Monitoring zasobów rybnych – jak naukowcy liczą ryby w morzu

Liczenie ryb w morzu brzmi jak niewykonalne zadanie, a jednak od jakości tych szacunków zależy stabilność całych ekosystemów, opłacalność rybołówstwa i bezpieczeństwo żywnościowe milionów ludzi. Nauka o monitoringu zasobów rybnych łączy zaawansowane technologie, statystykę, ekologię oraz wiedzę rybaków, by odpowiedzieć na fundamentalne pytanie: ile ryb można złowić, aby stada mogły się odnawiać i pozostać w dobrej kondycji przez wiele lat?

Dlaczego trzeba liczyć ryby w morzu?

Ryby są zasobem odnawialnym, ale nie niewyczerpanym. Każde stado ma swoją zdolność do odnawiania się – jeśli odławiamy mniej, niż przybywa w wyniku rozrodu, populacja rośnie lub utrzymuje się na stabilnym poziomie. Jeśli odławiamy więcej, niż się odtwarza, wchodzimy w stan przełowienia. Monitorowanie zasobów pozwala zrozumieć, na jakim etapie jest dane stado i jaką presję połowową może znieść.

Ryby nie są rozłożone równomiernie, lecz tworzą stada, migrują, zmieniają swoje preferencje siedliskowe w ciągu roku. Na ich liczebność wpływają wahania klimatyczne, dostępność pokarmu, drapieżniki, choroby oraz działalność człowieka: połowy, zanieczyszczenia, hałas podwodny, budowa farm wiatrowych czy konstrukcji hydrotechnicznych. Aby te czynniki uwzględnić, naukowcy prowadzą systematyczny, wieloletni monitoring, opierając się na powtarzalnych metodach i standaryzowanych procedurach.

Liczenie ryb nie jest celem samym w sobie. Kluczowe jest zbudowanie modelu dynamiki populacji: jak stado reaguje na połowy, jak zmienia się struktura wiekowa, jak wygląda rekrutacja (napływ młodych osobników). Dopiero takie modele pozwalają określić MSY – maksymalny podtrzymywalny połów, a także alternatywne wskaźniki, jak FMSY (poziom śmiertelności połowowej zapewniający MSY) czy BMSY (biomasa stada przy MSY). Na tej podstawie tworzy się plany odbudowy przełowionych zasobów i limity połowów.

Główne metody monitoringu zasobów rybnych

Rejsy badawcze z połowami kontrolnymi

Jedną z podstawowych metod jest prowadzenie standardowych połowów badawczych za pomocą statków naukowo-badawczych. Rejsy takie odbywają się co roku w podobnym okresie, na ustalonych transektach i stacjach próbnych. Stosuje się specjalnie kalibrowane narzędzia połowowe: włoki denne, trolle pelagiczne, sieci skrzelowe czy zestawy pułapek, w zależności od gatunku i siedliska.

Przy każdym stawieniu narzędzia notuje się parametry: głębokość, długość holu, prędkość jednostki, czas trwania, warunki hydrologiczne. Złowione ryby są sortowane, liczone, ważone, a następnie mierzone (długość całkowita, długość standardowa), określa się płeć, stadium dojrzałości płciowej, a także pobiera się próbki tkanek. Na tej podstawie oblicza się wskaźniki liczebności względnej, np. CPUE (catch per unit effort – połów na jednostkę wysiłku) czy NPUE (liczba osobników na jednostkę wysiłku).

W ważnych ekonomicznie łowiskach prowadzi się rejsy akustyczno-trawlowe. Najpierw skanuje się kolumnę wody echosondami naukowymi, rejestrując sygnał rozproszenia akustycznego przez stada ryb. Następnie wykonuje się kontrolne zaciągi włoka w miejscach o wysokiej gęstości sygnału, aby potwierdzić gatunek, strukturę wielkościową i skład stada. Dzięki kalibracji echosond oraz znajomości tzw. target strength (charakterystyki odbicia pojedynczej ryby) można przeliczyć intensywność sygnału na szacunek biomasy.

Akustyka podwodna i nowoczesne czujniki

Techniki akustyczne to obecnie jedno z najważniejszych narzędzi w monitoringu zasobów pelagicznych (np. śledź, makrela, szprot, sardynka). Zaletą jest możliwość ciągłego pomiaru na dużej powierzchni w stosunkowo krótkim czasie i uzyskiwanie informacji z różnych głębokości. Współczesne systemy działają na wielu częstotliwościach, co pozwala rozróżniać gatunki o różnej budowie pęcherza pławnego czy zawartości tłuszczu.

