Rzeka Wisłok – kleń z powierzchni

Rzeka Wisłok od lat przyciąga wędkarzy, którzy szukają połączenia dzikiej przyrody, technicznego łowienia i niepowtarzalnego klimatu podkarpackich rzek nizinno‑podgórskich. Szczególne miejsce w ich sercach zajmuje kleń, chętnie żerujący z powierzchni i dający niezwykle emocjonujące brania na lekkie przynęty. To łowisko, które potrafi być kapryśne, ale odwdzięcza się niezapomnianymi holami, spektakularnymi atakami ryb spod lustra wody i możliwością obcowania z przyrodą praktycznie w centrum cywilizacji, tuż obok miast i wsi rozwijającego się Podkarpacia.

Położenie Wisłoka i charakterystyka odcinków kleniowych

Wisłok jest prawobrzeżnym dopływem Sanu, a przez to pośrednio Wisły. Źródła ma w okolicach Beskidu Niskiego, nieopodal granicy ze Słowacją, a następnie kieruje się na północ, przepływając przez Miejsce Piastowe, Krosno, Strzyżów, Rzeszów i dalej w stronę Łańcuta. Właśnie na odcinku od Krosna aż po okolice Rzeszowa rzeka wykształca wyjątkowo interesujące dla wędkarzy kleniowych fragmenty: naturalne zakręty, podmyte skarpy, kamieniste rafki i liczne przelewy, które stają się idealnym miejscem do prowadzenia przynęt po powierzchni.

W górnym biegu Wisłoka, tuż poniżej zbiornika Besko, rzeka ma charakter bardziej górski i typowo pstrągowy. Kleń pojawia się tam w mniejszym rozmiarze, jako ryba towarzysząca. Dopiero niżej, gdy nurt nieco łagodnieje, a koryto poszerza się i wzbogaca o liczne zakola, pojawiają się warunki sprzyjające regularnemu bytowaniu grubych sztuk. W okolicach Krosna oraz Strzyżowa rozwijają się strefy głębokich rynien i spokojniejszych plos, gdzie klenie mogą swobodnie żerować, a wędkarz ma szansę łowić je nie tylko klasycznie w toni, ale przede wszystkim z powierzchni.

Odcinek rzeszowski i poniżej miasta to już typowa rzeka nizinna, miejscami uregulowana, ale nadal pełna struktur, które wręcz proszą się o obłowienie. Betonowe umocnienia, resztki starych budowli hydrotechnicznych, filary mostów, a także zwaliska drzew i zarośnięte brzegi sprzyjają powstawaniu niewielkich spokojnych zatoczek oraz warkoczy nurtowych. To właśnie tam często można zaobserwować kleńskie „spławy”, ataki na owady spadające z nadwieszonych krzaków czy błysk dużej ryby w przełamaniach fali.

Rzeka zachowuje przy tym wyraźny podział na fragmenty bardziej dzikie i odcinki mocno zurbanizowane. Wędkarz szukający ciszy wybierze okolice Strzyżowa lub niżej położone, słabiej dostępne zakola. Ci, którzy wolą łowić niemal w granicach miasta, docenią łatwą dostępność Wisłoka w Rzeszowie, gdzie do rzeki można dojść z osiedli mieszkaniowych, a jednocześnie wciąż czuć klimat naturalnego łowiska.

Dostępność łowiska: brzegi, pomosty i slipy

Dostęp do Wisłoka jest zróżnicowany i zależy w dużej mierze od konkretnego odcinka. W rejonach miejskich rzeka często jest uregulowana, a do wody prowadzą ścieżki spacerowe, ścieżki rowerowe czy lokalne dojazdy. Szczególnie w Rzeszowie i pobliżu większych miejscowości wielu wędkarzy ceni sobie możliwość dojazdu niemal pod sam brzeg, co ułatwia zarówno krótkie wypady po pracy, jak i dłuższe zasiadki.

Na odcinkach bardziej dzikich, zwłaszcza między mniejszymi wioskami, brzegi bywają strome i zarośnięte. W sezonie letnim, kiedy roślinność wodna i nadrzeczna rozwija się w pełni, dotarcie do wody może wymagać przedzierania się przez krzaki i trawy, a także korzystania z niewielkich, „wychodzonych” ścieżek. Kleniarze często celowo wybierają takie miejsca, bo mniejsza presja wędkarska oznacza spokojniejsze ryby i większą szansę na kontakt z prawdziwymi okazami.

