Test odzieży wodoodpornej na jesienne zasiadki

Jesienne zasiadki wędkarskie to czas, w którym pogoda potrafi zmienić się z minuty na minutę – od delikatnej mżawki, przez porywisty wiatr, aż po nieprzewidziane ulewy z temperaturą balansującą w okolicach kilku stopni. To właśnie wtedy na pierwszy plan wysuwa się niezawodna, naprawdę *wodoodporna* odzież, która pozwala bezpiecznie i komfortowo wytrwać na stanowisku przez wiele godzin, często również nocą. Testowanie takiego ubioru w realnych, jesiennych warunkach nad wodą jest najlepszym sposobem, by oddzielić marketingowe hasła od faktycznej użyteczności w oczach wędkarza.

Znaczenie wodoodpornej odzieży podczas jesiennych zasiadek

Dla wielu wędkarzy jesień to ulubiony okres w roku – ryby intensywnie żerują, zbiorniki pustoszeją z plażowiczów, a nad wodą robi się spokojnie. Jednocześnie to czas najbardziej wymagający pod względem komfortu termicznego i ochrony przed wilgocią. Dobra odzież *wędkarska* przestaje być dodatkiem, a staje się elementem wyposażenia równie istotnym, jak wysokiej klasy kołowrotek czy sprawdzona żyłka.

W trakcie długiej zasiadki organizm stopniowo wychładza się, szczególnie przy ograniczonej aktywności fizycznej. Wystarczy, że woda wniknie pod kurtkę, w spodnie albo do butów, by nawet najlepszy śpiwór nie był w stanie szybko przywrócić komfortu termicznego. Utrata ciepła w wilgotnym środowisku jest kilkukrotnie szybsza niż w suchych warunkach. Stąd tak ważne jest, aby odzież jesienna dla wędkarza była nie tylko deklaratywnie wodoodporna, ale również dobrze dopasowana do konkretnego stylu łowienia i czasu spędzanego nad wodą.

Nie można też zapominać o aspekcie bezpieczeństwa. Wychłodzony organizm reaguje wolniej, pogarsza się koordynacja, spada koncentracja. W ciemności, na oblodzonym lub błotnistym brzegu, przy mokrym pomoście ryzyko poślizgnięcia albo niefortunnego upadku gwałtownie rośnie. Odpowiednio dobrana *odzież* i obuwie ograniczają to ryzyko – poprawiają przyczepność, chronią stawy przed wychłodzeniem i nie dopuszczają do przemoczenia, które bywa pierwszym krokiem do poważnej hipotermii.

Wielu karpiarzy, spinningistów czy gruntowców planuje jesienne wypady z nocowaniem. W tym kontekście odzież staje się częścią szerszego systemu: namiot, łóżko, śpiwór, mata, obuwie i bielizna techniczna wzajemnie się uzupełniają. Test odzieży wodoodpornej nie może więc ograniczać się tylko do sprawdzenia, czy materiał nie przecieka przy intensywnym deszczu. Trzeba ocenić także oddychalność, wygodę użytkowania, tempo schnięcia, współpracę z innymi warstwami ubioru i to, jak zachowuje się w praktyce przy wykonywaniu typowo wędkarskich czynności.

Parametry techniczne i praktyczny test odzieży wodoodpornej

Analizując odzież do jesiennych zasiadek, najczęściej zwraca się uwagę na kilka kluczowych parametrów: wodoodporność (słup wody), oddychalność (przepuszczalność pary wodnej), rodzaj membrany lub powłoki, rodzaj ocieplenia, krój oraz liczbę i rozmieszczenie kieszeni. Jednak suche liczby z katalogu producenta mają sens dopiero wtedy, gdy zostaną zweryfikowane nad realną wodą, w czasie kilkugodzinnych lub kilkudniowych sesji.

