Zimowe wędkowanie ma w sobie coś z surowej przygody i ciszy, jakiej nie doświadcza się o żadnej innej porze roku. Skute lodem jeziora, zamglone rzeki i skrzypiący śnieg pod butami budują wyjątkowy klimat, który przyciąga najbardziej wytrwałych pasjonatów. Aby jednak zimowa wyprawa nad wodę była bezpieczna, skuteczna i naprawdę satysfakcjonująca, trzeba odpowiednio przygotować zarówno organizm, jak i sprzęt oraz taktykę połowu. Poniżej znajdziesz praktyczne porady, które pomogą Ci oswoić niskie temperatury i wycisnąć z zimowego sezonu jak najwięcej przyjemności.
Odzież i bezpieczeństwo – fundament zimowego wędkowania
Najważniejszym elementem przygotowań do zimowego wędkowania jest właściwy dobór odzieży i ocena ryzyka związanego z przebywaniem nad wodą w niskich temperaturach. Nawet najlepiej dobrany sprzęt wędkarski niewiele pomoże, jeśli organizm zacznie gwałtownie się wychładzać. Zimą nad wodą wieje chłodny wiatr, wilgotność jest wysoka, a ruch podczas łowienia bywa ograniczony, co sprzyja wychłodzeniu i utracie ciepła. Dlatego planując wyjazd, warto poświęcić więcej czasu na rozsądne skompletowanie garderoby oraz przygotowanie prostych, ale skutecznych procedur bezpieczeństwa.
System warstwowy – baza komfortu termicznego
Kluczem do utrzymania komfortu zimą jest tzw. system trzech warstw. Pierwsza warstwa, przylegająca bezpośrednio do skóry, odpowiada za odprowadzanie potu. W roli bielizny termicznej najlepiej sprawdzają się materiały syntetyczne lub wełna merino, które szybko schną i nie chłoną wilgoci tak jak bawełna. Druga warstwa to warstwa izolacyjna – bluza z polaru, sweter z wełny lub ocieplana bluza z nowoczesnych włókien, których zadaniem jest zatrzymanie ciepłego powietrza w pobliżu ciała. Trzecia warstwa to bariera ochronna przed wiatrem, śniegiem i deszczem, czyli kurtka oraz spodnie wodoodporne, najlepiej z membraną o dobrym poziomie oddychalności.
Podczas zimowego wędkowania przydaje się możliwość regulowania ilości warstw w ciągu dnia. Podczas marszu na łowisko organizm intensywnie się nagrzewa, dlatego warto mieć możliwość rozpięcia kurtki, zdjęcia polarowej bluzy czy rozluźnienia ściągaczy. Po dojściu na stanowisko i kilku minutach bezruchu ciepło zaczyna uciekać, a wtedy z powrotem zapinamy wszystkie elementy odzieży, by nie dopuścić do wychłodzenia. Elastyczne podejście do ubioru pozwala uniknąć zarówno przemarzania, jak i przegrzewania się, które kończy się spoceniem i szybszym marznięciem.
Dłonie, stopy i głowa – najważniejsze punkty ochrony
Odczucie zimna w dużej mierze wynika z wychłodzenia najbardziej wrażliwych części ciała – dłoni, stóp i głowy. W zimowym wędkowaniu to właśnie one decydują o komforcie i możliwości sprawnego posługiwania się wędką oraz innymi akcesoriami. Wybór odpowiednich rękawic jest sztuką kompromisu pomiędzy ciepłem a swobodą ruchów. Wielu wędkarzy lubi cienkie rękawiczki polarowe lub z neoprenu z możliwością odkrycia opuszków palców na czas wiązania haczyków. Inni preferują grubsze rękawice z podszewką, wymieniając je na cieńsze tylko na chwilę, gdy wymaga tego precyzyjna czynność.
