Zakaz spinningu to dla wielu wędkarzy jeden z najbardziej dotkliwych ograniczeń, bo uderza bezpośrednio w dynamiczną i widowiskową metodę połowu drapieżników. Jednocześnie jest to narzędzie ochrony ryb stosowane zarówno w przepisach ogólnokrajowych, jak i w regulaminach okręgów oraz użytkowników rybackich. Zrozumienie, gdzie i kiedy obowiązuje zakaz spinningu, wymaga znajomości kilku warstw przepisów: ustawowych, regulaminowych i lokalnych. Poniższy tekst porządkuje te zasady, wskazuje typowe wyjątki, omawia sens wprowadzania ograniczeń oraz podpowiada, jak uniknąć nieświadomego łamania prawa.
Podstawy prawne zakazu spinningu i jego miejsca występowania
Zakaz spinningu nie występuje w przepisach jako osobna, jednolita regulacja obejmująca całą Polskę. Zwykle wynika z kombinacji trzech elementów: terminów ochronnych drapieżników, wewnętrznych regulaminów (np. PZW) oraz lokalnych zarządzeń użytkowników rybackich. Wędkarz, który chce łowić na spinning, musi więc równocześnie sprawdzić co najmniej kilka źródeł informacji, aby mieć pewność, że działa legalnie.
Najważniejszym dokumentem rangi ustawowej jest ustawa o rybactwie śródlądowym, do której dochodzą rozporządzenia określające okresy ochronne i wymiary ochronne wybranych gatunków ryb. Choć przepisy ogólne nie mówią wprost: od dnia X do dnia Y obowiązuje zakaz spinningu, to praktycznie każdy dłuższy okres ochronny drapieżnika wymusza ograniczenia w stosowaniu przynęt sztucznych i martwej rybki. Ten mechanizm jest następnie rozwijany w regulaminach okręgowych, które mogą zakazać spinningu na danym łowisku np. od 1 stycznia do 30 kwietnia, jeśli na danym obszarze takie rozwiązanie uznano za korzystne.
W Polsce specyficzną rolę odgrywa RAPR – Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb. Jest to dokument wewnętrzny Polskiego Związku Wędkarskiego, ale z racji zasięgu PZW dla milionowej rzeszy wędkarzy jest praktyczną podstawą organizacji wędkowania. RAPR określa ogólne zasady wędkowania, w tym zakazy dotyczące stosowania pewnych metod i przynęt w określonych okresach, oraz pozwala okręgom na zaostrzanie przepisów na swoich wodach. Tym samym zakaz spinningu, nawet jeżeli nie wynika bezpośrednio z ustawy, może w praktyce obowiązywać na danej wodzie przez kilka miesięcy w roku na mocy decyzji władz okręgu.
Trzecim poziomem są zarządzenia i uchwały lokalnych użytkowników rybackich – nie tylko PZW, ale także spółek, gmin, prywatnych gospodarstw rybackich czy zarządców łowisk specjalnych. Mogą oni wprowadzać zakazy spinningu z własnych powodów, często niezwiązanych bezpośrednio z ochroną określonego gatunku: może to być np. ochrona tarlisk, ograniczenie presji wędkarskiej wrażliwych odcinków rzek, względy bezpieczeństwa czy względy turystyczne. W efekcie mapa zakazów spinningu jest dość zróżnicowana i wymaga każdorazowo precyzyjnego sprawdzania zapisów dla konkretnej wody.
Gdzie najczęściej obowiązuje zakaz spinningu
Choć szczegółowe przepisy różnią się między okręgami i użytkownikami rybackimi, można wskazać kilka typowych sytuacji, w których zakaz spinningu pojawia się wyjątkowo często. Analiza tych przypadków pomaga lepiej zrozumieć logikę przepisów i przewidzieć, gdzie wędkarz może spodziewać się ograniczeń.
