Kosze transportowe na sprzęt – wózek czy plecak?

Dobór odpowiedniego kosza transportowego na sprzęt wędkarski to coś znacznie więcej niż kwestia wygody. To decyzja, która wpływa na tempo rozkładania stanowiska, bezpieczeństwo delikatnego sprzętu, a nawet na to, czy po kilku godzinach noszenia ekwipunku nadal będzie się miało ochotę na świadome wędkowanie, a nie tylko na odpoczynek. Wózek i plecak pełnią tu zupełnie różne role – raz są sprzymierzeńcami mobilności, innym razem stabilności i porządku. Zrozumienie ich mocnych i słabych stron pozwala dobrać system transportu idealnie dopasowany do łowiska, stylu łowienia i własnych możliwości fizycznych.

Wózek transportowy – kiedy jest najlepszym wyborem

Wózek na sprzęt wędkarski to rozwiązanie kojarzone głównie z wędkarzami karpiowymi, jednak coraz częściej sięgają po niego również spinningiści, feederowcy i miłośnicy dłuższych zasiadek gruntowych. Jego główną zaletą jest możliwość przewiezienia dużej ilości sprzętu za jednym razem, bez konieczności wielokrotnego kursowania między autem a stanowiskiem. W praktyce ograniczeniem staje się raczej pojemność bagażnika niż sam wózek.

Dobre wózki wędkarskie posiadają regulowany stelaż, dopasowujący się do wielkości kosza, torby czy wiadra. Ergonomiczne uchwyty, szerokie koła i system pasów zabezpieczających pozwalają pewnie transportować nawet ciężkie rzeczy – łóżko, namiot, zestaw pudełek i pojemników, a także duże wifiadra z zanętą oraz przynęty. Dzięki temu wędkarz może spakować całe swoje stanowisko na jeden kurs i uniknąć zostawiania niepilnowanego sprzętu na parkingu lub przy ścieżce nad wodę.

Największą przewagą wózka jest odciążenie pleców i kręgosłupa. Nawet jeśli łączna masa ekwipunku przekracza 40–50 kg, dobrze wyważony wózek pozwala przesunąć ciężar na koła. Nawet starsi wędkarze czy osoby po kontuzjach mogą wciąż cieszyć się zasiadkami, korzystając z odpowiednio zaprojektowanego zestawu transportowego. Ma to ogromne znaczenie podczas kilkudniowych wypraw, kiedy każdego dnia trzeba donosić świeżą zanętę, wodę i żywność.

Wózki można podzielić na kompaktowe modele składane, wózki stricte karpiowe z dużą platformą oraz wersje modułowe, które pozwalają dołączać dodatkowe akcesoria. Na rynku dostępne są także wózki będące integralną częścią kosza wędkarskiego – po złożeniu służą jako podstawa siedziska, a po rozłożeniu jako środek transportu. Tego typu rozwiązania cenią przede wszystkim zawodnicy i wędkarze, którzy regularnie zmieniają stanowiska w trakcie jednej wyprawy.

Warto zwrócić uwagę na konstrukcję kół. Koła wąskie i twarde dobrze sprawdzają się na utwardzonych ścieżkach, jednak zapadają się w piasku i błocie. Modele z szerokimi, pompowanymi oponami radzą sobie znacznie lepiej na nierównym, podmokłym terenie, trawie i grząskich brzegach. Różnica odczuwalna jest szczególnie wtedy, gdy łowisko znajduje się kilkaset metrów od miejsca parkowania, a po deszczu powstają głębokie koleiny.

Nie bez znaczenia pozostaje także stabilność załadowanego wózka. Sprzęt nie może być przypadkowo porozrzucany – kluczem jest nisko położony środek ciężkości. Ciężkie elementy – wiadra, namiot, łóżko, akumulator do echosondy – warto układać na spodzie, a lżejsze torby i pokrowce w wyższych warstwach. Odpowiednie pasy kompresyjne oraz taśmy chronią ładunek przed przesuwaniem się podczas podjazdów i zjazdów po skarpie.

Dla części wędkarzy istotna jest także funkcja samego wózka po dotarciu na łowisko. Niektóre modele mogą pełnić rolę stolika pomocniczego, a inne po złożeniu mieszczą się pod łóżkiem karpiowym lub stają się elementem stojaka na wiadra. Tego typu rozwiązania sprzyjają utrzymaniu porządku na stanowisku i ułatwiają szybki dostęp do najczęściej używanych akcesoriów – pudełek z przyponami, akcesoriów terminalnych czy elektroniki.