Stopy narażone są nie tylko na mróz, ale też na kontakt z zamarzniętą ziemią, błotem i wilgocią, dlatego konieczne jest połączenie ocieplanych skarpet z właściwie dobranym obuwiem. W praktyce sprawdzają się wysokie buty z grubą, izolującą podeszwą oraz wodoodporną cholewką. Dla wielu wędkarzy standardem stały się specjalne kalosze ocieplane pianką EVA lub filcem, które dobrze izolują z dołu, a przy tym nie chłoną wody. Podwójna warstwa skarpet – cienkich termoaktywnych i grubszych wełnianych – zapewnia odpowiedni mikroklimat wewnątrz buta i ogranicza ryzyko przemarznięcia.
Nie wolno też lekceważyć roli nakrycia głowy. Znaczna część ciepła ucieka właśnie przez nieosłoniętą głowę, dlatego gruba czapka, komin lub kominiarka są obowiązkowe. Idealne rozwiązanie stanowi czapka z nausznikami lub dodatkowa opaska, która chroni uszy przed wiatrem. W szczególnie mroźne dni przydaje się również kominiarka zakrywająca policzki i część twarzy, co zmniejsza ryzyko odmrożeń podczas długiego siedzenia na otwartej przestrzeni.
Bezpieczeństwo na lodzie i nad zimną wodą
Wędkarz zimowy musi myśleć nie tylko o ciepłym ubraniu, ale też o realnych zagrożeniach związanych z przebywaniem w pobliżu lodu i zimnej wody. Nawet jeśli planujesz łowić z brzegu, pamiętaj, że śliska nawierzchnia, oblodzone pomosty czy strome, zasypane śniegiem skarpy mogą prowadzić do upadków i urazów. Zawsze warto mieć przy sobie apteczkę z podstawowymi opatrunkami, elastyczny bandaż oraz środki do dezynfekcji. Dobrym dodatkiem są również kolce antypoślizgowe na buty, które poprawiają przyczepność na oblodzonych ścieżkach.
Jeśli zamierzasz łowić z lodu, bezpieczeństwo staje się absolutnym priorytetem. Grubość pokrywy lodowej nie zawsze jest taka sama na całym zbiorniku – w pobliżu trzcin, ujść dopływów czy pod mostami bywa ona znacznie mniejsza. Za stosunkowo bezpieczne uznaje się co najmniej kilka centymetrów zwartego, jednolitego lodu, jednak zawsze należy zachować duży margines ostrożności. Przed wejściem na lód przydatne są kolce asekuracyjne zawieszone na szyi, które w razie załamania powierzchni można wbić w taflę, by pomóc sobie wydostać się na zewnątrz.
Dodatkowym elementem bezpieczeństwa jest kamizelka wypornościowa lub specjalny kombinezon pływający, który nie tylko izoluje termicznie, ale też utrzymuje ciało na powierzchni. Dobrą praktyką jest też łowienie w towarzystwie – druga osoba może szybko zareagować w razie wypadku, podać linę lub kij i pomóc przy wyciąganiu z przerębli. Warto również poinformować kogoś bliskiego, gdzie dokładnie się wybierasz oraz o której godzinie planujesz wrócić; w razie problemów ułatwi to służbom ewentualne poszukiwania.
Sprzęt i technika łowienia w niskich temperaturach
Odpowiednio przygotowany i dopasowany do warunków sprzęt wędkarski decyduje nie tylko o skuteczności, ale też o przyjemności płynącej z zimowego wędkowania. Mróz, lód, wiatr i oblodzone przelotki to wyzwania, których nie spotykamy w takiej skali latem czy jesienią. Dlatego warto przyjrzeć się wędziskom, żyłkom, kołowrotkom oraz drobniejszym akcesoriom pod kątem ich pracy w niskich temperaturach. Dobrze dobrane parametry sprzętu pomagają łowić precyzyjnie, szybko reagować na brania i unikać przykrych niespodzianek związanych z pękającymi żyłkami czy zacinającymi się hamulcami.