Wodoodporność wyrażana w milimetrach słupa wody (np. 5000, 8000, 10000 mm) jest podstawowym odniesieniem. W praktyce wartości od około 8000 mm w górę pozwalają na całkiem skuteczną ochronę przed deszczem o umiarkowanym natężeniu, pod warunkiem że szwy są dobrze zabezpieczone, a zamki odpowiednio osłonięte patkami. Jednak w przypadku jesiennych zasiadek, zwłaszcza gdy planowane jest siedzenie na deszczu, podmokłej trawie lub w błocie, bezpieczniej jest sięgać po kurtki i spodnie z parametrem co najmniej 10000–15000 mm oraz pełnym podklejeniem szwów. Materiał powinien posiadać solidne wykończenie DWR, które powoduje perlenie się kropli wody na powierzchni tkaniny, zamiast ich natychmiastowego wsiąkania.

Drugi istotny parametr to oddychalność, podawana zazwyczaj w g/m²/24h. Wędkarz jesienią sporadycznie wykonuje intensywny wysiłek (noszenie sprzętu, rozbijanie stanowiska, podbieranie większych ryb), a przez większość czasu pozostaje w bezruchu. Z jednej strony mogłoby się wydawać, że oddychalność ma mniejsze znaczenie niż przy trekkingu czy bieganiu. W praktyce jednak słaba paroprzepuszczalność powoduje kumulowanie wilgoci od strony ciała – pot i para wodna nie są skutecznie odprowadzane, a w efekcie pod kurtką gromadzi się wilgoć, która przy spadku temperatury daje odczucie chłodu podobne do przemoczenia.

Optymalnym rozwiązaniem dla wędkarza są membrany lub powłoki o oddychalności minimum 5000–8000 g/m²/24h, przy zachowaniu wysokiej wodoodporności. Trzeba pamiętać, że parametry laboratoryjne rzadko odzwierciedlają realne warunki jesiennych zasiadek: wielogodzinne siedzenie, okazjonalne gwałtowne ruchy, kontakt z wilgotną roślinnością i wodą, błotem oraz sprzętem. Dlatego podczas testu praktycznego warto obserwować, czy wewnętrzna strona kurtki pozostaje względnie sucha, a bielizna i warstwa pośrednia nie są mokre od skondensowanej pary po kilku godzinach noszenia.

Na szczególną uwagę zasługuje krój. Zbyt opięta kurtka ogranicza ruch podczas zacinania czy holu ryby, a także utrudnia nakładanie dodatkowych warstw odzieży termicznej w miarę spadku temperatury nocą. Zbyt szeroka, źle dopasowana może zahaczać się o elementy zestawu, mocniej łapać wiatr, a przy siedzeniu tworzyć fałdy, w których woda zalega i stopniowo wsiąka. Idealny krój jesiennej kurtki wędkarskiej powinien umożliwiać swobodne podniesienie rąk, pochylanie się i klękanie, nie odkrywając dolnej części pleców ani pasa. Regulowane mankiety, dół kurtki oraz kaptur to elementy, które w praktyce okazują się kluczowe w walce z podwiewaniem i podlewaniem deszczem przy silnych podmuchach wiatru.

Wielu producentów oferuje dedykowane komplety – kurtka plus spodnie lub ogrodniczki – wykonane z tego samego materiału. Podczas testu na jesiennej zasiadce warto sprawdzić, czy spodnie nie podciągają się nad cholewkę buta przy siadaniu na fotelu lub wiadrze, czy szelki nie wrzynają się w ramiona, oraz czy kroku nie ogranicza ruchów podczas schodzenia po stromym brzegu. Praktycznym testem wodoodporności spodni jest kilkugodzinne siedzenie na mokrym fotelu lub skrzynce bez dodatkowej maty czy podkładki – jeśli po takim czasie odczuwalne jest zawilgocenie wewnętrznej warstwy, materiał lub szwy nie spełniają w pełni swojej roli.

