Połów ryb metodą trollingową – co mówi prawo

Połów ryb metodą trollingową budzi w Polsce coraz większe zainteresowanie zarówno wśród doświadczonych wędkarzy, jak i osób dopiero rozpoczynających przygodę z wędkarstwem. Ta dynamiczna technika, polegająca na ciągnięciu przynęt za płynącą jednostką pływającą, wymaga jednak nie tylko odpowiedniego sprzętu i umiejętności, ale przede wszystkim znajomości obowiązujących przepisów. Brak świadomości prawnej może skutkować poważnymi konsekwencjami – od mandatów po konfiskatę sprzętu. Warto więc szczegółowo przyjrzeć się regulacjom, ograniczeniom i praktycznym zasadom odpowiedzialnego trollingowania na polskich wodach.

Podstawy prawne trollingu w Polsce

Najważniejszym dokumentem regulującym amatorski połów ryb, w tym metodą trollingową, jest Ustawa o rybactwie śródlądowym z 18 kwietnia 1985 r. oraz akty wykonawcze do tej ustawy. Uzupełnieniem są przepisy wewnętrzne poszczególnych użytkowników rybackich, takich jak Polski Związek Wędkarski (PZW) i inne podmioty zarządzające wodami. To właśnie one bardzo często precyzują, czy trolling jest na danym akwenie dozwolony i na jakich zasadach. Wędkarz ma obowiązek znać zarówno przepisy ogólnokrajowe, jak i lokalne regulaminy łowiska wskazane w zezwoleniu.

W ujęciu prawnym trolling nie jest wyodrębniony osobną definicją w ustawie. Zazwyczaj klasyfikuje się go jako amatorski połów ryb z łodzi przy użyciu wędki, z tym że przynęta jest przemieszczana wskutek ruchu jednostki pływającej. To pozornie drobne rozróżnienie ma duże znaczenie, ponieważ na wielu wodach lokalny regulamin wprost określa, że połów w czasie pływania jest zabroniony, chyba że jest to trolling dopuszczony w określonych godzinach lub okresach.

Każdy wędkarz chcący łowić trollingiem musi zatem posiadać:

  • ważną kartę wędkarską (na wodach śródlądowych, których dotyczy ustawa),
  • zezwolenie użytkownika rybackiego na dany akwen,
  • zachowaną formę potwierdzenia opłat (np. e-zezwolenie, legitymację z opłaconą składką).

Brak któregokolwiek z tych elementów, niezależnie od metody połowu, jest naruszeniem prawa i może skutkować interwencją straży rybackiej, policji wodnej lub innych służb upoważnionych do kontroli.

Definicja i specyfika połowu trollingowego

Trolling polega na ciągnięciu przynęty (np. woblera, gumy, błystki, żywca lub martwej rybki na zestawie) za płynącą łodzią, pontonem, kajakiem z napędem lub inną jednostką. Przynęta przemieszcza się dzięki ruchowi jednostki pływającej, a nie – lub tylko w niewielkim stopniu – dzięki pracy nadgarstka wędkarza. To odróżnia trolling od klasycznego spinningu z łodzi, gdzie jednostka często dryfuje lub kotwiczy, a przynęta jest prowadzona głównie przy użyciu kołowrotka i szczytówki.

W praktyce, w wielu regulaminach za trolling uważa się każdą formę połowu przynętą ciągniętą w czasie pływania jednostki, niezależnie od tego, czy napęd jest spalinowy, elektryczny, żaglowy czy wiosłowy. Dlatego nawet pozornie niewinne „podholowywanie” woblera podczas przemieszczania się z miejsca na miejsce może zostać zakwalifikowane jako trolling, jeśli regulamin go zabrania. Dla uniknięcia problemów warto:

  • podczas przepływania z miejsca na miejsce wyjmować zestawy z wody,
  • upewnić się, czy ruch jednostki nie jest wykorzystywany do prowadzenia przynęty.