Pomostów typowo wędkarskich na Wisłoku jest mało. Pojawiają się one lokalnie w rejonach miejskich parków, przy ośrodkach rekreacyjnych czy w pobliżu przystani kajakowych. Są jednak raczej dodatkiem do infrastruktury miejskiej niż elementem przygotowanym stricte dla wędkarzy. Mimo tego niektórzy wykorzystują je jako dogodne miejsce do spinningu z lekkimi przynętami lub do nocnych zasiadek na brzany i leszcze.

Jeżeli chodzi o slipy do wodowania łodzi, Wisłok nie jest typową rzeką motorowodną. Zdecydowana większość wędkarzy łowi z brzegu lub brodzi w wodzie w spodniobutach. Miejsc, gdzie można symbolicznie spuścić ponton czy niewielką łódkę na elektryku, jest kilka – najczęściej w okolicy mostów lub przystani kajakarskich w Rzeszowie i przy większych ośrodkach sportu i rekreacji w innych miejscowościach. Nie są to jednak profesjonalne, szerokie slipy znane z dużych zapór czy portów – raczej naturalne, utwardzone zejścia do wody.

Dostępność Wisłoka jest także zależna od poziomu wody. Po intensywnych opadach i wezbraniach rzeka potrafi znacząco podnieść stan, zalewając część ścieżek i brzegów. Z kolei w długotrwałej suszy odsłania liczne kamieniste łachy, umożliwiając komfortowe brodzenie i obławianie odcinków, do których normalnie nie ma dojścia. Dla kleni z powierzchni taka zmienność bywa atutem – ryby reagują na wahania wody, przemieszczają się i nierzadko żerują odważniej, co sprzyja aktywnemu łowieniu spinningiem i sztuczną muchą.

Wędkarze planujący pierwszą wyprawę na Wisłok powinni zwrócić uwagę na miejscowe oznaczenia, ogrodzenia pól oraz ewentualne tablice informujące o prywatnym charakterze terenów nadbrzeżnych. Choć zdecydowana większość brzegów jest dostępna, szacunek do własności prywatnej i do upraw rolnych to podstawa dobrego wizerunku całej społeczności wędkarskiej.

Głębokość, dno i ukształtowanie koryta Wisłoka

Wisłok nie należy do rzek głębokich na całej długości – to raczej typowa rzeka podgórsko‑nizinnej kategorii, w której głębokości zmieniają się bardzo dynamicznie na krótkich odcinkach. Średnio w rejonie kleniowych odcinków głębokość waha się od 0,5 do 1,5 metra, jednak w rynnach przy zakolach, pod skarpami czy w pobliżu umocnień hydrotechnicznych spotykane są doły o głębokości 2–3 metrów, a miejscami nieco więcej.

Dno ma zróżnicowany charakter. W górnych i środkowych odcinkach dominuje podłoże kamieniste i żwirowe, przechodzące w mieszankę żwiru z piaskiem. W rejonach spokojniejszych plos i zakoli tworzą się piaszczyste łachy, a w samych dołach i rynnach zalega warstwa drobnego mułu. Klenie szczególnie lubią miejsca, gdzie twarde, kamieniste fragmenty przechodzą w piaskowe wypłycenia – właśnie tam często patrolują strefę styku nurtu i spokojniejszej wody, wypatrując owadów spływających z nurtem lub drobnych rybek.

Ukształtowanie koryta Wisłoka można opisać jako sekwencję przelewów i plos, przeplataną zakolami o zróżnicowanej głębokości. Wędkarz nastawiony na łowienie z powierzchni szczególną uwagę powinien zwrócić na:

  • płytkie, kamieniste przelewy z wyraźną różnicą w prędkości nurtu;
  • warkocze nurtowe za głazami, korzeniami lub umocnieniami betonowymi;
  • podmyte skarpy z nadwisłymi krzakami i drzewami;
  • miejsca, gdzie nurt odbija od brzegu, tworząc linię białej wody i spokojniejszą strefę za załamaniem;
  • wejścia i wyjścia z głębszych dołów – tam często czatują większe klenie.

Charakterystycznym elementem Wisłoka są liczne zwaliska drzew oraz powalone konary, które tworzą naturalne kryjówki. Dla wędkarza spinningowego oznacza to konieczność precyzyjnych rzutów i częstego ryzyka zaczepów, ale właśnie w takich miejscach często siedzą największe klenie. Dno w pobliżu takich struktur bywa twardsze, lokalnie podsypane żwirem, co dodatkowo zachęca ryby do przebywania tam przez większość dnia.

