Czy można łowić na kilka zestawów gruntowych jednocześnie

Wielu wędkarzy, zwłaszcza zaczynających przygodę z metodą gruntową, zastanawia się, czy wolno łowić na kilka wędzisk jednocześnie, jak to wygląda w świetle obowiązujących przepisów i czy większa liczba zestawów faktycznie przekłada się na lepsze wyniki nad wodą. Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać, bo zależy zarówno od rodzaju łowiska, jak i od przepisów Polskiego Związku Wędkarskiego oraz ewentualnych regulaminów lokalnych. Warto zatem uporządkować wiedzę i przyjrzeć się temu tematowi z perspektywy prawa, praktyki i etyki wędkarskiej.

Podstawy prawne: ile wędek gruntowych wolno używać jednocześnie

Kluczowym dokumentem regulującym amatorski połów ryb w Polsce, w tym również połów na zestawy gruntowe, jest Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb (RAPR) obowiązujący na wodach użytkowanych przez Polski Związek Wędkarski. Do tego dochodzą przepisy ustawy o rybactwie śródlądowym, a w przypadku łowisk specjalnych – indywidualne regulaminy ustanawiane przez dzierżawcę. Aby świadomie łowić, trzeba znać ogólną zasadę: liczba wędek wynika z rodzaju wody, rodzaju uprawianego wędkarstwa oraz posiadanych uprawnień do połowu.

Na wodach ogólnodostępnych PZW w Polsce amatorski połów z brzegu, z użyciem przynęt naturalnych (w tym gruntowych) jest standardowo dozwolony na maksymalnie dwie wędki na jednego wędkarza, o ile regulamin okręgu nie stanowi inaczej. Oznacza to, że jeśli łowisz klasycznym zestawem gruntowym, metodą feeder, koszyczkiem zanętowym czy ciężarkiem przelotowym, możesz – w typowej sytuacji – ustawić obok siebie dwa uzbrojone kije, oba skutecznie łowiące w danym momencie.

Istotne jest również rozróżnienie połowu z brzegu oraz z łodzi. W wielu okręgach PZW liczba dozwolonych wędek jest taka sama, ale zdarzają się akweny, gdzie regulamin wprowadza szczególne obostrzenia dla wędkarzy łowiących z jednostek pływających. W takim wypadku dopuszczalna liczba zestawów gruntowych może zostać ograniczona do jednej wędki. Dlatego zanim rozłożysz swoje stanowisko na łodzi z trzema lub czterema zestawami, należy uważnie sprawdzić aktualny regulamin danego okręgu i łowiska.

Od zasad ogólnych bywają też wyjątki, dotyczące głównie łowisk specjalnych, komercyjnych lub odcinków no kill. Na takich wodach dopuszczalna liczba wędek może być inna – zarówno wyższa (np. trzy wędki przy łowieniu karpi), jak i niższa (jedna wędka przy łowiskach nastawionych na trofealne ryby drapieżne). Z tego powodu sama znajomość RAPR nie zawsze wystarczy. Konieczna jest również lektura regulaminu konkretnego łowiska, który nierzadko jest zaostrzony względem przepisów ogólnych.

Warto podkreślić, że granica liczby wędek to nie tylko kwestia prawa, lecz także bezpieczeństwa. Zbyt duża liczba równocześnie zarzuconych zestawów na małej przestrzeni skutkuje częstym plątaniem, zaczepianiem żyłek i ryzykiem utraty holowanych ryb. Regulacje ograniczające liczbę zestawów gruntowych mają więc zarówno wymiar ochrony rybostanu, jak i wymiar praktyczny – przeciwdziałają powstawaniu chaosu nad wodą.

RAPR, okręgi i łowiska specjalne – jak czytać przepisy w praktyce

Choć RAPR ma charakter ogólnopolski, jego zapisy bywają uszczegóławiane lub modyfikowane przez poszczególne okręgi PZW. Oznacza to, że w zależności od tego, gdzie łowisz, zasady odnośnie liczby wędek gruntowych mogą się różnić. Dla wielu wędkarzy bywa to źródłem nieporozumień, szczególnie gdy przyzwyczajenia z jednego okręgu przenoszą na wody innego. Aby uniknąć nieświadomego łamania przepisów, konieczne jest poznanie struktury regulacji i właściwa interpretacja najważniejszych pojęć.