Jeśli jednak łowisko wymaga częstego przenoszenia się między stanowiskami – na przykład podczas aktywnego łowienia drapieżników czy szukania ryb na dużym odcinku rzeki – ciężki i masywny wózek może okazać się kłopotliwy. Z każdorazowym przepinaniem pasów, rozkładaniem i składaniem całego zestawu wiąże się strata czasu. W takich warunkach zdecydowanie lepiej sprawdza się bardziej mobilny system, w którym podstawą jest dobrze dopasowany plecak lub specjalistyczny kosz-plecak.

Plecak i kosz-plecak – mobilność ponad wszystko

Plecak wędkarski to naturalny wybór dla tych, którzy cenią sobie lekkość, swobodę poruszania i możliwość szybkiej zmiany stanowiska. Dobrze zaprojektowany plecak nie tylko pomieści niezbędny sprzęt, ale także zapewni łatwy dostęp do akcesoriów bez konieczności całkowitego wypakowywania. Dzięki temu wędkowanie staje się bardziej płynne – można przemieszczać się wzdłuż brzegu, brodzić w wodzie i w każdej chwili wyciągnąć pudełko z przynętami lub przyponami.

Konstrukcje typowo wędkarskie różnią się od klasycznych plecaków turystycznych rozkładem kieszeni i sposobem organizacji wnętrza. Liczne przegrody i dedykowane miejsca na pudełka, przypony czy akcesoria terminalne pozwalają utrzymać porządek. Kluczowe jest, by najważniejsze rzeczy – dokumenty, szczypce, miarka, pudełko z najczęściej używanymi przynętami – były dostępne bez konieczności zdejmowania plecaka, np. w bocznych kieszeniach lub pod klapą.

Istotnym elementem dobrze dobranego plecaka jest system nośny. Szerokie, miękkie szelki, pas piersiowy i pas biodrowy pozwalają równomiernie rozłożyć ciężar na całe ciało. Jest to szczególnie ważne, gdy oprócz sprzętu wędkarskiego niesiemy ze sobą wodę, odzież przeciwdeszczową, prowiant, a czasem także aparat fotograficzny czy powerbank. Odpowiednia wentylacja pleców zmniejsza ryzyko przegrzania, co jest istotne podczas letnich, wielogodzinnych marszów wzdłuż rzeki lub jeziora.

Ciekawym rozwiązaniem są tzw. kosze-plecaki, czyli siedziska lub skrzynki z systemem szelek. Umożliwiają one połączenie funkcji transportowej i stanowiskowej: wędkarz przenosi sprzęt na plecach, a po dotarciu na miejsce siada na sztywnym i stabilnym siedzisku. Takie rozwiązanie jest popularne szczególnie wśród wędkarzy podlodowych, tyczkarzy oraz amatorów method feeder, którzy cenią sobie wygodę siedzenia i szybki dostęp do zanęt oraz akcesoriów.

W porównaniu z klasycznym wózkiem, plecak ma oczywistą przewagę na trudnym terenie. Gęste zarośla, strome brzegi, głębokie koleiny, kładki, a nawet niewielkie przeprawy wodne nie stanowią już problemu – wszystko mamy na plecach, obie ręce wolne, a sylwetka pozostaje stabilna. To ogromny atut podczas eksploracji nowych łowisk, kiedy nie zawsze wiadomo, jak będzie wyglądała ścieżka nad wodę i czy da się po niej bezpiecznie przeciągnąć wózek.

Warto jednak pamiętać o ograniczeniach. Nawet najlepiej skonstruowany plecak nie zniweluje całkowicie ciężaru – kręgosłup i stawy nadal będą obciążone, zwłaszcza przy kilku godzinach marszu z pełnym wyposażeniem. Dlatego tak ważne jest rozsądne planowanie zawartości: zamiast brać cały arsenał przynęt, lepiej przygotować 2–3 uniwersalne pudełka, kilka rodzajów przyponów i niezbędne minimum akcesoriów. Z czasem większość wędkarzy wypracowuje swój „zestaw startowy”, który idealnie mieści się w plecaku.