Coraz częściej stosuje się także aktywne sonary wielowiązkowe, które dostarczają trójwymiarowego obrazu stada, a także pasywne nasłuchy akustyczne, przydatne np. w badaniach gatunków emitujących dźwięki (delfiny, niektóre ryby). Dane akustyczne łączy się z pomiarami oceanograficznymi: temperaturą, zasoleniem, koncentracją chlorofilu, co pozwala analizować związki między rozmieszczeniem ryb a strukturą wód.

Do monitoringu używa się też czujników środowiskowych: loggerów temperatury i ciśnienia przyczepianych do narzędzi połowowych, stacjonarnych boi pomiarowych, a nawet gliderów – autonomicznych pojazdów podwodnych zbierających dane w sposób ciągły. W połączeniu z obrazowaniem satelitarnym (temperatura powierzchni morza, produktywność pierwotna) możliwe jest tworzenie map siedlisk i prognoz rozmieszczenia ryb.

Oznakowanie i telemetria ryb

Kolejną ważną metodą jest tagowanie, czyli znakowanie ryb indywidualnymi znacznikami. Tradycyjne znaczniki to plastikowe lub metalowe „flagi” z numerem, wszczepiane pod skórę lub mocowane do ciała. Po ponownym odłowie takiej ryby rybak zgłasza numer znacznika, miejsce i datę złowienia. Pozwala to ustalić kierunki migracji, tempo wzrostu, śmiertelność całkowitą i połowową, a także udział danej populacji w różnych łowiskach.

Znaczniki elektroniczne umożliwiają znacznie dokładniejszy monitoring. Archiwalne loggery rejestrują temperaturę, ciśnienie (głębokość), czas i czasem poziom światła, co pozwala zrekonstruować trasy migracji i pionowe wędrówki dobowo-sezonowe. Znaczniki satelitarne, stosowane np. u tuńczyków czy rekinów, odczepiają się po pewnym czasie, wypływają na powierzchnię i wysyłają zebrane dane do satelitów.

Telemetria akustyczna wykorzystuje natomiast znaczniki emitujące sygnały ultradźwiękowe, odbierane przez sieć stacjonarnych odbiorników rozmieszczonych na dnie czy na bojach. Dzięki temu można śledzić ruchy pojedynczych osobników w skali zatoki, ujścia rzeki czy obszaru chronionego. Te dane są bezcenne przy planowaniu morskich obszarów chronionych, korytarzy migracyjnych czy ocenie skutków budowy przepławek i zapór na rzekach.

Analiza danych z połowów komercyjnych

Same rejsy badawcze nie wystarczą – naukowcy intensywnie wykorzystują także dane dostarczane przez flotę komercyjną. Chodzi o statystyki połowowe (ilość i gatunek złowionych ryb), rozmieszczenie połowów (współrzędne GPS), rodzaj i parametry narzędzi, czas trwania połowu, głębokość, a w coraz większym stopniu także informacje biologiczne (struktura wielkościowa, wiek, płeć).

W niektórych krajach funkcjonują dzienniki elektroniczne, w których kapitanowie odnotowują dane w czasie rzeczywistym. Systemy VMS (Vessel Monitoring System) czy AIS (Automatic Identification System) śledzą ruch statków, a łączenie ich z danymi o połowach pozwala z dużą dokładnością odtworzyć, gdzie i kiedy wywierana jest presja połowowa. To z kolei jest kluczowe dla szacowania śmiertelności połowowej i przestrzennego rozkładu eksploatacji zasobów.

Problemem jest jednak jakość i kompletność tych danych. Historycznie częste były zaniżenia raportowanych połowów, brak informacji o odrzutach (discardach), czyli rybach wyrzucanych za burtę, i o przyłowach gatunków niecelowych. Dlatego w wielu krajach wprowadzono obserwatorów pokładowych lub systemy monitoringu elektronicznego (EM – Electronic Monitoring), obejmujące zestawy kamer i czujników rejestrujących faktyczne operacje połowowe. Te informacje są następnie wykorzystywane do kalibracji oficjalnych statystyk.