W okresie niżówki, szczególnie latem, Wisłok potrafi odsłonić wiele ukształtowań dna niewidocznych przy wyższej wodzie. To znakomity czas, by „nauczyć się” rzeki – przejść jej fragmenty w spodniobutach, zapamiętać rynny, wypłycenia i miejsca, gdzie woda nabiera prędkości. Wiedza ta procentuje później przy wyższej wodzie, gdy na pamięć wiemy, gdzie prowadzić przynętę, by przejść dokładnie nad kamieniem czy dołem, w którym często stoi kleń.

Ryby Wisłoka – nie tylko kleń

Kleń jest niewątpliwie jedną z głównych gwiazd Wisłoka, szczególnie dla wędkarzy łowiących z powierzchni, ale ichtiofauna rzeki jest znacznie bogatsza. W odcinkach podgórskich i wyżej położonych dominują pstrągi potokowe oraz lipienie, które dzięki stosunkowo czystej i natlenionej wodzie tworzą atrakcyjne odcinki dla muszkarzy. Niżej, wraz z łagodnieniem nurtu, pojawia się coraz więcej ryb typowo rzecznych:

  • brzana – silna, waleczna, często osiągająca imponujące rozmiary, spotykana w rynnach i na kamienistych rafach;
  • jaź – trochę niedoceniany, ale bardzo waleczny kuzyn klenia, również skłonny do pobierania przynęt z powierzchni;
  • boleń – szczególnie na niższych odcinkach, atakujący uklejki i inne drobne ryby w pobliżu przelewów i mostów;
  • płoć, leszcz i krąp – stanowiące podstawę białej ryby w głębszych, spokojniejszych plosach;
  • okoń i sandacz – obecne zwłaszcza bliżej ujścia do Sanu i w bardziej uregulowanych fragmentach;
  • sum – trafiają się zarówno mniejsze, jak i większe sztuki, szczególnie w głębszych dołach i zakolach.

Sam kleń w Wisłoku występuje bardzo licznie i w różnych klasach wiekowych. Dominują sztuki 25–35 cm, ale nie brakuje ryb przekraczających 45 cm, a trafiają się również egzemplarze powyżej 50 cm, szczególnie na odcinkach o mniejszej presji wędkarskiej. Dla wielu spinningistów i muszkarzy złowienie na lekkie przynęty klenia w okolicach pół metra to życiowe osiągnięcie, porównywalne z dużym pstrągiem czy jaziem.

Warto wspomnieć, że Wisłok jest ciekawym miejscem do obserwacji zachowań ryb. W ciepłe, letnie wieczory często widać, jak większe klenie patrolują podtopione trawy i gałęzie, zbierając owady spadające z liści i traw. Czasem stoją niemal w pół wody, z pyskiem tuż pod lustrem, co daje wędkarzowi jasny sygnał, że pora założyć lekkiego wobblera, muchę imitującą chrabąszcza lub delikatną przynętę typu popper, prowadzoną leniwie wzdłuż brzegu.

Kleń z powierzchni – specyfika łowienia na Wisłoku

Łowienie kleni z powierzchni na Wisłoku to połączenie subtelności, precyzji i dobrej obserwacji rzeki. Charakterystyczne dla tej metody są przynęty lekkie, często pływające lub wolno tonące, które można prowadzić tuż pod samym lustrem wody. Wędkarze najczęściej sięgają po:

  • małe woblery powierzchniowe i smużaki, imitujące owady i drobne rybki;
  • sztuczne muchy w rozmiarach odpowiadających chrabąszczom, żukom i innym owadom spadającym z krzaków;
  • mikro‑poppery oraz przynęty typu stickbait w rozmiarze 3–5 cm;
  • gumy na bardzo lekkich główkach, prowadzone tuż pod powierzchnią w spokojniejszych miejscach.

Kluczowa jest umiejętność podejścia do stanowiska ryby. Klenie z Wisłoka są dość ostrożne, szczególnie na odcinkach często uczęszczanych przez wędkarzy i spacerowiczów. Zazwyczaj najlepsze efekty daje podejście z niskiej pozycji, z zachowaniem możliwie dużego dystansu, tak by cień wędkarza nie padał bezpośrednio na wodę. W miarę możliwości lepiej rzucać z lekkiego skosa, z nurtem lub pod prąd, ale tak, by przynęta naturalnie spływała w kierunku stanowiska ryby.