Plecak najlepiej sprawdza się w łowieniu aktywnym: spinning, lekki feeder, metoda z marszu na rzekach oraz wszelkie formy street fishingu. W takich warunkach wózek byłby bardziej przeszkodą niż pomocą. Z kolei przy długich zasiadkach z rozstawianiem obozu, łóżka, namiotu i dużej ilości zanęty, plecak odgrywa raczej rolę uzupełniającą – na krótkie wypady w bok, rekonesans innego brzegu czy szybkie przenosiny bez likwidowania całego obozowiska.

Istnieją rozwiązania łączące oba światy: systemy modułowe, gdzie plecak można przypiąć do wózka, a po dotarciu na stanowisko odpiąć i zabrać w dalszą drogę, pozostawiając resztę sprzętu przy obozie. Takie podejście szczególnie doceniają karpiarze lubiący równocześnie aktywnie szukać ryb z jedną wędką, gdy pozostałe zestawy stoją w zanęconym miejscu. Plecak staje się wtedy przenośnym centrum operacyjnym, a wózek – bazą logistyczną.

Wózek czy plecak? Kluczowe kryteria wyboru w praktyce

Decyzja między wózkiem a plecakiem nie powinna opierać się wyłącznie na tym, co aktualnie jest modne lub polecane przez znajomych. Najrozsądniej jest spojrzeć na kilka praktycznych kryteriów: rodzaj łowiska, styl wędkowania, ilość zabieranego sprzętu oraz własne możliwości fizyczne. Każde z nich może znacząco przechylić szalę na korzyść jednej lub drugiej opcji.

Rodzaj łowiska to absolutna podstawa. Jeśli najczęściej łowisz na dużych zaporówkach z utwardzonymi ścieżkami, do których bez problemu podjeżdża samochód, a stanowiska znajdują się kilkaset metrów od parkingu, wózek okaże się praktycznie niezbędny. Zwłaszcza gdy zabierasz ze sobą duże namioty, łóżka, kilka wędek, obszerne torby i mnóstwo zanęty. W takich warunkach plecak wystarczy jedynie jako uzupełnienie – do przenoszenia dokumentów, elektroniki czy drobnych akcesoriów.

Inaczej wygląda sytuacja nad dziką rzeką lub niewielkim, zarośniętym jeziorem, gdzie podejścia do wody są strome, wąskie lub wymagają przedzierania się przez krzaki. Wózek będzie tam nie tylko uciążliwy, ale czasem wręcz bezużyteczny – koła będą się blokować między korzeniami, a niesymetryczne obciążenie grozi wywróceniem całego zestawu do wody. W takich warunkach zdecydowanie lepiej sprawdza się plecak, ewentualnie kosz-plecak, który zapewni też wygodne siedzisko.

Styl łowienia to kolejne ważne kryterium. Wędkarze stacjonarni, nastawieni na długie zasiadki w jednym miejscu, naturalnie skłaniają się w stronę wózków. W tym segmencie liczy się możliwość zabrania dużej ilości sprzętu zapewniającego komfort – łóżka, grzejnika, kuchni turystycznej, sporego zapasu zanęt, pelletów i kul proteinowych. Wózek staje się wtedy elementem większego systemu, w którym wszystko ma swoje miejsce i jest łatwo dostępne.

Wędkarze aktywni – spinningiści, miłośnicy lekkiego feedera, łowcy kleni i jazi z wędka pod pachą – dużo częściej wybierają plecak. Ich celem jest mobilność, częsta zmiana miejscówek, możliwość szybkiego reagowania na warunki nad wodą. Każdy dodatkowy kilogram jest w tym stylu łowienia odczuwalny, dlatego tak istotne jest ograniczanie ekwipunku do naprawdę niezbędnego minimum.

Ilość zabieranego sprzętu jest ściśle powiązana z pozostałymi kryteriami, ale warto ją rozpatrywać osobno. Jeżeli standardowo wybierasz się nad wodę z jedną lub dwiema wędkami, jednym wiaderkiem zanęty, lekkim podbierakiem i kilkoma pudełkami przynęt, plecak w zupełności wystarczy. Wózek wypełni się dopiero wtedy, gdy zaczniesz zabierać ze sobą pełne wiadra, ciężkie namioty, stoliki, dodatkowe fotele i inne wyposażenie zwiększające komfort, ale też wagę ekwipunku.