Ostatnim elementem technicznym, który warto poddać szczegółowym testom, są zamki i szwy. To właśnie przez nie najczęściej dostaje się woda, nawet przy świetnych parametrach samej tkaniny. Zamki powinny być osłonięte szerokimi patkami, najlepiej z zapięciem na rzepy lub napy, a newralgiczne szwy – dodatkowo podklejone taśmą od wewnątrz. Podczas wielogodzinnej zasiadki jesiennej krople wody wnikają w najdrobniejsze szczeliny, a ciągły nacisk np. z boków podczas siedzenia sprzyja przeciskaniu wilgoci. Dlatego realny test to nie tylko deszcz, ale też czas i powtarzalna ekspozycja na wilgotne środowisko.

Warstwowy system ubioru nad wodą i praktyczne wskazówki

Nawet najlepsza kurtka o imponujących parametrach nie spełni swojej roli, jeśli zostanie użyta bez przemyślenia całego systemu ubioru. Jesienne zasiadki wymagają podejścia warstwowego, w którym każda warstwa pełni określoną funkcję: od transportu wilgoci od ciała, przez izolację termiczną, aż po ochronę przed wiatrem i opadami. Wędkarz, który zrozumie i zastosuje ten system, zyska realną przewagę – będzie mógł dłużej pozostawać nad wodą, uniknie przeziębień i poprawi swoją koncentrację.

Podstawą jest bielizna techniczna, najlepiej wykonana z materiałów syntetycznych lub mieszanek z dodatkiem wełny merino. Jej zadaniem jest szybkie odprowadzanie potu od skóry i utrzymywanie jej możliwie suchej, nawet przy chwilowym wzroście aktywności fizycznej. Bawełna, choć często uznawana za komfortową w codziennym użytkowaniu, w warunkach jesiennych zasiadek staje się pułapką – chłonie wodę, długo schnie i po przemoczeniu traci właściwości izolacyjne, znacząco przyspieszając wychładzanie organizmu.

Druga warstwa to odzież termiczna – bluzy, polary, lekkie kurtki puchowe lub z wypełnieniem syntetycznym. Ich ilość i grubość powinna być dostosowana do planowanej temperatury i pory dnia. W praktyce wielu wędkarzy odkrywa, że lepiej mieć dwie cieńsze bluzy niż jedną bardzo grubą – daje to większą elastyczność regulacji ciepła, a w razie przemoczenia jednej z warstw istnieje możliwość jej szybkiej wymiany. Testując odzież wodoodporną, warto obserwować, czy pod kurtką mieści się zaplanowany zestaw warstw termicznych, nie powodując dyskomfortu ani ograniczeń ruchu.

Warstwa zewnętrzna, czyli kurtka i spodnie z membraną lub powłoką, to tarcza chroniąca przed opadami, wiatrem i bezpośrednim kontaktem z mokrym otoczeniem. Kluczowa jest tutaj nie tylko sama wodoodporność, ale również umiejętność dopasowania ubrania do zmieniających się warunków. Jesienią nad wodą często zdarzają się sytuacje, gdy poranek jest bardzo chłodny, w południe temperatura rośnie i pojawia się słońce, a wieczorem znów nadciąga chłodny wiatr i mgła. Warstwowy system pozwala w prosty sposób zdejmować lub zakładać kolejne elementy, bez rezygnacji z ochrony przed deszczem.

Równie istotny jak sam ubiór jest wybór odpowiedniego obuwia. Buty na jesienne zasiadki powinny być przynajmniej *wodoodporne* w dolnej części, a najlepiej w całości, z wysoką cholewką chroniącą przed błotem, kałużami i wilgotną roślinnością. Na rynku dostępne są zarówno klasyczne kalosze z ociepleniem, jak i nowoczesne buty trekkingowe z membraną, a także modele hybrydowe dedykowane wędkarzom. Podczas testu warto sprawdzić nie tylko odporność na przemoczenie, ale również przyczepność podeszwy na błotnistym brzegu, stabilność na śliskim pomoście oraz komfort termiczny przy wielogodzinnym bezruchu.