Brania kleni z powierzchni potrafią być bardzo widowiskowe. Niejednokrotnie widać, jak spod lustra wody wyłania się ciemna sylwetka ryby, podąża za przynętą, przez chwilę ją „mierzy”, po czym następuje gwałtowny atak, często połączony z pluskiem i falą wypływającą na boki. Dla wielu to właśnie ta chwila obserwacji ryby, zanim uderzy w przynętę, jest najcenniejsza w całym łowieniu.

Na Wisłoku ważna jest także pora dnia. Najlepsze efekty łowienia powierzchniowego na klenia wędkarze odnotowują wczesnym rankiem oraz późnym wieczorem, tuż przed zachodem słońca i krótko po nim. W upalne lato nocne łowienie z powierzchni, w świetle księżyca lub w półmroku, bywa niezwykle skuteczne, zwłaszcza na odcinkach miejskich, gdzie w dzień ryby są ostrożniejsze przez hałas i ruch nad brzegiem.

Opinie wędkarzy o Wisłoku jako łowisku

Wędkarze z Podkarpacia i okolic mają o Wisłoku zdania zróżnicowane, ale przeważają opinie pozytywne. Wielu podkreśla, że to rzeka wymagająca, lecz niezwykle satysfakcjonująca. Z jednej strony presja wędkarska rośnie – szczególnie w okolicach dużych miast, z drugiej jednak rozsądna gospodarka rybacka i okresowe zarybienia sprawiają, że populacje ryb nadal utrzymują się na dobrym poziomie.

Spinningiści i muszkarze cenią Wisłok za jego zróżnicowanie. Można tu w ciągu jednego dnia łowić na typowo pstrągowym odcinku, by po kilkunastu kilometrach znaleźć się na wodzie, gdzie głównymi bohaterami są kleń, jaź i boleń. Szczególnie chwalą fakt, że rzeka nie jest „martwa” – niemal zawsze można liczyć na kontakt z rybą, nawet jeśli nie będą to od razu rekordowe okazy.

Nie brakuje też głosów krytycznych, przede wszystkim dotyczących zanieczyszczeń po większych opadach, śmieci pozostawianych na brzegach oraz sporadycznych przypadków kłusownictwa. To właśnie te problemy są najczęściej poruszane na forach wędkarskich i w rozmowach nad wodą. Jednocześnie wielu wędkarzy angażuje się w akcje sprzątania rzeki, zgłasza nieprawidłowości odpowiednim służbom i promuje zasadę „złów i wypuść”, szczególnie w odniesieniu do większych kleni i pstrągów.

Wśród opinii często przewija się też motyw „rzeki na co dzień” – Wisłok dla mieszkańców Rzeszowa, Krosna czy Strzyżowa jest miejscem, gdzie można spontanicznie wyskoczyć na dwie godziny po pracy, zabrać lekką wędkę, kilka pudełek przynęt i poszukać kleni w pobliskim zakolu. To łowisko bliskie, dostępne praktycznie przez cały sezon, a jednocześnie dające poczucie kontaktu z dziką naturą, szczególnie gdy odejdzie się kilkaset metrów od najbardziej uczęszczanych ścieżek.

Zarybienia i gospodarka rybacka na Wisłoku

Wisłok jest objęty gospodarowaniem przez okręgowe struktury Polskiego Związku Wędkarskiego oraz inne podmioty na niektórych odcinkach. W zależności od fragmentu rzeki prowadzone są różne formy zarybień, dostosowane do charakterystyki wody. W wyższych partiach dominują zarybienia pstrągiem potokowym oraz lipieniem, natomiast na niższych odcinkach, o charakterze nizinnym, szczególną uwagę zwraca się na gatunki typowo rzeczne – brzanę, klenia, jazia czy bolenia.

Zarybienia kleniem nie są tak spektakularne, jak w przypadku gatunków typowo programowych (np. pstrąg czy sandacz), ale okresowo wprowadzane są narybki i kroczki, szczególnie tam, gdzie wcześniej odnotowano spadek populacji. Równocześnie duży nacisk kładzie się na ochronę naturalnego tarła – na przykład w rejonach charakteryzujących się żwirowym dnem i czystym nurtem, które sprzyjają rozrodowi klenia i jazia.

Wędkarze podkreślają, że rzeczywisty wpływ zarybień na liczebność stad jest trudny do jednoznacznej oceny bez specjalistycznych badań, ale obserwacje terenowe wskazują, że Wisłok wciąż jest rzeką żywą, z dynamicznie odnawiającą się populacją wielu gatunków. Coraz częściej mówi się też o potrzebie prowadzenia działań renaturyzacyjnych – przywracania naturalnych meandrów, odtwarzania starorzeczy czy pozostawiania zakrzaczeń nadbrzeżnych jako naturalnych ostoi dla ryb.