Nie można pominąć także kondycji i zdrowia wędkarza. Osoby z problemami kręgosłupa, po urazach lub w starszym wieku znacznie lepiej znoszą ciągnięcie lub pchanie wózka niż noszenie ciężaru na plecach. Z drugiej strony, jeśli teren jest bardzo trudny, a trasa długa i urozmaicona, dobrze dopasowany plecak może okazać się mniej obciążający niż szarpanie ciężkiego wózka po wertepach. W praktyce wielu wędkarzy dochodzi do rozwiązania hybrydowego: wózek wykorzystywany jest do transportu z auta do bazy, a plecak do dalszych, lekkich wypadów.

Oprócz głównych kryteriów warto uwzględnić także aspekt organizacyjny. Wózki zazwyczaj umożliwiają stworzenie bardziej rozbudowanego systemu przechowywania – z torbami, pudełkami, wiadrami i koszami ułożonymi warstwowo. Taki zestaw ułatwia utrzymanie ładu i szybkie odnalezienie konkretnego elementu wyposażenia. Plecak narzuca większą dyscyplinę pakowania i skłania do minimalizmu, ale też przyspiesza podejmowanie decyzji, co naprawdę jest potrzebne na dany wypad.

Ostatecznie najlepszym rozwiązaniem dla wielu wędkarzy staje się posiadanie obu systemów i korzystanie z nich w zależności od sytuacji. Krótki wypad po pracy z jedną wędka i kilkoma woblerami – plecak. Weekendowa zasiadka z nocowaniem na odległym stanowisku – wózek. Taki elastyczny model pozwala maksymalnie wykorzystać zalety obu opcji i uniknąć ograniczeń, które pojawiają się, gdy na siłę próbujemy dopasować jedno narzędzie do wszystkich warunków.

Organizacja kosza transportowego – praktyczne wskazówki dla wędkarzy

Niezależnie od tego, czy wybierzesz wózek, plecak, czy kosz-plecak, kluczem do wygodnego wędkowania jest przemyślana organizacja przestrzeni. Chaotycznie wrzucone akcesoria nie tylko wydłużają czas rozkładania stanowiska, ale też zwiększają ryzyko uszkodzenia delikatnych elementów – szczytówek, blanków, elektroniki czy pudełek z drobnymi częściami. Dobrze zorganizowany kosz transportowy powinien przypominać warsztat, w którym każdy element ma swoje stałe miejsce.

Najważniejszą zasadą jest podział na strefy funkcjonalne. Osobno warto przechowywać rzeczy związane z zanętami i przynętami, osobno elektronikę (sygnalizatory, centralka, echosonda, akumulatory), osobno elementy końcowe zestawów (przypony, krętliki, stopery), a w odrębnej strefie ubranie i wyposażenie biwakowe. Taki podział pozwala szybko sięgać po konkretne rzeczy bez konieczności przekopywania całego ekwipunku.

W przypadku wózka dobrze sprawdza się zasada „ciężkie na dół, delikatne do środka, podręczne na wierzch”. Na najniższym poziomie powinny znaleźć się ciężkie wiadra z zanętą, butle z wodą, akumulatory czy kuchenka. W środkowej części – torby z pudełkami, elektronika zabezpieczona pokrowcami, zapasowe szpule z żyłką, pojemniki na przynęty. Na górę trafiają lekkie rzeczy: śpiwór, ubrania, mata karpiowa, pokrowiec z siatką. Taki układ minimalizuje ryzyko zgniecenia delikatnego sprzętu i poprawia stabilność załadunku.

W plecaku kluczowe jest rozmieszczenie ciężaru blisko pleców. Najcięższe przedmioty – butelki z wodą, pudełka z dużą ilością przynęt, termos – warto umieścić w centralnej części, jak najbliżej kręgosłupa. Lżejsze akcesoria, odzież czy dokumenty mogą znajdować się w kieszeniach zewnętrznych. Na samym wierzchu powinny znaleźć się przedmioty, po które będziesz sięgać najczęściej: pudełko z „pewniakami”, szczypce, miarka, czołówka, telefon w wodoszczelnym etui.

Duże znaczenie ma także dobór samych pojemników. Zamiast jednego ogromnego pudła wypełnionego drobiazgami lepiej sprawdzi się kilka mniejszych pudełek tematycznych: osobne na przypony, osobne na ciężarki, inne na gumy, kolejne na woblery. Zmniejsza to ryzyko bałaganu i ułatwia zabranie tylko potrzebnej części wyposażenia na konkretną wyprawę. W przypadku wózka można stosować większe torby systemowe dopasowane wymiarami do platformy – dzięki temu przestrzeń jest optymalnie wykorzystana.