Po pierwsze, regulamin ogólny określa pewne minimum zasad – zwłaszcza w odniesieniu do wymiarów, okresów ochronnych, metod połowu, sposobów wędkowania oraz właśnie liczby dozwolonych wędek. W części poświęconej metodzie gruntowej i spławikowej znajdziemy postanowienia, że wędkarz może używać jednocześnie dwóch wędzisk podczas łowienia z brzegu na przynęty naturalne. Metoda gruntowa jest traktowana w praktyce jak jeden z wariantów metody ogólnej, z użyciem przynęty podanej przy dnie lub blisko dna.

Po drugie, okręgi PZW mają prawo do wprowadzania zapisów odmiennych od RAPR, pod warunkiem, że są one bardziej restrykcyjne – nie mogą jednak łagodzić norm ogólnopolskich. Przykładowo, okręg może wprowadzić na wybranych jeziorach zasadę łowienia z brzegu tylko na jedną wędkę gruntową, jeśli akwen jest niewielki, intensywnie uczęszczany lub szczególnie wrażliwy na presję wędkarską. Może też na wybranych odcinkach rzek dopuszczać jedną wędkę przy połowie w nocy, aby ograniczyć nadmierne eksploatowanie stanowisk ryb w okresie ich największej aktywności.

Trzeci poziom regulacji to tzw. łowiska specjalne – zarówno te zarządzane przez PZW, jak i przez podmioty prywatne. Tutaj często spotyka się odrębne zasady, np. możliwość łowienia na trzy zestawy karpiowe, ale jednocześnie surowsze wymagania co do stosowanych haków, mat karpiowych, podbieraków, a także limitów dziennych połowu. Na łowiskach komercyjnych, które nastawione są na intensywny połów metodą gruntową, właściciel może dopuścić większą liczbę zestawów na osobę – jednak zawsze musi to wynikać wprost z regulaminu danego akwenu.

Bardzo istotne jest to, że regulaminy nie są dokumentami symbolicznymi. Kontrole straży rybackiej, straży PZW czy policji mogą odbywać się o dowolnej porze, a naruszenie przepisów, w tym przekroczenie dozwolonej liczby wędek gruntowych, bywa traktowane jako wykroczenie. W skrajnych przypadkach może zakończyć się nie tylko mandatem, ale również utratą karty wędkarskiej na określony czas. Dlatego zawsze warto mieć przy sobie zarówno kartę, jak i aktualne zezwolenie na amatorski połów, gdzie często znajdują się załączone regulaminy okręgowe.

Należy także pamiętać o szczególnym traktowaniu wędkowania podlodowego, muchowego oraz spinningowego. Choć artykuł dotyczy łowienia na kilka zestawów gruntowych, to w praktyce zdarzają się sytuacje mieszane, gdy wędkarz chce jednocześnie używać jednej wędki gruntowej oraz jednej spinningowej. W części okręgów jest to dopuszczalne, w innych – surowo zabronione, a liczba łączna wędek, niezależnie od metody, i tak nie może przekroczyć dwóch. Dlatego brak znajomości lokalnych przepisów, nawet przy pozornie niewinnej kombinacji metod, może skutkować naruszeniem regulaminu.

Ile zestawów gruntowych ma sens? Aspekt praktyczny i etyczny

Z perspektywy czystej litery prawa sprawa wydaje się dość prosta: co do zasady można łowić na dwie wędki gruntowe, o ile regulamin lokalny nie wprowadza innych ograniczeń. Jednak granica wyznaczona przez regulacje to jedno, a realna możliwość skutecznego i odpowiedzialnego łowienia – drugie. Sam fakt, że przepis dopuszcza dwie lub więcej wędek, nie oznacza, że zawsze warto czy wręcz należy z tej opcji korzystać. W praktyce to właśnie umiejętność panowania nad zestawami decyduje zarówno o efektywności połowu, jak i o dobrostanie łowionych ryb.

Łowienie na kilka zestawów gruntowych staje się szczególnie problematyczne na łowiskach o dużej liczbie wędkarzy. Gdy brzeg jeziora lub kanału jest gęsto obsadzony stanowiskami, każdy dodatkowy kij oznacza większą szansę na przecięcie czyjejś żyłki, splątanie lub zajęcie zbyt dużego obszaru łowiska. Dlatego część doświadczonych wędkarzy przyjmuje niepisaną zasadę, że na zatłoczonych wodach ogranicza się do jednej wędki, mimo że przepisy pozwalają na dwie. Jest to przejaw solidarności środowiskowej i szacunku dla innych użytkowników wody.