Specyfika trollingu polega też na tym, że z reguły używa się większych, bardziej selektywnych przynęt oraz dłuższych wypuszczeń żyłki lub plecionki. Umożliwia to obławianie szerokich partii wody, często na znacznych głębokościach, przy wykorzystaniu echosondy. Z tego powodu metoda ta bywa uważana za szczególnie skuteczną w połowie dużych drapieżników, takich jak szczupak, sandacz czy troć wędrowna, a przez część środowiska – za zbyt „uprzywilejowaną” w stosunku do innych technik.

Dlaczego trolling bywa ograniczany lub zakazywany

Wielu użytkowników rybackich zdecydowało się na wprowadzenie ograniczeń trollingu z kilku powodów, które mają charakter zarówno biologiczny, jak i społeczny. Po pierwsze, trolling jest metodą bardzo efektywną. Przy odpowiednim opanowaniu, dobrej znajomości akwenu i wykorzystaniu elektroniki (echosonda, GPS) wędkarz może w krótkim czasie dotrzeć do licznych miejsc koncentracji ryb i obławiać je systematycznie. To może prowadzić do zwiększonej presji na największe osobniki – szczególnie cenne dla populacji drapieżników.

Po drugie, dynamiczny charakter tej metody sprzyja konfliktom z innymi użytkownikami wody. Wędkarze łowiący z brzegu lub z zakotwiczonej łodzi często narzekają na łodzie trollingowe przecinające im zestawy lub przepływające zbyt blisko. Dodatkowym elementem jest obecność silników spalinowych, generujących hałas i falowanie, co bywa uciążliwe dla osób szukających spokoju nad wodą lub kąpiących się.

Po trzecie, część zarządców łowisk podnosi argument ochrony tarlisk i stref przybrzeżnych. Jednostka pływająca prowadząca trolling wzdłuż linii brzegowej może w krótkim czasie „przeskanować” miejsca, gdzie gromadzą się ryby w okresach rozrodu lub żerowania. Z tego względu wprowadzane bywają okresowe zakazy trollingu w określonych porach roku albo limity głębokości, w których wolno stosować tę metodę.

Wreszcie, nie można pominąć kwestii wizerunkowych. Dla wielu osób trolling kojarzy się z „półzawodowym” połowem nastawionym na maksymalizację wyników, co nie zawsze współgra z ideą rekreacyjnego, rodzinnego wędkarstwa. Dlatego tam, gdzie presja wędkarska jest duża, a rybostan przeciążony, zarządcy łowisk chętniej ograniczają właśnie tę formę połowu.

Regulaminy użytkowników rybackich i zapisy o trollingu

Najbardziej znanym w Polsce zarządcą wód śródlądowych jest Polski Związek Wędkarski. W jego strukturach funkcjonują okręgi, z których każdy posiada własny regulamin uzupełniający zasady wynikające z RAPR (Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb PZW). To właśnie w regulaminach okręgowych najczęściej znajdziemy szczegółowe zapisy dotyczące trollingu. Nierzadko są one różne nawet na sąsiednich zbiornikach należących do tego samego okręgu.

Typowe rozwiązania to:

  • całkowity zakaz trollingu na danym zbiorniku lub rzece,
  • dopuszczenie trollingu tylko na wydzielonej części akwenu (np. powyżej określonej głębokości lub od konkretnej boi),
  • limit liczby wędzisk przypadających na jednostkę pływającą (np. 2 wędki łącznie),
  • okresowy zakaz trollingu w czasie ochronnym wybranych gatunków ryb,
  • zakaz trollingu z użyciem silnika spalinowego, przy dopuszczeniu napędu elektrycznego lub wiosłowego.