Metody genetyczne i środowiskowe DNA (eDNA)

Nowym, intensywnie rozwijającym się kierunkiem monitoringu jest wykorzystanie DNA środowiskowego (environmental DNA – eDNA). Ryby nieustannie zrzucają do wody fragmenty materiału genetycznego: komórki nabłonka, śluz, odchody, resztki gamet. Pobierając próbki wody i analizując je metodami molekularnymi, można wykryć obecność gatunków bez konieczności ich fizycznego odłowu.

Stosuje się zarówno techniki ukierunkowane na pojedynczy gatunek (qPCR, ddPCR), jak i metody metabarkodowania, pozwalające zrekonstruować skład całych zespołów rybich. eDNA jest szczególnie użyteczne przy wykrywaniu rzadkich lub inwazyjnych gatunków, monitoringu wrażliwych siedlisk, a także w warunkach, gdzie tradycyjne metody połowowe są ograniczone (np. obszary chronione).

Metody genetyczne są też kluczowe dla rozróżniania populacji i stad w obrębie tego samego gatunku. Analiza markerów molekularnych pozwala ustalić, czy określone łowisko jest eksploatowane przez jedno, czy kilka odrębnych stad, jakie są między nimi przepływy genów i czy istnieją lokalnie przystosowane populacje. To ważne w zarządzaniu, ponieważ nawet jeśli cały gatunek nie jest zagrożony, lokalne stado może się załamać w wyniku nadmiernych połowów.

Od danych do decyzji: jak powstają rekomendacje zarządcze

Modele oceny stanu stad

Sam zbiór danych z monitoringu to dopiero początek. Aby je przełożyć na wskaźniki biologiczne potrzebne do zarządzania, wykorzystuje się wyspecjalizowane modele matematyczno-statystyczne. Najprostsze to modele produkcyjne, traktujące stado jako jedną całość, bez rozróżniania poszczególnych klas wieku. Bardziej zaawansowane są modele oparte na strukturze wiekowej lub wielkościowej, w których śledzi się liczebność każdej kohorty w czasie.

Modele takie uwzględniają rekrutację (liczbę osobników dołączających do stada w danym roku), wzrost ciała, naturalną śmiertelność (spowodowaną drapieżnictwem, chorobami, starzeniem się) oraz śmiertelność połowową. Łącząc informacje z rejsów badawczych, statystyk połowowych, struktur wielkościowych i wieku, akustyki i innych źródeł, estymuje się parametry modelu, w tym bieżącą biomasy stada (B) oraz śmiertelność połowową (F).

Ważnym elementem jest kwantyfikacja niepewności. Dane są obarczone błędami pomiarowymi, niedoszacowaniami, lukami przestrzennymi i czasowymi. Dlatego stosuje się podejścia bayesowskie, symulacje Monte Carlo czy analizę wrażliwości. Modele generują nie tylko pojedynczy punktowy wynik, ale rozkład prawdopodobieństwa możliwych stanów stada. To podstawa myślenia w kategoriach zarządzania opartego na ryzyku.

Rola międzynarodowych organizacji naukowych

W przypadku gatunków wędrownych i zasobów dzielonych między państwami (np. dorsz bałtycki, tuńczyk błękitnopłetwy, stada dorsza północnoatlantyckiego) kluczową rolę odgrywają międzynarodowe ciała eksperckie. W Europie centralną instytucją jest ICES (International Council for the Exploration of the Sea), a na świecie m.in. FAO, różne regionalne organizacje ds. rybołówstwa (RFMOs), takie jak ICCAT (dla tuńczyków Atlantyku), NEAFC czy NAFO.

Eksperci z tych organizacji zbierają i standaryzują dane z wielu państw, prowadzą wspólne analizy, uzgadniają metody i modele. Następnie formułują naukowe rekomendacje dotyczące dopuszczalnych połowów (TAC – Total Allowable Catch), limitów wysiłku połowowego, zamknięć połowowych w określonych okresach i strefach, minimalnych wymiarów ochronnych, limitów przyłowów. Te rekomendacje są przekazywane instytucjom politycznym, np. Komisji Europejskiej, która przygotowuje na ich podstawie rozporządzenia.