W praktyce istotne są również drobiazgi, o których często się zapomina. Czapka z daszkiem lub cieplejsza, zimowa – chroniąca głowę i uszy przed wychłodzeniem. Rękawice z możliwością odsłonięcia palców, które umożliwiają wiązanie przyponów i precyzyjną pracę ze sprzętem, a jednocześnie zabezpieczają dłonie przed deszczem i wiatrem. Skarpety o odpowiedniej grubości, dobrane do typu obuwia, najlepiej wykonane z materiałów odprowadzających wilgoć. Każdy z tych elementów wpływa na ogólny komfort, a co za tym idzie – na możliwość wykorzystania pełnego potencjału zestawów wędkarskich.

Nie można pominąć kwestii konserwacji i dbałości o odzież wodoodporną. Nawet najlepsze membrany i powłoki DWR z czasem tracą swoje właściwości, szczególnie jeśli ubranie jest prane w nieodpowiednich środkach, suszone w zbyt wysokiej temperaturze lub przechowywane zgniecione i wilgotne. Testy w terenie pokazują, że regularne odnawianie impregnacji przy użyciu dedykowanych środków potrafi znacząco wydłużyć okres efektywnej ochrony przed deszczem. Warto po każdej dłuższej zasiadce oczyścić odzież z błota, sprawdzić stan zamków i szwów oraz odpowiednio ją wysuszyć, unikając bezpośredniego kontaktu z intensywnym źródłem ciepła, jak kaloryfer czy ognisko.

Wreszcie, warto spojrzeć na odzież wodoodporną przez pryzmat ogólnego komfortu korzystania ze sprzętu. Przemyślane rozmieszczenie kieszeni – duże, łatwo dostępne na wysokości klatki piersiowej lub ud – pozwala szybko sięgnąć po najpotrzebniejsze akcesoria, jak pudełka z przynętami, miarkę, szczypce czy telefon zabezpieczony w wodoszczelnym etui. Dodatkowe uchwyty, wzmocnienia w miejscach narażonych na przetarcia (kolana, łokcie, pośladki), wewnętrzne mankiety chroniące przed podsychaniem rękawów po włożeniu rąk do wody – to elementy, które często decydują o tym, czy odzież sprawdzi się naprawdę dobrze w specyficznych realiach wędkarskich.

Przykładowy przebieg testu odzieży na jesiennej zasiadce

Aby rzetelnie ocenić odzież wodoodporną, warto przeprowadzić test w warunkach jak najbardziej zbliżonych do typowej jesiennej zasiadki. Załóżmy, że wędkarz planuje dwudniowy wyjazd nad średniej wielkości zbiornik zaporowy, z noclegiem w namiocie karpiowym lub pod parasolem z narzutą. Prognoza zapowiada temperatury w przedziale 4–12°C, możliwe przelotne opady, miejscami silniejszy wiatr. Tego typu warunki świetnie weryfikują zarówno parametry wodoodporności, jak i komfort cieplny oraz funkcjonalność odzieży.

Przyjazd na łowisko i rozkładanie stanowiska to moment intensywnej pracy: noszenie toreb, wiader, pontonu lub łódki zanętowej, montaż stojaków, namiotu, ustawianie fotela i stolika. W tym czasie organizm szybko się rozgrzewa, a bielizna i warstwa termiczna zaczynają intensywnie odprowadzać wilgoć. Jeżeli kurtka i spodnie z membraną nie są wystarczająco oddychające, wewnętrzna wilgoć zaczyna kondensować się od środka. Po około godzinie takiej aktywności warto zdjąć wierzchnią warstwę i sprawdzić stan wewnętrzny – czy na powierzchni polara lub bluzy pojawiły się mokre plamy, czy materiał na plecach i w okolicach pach jest tylko lekko wilgotny, czy wręcz przemoczony.