Poza PZW działa w Polsce wiele innych podmiotów zarządzających wodami – spółki, gminy, prywatni dzierżawcy. W ich przypadku zasady połowu, w tym trollingowego, określa zezwolenie lub odrębny regulamin łowiska. Często są one jeszcze bardziej szczegółowe, np. precyzują minimalną odległość od brzegu, w jakiej wolno prowadzić przynęty, czy zakazują przeciągania przynęt nad strefami kąpielisk.

Kluczową zasadą jest, że regulamin nie może stać w sprzeczności z ustawą, ale może wprowadzać dalej idące ograniczenia. Jeśli więc ustawa dopuszcza połów z łodzi, a regulamin łowiska wprowadza zakaz trollingu – przepis lokalny obowiązuje, a jego złamanie może być podstawą do cofnięcia zezwolenia lub nałożenia kary administracyjnej.

Bezpieczeństwo, oznakowanie i obowiązki na wodzie

Połów trollingowy odbywa się z jednostki pływającej, co automatycznie uruchamia dodatkowe wymagania prawne i praktyczne. Wędkarz powinien znać przepisy dotyczące bezpieczeństwa na wodzie, w tym zasady określone przez ustawę o żegludze śródlądowej oraz regulaminy korzystania z dróg wodnych. Dotyczy to w szczególności:

  • obowiązku posiadania kamizelek asekuracyjnych lub ratunkowych na pokładzie,
  • stosowania się do ograniczeń prędkości i stref ciszy,
  • obowiązku oświetlenia jednostki po zmroku i przy ograniczonej widzialności,
  • zakazu prowadzenia jednostki pod wpływem alkoholu lub środków odurzających.

Nieprzestrzeganie tych przepisów może skutkować nie tylko mandatem, ale i utratą prawa do korzystania z danego akwenu. W praktyce kontrole na wodzie są coraz częstsze, a służby sprawdzają zarówno dokumenty uprawniające do połowu, jak i wyposażenie łodzi. Dla własnego bezpieczeństwa warto też zadbać o elementy nienakazane wprost przez prawo, takie jak środki łączności, gaśnica, rzutka ratunkowa czy apteczka.

Osobnym zagadnieniem jest oznakowanie łodzi i przestrzeganie zasad ruchu na wodzie. Wędkarz trollingowy często porusza się wzdłuż szlaków żeglugowych lub przecina je pod kątem, co wymaga dobrej orientacji w znakach nawigacyjnych, zasadach pierwszeństwa oraz ogólnej kulturze współkorzystania z akwenu z żeglarzami, motorowodniakami czy kajakarzami. Konflikty na wodzie nierzadko wynikają z nieznajomości tych zasad, a ich eskalacja może skończyć się interwencją policji wodnej.

Sprzęt i techniczne aspekty zgodne z prawem

Choć ustawa o rybactwie śródlądowym i regulaminy wędkarskie nie wchodzą zwykle w szczegółowe detale sprzętowe, określają ogólne zasady dotyczące liczby wędek, sposobu ich rozmieszczenia oraz typów stosowanych przynęt. Dla trollingu kluczowe są trzy kwestie: liczba używanych wędzisk, stosowanie dodatkowych urządzeń (np. downriggerów, planerów bocznych) oraz rodzaj napędu.

W większości regulaminów obowiązuje ograniczenie do dwóch wędek na osobę przy połowie z łodzi, przy czym lokalne przepisy mogą wprowadzać mniejszy limit w przypadku trollingu, np. jedna wędka na wędkarza lub maksymalnie dwie wędki na jednostkę. Celem takiego ograniczenia jest zmniejszenie presji połowowej i uniknięcie „zamiatania” dużych połaci wody rozbudowanymi zestawami.

Urządzenia takie jak planery boczne, downriggery czy multiplikatory z licznikiem wypuszczonej linki nie są same w sobie zakazane, o ile regulamin łowiska nie stanowi inaczej. Mogą jednak wzbudzać kontrowersje w kontekście etyki wędkarskiej, ponieważ pozwalają prowadzić po kilka przynęt na różnych głębokościach jednocześnie. Z punktu widzenia prawa kluczowe jest, aby każda przynęta była powiązana z konkretnym wędziskiem, a liczba aktywnych wędek nie przekraczała dozwolonego limitu.