Dobór wędziska, kołowrotka i żyłki na zimę
Wędkowanie zimą rzadko wymaga dalekich rzutów, częściej liczy się precyzja i możliwość delikatnego podania przynęty w wybrane miejsce. Z tego powodu wielu wędkarzy sięga po krótsze wędziska o czułej szczytówce, które lepiej sygnalizują subtelne brania ospałych ryb. Długość kijów w granicach od około dwóch do trzech metrów świetnie sprawdza się zarówno przy łowieniu z brzegu na mniejszych akwenach, jak i z pomostów czy z lodu. Zimą ryby często trzymają się głębszych partii, ale nie oznacza to konieczności stosowania ciężkich zestawów; czasem lepiej pracuje delikatniejszy, elastyczny blank.
Kołowrotek używany w niskich temperaturach powinien mieć płynnie działający hamulec i dobre uszczelnienie. Mróz sprzyja gęstnieniu smarów, co w tańszych, słabiej zabezpieczonych modelach może powodować nierówną pracę. Przed sezonem zimowym warto przesmarować kołowrotki odpowiednimi preparatami, a stare, gęste smary zastąpić produktami przystosowanymi do niższych temperatur. Wielu wędkarzy preferuje kołowrotki o większej średnicy szpuli, dzięki czemu żyłka lub plecionka układa się luźniej i jest mniej podatna na pamięć kształtu oraz zamarzanie.
Istotną rolę odgrywa także wybór odpowiedniej linki. Klasyczne żyłki monofilamentowe zachowują pewną elastyczność w mrozie i są mniej podatne na przymarzanie do przelotek niż plecionki, które przy ujemnych temperaturach chłoną wodę i szybciej obladzają się. Z tego powodu wielu wędkarzy stawia zimą na żyłki o średniej rozciągliwości, dopasowując średnicę do gatunku ryb i stosowanej metody. Dla delikatnego łowienia okoni czy płoci wystarczą cienkie żyłki, natomiast przy połowie większych drapieżników lub na dużych głębokościach przydaje się odrobinę mocniejszy przekrój, zapewniający pewniejszy hol.
Przynęty i zanęty w zimowych warunkach
Zimą metabolizm ryb spowalnia, a ich aktywność żerowa wyraźnie maleje, co bezpośrednio wpływa na sposób, w jaki dobieramy przynęty. Zazwyczaj skuteczniej działają niewielkie kąski, podawane w subtelny, nienachalny sposób. W przypadku ryb spokojnego żeru dobrze sprawdzają się delikatne ochotki, pinki, kastery czy małe białe robaki, często łączone po kilka sztuk na jednym haczyku. Różnorodność kolorów oraz manipulowanie wielkością kęsa pozwala znaleźć kombinację, która najbardziej odpowiada rybom danego dnia.
W wędkarstwie podlodowym i przy łowieniu drapieżników dużą rolę odgrywają błystki, balansówki i małe gumy imitujące narybek. Ich prowadzenie musi być powolne i naturalne – zbyt agresywna, szybka praca przynęty może odstraszać ospałe okonie czy sandacze. Delikatne podbicia, krótkie przytrzymania i płynne opadanie często prowokują ryby do ataku, nawet jeśli wcale nie są one bardzo głodne. Kluczem bywa zmienność prezentacji: warto eksperymentować z wysokością ponad dnem, długością przerw oraz tempem podciągania przynęty.
Przy nęceniu konieczna jest duża ostrożność. W zimnej wodzie rozpuszczanie się zanęty trwa dłużej, a ryby znacznie mniej żerują, dlatego przesadne nęcenie może szybko przesycić łowisko. Zwykle lepiej sprawdzają się niewielkie, ale regularnie podawane porcje. Zanęty zimowe mają często mniejszą ilość składników energetycznych, a większy udział drobnych frakcji wzbudzających ciekawość ryb bez szybkiego zaspokajania głodu. Stosuje się m.in. drobno mielone pieczywo, dodatki o wyraźnym zapachu, jak kolendra, anyż czy wanilia, oraz niewielkie ilości żywego robaka, który ożywia dywan zanętowy.