W idealnym scenariuszu decyzje zarządcze w pełni odzwierciedlają zalecenia naukowe. W praktyce bywa różnie: na proces wpływają presja gospodarcza, uwarunkowania społeczne, lobbing i polityka wewnętrzna państw. Zdarza się, że ustalane limity przekraczają poziomy rekomendowane przez naukowców, co w dłuższym okresie może prowadzić do załamania się zasobów. Z drugiej strony, zbyt restrykcyjne ograniczenia, niepoparte komunikacją i wsparciem dla sektora, wywołują silne napięcia społeczne.

Zarządzanie przestrzenne i obszary chronione

Tradycyjnie zarządzanie rybołówstwem opierało się głównie na limitach ilościowych (TAC) i regulacjach technicznych narzędzi. Coraz ważniejsze staje się jednak zarządzanie przestrzenne, uwzględniające fakt, że różne części morza pełnią odmienne funkcje ekologiczne. Wyznacza się tarliska, żerowiska, korytarze migracyjne, obszary stagnacyjne i siedliska kluczowe dla młodocianych stadiów ryb.

Na tej podstawie tworzy się morskie obszary chronione (MPAs), sezonowe zamknięcia połowowe (np. na czas tarła), strefy buforowe wokół raf, łąk trawy morskiej czy ujść rzek. Monitoring zasobów jest tu nieodzowny – pozwala ocenić, czy wprowadzone obostrzenia przynoszą oczekiwany efekt: wzrost biomasy, poprawę struktury wiekowej, „eksport” nadwyżki ryb z obszarów chronionych do sąsiednich łowisk.

W praktyce coraz częściej stosuje się podejście ekosystemowe w zarządzaniu rybołówstwem. Oznacza ono, że decyzje nie są oparte wyłącznie na stanie jednego gatunku, ale biorą pod uwagę jego rolę w sieci troficznej, wpływ połowów na inne gatunki (przyłowy), na siedliska dennych (trałowanie), na drapieżniki zależne od danego zasobu (foki, ptaki morskie). To wymaga znacznie szerszego monitoringu niż tylko „liczenie ryb”, ale daje większą gwarancję długoterminowej stabilności.

Nowe wyzwania i przyszłość monitoringu zasobów rybnych

Zmiany klimatyczne i przesuwanie się zasobów

Jednym z największych wyzwań ostatnich dekad są zmiany klimatyczne. Ocieplenie wód morskich powoduje przesuwanie się zasięgów wielu gatunków w kierunku biegunów i w głąb wód. Gatunki zimnolubne tracą część swojego dotychczasowego siedliska, a na ich miejsce wchodzą gatunki ciepłolubne, w tym często gatunki obce lub inwazyjne. To radykalnie komplikuje system monitoringu, który tradycyjnie opierał się na stosunkowo stabilnym rozmieszczeniu stad.

Monitorowanie musi być bardziej elastyczne przestrzennie, szybciej reagować na sygnały z floty i badań środowiskowych. Coraz większą rolę odgrywają modele biogeograficzne i ekologiczne projekcje przyszłych zasięgów gatunków, łączące dane klimatyczne, siedliskowe i biologiczne. Informacje z monitoringu są integrowane w systemach wczesnego ostrzegania przed nagłymi załamaniami rekrutacji, masowymi śnięciami czy zakwitami toksycznych alg.

Cyfryzacja, sztuczna inteligencja i udział społeczeństwa

Rozwój technologii cyfrowych radykalnie zmienia sposób, w jaki gromadzi się i przetwarza dane o zasobach. Systemy monitoringu elektronicznego na statkach generują ogromne ilości materiału wideo. Aby go efektywnie analizować, stosuje się algorytmy rozpoznawania obrazów, które automatycznie wykrywają ryby, rozpoznają gatunki, mierzą długości i liczą sztuki. W podobny sposób analizuje się obrazy sonarowe i akustyczne, przekształcając je w mapy gęstości biomasy.

Sztuczna inteligencja jest też wykorzystywana do modelowania dynamiki populacji, łączenia wielu źródeł danych (tzw. data fusion), przewidywania rozmieszczenia stad w krótkim terminie (prognozy dla rybaków) oraz w dłuższej perspektywie (scenariusze zarządzania). Automatyzacja nie zastępuje jednak ekspertów – wymaga solidnych danych wejściowych i ścisłej weryfikacji wyników przez biologów rybackich i statystyków.