Rodzaj napędu ma znaczenie głównie na wodach ze strefą ciszy lub całkowitym zakazem używania silników spalinowych. W takim wypadku trolling jest możliwy tylko na wiosłach, napędzie elektrycznym lub z wykorzystaniem dryfu. Naruszenie zakazu używania silnika spalinowego może skutkować mandatem i natychmiastowym przerwaniem połowu, niezależnie od tego, czy trolling jest jako metoda dopuszczony.

Odpowiedzialne podejście i etyka trollingu

Poza literą prawa ważna jest również etyka wędkarska. Trolling nie musi oznaczać nadmiernej eksploatacji rybostanu, jeśli wędkarz kieruje się zasadą umiaru i szacunku do przyrody. Jednym z najważniejszych elementów jest dobór przynęt i zestawów w taki sposób, aby minimalizować skalę głębokich zacięć i obrażeń ryb. Warto:

  • stosować przynęty z mniejszą liczbą kotwic lub wymieniać je na pojedyncze haki,
  • używać odpowiednio mocnych zestawów, skracających czas holu,
  • ograniczać długość wypuszczenia linki tam, gdzie ryby żerują płytko.

Coraz większą popularność zdobywa też praktyka „złów i wypuść”, szczególnie w przypadku dużych, dorodnych drapieżników, które stanowią fundament zdrowej populacji. Przy trollingu wymaga to jednak większej dbałości o kondycję ryby po holu – skrócenia czasu fotografowania, unikania trzymania ryby w pionie za skrzela oraz delikatnego odprowadzania jej do wody, aż odzyska równowagę.

Istotne jest również zachowanie w stosunku do innych użytkowników wody. Nieprzepływanie zbyt blisko łowiących z brzegu, zachowanie odstępu od innych łodzi, unikanie generowania fali w strefach przybrzeżnych – to wszystko proste zasady, które zmniejszają poziom konfliktów i sprzyjają postrzeganiu wędkarzy trollingowych jako partnerów, a nie intruzów na wodzie.

Konsekwencje prawne naruszeń przy połowie trollingowym

Naruszenie przepisów dotyczących trollingu może mieć poważniejsze skutki niż tylko upomnienie słowne. Służby kontrolne – Państwowa i Społeczna Straż Rybacka, policja wodna, strażnicy parków narodowych i krajobrazowych – mają prawo do:

  • sprawdzenia dokumentów uprawniających do połowu,
  • wystawienia mandatu lub skierowania wniosku o ukaranie do sądu,
  • zabezpieczenia sprzętu użytego do popełnienia wykroczenia.

Typowe wykroczenia związane z trollingiem to połów na większą liczbę wędek niż dozwolona, łowienie metodą trollingową mimo wyraźnego zakazu w regulaminie łowiska, używanie silnika spalinowego w strefie ciszy czy łowienie w okresie ochronnym na stanowiskach tarliskowych. W zależności od wagi naruszenia, kary mogą obejmować mandat, grzywnę, a nawet orzeczenie przepadku narzędzi i przedmiotów służących do popełnienia wykroczenia.

Dodatkowo użytkownik rybacki (np. okręg PZW lub inny dzierżawca) może cofnąć zezwolenie na amatorski połów ryb, a w przypadku członków PZW – wszcząć postępowanie dyscyplinarne. W skrajnych sytuacjach grozi to nawet wieloletnim zakazem wędkowania na wodach danego okręgu. Z perspektywy praktycznej oznacza to, że lekceważenie pozornie „drobnych” zapisów regulaminowych dotyczących trollingu może mieć bardzo długotrwałe konsekwencje.