Odcinki rzek objęte ochroną tarła i narybku
Wiele rzek posiada wyznaczone odcinki, na których prowadzona jest szczególna ochrona tarlisk drapieżników: szczupaka, sandacza, bolenia, czasem także klenia czy brzany. Na takich fragmentach zakaz spinningu może być wprowadzony na kilka sposobów: jako całkowity zakaz wędkowania w określonym okresie, jako zakaz połowu na przynęty sztuczne i martwą rybę, albo jako zakaz wędkowania wybranymi metodami (np. tylko spinning jest zakazany, ale wolno łowić spławikowo na białe robaki).
Na rzekach łososiowych i trociowych (np. Parsęta, Słupia, Drwęca, Wieprza, Łeba) sytuacja jest dodatkowo skomplikowana przez ochronę ryb wędrownych. W niektórych okresach dopuszcza się jedynie połów muchowy, a spinning jest zakazany, mimo że nie obowiązuje generalny zakaz połowu ryb. Ma to ograniczyć skuteczność presji na ryby wchodzące na tarło. Dla doświadczonych łowców kleni, boleni czy pstrągów może być to uciążliwe, ale z punktu widzenia gospodarki rybackiej jest to narzędzie względnie proste i skuteczne.
Jeziora i zbiorniki w okresach ochrony drapieżników
Na wielu jeziorach okręgi PZW lub inni użytkownicy wprowadzają zakazy spinningu związane z okresem ochronnym szczupaka lub sandacza. Zamiast liczyć tylko na deklaracje wędkarzy, że wypuszczą złowione w tym czasie ryby, zarządcy wód decydują, że przez część roku nie wolno używać przynęt typowo spinningowych. Zmniejsza to liczbę sytuacji konfliktowych oraz utrudnia omijanie przepisów.
Przykładowo na niektórych zbiornikach zaporowych można spotkać zapis: zakaz spinningu od dnia X do dnia Y, albo zakaz stosowania przynęt naturalnych rybopochodnych i sztucznych o długości powyżej określonego wymiaru. W praktyce oznacza to, że wędkarz może łowić np. leszcze czy płocie metodą gruntową lub spławikową, ale nie wolno mu aktywnie obławiać dna przynętą gumową udającą okonia lub sandacza. Taka konstrukcja przepisów wyraźnie rozdziela połowy białorybu od połowów drapieżników.
Łowiska specjalne, odcinki no-kill i rezerwaty
Wyjątkową grupą łowisk są odcinki specjalne oraz strefy no-kill, gdzie wprowadza się szczególnie restrykcyjne zasady. Zdarzają się wody, na których dopuszczony jest wyłącznie połów muchowy, przy całkowitym zakazie spinningu, choć niekiedy przynęty spinningowe i muchowe w praktyce działają podobnie. Takie przepisy wynikają z filozofii prowadzenia łowiska: nastawienia na określony profil wędkarzy, ochronę ryb szczególnie cennych lub rzadkich, a także ograniczenie masowej eksploatacji.
Specyficzne regulacje mogą też obowiązywać w rezerwatach przyrody czy na jeziorach położonych w parkach narodowych. Zarządca terenu określa, jakie metody są tam dozwolone, i nierzadko spinning jest jedną z technik wykluczonych. Czasem dopuszcza się tylko łowienie z brzegu na spławik, aby ograniczyć przemieszczanie się łodzi i płoszenie ptactwa lub innych zwierząt. Warto pamiętać, że przepisy przyrodnicze mogą być w takich miejscach ważniejsze niż standardowe regulaminy wędkarskie.
Miejsca szczególnie niebezpieczne lub konfliktowe
Zakazy spinningu mogą wynikać nie tylko z troski o ryby, ale też o bezpieczeństwo ludzi. Na fragmentach rzek w miastach, przy intensywnym ruchu kajaków, żaglówek czy promów, władze czasem ograniczają wędkowanie metodami wymagającymi dalekich rzutów ciężkimi przynętami. Również w pobliżu popularnych plaż, kąpielisk i pomostów rekreacyjnych spinning bywa zakazany w sezonie letnim – nie z powodu ochrony ichtiofauny, ale z myślą o uniknięciu zranienia osób korzystających z wody.