Kolejnym aspektem jest etyka wobec samych ryb. Łowienie na kilka zestawów wymaga ciągłego nadzoru – zarówno po to, by nie przeoczyć brania, jak i po to, aby skrócić do minimum czas holu oraz przetrzymywania ryby w podbieraku czy na macie. Jeśli wędkarz rozstawi trzy lub cztery wędki, nawet tam, gdzie jest to dozwolone, a następnie zajmuje się długim przygotowywaniem zanęty, rozmowami czy obsługą telefonu, bardzo łatwo o sytuację, w której ryba połyka przynętę zbyt głęboko lub przez dłuższy czas miota się na zestawie bez opieki. Tego rodzaju praktyki są sprzeczne z zasadą poszanowania dla żywej istoty, która powinna być jednym z fundamentów wędkarstwa.

Nie bez znaczenia jest również aspekt techniczny. Metoda gruntowa, szczególnie w wariancie z koszykiem zanętowym, wymaga precyzyjnego pozycjonowania zestawu w obrębie łowiska. Jeśli używamy jednej lub dwóch wędek, łatwiej jest systematycznie nęcić wybrany punkt i kontrolować jego reakcję na zmianę zanęty, długości przyponu, masy koszyka czy rodzaju przynęty. Przy większej liczbie kijów często kończy się na dość chaotycznym rzucaniu po różnych odległościach, co statystycznie może oczywiście przynieść większą liczbę brań, ale utrudnia zrozumienie, dlaczego dane łowisko reaguje tak, a nie inaczej.

Warto rozważyć również skuteczność w holowaniu większych ryb. Gdy holujemy okazałego karpia, leszcza czy brzanę, pozostałe wędki często leżą z zarzuconymi zestawami na torze ucieczki ryby. W praktyce oznacza to częste wplątanie się holowanej ryby w inne żyłki, co kończy się urwaniem zestawów, pozostawieniem haków w wodzie i niepotrzebnym stresem dla ryby. Część karpiarzy i doświadczonych feederowców stosuje więc zasadę: w momencie intensywnego brania lub holu większej ryby, pozostałe wędki są na chwilę zwijane lub kładzione w bezpiecznym miejscu, aby nie stwarzały przeszkód. To kolejny powód, dla którego nadmierne mnożenie zestawów nie zawsze jest rozsądne.

Z punktu widzenia etyki istotne jest także unikanie tzw. rezerwowania łowiska sprzętem. Zdarzają się osoby rozstawiające kilka wędek wyłącznie po to, by zajęły większy fragment linii brzegowej, mimo że realnie aktywnie łowią zaledwie na jednej. Takie zachowanie, choć niekiedy w pełni mieszczące się w literalnym brzmieniu przepisów, stoi w sprzeczności z duchem koleżeństwa wędkarskiego i wywołuje konflikty nad wodą. Rozsądne podejście sugeruje, by liczba wędek odpowiadała faktycznym możliwościom kontroli zestawów, a nie służyła jako narzędzie do monopolizowania najatrakcyjniejszych miejsc.

Różne metody gruntowe a przepisy: feeder, klasyk, karpiówka

Metoda gruntowa to szerokie pojęcie, obejmujące zarówno klasyczne łowienie na ciężarek lub sprężynę zanętową, jak i nowoczesny feeder oraz wyspecjalizowaną metodę karpiową. Dla przepisów podstawowe znaczenie ma fakt, że są to metody, w których przynęta spoczywa przy dnie, a brania sygnalizowane są za pomocą szczytówki, dzwoneczka, elektronicznego sygnalizatora lub innego wskaźnika. W kontekście regulaminu istotne jest jednak nie tyle rozróżnienie pomiędzy feederem a karpiówką, ile ogólne wskazanie, że każda taka wędka liczy się jako jedno wędzisko gruntowe wykorzystywane w połowie amatorskim.