Różnice między trollingiem na wodach śródlądowych a morskich

W polskim prawie istnieje wyraźne rozróżnienie między wodami śródlądowymi a morskimi. Na tych drugich kwestie amatorskiego połowu regulują inne akty prawne, takie jak ustawa o rybołówstwie morskim oraz rozporządzenia wykonawcze. Trolling na morzu, zwłaszcza na Bałtyku, jest popularną metodą połowu łososia, troci czy dorsza, a także belony i innych gatunków pelagicznych.

W odróżnieniu od wielu wód śródlądowych, na morzu trolling jest szerzej akceptowany, choć również tu obowiązują limity dobowych połowów, okresy ochronne oraz strefy wyłączone z wędkowania (np. w pobliżu niektórych obiektów hydrotechnicznych, portów czy poligonów). Wędkarz musi posiadać odpowiednie zezwolenie na połów w morzu oraz przestrzegać wymogów bezpieczeństwa określonych przez administrację morską.

Technicznie trolling morski często wykorzystuje cięższy sprzęt, wieloprętowe zestawy, downriggery i zaawansowaną elektronikę. Choć formalnie nadal jest to amatorski połów ryb, granica między rekreacją a półprofesjonalnym podejściem bywa płynna. Z tego względu szczególnie ważne jest monitorowanie aktualnych przepisów – w tym limitów ilościowych, które mogą ulegać zmianom w związku z sytuacją poszczególnych stad ryb, zwłaszcza łososiowatych.

Trolling w kontekście ochrony przyrody i zrównoważonego rybactwa

W ostatnich latach coraz większy nacisk kładzie się na ochronę bioróżnorodności i zrównoważone użytkowanie zasobów wodnych. Dotyczy to zarówno ryb, jak i całych ekosystemów wodnych. Trolling, jako metoda bardzo skuteczna, znajduje się w centrum tej dyskusji. Z jednej strony pozwala efektywnie pozyskiwać ryby drapieżne, z drugiej – może przyczyniać się do szybkiego uszczuplania pogłowia największych osobników, które pełnią kluczową rolę w stabilizowaniu populacji.

Organizacje wędkarskie coraz częściej wprowadzają przepisy chroniące tzw. „matki stada”, czyli największe samice drapieżników. Przejawia się to w ustanawianiu górnych wymiarów ochronnych, stref specjalnych (no kill) czy ograniczeń w połowie wrażliwych gatunków. W praktyce szczególnie istotne jest to właśnie przy trollingu, gdyż duże przynęty i głębokie prowadzenie zestawów selektywnie „celują” w największe ryby.

Wędkarz świadomy roli, jaką odgrywa w ekosystemie, może z powodzeniem łączyć pasję do trollingu z troską o przyrodę: dobierać przynęty i miejsca połowu tak, by ograniczać przyłów gatunków wrażliwych, rezygnować z połowu w okresach szczególnej podatności ryb na stres (np. tuż przed tarłem), a także aktywnie wspierać działania zarybieniowe i edukacyjne prowadzone przez użytkowników rybackich. Takie podejście zmniejsza presję na całkowite zakazy trollingu, pokazując, że metoda ta może współistnieć z ochroną zasobów.

Ciekawostki i praktyczne wskazówki dla wędkarzy trollingowych

Choć trzon zagadnienia stanowi prawo, warto wspomnieć również o kilku praktycznych aspektach tej metody, które pośrednio wiążą się z przepisami i kulturą wędkarską. Jednym z nich jest prowadzenie dziennika połowów, nawet jeśli nie jest on wymagany przez regulamin. Notowanie dat, miejsc, głębokości, zastosowanych przynęt oraz złowionych ryb pozwala nie tylko lepiej planować kolejne wyprawy, ale także stanowi cenne źródło informacji dla samego wędkarza o zmianach w rybostanie danego akwenu.