Równocześnie rośnie znaczenie nauki obywatelskiej (citizen science). Rybacy, wędkarze, nurkowie rekreacyjni i lokalne społeczności mogą przekazywać obserwacje dotyczące pojawiania się nowych gatunków, masowych śnięć, nietypowych zgromadzeń ryb, zmian w terminach tarła. Aplikacje mobilne i platformy internetowe pozwalają gromadzić takie informacje w ustrukturyzowany sposób i integrować je z danymi naukowymi.

Aspekty społeczne i etyczne zarządzania zasobami

Monitoring i zarządzanie zasobami rybnymi to nie tylko kwestia biologii i technologii. W tle są silne interesy ekonomiczne i społeczne. Dla wielu nadbrzeżnych społeczności ryby są podstawą utrzymania i elementem tożsamości kulturowej. Ograniczenia połowowe, choć uzasadnione ekologicznie, mogą oznaczać utratę pracy, degradację materialną i konflikty społeczne.

Dlatego coraz większy nacisk kładzie się na partycypacyjne modele zarządzania, w których rybacy i inne grupy interesariuszy są włączani w proces decyzyjny. Współtworzą programy monitoringu (np. prowadzą dzienniki obserwacji, przekazują próbki), biorą udział w interpretacji wyników i opracowywaniu środków zaradczych. Taka współpraca zwiększa zaufanie do danych naukowych i akceptację trudnych decyzji.

Istotne są także kwestie sprawiedliwości międzypokoleniowej i międzynarodowej. Przełowienie zasobów przez bogatsze floty może pozbawić ubogie kraje dostępu do ich tradycyjnych łowisk. Z kolei nadmierna eksploatacja dziś ogranicza możliwości połowów przyszłych pokoleń. Odpowiedzialne zarządzanie wymaga uwzględnienia tych wymiarów etycznych i rozwijania mechanizmów solidarności, takich jak rekompensaty czy wspólne programy odbudowy zasobów.

Interdyscyplinarność: od fizyki morza po ekonomię

Efektywny monitoring zasobów rybnych wymaga ścisłej współpracy wielu dziedzin. Fizycy morza badają cyrkulację wód, mieszanie, upwellingi i struktury frontowe, które determinują rozmieszczenie planktonu – pokarmu dla wielu gatunków ryb. Chemicy analizują poziom tlenu, substancje biogeniczne, zakwaszenie, zanieczyszczenia. Ekologowie modelują sieci troficzne i interakcje międzygatunkowe, uwzględniając rolę ryb jako drapieżników i jako ofiar.

Ekonomiści rybaccy oceniają opłacalność różnych strategii zarządzania, analizują koszty i korzyści z ograniczeń połowowych, badają skutki dla rynku pracy i cen żywności. Socjologowie i antropolodzy badają, jak zmiany w zarządzaniu zasobami wpływają na struktury lokalnych społeczności, relacje w portach, tradycje i zwyczaje. Prawnicy specjalizują się w prawie morza, umowach międzynarodowych i krajowych regulacjach rybackich.

Ta interdyscyplinarność powoduje, że monitorowanie zasobów rybnych jest jednocześnie zadaniem naukowym, technologicznym i społecznym. Od tego, jak dobrze połączymy wszystkie te elementy, zależy, czy uda się utrzymać morskie zasoby w stanie pozwalającym na dalsze, odpowiedzialne korzystanie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy naukowcy naprawdę są w stanie policzyć wszystkie ryby w morzu?

Naukowcy nie liczą każdej ryby z osobna – byłoby to fizycznie niemożliwe. Zamiast tego wykonuje się reprezentatywne pomiary w wybranych miejscach i czasie, a następnie wykorzystuje metody statystyczne i modele populacyjne, by oszacować całkowitą biomasę stada. To trochę jak badanie opinii publicznej na podstawie sondażu: nie rozmawia się ze wszystkimi, ale z próbą, dobrze dobraną i odpowiednio przeliczoną.

Dlaczego zalecenia naukowe i limity połowów czasem się różnią?

Eksperci formułują zalecenia w oparciu o stan stad i ryzyko ich przełowienia. Politycy muszą jednak uwzględniać także aspekty gospodarcze, społeczne i polityczne. Gdy sektor rybacki jest w trudnej sytuacji, presja na utrzymanie wyższych limitów rośnie. W rezultacie ostateczne decyzje bywają kompromisem między bezpieczeństwem biologicznym a krótkoterminowymi interesami ekonomicznymi, co może zwiększać ryzyko dla zasobów w dłuższej perspektywie.

Jak ważne są dane od rybaków w monitoringu zasobów?