Łowiąc feederem, w praktyce wykorzystujemy przewagę czułej szczytówki i precyzji nęcenia. Wielu doświadczonych feederowców dochodzi do wniosku, że łowienie na jedną wędkę pozwala osiągać stabilne i powtarzalne wyniki, szczególnie na trudnych technicznie łowiskach. Druga wędka bywa używana raczej do eksperymentu – np. inna odległość, inny typ zanęty czy inny haczyk. Z punktu widzenia przepisów nie ma znaczenia, czy obie wędki są feederami, czy jedna to klasyczna gruntówka – ważne, że łączna liczba nie przekracza dozwolonego maksimum, a obie są cały czas pod bieżącym nadzorem wędkarza.

Metoda karpiowa, znana z użycia ciężkich zestawów samozacinających i elektronicznych sygnalizatorów, wprowadziła do wędkarstwa specyficzne przyzwyczajenia. Na wielu komercyjnych łowiskach karpiowych dopuszcza się łowienie na trzy zestawy karpiowe na osobę, a czasem nawet na cztery, pod warunkiem pełnego nadzoru nad wędkami. Tymczasem na zwykłych wodach PZW wciąż obowiązuje generalna zasada maksymalnie dwóch wędek. To, że na łowisku prywatnym możesz bez przeszkód używać trzech kijów, nie oznacza, że ta sama praktyka jest legalna na pobliskim jeziorze okręgowym, nawet jeśli parametry sprzętu są identyczne.

Klasyczna gruntówka, często kojarzona z ciężkim obciążeniem i prostym zestawem z koszykiem lub sprężyną, wciąż ma wielu zwolenników. W tej metodzie szczególnie częste są próby zwiększania liczby zestawów, aby „zastawić” większą część dna w poszukiwaniu leszcza, lina czy karasia. Z perspektywy przepisów każda wyposażona i zarzucona gruntówka liczy się jako osobne wędzisko. Należy też pamiętać, że sama obecność wędki na podpórce nad wodą, z zarzuconą i napiętą żyłką, jest interpretowana jako aktywne wędkowanie – nie ma znaczenia, czy akurat wpatrujesz się w tę szczytówkę, czy chwilowo zajmujesz się inną wędką.

Ciekawym przypadkiem są zestawy gruntowo-spławikowe, w których spławik pełni rolę wskaźnika brań, a ciężar zestawu i długość przyponu sprawiają, że przynęta spoczywa w okolicy dna. Część wędkarzy traktuje takie łowienie jako metodę spławikową, a inni jako modyfikację metody gruntowej. Z punktu widzenia RAPR zasadniczo liczy się to jako jedna wędka używana do połowu na przynętę naturalną; klasyfikacja do kategorii „grunt” czy „spławik” nie ma większego znaczenia dla limitu liczby wędek, który pozostaje niezmienny. Ważne jest natomiast, by sposób montażu zestawu nie wchodził w konflikt z zakazami dotyczącymi np. stosowania określonych typów przyponów czy dodatkowych kotwiczek.

Kontrola, odpowiedzialność i najczęstsze błędy wędkarzy

Łowienie na kilka zestawów gruntowych wymaga czegoś więcej niż jedynie znajomości limitu wędek. Istotną kwestią jest ciągły nadzór nad łowieniem – przepisy wyraźnie zabraniają pozostawiania zarzuconych wędek bez opieki. W praktyce oznacza to, że wędkarz nie może oddalić się na dłuższy czas od swoich stanowisk, jeśli jego gruntówki leżą w wodzie. Pójście do auta kilkaset metrów dalej, wyjazd do sklepu czy dłuższa rozmowa z kolegą kilka stanowisk dalej, przy niezwiniętych zestawach, bywa traktowane przez strażników jako naruszenie regulaminu.

Jeden z częstszych błędów polega na zostawianiu wędki z zarzuconą przynętą jako „zapasowego” zestawu, podczas gdy wędkarz koncentruje się na innym kiju. Taka gruntówka, nawet jeśli branie sygnalizuje tylko dzwoneczek, nadal jest aktywnie używaną wędką i liczona jest do limitu. Nie można więc legalnie łowić w ten sposób: dwie wędki rozstawione jako główne, a trzecia „czeka” w tle z zarzuconym zestawem, w nadziei na dodatkowe branie. Każda wędka, której żyłka znajduje się w wodzie, jest traktowana jako aktywnie łowiąca.