Technika prowadzenia zestawu i sygnalizacja brań
W łowieniu zimą kluczowa jest umiejętność spowolnienia zarówno ruchów, jak i sposobu prezentacji przynęty. Ryby, ograniczając swoją aktywność, nie goną tak ochoczo za szybko poruszającym się celem. Nawet przy łowieniu z brzegu na spławik warto ustawić zestaw tak, by przynęta zachowywała się naturalnie i poruszała minimalnie wraz z prądem lub lekkimi podmuchami wiatru. Spławik powinien być na tyle czuły, by pokazywać najdelikatniejsze przytrzymania czy powolne odjazdy, a jednocześnie stabilny na fali i niewielkich zawirowaniach.
Metody gruntowe zimą wymagają koncentracji na sygnalizacji brań. Dobra szczytówka typu quiver tip lub lekki sygnalizator elektroniczny mogą pomóc zauważyć subtelne skubnięcia. Trzeba pamiętać, że puste zacięcia są częste, gdy przesadzimy z siłą lub szybkością reakcji. Lepiej pozwolić rybie chwilę dłużej pociągnąć zestaw i dopiero wtedy energicznie, ale płynnie zaciąć. W wędkarstwie podlodowym zbawienne bywa stosowanie kiwoka, który wyraźnie pokazuje zmianę napięcia żyłki nawet przy minimalnym ruchu przynęty.
Oblodzone przelotki potrafią skutecznie zepsuć przyjemność łowienia. Zamarzająca w nich woda zwiększa tarcie, ogranicza odległość rzutów i może w skrajnych przypadkach prowadzić do uszkodzenia żyłki. Niektórzy wędkarze smarują przelotki specjalnymi preparatami zapobiegającymi oblodzeniu, a inni co jakiś czas ręcznie usuwają lód z pierścieni. Pomocne bywa też ograniczenie używania plecionek, które nasiąkają wodą i szybciej tworzą warstwę lodu, a także częstsze skracanie dystansu oraz ograniczanie liczby rzutów na rzecz dłuższego przetrzymywania przynęty w strefie potencjalnych brań.
Taktyka, wybór łowiska i przygotowanie organizmu
Skuteczne zimowe wędkowanie wymaga nie tylko odpowiedniego sprzętu i odzieży, ale także przemyślanej strategii. W chłodnej wodzie zmieniają się zwyczaje ryb, ich miejsca koncentracji, pory żerowania i reakcje na przynęty. Dodatkowo wędkarz musi zadbać o własną kondycję, odpowiednią ilość energii oraz nawodnienie, które w mroźnych warunkach ma równie duże znaczenie, jak w upalne dni. Umiejętność obserwacji łowiska, wyciągania wniosków z nawet krótkich brań oraz adaptowania się do zmiennych warunków to cechy, które szczególnie procentują zimą.
Gdzie szukać ryb zimą – charakterystyka łowisk
Wraz ze spadkiem temperatury wody ryby przemieszczają się w stronę głębszych partii zbiorników, gdzie warunki są stabilniejsze. Na jeziorach popularnymi zimowiskami są doły, rynny i wszelkie zagłębienia dna, często w pobliżu starych koryt rzecznych lub stromych spadów. W takich miejscach ryby gromadzą się w większe stada, co sprawia, że trafne wytypowanie jednego punktu może zapewnić udane łowienie przez wiele godzin. Warto mieć ze sobą echosondę przenośną lub dokładne mapy batymetryczne, które pozwolą szybciej zlokalizować potencjalne stanowiska.
Na rzekach zimą atrakcyjne są odcinki spokojniejsze, wolniej płynące, gdzie ryby mogą oszczędzać energię. Zatoki, zakola, przykosy za przeszkodami, głębsze rynny przy zewnętrznych łukach koryta – to miejsca, w których chętnie gromadzą się gatunki spokojnego żeru oraz drapieżniki polujące na osłabiony narybek. Warto obserwować powierzchnię wody, linię brzegową i wszelkie oznaki życia, takie jak pojedyncze spławy czy ruch drobnicy. Zimą każdy sygnał aktywności małą ryb może świadczyć o obecności większych osobników w pobliżu.