Wreszcie, zakaz spinningu może być elementem rozładowywania konfliktów między wędkarzami: tam, gdzie bardzo często łowi się spławikowo z pomostów, lokalne regulaminy bywały uzupełniane o ograniczenia spinningu z tych samych pomostów, aby uniknąć splątań, sporów i niebezpiecznych sytuacji. Nie zawsze jest to popularne rozwiązanie, ale z punktu widzenia organizacji łowiska bywa najprostszym narzędziem.
Kiedy obowiązuje zakaz spinningu – okresy w roku i ich uzasadnienie
Czynnikiem decydującym o czasowym zakazie spinningu jest przede wszystkim okres ochronny głównych drapieżników. Ustalenia co do konkretnych dat mogą się różnić między regionami, bo klimat, fenologia i biologia ryb nie są wszędzie jednakowe. Poniżej omówione są najczęściej spotykane ramy czasowe oraz powody ich wprowadzania.
Wczesna wiosna – ochrona szczupaka i sandacza
Najbardziej klasyczny okres zakazu spinningu to przedwiośnie i wczesna wiosna, kiedy szczupak, a nieco później sandacz, odbywają tarło. W tym czasie drapieżniki gromadzą się w określonych partiach wody: zatokach, starorzeczach, zalanych łąkach, przy dopływach i w płytkich strefach brzegowych. Są wtedy względnie łatwe do zlokalizowania i przy odrobinie umiejętności – bardzo podatne na przynęty spinningowe.
Gdyby spinning w tym okresie był całkowicie dozwolony, populacje drapieżników byłyby narażone na intensywną eksploatację w najwrażliwszym momencie ich cyklu życiowego. Regulaminowe okresy ochronne teoretycznie powinny wystarczyć, ale praktyka pokazuje, że część wędkarzy skłonna jest tłumaczyć się przypadkowym złowieniem szczupaka lub sandacza podczas łowienia innych ryb. Dlatego część okręgów wprowadza proste rozwiązanie: zakaz spinningu na całym zbiorniku od dnia X do dnia Y, co znacząco ogranicza liczbę „przypadków”.
Często zakaz obejmuje także stosowanie przynęt rybopochodnych (martwa rybka, filet), które są wyjątkowo skuteczne w okresie tarła i bezpośrednio po nim. W efekcie wiosenne wędkowanie koncentruje się wtedy na gatunkach spokojnego żeru, łowionych na spławik i grunt, podczas gdy prawdziwi spinningiści muszą uzbroić się w cierpliwość i poczekać do wskazanego dnia, gdy zakaz wygaśnie.
Lato i jesień – miejscowe zakazy czasowe
W środku sezonu, od późnej wiosny do jesieni, zakazy spinningu są raczej wyjątkiem niż regułą, ale można spotkać kilka specyficznych sytuacji. W niektórych zbiornikach intensywnie użytkowanych turystycznie spinning bywa zakazany w wysokim sezonie kąpielowym, a dopuszczony poza nim – np. jesienią i wczesną wiosną. To kompromis pomiędzy potrzebami wędkarzy a oczekiwaniami turystów i lokalnych biznesów.
Inny rodzaj zakazu to krótki okres ochrony po zarybieniu dużymi drapieżnikami. Jeżeli woda została zasilona większym szczupakiem, sandaczem lub trocią, zarządca czasem wprowadza kilkutygodniowy zakaz spinningu, aby ryby miały czas przystosować się, rozproszyć i uniknąć natychmiastowej presji. Jest to bardziej narzędzie gospodarcze niż klasyczna ochrona przyrodnicza, ale skutecznie wpływa na długofalową kondycję stada ryb.