Kontrole straży rybackiej często koncentrują się właśnie na liczbie wędek oraz na odległości wędkarza od jego stanowiska. Jeśli strażnik zastanie nad wodą trzy czy cztery gruntówki, a w pobliżu nie będzie właściciela, może uznać to za pozostawienie sprzętu bez nadzoru, co jest wykroczeniem. W skrajnych sytuacjach możliwe jest nawet zabezpieczenie sprzętu do czasu wyjaśnienia sprawy. Warto więc pamiętać, że odpowiedzialność za każdą wędkę spoczywa na jej właścicielu – zwłaszcza wtedy, gdy łowimy w większej grupie i wędki stoją gęsto obok siebie.

Częstym nieporozumieniem jest próba „obejścia” przepisów przez rozstawienie dodatkowych wędek na żer z przeznaczeniem dla osoby towarzyszącej, która nie posiada uprawnień do połowu. Przykładowo, wędkarz posiada kartę, jego znajomy – nie; mimo to rozstawione zostają cztery gruntówki, formalnie „na dwie osoby”. W świetle prawa jest to poważne naruszenie, a tłumaczenie się, że niewyposażona w kartę osoba jedynie „towarzyszy” lub „pilnuje sprzętu”, zwykle nie przekonuje służb kontrolnych. Z punktu widzenia regulaminu wędkować może tylko ten, kto posiada ważną kartę wędkarską i zezwolenie, a liczba wędek musi odpowiadać liczbie uprawnionych osób obecnych i realnie łowiących.

Błędem taktycznym i etycznym bywa również ignorowanie oddziaływania używanych zestawów na innych wędkarzy. Zbyt długie rzuty, ustawianie ciężkich gruntówek na torze spławików czy zestawów innych osób, przeciąganie linek przez główny nurt rzeki – wszystko to może prowadzić do konfliktów. Rozsądne wykorzystanie dopuszczalnej liczby wędek zakłada, że każdy kij i każdy zestaw są rozmieszczone w taki sposób, by nie utrudniać innym łowienia i nie stwarzać ryzyka niepotrzebnych spięć nad wodą.

W życiu codziennym warto kierować się zasadą: liczba wędek powinna wynikać z realnych możliwości ich bezpiecznego, odpowiedzialnego i kulturalnego prowadzenia, a nie z maksymalnie dopuszczalnych limitów. Nierzadko jedna dobrze obsługiwana gruntówka przewyższy swoją skutecznością trzy chaotycznie rozstawione kije, nad którymi trudno zapanować. Szczególnie początkującym wędkarzom zaleca się rozpoczęcie przygody z metodą gruntową od jednego zestawu i stopniowe dołączanie kolejnego dopiero wtedy, gdy czują się swobodnie w kontroli brań, zacinaniu, holowaniu i bezpiecznym obchodzeniu się z rybą.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy na zwykłych wodach PZW mogę legalnie łowić na trzy wędki gruntowe?

Na standardowych wodach PZW ogólna zasada dopuszcza używanie maksymalnie dwóch wędzisk jednocześnie podczas łowienia z brzegu na przynęty naturalne, w tym na zestawy gruntowe. Trzecia wędka może być jedynie przygotowana, ale z niezrzuconą żyłką – nie może aktywnie łowić. Wyjątkiem bywają łowiska specjalne lub komercyjne, które w swoim regulaminie wyraźnie dopuszczają większą liczbę kijów, np. trzy zestawy karpiowe. Zawsze obowiązuje regulamin konkretnego akwenu.

Czy mogę mieszać metody, np. jedna gruntówka i jedna wędka spinningowa?

Możliwość łączenia metod zależy od regulaminu danego okręgu PZW. W części okręgów dopuszcza się sytuację, gdy wędkarz łowi jednocześnie na jedną wędkę gruntową i jedną spinningową, o ile łączna liczba kijów nie przekracza dwóch i metody są dozwolone na danym odcinku wody. W innych okręgach spinning podczas równoczesnego używania drugiej wędki bywa zakazany. Przed wędkowaniem należy sprawdzić szczegółowy regulamin okręgu, aby uniknąć nieświadomego złamania przepisów.

Czy zostawienie zarzuconych gruntówek i pójście do sklepu jest zgodne z przepisami?