Dane od rybaków są kluczowe, bo to flota komercyjna spędza na morzu wielokrotnie więcej czasu niż statki badawcze. Informacje o połowach, rozmieszczeniu łowisk, przyłowach i obserwowanych zmianach w występowaniu gatunków uzupełniają oficjalne programy monitoringu. Jakość tych danych bywa zróżnicowana, dlatego coraz częściej wprowadza się elektroniczne dzienniki, systemy GPS i monitoring wideo, a także programy współpracy naukowców z rybakami.

Czy morskie obszary chronione rzeczywiście pomagają rybom?

Badania z wielu regionów świata pokazują, że dobrze zaplanowane i egzekwowane obszary chronione prowadzą do wzrostu biomasy, udziału dużych, dojrzałych osobników oraz różnorodności gatunkowej. Efekt ten nie ogranicza się do granic rezerwatu – nadwyżka ryb „wypływa” na sąsiednie obszary, wspierając połowy komercyjne. Warunkiem sukcesu jest jednak odpowiedni dobór lokalizacji, poziom ochrony, skuteczny nadzór i długoterminowe utrzymanie zakazów połowów.

Jak zmiany klimatyczne wpływają na wiarygodność monitoringu?

Ocieplenie mórz powoduje szybkie zmiany w rozmieszczeniu i obfitości gatunków, co utrudnia oparcie się na historycznych wzorcach. Programy monitoringu muszą być bardziej elastyczne, częściej aktualizowane i poszerzane o nowe obszary, do których przesuwają się stada. Konieczne jest też łączenie danych biologicznych z informacjami klimatycznymi i oceanograficznymi. To zwiększa złożoność analiz, ale pozwala lepiej przewidywać przyszłe zmiany i dostosowywać strategie zarządzania.

Powiązane treści

Zarządzanie dorszem bałtyckim – dlaczego populacja się załamała

Katastrofalny spadek populacji dorsza bałtyckiego stał się symbolem kryzysu zarządzania żywymi zasobami Morza Bałtyckiego. Gatunek, który przez dekady stanowił filar gospodarki rybackiej Polski i krajów regionu, znalazł się na skraju załamania rekrutacji, a jego odtworzenie jest dziś wyzwaniem wielowymiarowym: biologicznym, ekonomicznym, prawnym i społecznym. Analiza przyczyn tego procesu pokazuje, jak złożone i łatwe do zaburzenia są mechanizmy funkcjonowania ekosystemu morskiego oraz jakie błędy popełniono w polityce rybołówstwa, prognozach naukowych i…

Rola ICES w ustalaniu limitów połowowych dla Morza Bałtyckiego

Międzynarodowa Rada Badań Morza (ICES – International Council for the Exploration of the Sea) jest kluczową organizacją naukową odpowiedzialną za opracowywanie zaleceń dotyczących wielkości połowów w północno‑wschodnim Atlantyku, w tym na Morzu Bałtyckim. Jej ekspertyzy stanowią fundament decyzji politycznych Unii Europejskiej i państw nadbałtyckich, a więc bezpośrednio wpływają na sposób, w jaki prowadzone jest zarządzanie zasobami rybnymi, na sytuację ekonomiczną sektora rybołówstwa oraz na stan całego ekosystemu morskiego. Mandat, struktura…

Atlas ryb

Łosoś atlantycki – Salmo salar

Łosoś atlantycki – Salmo salar

Troć wędrowna – Salmo trutta

Troć wędrowna – Salmo trutta

Brzana – Barbus barbus

Brzana – Barbus barbus

Kleń – Squalius cephalus

Kleń – Squalius cephalus

Jaź – Leuciscus idus

Jaź – Leuciscus idus

Karaś srebrzysty – Carassius gibelio

Karaś srebrzysty – Carassius gibelio

Karaś pospolity – Carassius carassius

Karaś pospolity – Carassius carassius

Lin – Tinca tinca

Lin – Tinca tinca

Amur biały – Ctenopharyngodon idella

Amur biały – Ctenopharyngodon idella

Tołpyga pstra – Hypophthalmichthys nobilis

Tołpyga pstra – Hypophthalmichthys nobilis

Tołpyga biała – Hypophthalmichthys molitrix

Tołpyga biała – Hypophthalmichthys molitrix

Węgorz europejski – Anguilla anguilla

Węgorz europejski – Anguilla anguilla