Po zakończeniu rozkładania sprzętu następuje faza znacznie spokojniejsza: wędkarz siada na fotelu, przygotowuje zestawy, wiąże przypony, zakłada przynęty i obserwuje wodę. To dobry moment, by ocenić wygodę kroju odzieży. Czy przy pochylaniu się kurtka nie podwija się do góry, odkrywając nerki? Czy spodnie nie wrzynają się w pas, a szelki nie zsuwają z ramion? Klękając przy macie karpiowej lub przy brzegu, można od razu zweryfikować, czy materiał spodni nie przepuszcza wody przy bezpośrednim kontakcie z wilgotną trawą lub mokrym podłożem.

Jesienny deszcz zwykle pojawia się nagle. W momencie pierwszych kropel wędkarz może zamknąć namiot lub rozłożyć parasol, ale często i tak spędza sporo czasu poza osłoniętym miejscem – choćby podczas wywózki zestawów, nęcenia z brzegu czy szybkiej kontroli sygnalizatorów. W praktycznym teście warto pozostać świadomie na zewnątrz przez dłuższy czas, nie chowając się natychmiast do namiotu, aby odzież zmierzyła się z realną ulewą. Po około 30–60 minutach ekspozycji na deszcz można ocenić, czy na powierzchni tkaniny woda nadal się perli, czy już zaczyna ją wchłaniać, tworząc większe, rozpływające się plamy, które świadczą o osłabieniu impregnacji.

Nocna część zasiadki to szczególnie wymagający etap testu. Temperatura zazwyczaj spada do najniższych wartości, a wilgotność powietrza rośnie, często pojawia się mgła. Nawet jeśli wędkarz śpi w śpiworze, to w razie brania musi natychmiast wyskoczyć na zewnątrz, niejednokrotnie na bosaka lub w samych skarpetach, w pośpiechu zakładając tylko kurtkę. Tu objawiają się zalety i wady rozwiązań praktycznych: czy zamki nie zacinają się przy szybkim ruchu, czy kaptur daje się błyskawicznie nałożyć na głowę, czy kieszenie są na tyle pojemne, aby zmieścić czołówkę, zapasowe baterie, a nawet małe pudełko z przyponami. Przy każdym nocnym wyjściu na branie testuje się też ergonomia – czy materiał nie szeleści nadmiernie, nie przeszkadza w nasłuchiwaniu, czy nie ogranicza widoczności, gdy kaptur jest głęboko naciągnięty.

Rano, gdy wilgoć osiada gęstą warstwą na namiocie, fotelu i wszystkich elementach wyposażenia, przychodzi pora na ocenę odporności odzieży na długotrwały kontakt z wilgotnym otoczeniem. Wędkarz siada na fotelu, który przez całą noc stał w przedsionku lub poza namiotem, dotyka mokrej maty, odkłada wędkę na podmokły stojak. Jeśli spodnie i kurtka po kilkudziesięciu minutach takiego kontaktu wciąż nie przepuszczają wilgoci do wnętrza, można uznać, że materiał i zabezpieczenie szwów zdają egzamin. Jeżeli natomiast odczuwalne jest miejscowe zawilgocenie w okolicach pośladków, kolan lub łokci, to znak, że w tych strefach warto poszukać wzmocnionych tkanin lub lepszej konstrukcji.

Interesującym aspektem testu jest też czas schnięcia odzieży. Po zakończeniu deszczu i wyjściu słońca warto wyjąć kurtkę i spodnie na zewnątrz, powiesić na wieszaku lub rozłożyć na fotelu, a następnie obserwować, jak szybko powierzchnia materiału wraca do względnej suchości. Materiały wysokiej jakości potrafią wyschnąć na tyle, że po godzinie–dwóch ponowne założenie nie wiąże się z nieprzyjemnym uczuciem wilgoci. To szczególnie ważne przy częstym przerywaniu zasiadki – na przykład na dojazd do domu, a potem powrót nad wodę tego samego dnia lub kolejnego ranka.