Istotnym, często pomijanym elementem organizacji jest ochrona sprzętu przed wilgocią. Nad wodą wilgoć jest wszechobecna, a deszcz potrafi zaskoczyć nawet przy najlepszych prognozach. Warto więc doposażyć kosz transportowy w worki wodoszczelne lub chociaż mocniejsze worki strunowe, w których można umieścić elektronikę, dokumenty, zapałki, mapy czy zapasową odzież. Dobrą praktyką jest także posiadanie jednej większej torby wodoszczelnej, w której lądują najbardziej wrażliwe na wodę elementy.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia utrzymania porządku po zakończonym wędkowaniu. Po powrocie do domu warto poświęcić kilkanaście minut na przegląd zawartości kosza – usunąć resztki zanęt, wysuszyć wilgotne akcesoria, uzupełnić braki w przyponach i drobnych elementach zestawów. Taka rutyna sprawia, że przy kolejnym wyjeździe pakowanie staje się szybkie, przewidywalne i wolne od nerwowego szukania zaginionych części.

Ciekawym uzupełnieniem zarówno dla wózków, jak i plecaków, są etui i tuby ochronne na wędki. Dzięki nim możliwe jest bezpieczne transportowanie kilku uzbrojonych kijów jednocześnie, bez ryzyka uszkodzenia przelotek czy porysowania blanków. W przypadku wózka pokrowce można przypiąć po bokach stelaża, a przy plecaku – przy użyciu specjalnych troków lub pasków kompresyjnych, co utrzymuje cały zestaw w zwartej, stabilnej formie.

Warto także pomyśleć o małym „zestawie naprawczym”, niezależnie od wybranego systemu transportu. Kilka trytytek, rolka taśmy izolacyjnej, taśmy naprawczej, zapasowe śruby czy szybkozłączki potrafią uratować wyprawę, gdy wózek ulegnie drobnej awarii, a szelka plecaka poluzuje się w najmniej odpowiednim momencie. Tego typu drobiazgi zajmują minimalną ilość miejsca, a ich przydatność w terenie jest ogromna.

Ostatecznie dobrze zorganizowany kosz transportowy – czy to w wersji na kołach, czy na plecach – staje się integralną częścią wędkarskiego systemu. Pozwala skupić się na samym łowieniu, a nie na ciągłym szukaniu przynęt, kombinowaniu, gdzie jest miarka, albo jak upchnąć jeszcze jedno pudełko. Z czasem każdy wędkarz wypracowuje własny układ, jednak warto od początku myśleć o nim jak o przemyślanym projekcie, a nie tylko przypadkowym zlepku toreb, pudeł i worków.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o wózki i plecaki wędkarskie

Czy początkujący wędkarz powinien od razu inwestować w wózek transportowy?

Dla osoby zaczynającej przygodę z wędkarstwem wózek często nie jest koniecznością. Początkujący zwykle zabierają nad wodę stosunkowo mało sprzętu – jedną lub dwie wędki, niewielkie pudełko przynęt, podbierak, wiaderko zanęty i prosty fotel. Takie wyposażenie można bez problemu zmieścić w plecaku i jednej torbie. Wózek zaczyna być uzasadniony, gdy rośnie ilość wyposażenia: dochodzi łóżko, namiot, duże ilości zanęty oraz rozbudowany osprzęt biwakowy.

Jak dbać o wózek i plecak, aby służyły przez wiele sezonów?

Podstawą jest regularne czyszczenie z błota, piasku i soli (na łowiskach morskich), a także suszenie po każdej wyprawie. Wózek warto co jakiś czas smarować w okolicach osi kół i sprawdzać stan połączeń śrubowych. Plecak wymaga kontroli szwów, zamków błyskawicznych i klamer – ich uszkodzenie w terenie bywa bardzo kłopotliwe. Dobrze jest też przechowywać oba elementy w suchym miejscu, z dala od promieni UV, które mogą przyspieszać starzenie się materiałów.

Czy można efektywnie łączyć wózek i plecak w jednym zestawie?

Tak, połączenie wózka i plecaka to często najbardziej uniwersalne rozwiązanie. Wózek służy wtedy do przewożenia ciężkiego, stacjonarnego sprzętu – łóżka, namiotu, wiader, dużych toreb – od auta do głównego stanowiska. Plecak natomiast pełni funkcję mobilnego centrum, z którym można ruszyć na rekonesans innych miejscówek, nie likwidując całego obozu. Taki system sprawdza się szczególnie u karpiarzy i feederowców, którzy chcą zachować zarówno komfort biwakowy, jak i możliwość aktywnego poszukiwania ryb.