W przypadku łowisk podlodowych wybór miejsca jest jeszcze ważniejszy, bo po wywierceniu kilku przerębli trudno jest szybko przenieść się na zupełnie inny rejon akwenów. Dlatego doświadczony wędkarz zanim wywierci pierwszy otwór, długo analizuje otoczenie: ukształtowanie linii brzegowej, bliskość trzcin, zatopione drzewa, dawne koryta i wszelkie nieregularności dna. Wiercenie kilku przerębli w pewnej odległości od siebie pozwala obłowić większy obszar i sprawdzić, gdzie ryby są najbardziej aktywne danego dnia.
Planowanie czasu łowienia i przerw
Niska temperatura wymusza zmianę podejścia do tempa łowienia. Długie, nieprzerwane siedzenie na mrozie potrafi wyczerpać nawet doświadczonego pasjonata, dlatego warto rozpisywać dzień na krótsze bloki. Ustal sobie przed wyprawą ramy czasowe: określ, kiedy planujesz najintensywniej łowić, a kiedy zrobisz przerwę na rozgrzanie się przy termosie. Wielu wędkarzy obserwuje zwiększoną aktywność ryb w określonych porach – tuż przed świtem, w południe z lekkim ociepleniem i w krótkim okresie przed zmierzchem. Dopasowanie swoje obecności nad wodą do takich okien żerowych może znacząco podnieść skuteczność wyprawy.
W trakcie dnia rób krótkie, ale regularne przerwy na rozprostowanie kości, szybki spacer wzdłuż brzegu czy wokół miejsca łowienia. Ruch poprawia krążenie, zmniejsza uczucie zimna w dłoniach i stopach oraz pomaga zachować czujność. W przerwach warto też zmienić przynętę, sprawdzić stan haczyków, przelotek i żyłki oraz ocenić, czy zestaw nie wymaga lekkiej korekty ciężaru lub długości przyponu. Zimowe wędkowanie to ciągły dialog z wodą – krótkie okresy intensywnej uwagi przeplatane momentami analizy i odpoczynku.
Żywienie, nawodnienie i przygotowanie fizyczne
Długi pobyt na mrozie oznacza zwiększone zapotrzebowanie na energię. Organizm, broniąc się przed wychłodzeniem, spala więcej kalorii, nawet jeśli sama aktywność fizyczna nie jest bardzo duża. Dlatego na zimową wyprawę nad wodę warto zabrać wartościowe, energetyczne przekąski. Dobrze sprawdzają się kanapki z dodatkiem tłuszczu, np. pastą jajeczną, serem czy masłem orzechowym, a także orzechy, suszone owoce oraz czekolada. Takie produkty są lekkie, łatwo je zapakować i można je szybko zjeść, nie przerywając na długo łowienia.
Równie istotne jest utrzymanie odpowiedniego nawodnienia. W chłodzie często nie odczuwamy pragnienia tak wyraźnie jak latem, ale organizm nadal traci wodę przez oddychanie, pot i procesy metaboliczne. Zabranie termosu z ciepłą herbatą lub innym gorącym napojem to nie tylko przyjemność, ale także ważny element profilaktyki przeciw wychłodzeniu. Lepiej pić częściej małe ilości niż jednorazowo wypijać cały kubek – utrzymuje to stały poziom ciepła i zapobiega gwałtownym wahaniom temperatury ciała.
Przed sezonem zimowym warto także popracować nad ogólną kondycją fizyczną. Proste ćwiczenia wydolnościowe, takie jak szybki marsz, jazda na rowerze czy trucht, wzmacniają układ krążenia i poprawiają tolerancję organizmu na niskie temperatury. Silniejszy układ sercowo-naczyniowy lepiej radzi sobie z transportem krwi do kończyn, co przekłada się na mniejsze marznięcie rąk i nóg. Ponadto sprawniejsze mięśnie ułatwiają bezpieczne przenoszenie sprzętu, wiercenie przerębli i poruszanie się po śliskim terenie, zmniejszając ryzyko kontuzji.