Pozostawienie zarzuconych wędek bez nadzoru jest naruszeniem regulaminu. Wędkarz ma obowiązek sprawować stałą kontrolę nad swoim sprzętem, co oznacza obecność w bezpośredniej bliskości stanowiska i możliwość szybkiej reakcji na branie. Oddalenie się na kilkaset metrów, do auta lub do sklepu, nawet na krótko, przy pozostawieniu gruntówek w wodzie, może zostać potraktowane jako wykroczenie. Dlatego przed wyjściem z łowiska należy wszystkie aktywnie łowiące zestawy zwinąć.

Czy na łowisku komercyjnym zawsze mogę łowić na więcej wędek niż na wodach PZW?

Nie. Każde łowisko komercyjne ma własny regulamin ustalony przez właściciela lub dzierżawcę. Część takich wód dopuszcza łowienie na trzy czy cztery wędki karpiowe, ale inne utrzymują limit dwóch, a nawet jednej wędki. O wszystkim decyduje zapis regulaminowy, a nie ogólne założenie, że „na komercji wolno więcej”. Zanim rozstawisz kilka zestawów gruntowych, musisz przeczytać regulamin danego łowiska – złamanie zasad może skutkować upomnieniem, karą lub zakazem wstępu.

Czy dziecko bez karty wędkarskiej może korzystać z mojej dodatkowej wędki gruntowej?

Dziecko do 14. roku życia może wędkować tylko pod opieką dorosłego posiadającego kartę wędkarską i zezwolenie, przy czym w praktyce stosuje się zasadę wspólnego limitu dwóch wędek. Oznacza to, że nie wolno zwiększać liczby wędzisk ponad standardowy limit, tłumacząc to łowieniem przez dziecko. Opiekun odpowiada za przestrzeganie przepisów i za przebieg połowu. Rozsądnie jest pozwalać dziecku łowić na jedną z wędek opiekuna, ucząc je przy tym zasad bezpiecznego i etycznego wędkowania.

Powiązane treści

Przepisy dotyczące połowu węgorza – aktualne wytyczne

Połów węgorza od lat budzi ogromne emocje wśród wędkarzy – to ryba tajemnicza, wymagająca cierpliwości, a jednocześnie objęta wyjątkowo restrykcyjną ochroną. Zrozumienie aktualnych przepisów dotyczących połowu węgorza jest dziś kluczowe nie tylko dla uniknięcia kar, lecz także dla realnego udziału w odbudowie jednego z najbardziej zagrożonych gatunków ryb w Europie. Poniższy tekst stanowi kompendium wiedzy o regulacjach, biologii gatunku oraz etycznym podejściu do połowu, przydatne dla każdego odpowiedzialnego wędkarza. Aktualne…

Wędkowanie w czasie suszy – ograniczenia i zakazy

Susza coraz częściej wpływa na sposób uprawiania wędkarstwa, a co za tym idzie – na obowiązujące przepisy oraz faktyczną możliwość korzystania z wód. W wielu regionach Polski wędkarze muszą liczyć się z okresowymi zakazami, ograniczeniami połowu czy nawet całkowitym wyłączeniem danego łowiska z użytkowania. Zrozumienie przyczyn takich decyzji, podstaw prawnych oraz praktycznych konsekwencji pomaga uniknąć kar, a jednocześnie realnie chronić wody i ryby w czasie, gdy są najbardziej narażone na…

Atlas ryb

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin błękitny – Prionace glauca

Rekin błękitny – Prionace glauca

Morlesz – Squalus acanthias

Morlesz – Squalus acanthias

Pagiel różowy – Pagellus bogaraveo

Pagiel różowy – Pagellus bogaraveo

Pagiel czerwony – Pagrus pagrus

Pagiel czerwony – Pagrus pagrus

Labrax – Dicentrarchus labrax

Labrax – Dicentrarchus labrax

Dorada – Sparus aurata

Dorada – Sparus aurata

Lucjan żółtopłetwy – Lutjanus argentiventris

Lucjan żółtopłetwy – Lutjanus argentiventris

Lucjan czerwony – Lutjanus campechanus

Lucjan czerwony – Lutjanus campechanus

Okoń morski – Sebastes marinus

Okoń morski – Sebastes marinus

Okoń żółty – Perca flavescens

Okoń żółty – Perca flavescens

Sandacz kanadyjski – Sander vitreus

Sandacz kanadyjski – Sander vitreus