Nie bez znaczenia jest zmiana mentalności samych wędkarzy. Coraz więcej z nich praktykuje wypuszczanie większych ryb, szczególnie drapieżników oraz kleni i jazi, które stanowią o atrakcyjności łowiska. Dzięki temu populacja ryb trofealnych ma szansę się utrzymać, a nawet powoli odbudowywać, mimo rosnącej presji wędkarskiej i zmian środowiskowych.

Inne ciekawe informacje i kontekst przyrodniczy Wisłoka

Wisłok to nie tylko woda i ryby – to także korytarz ekologiczny, którym przemieszcza się wiele gatunków ptaków, ssaków i owadów. Wędkarz spędzający czas nad rzeką ma okazję obserwować zimorodki polujące na małe rybki, czaple brodzące przy brzegach czy bobry budujące tamy i nory. Szczególnie wieczorami, gdy nad wodą pojawia się cisza, można usłyszeć charakterystyczne odgłosy żab, świerszczy i innych organizmów związanych z ekosystemem rzecznym.

W niektórych miejscach nad Wisłokiem powstały ścieżki przyrodnicze i edukacyjne, co dodatkowo podkreśla znaczenie rzeki jako przestrzeni rekreacyjno‑edukacyjnej dla lokalnych społeczności. Dla wędkarza oznacza to czasem większy ruch turystyczny, ale również lepsze utrzymanie porządku i zwiększoną świadomość ekologiczną mieszkańców.

Rzeka pełni też ważną rolę w gospodarce wodnej regionu – zbiorniki na Wisłoku służą m.in. retencji wody, ochronie przeciwpowodziowej i rekreacji. Te sztuczne akweny, choć same w sobie stanowią osobne łowiska, mają również wpływ na przepływy w głównym korycie rzeki. Umiejętne korzystanie z tych zasobów, połączone z dbałością o ciągłość ekologiczną rzeki, to jedno z wyzwań, przed jakimi stoją zarządcy wód i lokalne samorządy.

Dla miłośników wędkarstwa istotne są także lokalne inicjatywy, takie jak zawody spinningowe czy towarzyskie spotkania kleniowe, organizowane na wybranych odcinkach Wisłoka. Takie wydarzenia nie tylko integrują środowisko wędkarskie, ale też promują ideę uczciwej rywalizacji połączonej z szacunkiem do ryb i środowiska. Coraz częściej regulaminy tych imprez przewidują zasadę „złów i wypuść” oraz ocenę wyników na podstawie zdjęć i pomiarów, a nie faktycznego ważenia ryb w siatce.

Nie można pominąć również aspektu historycznego. Wisłok od wieków był osią osadnictwa na tych terenach, a nad jego brzegami rozwijały się miasta i wsie. Wędkarze przemierzający dziś nadrzeczne ścieżki często mijają pozostałości dawnych młynów, starych mostów czy umocnień, które wtopiły się w krajobraz, tworząc dodatkowe struktury w wodzie. Dla kleni stają się one dogodnymi kryjówkami, a dla wędkarzy – interesującymi punktami orientacyjnymi, wokół których warto skoncentrować swoje łowienie.

FAQ – Najczęściej zadawane pytania o Wisłok i klenia z powierzchni

Czy Wisłok nadaje się dla początkujących wędkarzy?

Wisłok jest dobrym miejscem dla początkujących, pod warunkiem, że wybierze się łatwiej dostępne, miejskie odcinki z łagodnymi brzegami. Rzeka nie jest przesadnie głęboka, a presja wędkarska sprawia, że można podpatrzyć innych i uczyć się w praktyce. Kleń z powierzchni wymaga trochę precyzji i cierpliwości, ale podstawowe brania można wypracować już przy pierwszych wyprawach, szczególnie latem i wczesną jesienią.

Jaka pora roku jest najlepsza na klenia z powierzchni?

Najlepszym okresem na łowienie kleni z powierzchni na Wisłoku jest późna wiosna, lato oraz wczesna jesień. Gdy woda się ogrzeje i nad rzeką roi się od owadów, klenie intensywnie żerują pod samym lustrem. Szczególnie skuteczne bywają ciepłe, bezwietrzne wieczory, kiedy ryby wychodzą pod nadbrzeżne krzaki i zjadają to, co spadnie z liści. Zimą i wczesną wiosną lepiej sprawdzają się przynęty prowadzone głębiej.