W trakcie testu warto także ocenić odporność odzieży na zabrudzenia. Jesienne błoto, mokre liście i glina potrafią mocno wgryźć się w materiał, a niewłaściwe czyszczenie może obniżyć wodoodporność. Jeśli po przetarciu wilgotną szmatką większość zabrudzeń schodzi bez problemu, a tkanina nie traci swoich właściwości, można mówić o dobrym kompromisie pomiędzy wytrzymałością a łatwością utrzymania. Z kolei odzież, na której błoto szybko wnika między włókna, będzie wymagała częstego prania i ponownej impregnacji, co przy regularnych zasiadkach może być kłopotliwe.

Na koniec testu przychodzi czas na chłodną ocenę wszystkich zebranych doświadczeń. Nawet jeśli parametry katalogowe wyglądają świetnie, liczy się to, jak wędkarz czuł się w danym komplecie. Czy przez większość czasu było mu ciepło i sucho? Czy w momentach intensywnego wysiłku nie doskwierało nadmierne przegrzewanie i pocenie? Czy odzież nie krępowała ruchów przy zacięciu, holu i podebraniu ryby? Czy nad ranem, po całej nocy w wilgotnym powietrzu, nie pojawiło się nieprzyjemne uczucie chłodu od strony pleców czy kolan? Odpowiedzi na te pytania są równie ważne, jak liczby na metce, a w wielu przypadkach wręcz ważniejsze.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o odzież wodoodporną na jesienne zasiadki

Czym różni się odzież typowo wędkarska od turystycznej i czy warto kupować specjalistyczne modele?

Odzież turystyczna często ma podobne parametry wodoodporności i oddychalności, ale nie zawsze jest przystosowana do specyfiki łowienia: długiego siedzenia, kontaktu z mokrym sprzętem, błotem i rybami. Modele dedykowane wędkarzom mają zwykle wzmocnienia na kolanach i pośladkach, praktyczne kieszenie na akcesoria, stonowane kolory oraz kroje pozwalające na swobodę ruchów przy zacinaniu czy holu. Jeśli spędzasz nad wodą wiele godzin w trudnych warunkach, inwestycja w specjalistyczną odzież jest zwykle opłacalna, bo realnie podnosi komfort i trwałość zestawu.

Jak dbać o membranę i powłokę DWR, aby odzież długo zachowała wodoodporność?

Membrany i powłoki DWR są wrażliwe na nieodpowiednie detergenty, wysoką temperaturę i mechaniczne ścieranie. Odzież wodoodporną warto prać w specjalnych środkach do tkanin technicznych, na delikatnych programach i z ograniczonym wirowaniem. Po kilku praniach dobrze jest odnowić impregnację za pomocą preparatów do prania lub w sprayu, zgodnie z zaleceniami producenta. Unikaj suszenia bezpośrednio na kaloryferze czy nad ogniskiem, a przed sezonem przechowuj ubrania w suchym, przewiewnym miejscu, nie zgniecione w ciasnym worku, by nie osłabiać struktury materiału.

Czy wysoki parametr słupa wody zawsze oznacza lepszą ochronę nad wodą?

Bardzo wysoki parametr słupa wody zwiększa odporność na długotrwały deszcz i nacisk wody, ale nie jest jedynym wyznacznikiem jakości. Równie ważna jest oddychalność, podklejenie szwów, jakość zamków oraz krój zapobiegający podciekaniu wody. Kurtka o słupie wody 15000 mm, ale słabo oddychająca, może powodować przegrzewanie i zawilgocenie od środka, co w odczuciu bywa równie niekomfortowe jak przemoknięcie. Dlatego przy wyborze warto szukać rozsądnego balansu pomiędzy wodoodpornością a paroprzepuszczalnością, dopasowanego do stylu łowienia i realnych warunków.