Aspekt psychiczny i cierpliwość zimowego wędkarza
Zimowe wędkowanie to nie tylko walka z chłodem, ale i z własną cierpliwością. Brania bywają znacznie rzadsze niż w ciepłych porach roku, a przerwy pomiędzy nimi potrafią trwać godzinami. W takich warunkach łatwo o zniechęcenie, rezygnację lub pochopne zmiany łowiska co kilka minut. Tymczasem zimowy sukces często wynika z umiejętności wytrwania w dobrze wytypowanym miejscu, przy jednoczesnym mądrym dopasowywaniu szczegółów zestawu i prezentacji przynęty.
Dobrym nawykiem jest prowadzenie notatek z wypraw: temperatury powietrza, grubości lodu, głębokości łowiska, rodzaju użytej przynęty i pory brań. Z czasem tworzy się z nich prywatny katalog doświadczeń, który pomaga planować kolejne wyprawy i rozumieć zachowanie ryb w określonych warunkach. Taka systematyczność buduje również poczucie sensu, nawet jeśli danego dnia efekty są skromne. Wiedza zebrana w mroźne poranki wraca z nawiązką w kolejnych sezonach.
Zimowa cisza nad wodą ma też swoje atuty. Wielu wędkarzy docenia ją jako okazję do oderwania się od codziennego pośpiechu, refleksji i wsłuchania się w przyrodę. Skrzypiący śnieg, trzaskający lód, ciche szelesty w trzcinach – to dźwięki, które budują specyficzny nastrój. Świadomość, że pod zamarzniętą taflą wciąż toczy się intensywne życie, dodaje łowieniu uroku i poczucia obcowania z czymś wyjątkowym. Dobrze przygotowany wędkarz, wyposażony w odpowiednią odzież, sprzęt i wiedzę, potrafi zamienić surowość zimy w przewagę, którą docenia się przy każdym kolejnym, długo wyczekiwanym braniu.
Ciekawostki i dodatkowe inspiracje związane z zimowym wędkarstwem
Zimowe wędkowanie doczekało się w wielu krajach własnych, specyficznych tradycji. W niektórych regionach organizowane są festiwale wędkarskie na lodzie, podczas których setki osób rywalizują na rozległych jeziorach, tworząc całe miasteczka namiotów i stanowisk. Takie imprezy łączą pasję łowienia z integracją środowiska wędkarskiego, wymianą doświadczeń i prezentacją nowinek sprzętowych. W Polsce również z roku na rok rośnie liczba zawodów i zlotów poświęconych wędkarstwu zimowemu, co świadczy o rosnącej popularności tej wymagającej formy spędzania czasu.
Wiele osób odkrywa zimą nowy wymiar fotografii nad wodą. Surowe pejzaże, pokryte szronem gałęzie i promienie słońca odbijające się od lodu tworzą niepowtarzalne kadry. Dokumentowanie wypraw, złowionych ryb i ciekawych zjawisk przyrodniczych staje się dodatkową motywacją do wychodzenia z domu mimo mrozu. Przy okazji warto pamiętać o szacunku do złowionych ryb: delikatne obchodzenie się z nimi, szybkie odhaczanie i w razie potrzeby wypuszczanie w dobrej kondycji to postawa, która pozwala zachować równowagę w ekosystemie i daje szansę na spotkanie z nimi w kolejnych sezonach.
Nie bez znaczenia jest również edukacyjny aspekt zimowego wędkarstwa. Dzieci i młodzież, towarzysząc bardziej doświadczonym wędkarzom, uczą się odpowiedzialności, planowania wyprawy, dbania o bezpieczeństwo i poszanowania przyrody. Zimowe warunki wymagają większej dyscypliny, co rozwija wyobraźnię i umiejętność przewidywania skutków własnych decyzji. Dobrze poprowadzona inicjacja w świat wędkarstwa zimowego może stać się początkiem długiej, pasjonującej przygody z wodą i rybami, a także wartościową lekcją cierpliwości oraz pokory wobec sił natury.