Zima – ograniczenia na rzekach łososiowych i odcinkach specjalnych
Zimą zakaz spinningu pojawia się najczęściej na rzekach łososiowych i trociowych, gdzie trwa sezon na ryby wędrowne lub okres ich ochrony. Odcinki, na których dopuszczony jest połów muchowy, bywają całkowicie wyłączone ze spinningu, aby zminimalizować śmiertelność ryb powracających z morza. W warunkach niskich temperatur uszkodzenia mechaniczne, długie holowanie ciężką przynętą lub głębokie połknięcie kotwicy mogą być dla ryb śmiertelne nawet przy teoretycznym wypuszczeniu.
Na części wód sanitarne czy bezpieczeństwa względy związane z zamarzaniem i ruchem lodołamaczy mogą uzasadniać dodatkowe obostrzenia, choć nie zawsze są one formułowane jako klasyczny zakaz spinningu. Należy więc pamiętać, że zimowe wędkowanie spinningowe wymaga szczególnie uważnego sprawdzania lokalnych komunikatów i rozporządzeń – zmiany mogą następować dynamicznie.
Jak interpretować zakaz spinningu i unikać naruszeń przepisów
Same słowa zakaz spinningu bywają w praktyce rozumiane różnie, w zależności od szczegółowych zapisów regulaminu. Jeden okręg może zdefiniować spinning poprzez sposób prowadzenia przynęty, inny – przez typ użytych przynęt. Dodatkową trudnością jest granica między metodą gruntową a spinningową, szczególnie gdy wędkarz stosuje ciężarki, gumy i zestawy przelotowe.
Definicje metody spinningowej w regulaminach
Regulaminy wędkarskie najczęściej opisują spinning jako aktywną metodę połowu, w której wędkarz prowadzi przynętę za pomocą kołowrotka i pracy wędziskiem, wywołując jej ruch imitujący rybę lub organizm wodny. Typowe przynęty spinningowe to woblery, błystki, gumy na główkach jigowych, obrotówki, wahadłówki, a także niektóre ciężkie przynęty powierzchniowe.
Kłopot pojawia się, gdy wędkarz używa przynęt gumowych lub rybopochodnych, ale twierdzi, że łowi metodą gruntową i nie „prowadzi” przynęty, lecz ją tylko podnosi z dna lub lekko podciąga. Aby uniknąć nadużyć, niektórzy zarządcy wód definiują zakaz poprzez kombinację: rodzaju przynęt (np. sztuczne imitacje ryb), sposobu ich prezentacji (ciągnięcie i zwijanie żyłki) i masy (przynęty powyżej określonej wagi). Wędkarz powinien każde z takich postanowień traktować dosłownie, a w razie wątpliwości wybierać rozwiązanie bardziej zachowawcze.
Czy boczny trok, drop shot i jig to spinning?
Metody takie jak boczny trok, drop shot czy klasyczne jigowanie zasadniczo należą do rodziny spinningowej, mimo że część wędkarzy postrzega je jako odrębne techniki. Jeżeli regulamin mówi o zakazie spinningu, to w braku wyraźnego wyłączenia należy przyjąć, że wszystkie odmiany połowu przy użyciu przynęty sztucznej, prowadzonej aktywnie za pomocą kołowrotka, są objęte tym zakazem. Dotyczy to także używania lekkich główek jigowych z małymi gumami, nawet gdy celem są okonie czy niewielkie jazie.
Podobnie jest z drop shotem, gdzie przynęta unosi się nad dnem na krótkim odcinku przyponu, a wędkarz ją podszarpuje i przestawia. To klasyczne prowadzenie przynęty, a więc metoda spinningowa. Nie warto próbować interpretować tego inaczej przed strażnikiem SSR czy PSR – zwykle kończy się to pouczeniem lub mandatem, a w razie recydywy nawet skierowaniem sprawy do sądu. Rozsądniej jest po prostu nie stosować żadnej przynęty sztucznej w czasie obowiązywania zakazu spinningu.