Czy na Wisłoku konieczne są specjalne zezwolenia?

Do wędkowania na Wisłoku potrzebne jest ważne pozwolenie odpowiedniego użytkownika rybackiego (najczęściej okręgu PZW), które obejmuje daną część rzeki. Warto sprawdzić aktualny regulamin, bo niektóre odcinki mogą być objęte dodatkowymi ograniczeniami, np. odcinkami no-kill lub specjalnymi zasadami. Przed wyjazdem nad wodę dobrze jest odwiedzić stronę internetową okręgu lub zadzwonić do biura, by upewnić się co do aktualnych przepisów.

Jakie przynęty z powierzchni są najskuteczniejsze na klenia w Wisłoku?

Najlepiej sprawdzają się małe woblery smużaki w naturalnych kolorach owadów, niewielkie poppery oraz sztuczne muchy przypominające chrabąszcze, żuki czy koniki polne. W wodzie o większej presji lepsze efekty często dają przynęty delikatne, prowadzone bardzo wolno, z przerwami. W słabiej uczęszczanych miejscach można pozwolić sobie na agresywniejszą pracę, która potrafi sprowokować większe osobniki do ataku nawet w środku dnia.

Czy na Wisłoku spotyka się duże okazy klenia?

Na Wisłoku regularnie łowi się klenie przekraczające 40 cm, a ryby powyżej 45–50 cm wcale nie należą do rzadkości, zwłaszcza na odcinkach o mniejszej presji. Szansa na duży okaz rośnie, gdy systematycznie obławia się odcinki trudniej dostępne, z naturalnymi przeszkodami i podmytymi brzegami. Zachowanie ciszy, ostrożne podejście i selektywne, powierzchniowe przynęty pozwalają przechytrzyć najbardziej ostrożne sztuki, które często wielokrotnie widziały już inne wabiki.

Powiązane treści

Jezioro Białe – sandacz o świcie

Jezioro Białe od lat rozbudza wyobraźnię wędkarzy marzących o spotkaniu z naprawdę okazałym sandaczem. To akwen, który łączy w sobie wyjątkową przejrzystość wody, zróżnicowane ukształtowanie dna i bogaty rybostan, a przy tym jest relatywnie łatwo dostępny zarówno z brzegu, jak i z łodzi. Świt na Jeziorze Białym to moment, kiedy lustro wody delikatnie się marszczy, echo pierwszych rzutów odbija się między linią trzcin a pomostami, a echo–sondy co chwila pokazują…

Łowisko Stawiki w Sosnowiec – spinning na okonia

Łowisko Stawiki w Sosnowcu od kilku lat cieszy się rosnącą popularnością wśród miłośników lekkiego spinningu, szczególnie tych, którzy specjalizują się w polowaniu na okonia. Niewielki, ale bardzo ciekawy zbiornik miejskim wkomponowany w parkowe otoczenie, łączy dogodny dojazd, przyzwoitą infrastrukturę i zaskakująco dobre warunki do wędkowania. Bliskość aglomeracji śląskiej sprawia, że jest to łowisko idealne zarówno na szybki wypad po pracy, jak i na dłuższe, bardziej metodyczne obławianie w poszukiwaniu grubych…

Atlas ryb

Basa – Pangasius bocourti

Basa – Pangasius bocourti

Sum niebieski – Ictalurus furcatus

Sum niebieski – Ictalurus furcatus

Sum kanałowy – Ictalurus punctatus

Sum kanałowy – Ictalurus punctatus

Sum afrykański – Clarias gariepinus

Sum afrykański – Clarias gariepinus

Tilapia błękitna – Oreochromis aureus

Tilapia błękitna – Oreochromis aureus

Tilapia mozambijska – Oreochromis mossambicus

Tilapia mozambijska – Oreochromis mossambicus

Brill – Scophthalmus rhombus

Brill – Scophthalmus rhombus

Turbot – Scophthalmus maximus

Turbot – Scophthalmus maximus

Zimnica – Limanda limanda

Zimnica – Limanda limanda

Gładzica – Pleuronectes platessa

Gładzica – Pleuronectes platessa

Halibut pacyficzny – Hippoglossus stenolepis

Halibut pacyficzny – Hippoglossus stenolepis

Belona pacyficzna – Strongylura marina

Belona pacyficzna – Strongylura marina