymi, aby uzyskać efekt synergiczny – z jednej strony zmniejszyć zależność od klasycznej mączki, z drugiej utrzymać korzystne właściwości funkcjonalne.
W perspektywie kolejnych lat można spodziewać się rosnącej roli lokalnych źródeł białka, takich jak rośliny strączkowe, owady hodowane na miejscu, a także integracji akwakultury z innymi działami produkcji rolnej w ramach systemów zintegrowanych. Pozwoli to skracać łańcuch dostaw, ograniczać emisje związane z transportem i zwiększać odporność łańcucha żywieniowego na globalne zawirowania gospodarcze.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy całkowite zastąpienie mączki rybnej białkiem roślinnym jest możliwe bez pogorszenia wyników hodowlanych?
Możliwość pełnego zastąpienia mączki rybnej zależy od gatunku, etapu rozwoju oraz jakości użytych surowców roślinnych. U gatunków wszystkożernych i roślinożernych jest to często realne przy starannym zbilansowaniu aminokwasów, energii i mikroskładników. U ryb mięsożernych, jak łosoś czy pstrąg, wysoki udział roślin wymaga zastosowania konserwującej ilości komponentów zwierzęcych, dodatku aminokwasów syntetycznych oraz ścisłej kontroli zdrowia jelit i parametrów wzrostu.
Jakie są główne ryzyka zdrowotne związane z wysokim udziałem białek roślinnych w paszy dla ryb?
Najistotniejsze ryzyka dotyczą układu pokarmowego. Substancje antyżywieniowe, takie jak saponiny, lektyny czy inhibitory proteaz, mogą uszkadzać nabłonek jelitowy, obniżać strawność i wywoływać stany zapalne, szczególnie u gatunków mięsożernych. Długotrwałe żywienie paszami wysoko roślinnymi bez odpowiedniego przetworzenia surowców sprzyja osłabieniu odporności, gorszym przyrostom oraz większej podatności na infekcje. Dlatego kluczowe są obróbka technologiczna, dodatki funkcjonalne i stały monitoring kondycji ryb.
Czy wykorzystanie białek roślinnych poprawia rzeczywiście zrównoważenie środowiskowe akwakultury?
Wprowadzenie białek roślinnych może znacząco zmniejszyć presję na dzikie populacje ryb, poprawiając wskaźnik fish in – fish out i ograniczając zależność od połowów. Jednak wpływ środowiskowy zależy od sposobu produkcji roślin: rodzaju upraw, użycia nawozów i pestycydów, zużycia wody oraz zmian w użytkowaniu gruntów. Najkorzystniejsze są systemy oparte na lokalnych, dobrze zarządzanych uprawach, integrowane z innymi elementami gospodarki obiegu zamkniętego, co realnie obniża ślad węglowy i nutrientowy.
Jak włączenie mączki z owadów wpływa na jakość i bezpieczeństwo pasz dla ryb?
Mączka z owadów, przy kontrolowanej produkcji, może być bezpiecznym i wartościowym składnikiem pasz, z profilem aminokwasowym zbliżonym do białek zwierzęcych. Badania wskazują na dobre wykorzystanie tego białka przez ryby oraz potencjalny pozytywny wpływ na odporność dzięki obecności chityny i związków bioaktywnych. Kluczowe znaczenie ma jednak jakość substratów użytych do karmienia owadów, warunki higieniczne i proces suszenia, aby zminimalizować ryzyko mikrobiologiczne oraz zapewnić powtarzalne parametry składu chemicznego.
Czy zmiana surowców białkowych w paszy wpływa na smak i wartość odżywczą ryb dla konsumenta?
Zmiany w surowcach białkowych, szczególnie pełna lub częściowa rezygnacja z komponentów morskich, mogą wpływać na profil kwasów tłuszczowych w mięsie, w tym zawartość EPA i DHA. Przy wysokim udziale olejów roślinnych może dojść do obniżenia poziomu tych kwasów, choć zwykle nie następuje wyraźne pogorszenie smaku czy tekstury. Aby utrzymać wysoką wartość prozdrowotną, stosuje się strategie żywienia końcowego z dodatkiem olejów rybnych lub algowych, które przywracają korzystny profil lipidowy przed zbiorem ryb.