Konsekwencje naruszenia zakazu spinningu
Złamanie zakazu spinningu jest traktowane podobnie jak inne naruszenia regulaminu: może skończyć się zwróceniem uwagi, pouczeniem, mandatem karnym, a w przypadku uporczywego łamania prawa – utratą uprawnień do wędkowania na określony czas, a nawet przekazaniem sprawy do sądu. Ważne jest, że odpowiedzialność ponosi wędkarz, nie zaś osoba, z którą przyjechał nad wodę czy od której pożyczył sprzęt.
Oprócz sankcji prawnych w grę wchodzi także aspekt etyczny i wizerunkowy. Osoba przyłapana na spinningu w okresie ochronnym drapieżników zwykle traci zaufanie innych wędkarzy, co bywa dotkliwsze niż sam mandat. Środowisko wędkarskie jest stosunkowo niewielkie i informacje o poważniejszych naruszeniach potrafią rozchodzić się zaskakująco szybko.
Dlaczego zakaz spinningu jest ważny dla ochrony ryb
Z perspektywy części spinningistów zakaz bywa postrzegany jako uciążliwy i niesprawiedliwy, szczególnie gdy dotyczy wód, na których nie widzą oni wyraźnych oznak nadmiernej eksploatacji. Warto jednak zrozumieć argumenty ichtiologów i gospodarzy wód, którzy często dysponują danymi z wieloletnich obserwacji i zarybień. Metoda spinningowa jest niezwykle skuteczna: pozwala w krótkim czasie obłowić duże powierzchnie, selektywnie wybierać stanowiska ryb i intensywnie „przeczesywać” łowisko.
Wrażliwe na presję spinningową są szczególnie populacje szczupaka i sandacza, bo w wielu wodach liczba skutecznie rozmnażających się osobników jest niewielka. Każdorazowe wyjęcie z łowiska dużej, płodnej samicy to poważne uszczuplenie potencjału rozrodczego populacji. Nawet w przypadku konsekwentnego wypuszczania ryb, wielokrotne łowienie tych samych osobników zwiększa ich śmiertelność pourazową i stres, co w dłuższej perspektywie negatywnie wpływa na całe stado.
Zakaz spinningu w okresie tarła i tuż po nim działa jak „wakacje” dla ryb, dając im czas na spokojne odbycie rozrodu, regenerację i rozproszenie się po zbiorniku. To z kolei poprawia skuteczność zarybień i naturalnej rekrutacji narybku, bo rodzice są obecni w wodzie i mogą wielokrotnie przystępować do tarła w kolejnych latach. W tym sensie zakaz spinningu jest inwestycją w przyszłe sezony, także tych wędkarzy, którzy obecnie czują się nim ograniczeni.
Jak przygotować się do sezonu z uwzględnieniem zakazów spinningu
Doświadczony wędkarz planuje sezon z wyprzedzeniem, nie tylko pod kątem wyboru przynęt i łowisk, ale także analizy przepisów. Aby uniknąć rozczarowań i konfliktów ze strażą, warto poświęcić zimowe miesiące na dokładne przeczytanie aktualnych regulaminów okręgu, w którym najczęściej łowimy, oraz ewentualnie tych okręgów, do których zamierzamy wykupić dodatkowe zezwolenia.
Dobrym nawykiem jest stworzenie sobie krótkiej, własnej listy: woda – okres zakazu spinningu – uwagi (np. dozwolone tylko przynęty roślinne, zakaz łodzi, wymiar ochronny większy niż ogólny). Taki „ściąg” w telefonie pomaga szybko zweryfikować, czy na danym zbiorniku możemy użyć spinningu w wybranym terminie. Warto też regularnie sprawdzać komunikaty zarządu okręgu PZW lub innego użytkownika rybackiego – czasem w trakcie sezonu pojawiają się nowe zarządzenia, np. o czasowym zakazie spinningu po zarybieniu.