Interesującym zjawiskiem jest rosnąca popularność zawodów wędkarskich rozgrywanych metodą trollingową, zwłaszcza na dużych jeziorach i zbiornikach zaporowych. Regulaminy takich imprez zazwyczaj wprowadzają własne zasady bezpieczeństwa, limity wędek oraz dodatkowe wymogi, jak obowiązek posiadania telefonu komórkowego, środka łączności radiowej czy określonego wyposażenia ratunkowego. Udział w zawodach to dobra okazja do skonfrontowania swojej wiedzy o przepisach i praktyce z doświadczeniem innych wędkarzy oraz organizatorów.

Warto też zwrócić uwagę na coraz większą rolę technologii. Echosondy, plotery, aplikacje pogodowe i nawigacyjne znacząco ułatwiają planowanie trasy trollingu, omijanie stref zakazanych i stwarzających zagrożenie. W połączeniu z danymi batymetrycznymi pozwalają one precyzyjnie obławiać stoki podwodnych górek czy krawędzie blatu. Z punktu widzenia prawa nie ma zakazu korzystania z takiej elektroniki, ale jej używanie rodzi pytania natury etycznej dotyczące „fair play” wobec ryb – dyskusja na ten temat toczy się zresztą w wielu krajach, nie tylko w Polsce.

Na koniec warto podkreślić, że odpowiedzialne trollingowanie to nie tylko zgodność z literą prawa, ale i gotowość do dzielenia się wodą z innymi. Uśmiech skierowany do wędkarza na brzegu, wymiana informacji, a czasem świadoma rezygnacja z obłowienia najbardziej oczywistej miejscówki na rzecz słabszego rejonu – to drobne gesty budujące dobrą atmosferę nad wodą. W dłuższej perspektywie takie postawy mają znaczenie również dla kształtowania przepisów: zarządcy łowisk znacznie chętniej rozmawiają z grupą odpowiedzialnych, świadomych wędkarzy niż z anonimową masą postrzeganą jako zagrożenie dla rybostanu.

FAQ – najczęstsze pytania o połów trollingowy a prawo

Czy trolling jest w Polsce legalny na wszystkich wodach?

Trolling jako metoda amatorskiego połowu ryb jest co do zasady dopuszczalny przez ustawę, ale o jego legalności na konkretnym akwenie decyduje przede wszystkim użytkownik rybacki. Oznacza to, że na jednych zbiornikach będzie w pełni dozwolony, na innych ograniczony (np. do określonej części akwenu lub pory roku), a na jeszcze innych całkowicie zakazany. Przed wypłynięciem trzeba zawsze sprawdzić aktualny regulamin łowiska i zapisy zezwolenia – brak wiedzy nie zwalnia z odpowiedzialności za ewentualne naruszenia.

Ile wędek mogę używać podczas trollingu?

Liczba wędek zależy od połączenia przepisów ogólnych i lokalnych. Najczęściej spotykane rozwiązanie to dwie wędki na wędkarza przy połowie z łodzi, ale wiele okręgów lub łowisk wprowadza dla trollingu dodatkowe ograniczenia, na przykład jedną wędkę na osobę lub maksymalnie dwie wędki na jednostkę pływającą. Informacja o dopuszczalnej liczbie zestawów powinna znajdować się w regulaminie łowiska lub w samym zezwoleniu; przekroczenie limitu traktowane jest jako wykroczenie.

Czy mogę trollingować w strefie ciszy używając silnika spalinowego?

W strefie ciszy silniki spalinowe są z zasady zabronione, niezależnie od tego, czy służą do trollingu, czy jedynie do przemieszczania się. Jeśli regulamin łowiska przewiduje zakaz używania napędu spalinowego, trolling można prowadzić wyłącznie na wiosłach, napędzie elektrycznym lub z wykorzystaniem dryfu. Użycie silnika spalinowego w takiej strefie skutkuje zazwyczaj mandatem, a czasem także interwencją zarządcy akwenu. Warto każdorazowo upewnić się, czy dany zbiornik nie jest objęty dodatkowymi lokalnymi ograniczeniami.