FAQ – najczęstsze pytania o zimowe wędkowanie
Jaką odzież wybrać na pierwszą zimową wyprawę wędkarską?
Na pierwszą zimową wyprawę warto postawić na system warstwowy i nie oszczędzać na podstawowych elementach, takich jak bielizna termiczna, ciepła bluza oraz dobra, wodoodporna kurtka. Kluczowe są także solidne buty z grubą podeszwą i ociepleniem, a do tego grube skarpety, najlepiej w połączeniu cienkiej warstwy termoaktywnej z wełnianą. Nie zapomnij o czapce zakrywającej uszy, rękawicach umożliwiających operowanie sprzętem oraz kominie na szyję. Ubieraj się tak, by móc łatwo dodać lub zdjąć warstwę.
Czy w zimie lepiej łowić z brzegu, czy z lodu?
Wybór między łowieniem z brzegu a z lodu zależy od doświadczenia, wyposażenia i warunków na danym zbiorniku. Dla początkujących bezpieczniejszą opcją zwykle jest brzeg, gdzie łatwiej kontrolować sytuację i uniknąć ryzyka związanego z załamaniem pokrywy lodowej. Łowienie z lodu daje możliwość dotarcia nad głębsze partie wody i precyzyjnego obławiania wybranych miejsc, ale wymaga znajomości zasad bezpieczeństwa, posiadania kolców asekuracyjnych, odpowiedniej grubości lodu i najlepiej towarzystwa innej osoby.
Jakie gatunki ryb najłatwiej złowić zimą?
Zimą najczęściej łowi się gatunki, które dobrze radzą sobie w chłodnej wodzie i tworzą większe stada. Do popularnych należą płoć, leszcz, krąp oraz okoń, który szczególnie chętnie reaguje na małe błystki i balansówki. W wielu zbiornikach zimą można też trafić na sandacza, szczególnie w głębszych rynnach i w pobliżu spadów dna. W rzekach aktywny bywa kleń oraz jazgarz. Kluczem jest poznanie specyfiki danego łowiska, obserwacja miejsc koncentracji ryb oraz dostosowanie wielkości i rodzaju przynęty do preferencji miejscowej populacji.
Jak zadbać o bezpieczeństwo podczas łowienia z lodu?
Podczas łowienia z lodu priorytetem jest ocena grubości i jakości pokrywy. Unikaj miejsc przy trzcinach, dopływach i mostach, gdzie lód bywa cieńszy. Zawsze miej przy sobie kolce asekuracyjne, najlepiej zawieszone na szyi, oraz linę, którą w razie potrzeby można podać osobie, która wpadła do wody. Warto nosić kamizelkę wypornościową lub kombinezon pływający, który zwiększa szanse utrzymania się na powierzchni. Łów w towarzystwie, informuj bliskich o swoich planach i nie ryzykuj wejścia na lód, jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości co do jego wytrzymałości.
Czym różni się zanęcanie zimą od nęcenia w cieplejszych porach roku?
Zanęcanie zimą musi być znacznie ostrożniejsze, bo ryby żerują mniej intensywnie, a ich potrzeby energetyczne są mniejsze. Zbyt duża ilość zanęty może szybko je nasycić i zniechęcić do pobierania przynęty z haczyka. Zimowe mieszanki powinny być drobne, dobrze pracować w chłodnej wodzie i zawierać raczej składniki pobudzające ciekawość niż obficie sycące. Do tego warto podawać mniejsze, ale częstsze porcje, często z dodatkiem żywych robaków. Taka taktyka pozwala utrzymać stado ryb w łowisku, nie przeładowując go pokarmem.