Równocześnie, zamiast narzekać na wiosenny brak możliwości spinningowania, można potraktować ten okres jako szansę: na dopracowanie technik spławikowych i gruntowych, na naukę budowy zestawów do metody feeder, na rozwój wiedzy o zachowaniu spokojnego żeru. Wielu znakomitych spinningistów to równocześnie świetni „białorybniacy”, co procentuje później lepszym zrozumieniem całego ekosystemu łowiska.
Najczęstsze błędy wędkarzy związane z zakazem spinningu
Zakazy spinningu nie zawsze są łamane z premedytacją. Często wędkarze popełniają błędy z niewiedzy lub przez błędne interpretowanie przepisów. Warto znać te pułapki, by ich unikać.
Nieaktualna wiedza o regulaminie okręgu
Regulaminy okręgowe zmieniają się co kilka lat, a czasem częściej. Wędkarz, który opiera się wyłącznie na pamięci lub na zasłyszanych informacjach sprzed kilku sezonów, ryzykuje poważne nieporozumienia. Zakaz spinningu może zostać wydłużony, skrócony lub rozciągnięty na kolejne akweny, a informacja o tym nie zawsze trafia do wszystkich członków w formie drukowanej. Zdarza się, że jedynym miejscem publikacji jest strona internetowa okręgu, co wymaga od wędkarza proaktywnego podejścia.
Zakładanie, że brak tablicy oznacza brak zakazu
Popularnym mitem jest przekonanie, że jeśli nad wodą nie ma tablicy informującej o zakazie spinningu, to zakaz nie obowiązuje. W rzeczywistości podstawą jest regulamin i zezwolenie – tablice mają charakter pomocniczy. Ich brak nie zwalnia z odpowiedzialności. Strażnik ma pełne prawo ukarać osobę łowiącą niezgodnie z regulaminem, nawet gdy w okolicy nie było żadnej tablicy z zakazem.
Próby obchodzenia zakazu nazewnictwem metody
Niektórzy wędkarze próbują omijać zakaz spinningu, twierdząc, że łowią „z opadu”, „na wolny opad”, „na lekką gruntówkę z gumą” czy „na cykadę, ale stacjonarnie”. W praktyce straż nie interesuje się nazwą, lecz realnym sposobem łowienia: jeżeli widać aktywne prowadzenie przynęty sztucznej za pomocą kołowrotka, to w świetle najczęściej stosowanych definicji jest to spinning. Warto pamiętać, że próba dyskusji na brzegu rzadko kończy się zmianą decyzji strażnika.
Ciekawe aspekty i przyszłość zakazu spinningu
Zakaz spinningu jest też ciekawym polem do dyskusji o przyszłości wędkarstwa w Polsce. Coraz częściej mówi się o przechodzeniu od prostych, kalendarzowych zakazów do bardziej elastycznych rozwiązań opartych na bieżącym monitoringu stanu rybostanu. Możliwe, że w przyszłości część zakazów będzie wprowadzana dynamicznie w odpowiedzi na wyniki badań i obserwacji, a nie sztywno od do do, jak ma to miejsce obecnie.
Rozwój nowoczesnych narzędzi, takich jak aplikacje mobilne, pozwala także wyobrazić sobie system, w którym wędkarz zawsze ma pod ręką aktualne informacje o zakazach spinningu i innych ograniczeniach na konkretnym łowisku. Już dziś niektóre okręgi udostępniają interaktywne mapy z zaznaczonymi odcinkami specjalnymi, a kolejnym krokiem może być integracja z systemami zezwoleń elektronicznych.
Innym interesującym wątkiem jest rosnąca popularność zasady catch & release, także wśród spinningistów. W środowiskach, w których wypuszczanie drapieżników staje się normą, pojawia się pytanie, czy zakaz spinningu w dotychczasowej formie jest zawsze niezbędny, czy może powinien być modyfikowany na korzyść bardziej zróżnicowanych narzędzi zarządczych. To jednak wymaga bardzo rzetelnych badań nad realnym wpływem łowienia „złów i wypuść” na kondycję populacji, a także nad zachowaniem samych wędkarzy.