Czy trolling jest traktowany jak kłusownictwo?

Samo stosowanie metody trollingowej nie jest kłusownictwem, o ile odbywa się zgodnie z przepisami: na wodzie udostępnionej do amatorskiego połowu ryb, z ważnym zezwoleniem, w dozwolonym okresie i z zachowaniem limitów połowu. Kłusownictwem staje się dopiero wtedy, gdy wędkarz łowi bez uprawnień, w strefach lub okresach zakazanych, albo stosuje niedozwoloną liczbę wędek czy przynęt. W takich przypadkach konsekwencje mogą być poważne, włącznie z przepadkiem sprzętu, a metoda połowu przestaje mieć znaczenie – decydują okoliczności naruszenia prawa.

Czy mogę ciągnąć przynętę w czasie przepływania z miejsca na miejsce?

Na wielu łowiskach każdy połów z użyciem przynęty ciągniętej podczas ruchu łodzi jest traktowany jako trolling. Jeżeli regulamin jasno zakazuje trollingu, to także „przy okazji” przeciąganie przynęty przy zmianie stanowiska może zostać uznane za naruszenie przepisów. Dla własnego bezpieczeństwa prawnego zaleca się wyjmowanie zestawów z wody na czas przemieszczania się łodzią, zwłaszcza tam, gdzie zapisy regulaminowe są restrykcyjne lub niejednoznaczne. Dzięki temu unika się sporów interpretacyjnych podczas ewentualnej kontroli.

Powiązane treści

Stosowanie kotwiczek – ograniczenia w regulaminie

Stosowanie kotwiczek w wędkarstwie budzi silne emocje zarówno wśród zwolenników, jak i przeciwników tej metody. Dla jednych to skuteczne narzędzie zwiększające szansę na udany połów, dla innych – symbol nadmiernej ingerencji w dobrostan ryb i ekosystem. Regulaminy okręgów PZW, gospodarstw rybackich i łowisk specjalnych coraz częściej zawierają szczegółowe ograniczenia dotyczące użycia kotwiczek. Zrozumienie tych zasad ma kluczowe znaczenie nie tylko z punktu widzenia przepisów, ale też etyki wędkarskiej i nowoczesnego…

Hak bezzadziorowy – kiedy jest wymagany

Hak bezzadziorowy od lat budzi emocje w środowisku wędkarskim. Dla jednych to niepotrzebne ograniczenie, dla innych naturalny element etycznego łowienia i podstawowe narzędzie w nowoczesnym, odpowiedzialnym wędkarstwie. Coraz częściej także regulaminy łowisk i przepisy związków wędkarskich jasno wskazują sytuacje, w których tradycyjny hak z zadziorem staje się niedopuszczalny. Zrozumienie, kiedy i dlaczego wymagany jest hak pozbawiony zadziora, pozwala uniknąć problemów na kontroli, a przede wszystkim ogranicza cierpienie ryb i poprawia…

Atlas ryb

Śledź chilijski – Strangomera bentincki

Śledź chilijski – Strangomera bentincki

Śledź pacyficzny – Clupea pallasii

Śledź pacyficzny – Clupea pallasii

Ostrobok chilijski – Trachurus murphyi

Ostrobok chilijski – Trachurus murphyi

Makrela japońska – Scomber japonicus

Makrela japońska – Scomber japonicus

Makrela królewska – Scomberomorus cavalla

Makrela królewska – Scomberomorus cavalla

Tuńczyk wielkooki – Thunnus obesus

Tuńczyk wielkooki – Thunnus obesus

Tuńczyk pasiasty – Katsuwonus pelamis

Tuńczyk pasiasty – Katsuwonus pelamis

Tuńczyk biały – Thunnus alalunga

Tuńczyk biały – Thunnus alalunga

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin błękitny – Prionace glauca

Rekin błękitny – Prionace glauca

Morlesz – Squalus acanthias

Morlesz – Squalus acanthias