Jakie buty najlepiej sprawdzą się na jesienne zasiadki w deszczu i błocie?

Najpraktyczniejsze są wysokie buty z nieprzemakalną dolną częścią i dobrą podeszwą, która zapewnia przyczepność na mokrym brzegu czy pomoście. Popularne są ocieplane kalosze o dopasowanej cholewce oraz buty z membraną, przypominające trekkingowe, ale z wyższym profilem. Liczy się nie tylko odporność na wodę, lecz także komfort przy długim siedzeniu – zbyt twarde podeszwy mogą męczyć stopy, a brak właściwej izolacji od ziemi sprzyja szybkiemu wychłodzeniu. Warto dobrać buty tak, by pomieściły grubsze skarpety techniczne i nie uciskały przy minimalnym ruchu.

Czy jedna kurtka wystarczy na cały sezon, czy lepiej mieć kilka różnych modeli?

Jedna, dobrze dobrana kurtka o sensownych parametrach wodoodporności i oddychalności może wystarczyć na cały sezon jesienno-zimowy, jeśli zadbasz o system warstwowy pod spodem. Jednak wielu wędkarzy docenia posiadanie dwóch rozwiązań: lżejszej kurtki na cieplejszą jesień i grubszej, lepiej ocieplonej na późne, zimne zasiadki. Pozwala to lepiej dopasować ubiór do warunków, bez przegrzewania w cieplejsze dni i bez marznięcia pod koniec roku. Ostateczny wybór zależy od częstotliwości wyjazdów, odporności na chłód oraz budżetu przeznaczonego na sprzęt i odzież.

Powiązane treści

Krzesła i fotele wędkarskie – komfort vs waga

Dobór krzesła lub fotela wędkarskiego rzadko bywa pierwszym wyborem przy kompletowaniu sprzętu, a jednak to właśnie od niego bardzo często zależy długość i komfort zasiadki, koncentracja oraz skuteczność łowienia. Nawet najlepsze wędki i kołowrotki nie wynagrodzą bólu pleców po kilku godzinach siedzenia na przypadkowym stołku. Warto więc świadomie podejść do kwestii wygody, ergonomii oraz wagi siedziska, bo wpływa to zarówno na przyjemność z wędkowania, jak i na zdrowie wędkarza w…

Woblery na pstrąga – porównanie modeli na rzekę i jezioro

Dobór woblerów na pstrąga to temat, który potrafi rozpalić wyobraźnię każdego spinningisty. Odpowiednio dobrany kształt, praca i kolor potrafią zadecydować, czy wrócisz z pustą siatką, czy z głową pełną emocji i wspomnień o mocnych braniach. Pstrąg – szczególnie potokowy – jest rybą wymagającą, szybko uczącą się i doskonale wykorzystującą warunki środowiska. Inaczej żeruje w wartkiej, kamienistej rzece, a inaczej w spokojnej wodzie górskiego jeziora. Zrozumienie tych różnic to klucz do…

Atlas ryb

Tołpyga biała – Hypophthalmichthys molitrix

Tołpyga biała – Hypophthalmichthys molitrix

Węgorz europejski – Anguilla anguilla

Węgorz europejski – Anguilla anguilla

Okoń europejski – Perca fluviatilis

Okoń europejski – Perca fluviatilis

Sum europejski – Silurus glanis

Sum europejski – Silurus glanis

Sandacz – Sander lucioperca

Sandacz – Sander lucioperca

Szczupak – Esox lucius

Szczupak – Esox lucius

Płoć – Rutilus rutilus

Płoć – Rutilus rutilus

Leszcz – Abramis brama

Leszcz – Abramis brama

Karp – Cyprinus carpio

Karp – Cyprinus carpio