Na co zwrócić uwagę przy wyborze pierwszego plecaka wędkarskiego?

Najważniejsze są: wygodny system nośny (szerokie szelki, pas piersiowy i biodrowy), solidne zamki oraz przemyślany układ kieszeni. Plecak powinien umożliwiać włożenie typowych pudełek wędkarskich w orientacji poziomej i pionowej, mieć zewnętrzne kieszenie na rzeczy pierwszej potrzeby oraz możliwość przypięcia pokrowca z wędką czy podbieraka. Istotna jest również odporność materiału na przetarcia i wilgoć, szczególnie jeśli łowisz często w deszczu i nad zarośniętymi, trudnymi akwenami.

Czy kosz-plecak może zastąpić klasyczny kosz wędkarski i fotel?

Kosz-plecak jest kompromisem między mobilnością a wygodą. Dla wielu wędkarzy, zwłaszcza tych łowiących krótsze sesje lub często zmieniających miejsca, może z powodzeniem zastąpić tradycyjny kosz i osobny fotel. Zapewnia on stabilne siedzisko, przestrzeń na akcesoria i możliwość przenoszenia wszystkiego na plecach. Przy bardzo długich zasiadkach, z dużą ilością sprzętu i wymagającym terenem, klasyczny kosz z wózkiem bywa jednak wygodniejszy, oferując więcej miejsca oraz lepszą stabilność na stanowisku.

  • Powiązane treści

    Test topów do tyczki – amortyzacja i kompatybilność

    Testowanie topów do tyczki to jeden z kluczowych etapów świadomego doboru sprzętu wędkarskiego. Właściwie dopasowany top wpływa na skuteczność zacięcia, pewność holu nawet bardzo dużych ryb, komfort łowienia i bezpieczeństwo całej, często bardzo drogiej, tyczki. Analiza amortyzacji, kompatybilności z elementami bazowymi oraz realnego zachowania na rybie pozwala zbudować zestaw, który będzie wytrzymały, czuły i przewidywalny w każdych warunkach – od łowisk komercyjnych po naturalne jeziora i rzeki. Rodzaje topów do…

    Wędki pickerowe – które modele najlepiej sygnalizują delikatne brania?

    Picker, nazywany też mini-feederem, to jedna z najbardziej finezyjnych odmian wędkarstwa gruntowego. Jego największym atutem jest niesamowita czułość szczytówki, która potrafi zasygnalizować nawet najdelikatniejsze skubnięcia ostrożnych ryb. Aby w pełni wykorzystać potencjał tej metody, kluczowy jest dobór odpowiedniej wędki – takiej, która nie tylko komfortowo rzuca lekkimi koszyczkami, ale przede wszystkim czytelnie przekazuje brania na końcówkę kija. Poniżej znajdziesz szczegółowe omówienie, czym wyróżniają się dobre wędki pickerowe i które rozwiązania…

    Atlas ryb

    Tuńczyk czarny – Thunnus atlanticus

    Tuńczyk czarny – Thunnus atlanticus

    Tuńczyk długopłetwy – Thunnus tonggol

    Tuńczyk długopłetwy – Thunnus tonggol

    Śledź okrągły – Etrumeus teres

    Śledź okrągły – Etrumeus teres

    Śledź karaibski – Harengula jaguana

    Śledź karaibski – Harengula jaguana

    Menhaden pacyficzny – Ethmidium maculatum

    Menhaden pacyficzny – Ethmidium maculatum

    Sardynka kalifornijska – Sardinops sagax caeruleus

    Sardynka kalifornijska – Sardinops sagax caeruleus

    Sardela południowoamerykańska – Engraulis anchoita

    Sardela południowoamerykańska – Engraulis anchoita

    Sardela kalifornijska – Engraulis mordax

    Sardela kalifornijska – Engraulis mordax

    Cefal szerokogłowy – Mugil cephalus cephalus

    Cefal szerokogłowy – Mugil cephalus cephalus

    Cefal cienkowargi – Liza ramada

    Cefal cienkowargi – Liza ramada

    Cefal indyjski – Mugil parsia

    Cefal indyjski – Mugil parsia

    Barwena czarnomorska – Mullus barbatus ponticus

    Barwena czarnomorska – Mullus barbatus ponticus