FAQ – najczęstsze pytania o zakaz spinningu
Czy zakaz spinningu oznacza, że nie wolno mi mieć przy sobie wędki spinningowej?
Sam fakt posiadania wędki spinningowej nad wodą zwykle nie jest zabroniony, o ile nie łowisz nią w okresie obowiązywania zakazu. Straż wędkarska ocenia głównie sposób rzeczywistego wędkowania, a nie sam typ sprzętu. Problem pojawia się wtedy, gdy masz uzbrojoną wędkę z przynętą sztuczną lub rybopochodną i wyraźnie prowadzisz nią przynętę. W takiej sytuacji nie pomoże tłumaczenie, że „tylko testujesz kij” lub „ćwiczysz rzuty”. Bezpieczniej jest zostawić sprzęt spinningowy w domu, jeśli wiesz, że w danym okresie metoda ta jest zabroniona.
Czy w czasie zakazu spinningu mogę łowić na żywca albo martwą rybkę na zestawie gruntowym?
To zależy od konkretnych zapisów regulaminu danego łowiska. Część okręgów wprowadza zakaz nie tylko przynęt sztucznych, ale również wszelkich przynęt rybopochodnych, w tym żywca i martwej rybki. Inne dopuszczają takie przynęty, o ile nie są one aktywnie prowadzone jak w spinningu. Zanim założysz żywca, musisz więc sprawdzić, czy regulamin nie mówi wprost o zakazie stosowania przynęt rybnych w okresie ochronnym drapieżników. Nieznajomość przepisu nie uchroni cię przed konsekwencjami.
Czy na odcinku, gdzie jest dozwolona tylko metoda muchowa, mogę łowić na spinning z przynętą muchową?
Na odcinkach „only fly” zakaz dotyczy zwykle całej metody spinningowej jako sposobu prowadzenia przynęty, a nie tylko typu samej przynęty. Nawet jeśli założysz muchę na agrafce i będziesz ją prowadził spinningowo, straż potraktuje to jak łowienie na spinning. Dopuszczone jest wyłącznie klasyczne łowienie muchowe – odpowiednim wędziskiem, linką muchową i techniką rzutów muchowych. Takie odcinki mają określony profil i cel ochronny, dlatego próby ich obchodzenia są oceniane bardzo negatywnie.
Czy jeśli nie zabieram złowionych ryb, mogę ignorować zakaz spinningu?
Nie. Zakaz spinningu dotyczy metody połowu, a nie tego, czy ryby zabierasz, czy wypuszczasz. Nawet stuprocentowe stosowanie zasady „złów i wypuść” nie zwalnia z przestrzegania zakazów czasowych i lokalnych ograniczeń. Ustawodawca i użytkownicy rybaccy biorą pod uwagę także śmiertelność pourazową, stres i ogólną presję na populację, które występują także przy łowieniu C&R. Dlatego zakaz spinningu obowiązuje wszystkich, niezależnie od podejścia do zabierania ryb z łowiska.
Skąd mam mieć pewność, że zakaz spinningu na mojej wodzie nie zmienił się w trakcie sezonu?
Najpewniejszym źródłem jest strona internetowa twojego okręgu PZW lub innego użytkownika rybackiego, który zarządza wodą. Warto też śledzić tablice ogłoszeń w kołach wędkarskich oraz oficjalne profile w mediach społecznościowych, na których często zamieszcza się aktualne komunikaty. Jeśli masz wątpliwości, możesz skontaktować się telefonicznie z biurem okręgu. Nie polegaj wyłącznie na informacjach „z brzegu” czy z forów – błędne porady innych wędkarzy nie stanowią żadnej ochrony przed odpowiedzialnością za naruszenie przepisów.













