Solenie i suszenie ryb jako najstarsze sposoby ich przechowywania

Od chwili, gdy człowiek zaczął łowić więcej ryb, niż był w stanie zjeść od razu, pojawił się podstawowy problem: jak zatrzymać świeżość i wartość odżywczą tego niezwykle ulotnego surowca. Rybacy szybko odkryli, że połączenie **solenia** i **suszenia** pozwala nie tylko przedłużyć trwałość mięsa, ale też uniezależnić się od sezonowości połowów oraz odległości między miejscami połowu a osadami. Tak narodził się jeden z najstarszych i najważniejszych rozdziałów w dziejach **rybactwa** – historia utrwalania ryb.

Początki solenia i suszenia ryb w dziejach rybactwa

Najstarsze ślady suszenia ryb pochodzą z obszarów, gdzie dostęp do wody i ryb był obfity, ale brakowało stałych metod chłodzenia. Archeolodzy odnajdują pozostałości ości oraz fragmentów narzędzi wskazujące na suszenie już w osadach kultur nadmorskich sprzed kilku tysięcy lat p.n.e. Suszenie było z początku intuicyjne: ryby rozkładano na słońcu, wietrze lub nad żarzącym się ogniskiem, chroniąc je przed zwierzętami i owadami przy pomocy prymitywnych konstrukcji z gałęzi.

Momentem przełomowym w historii było odkrycie, że zastosowanie soli przed suszeniem znacząco poprawia trwałość i jakość mięsa. Sól – początkowo pozyskiwana z naturalnych wycieków solankowych, a później z salin morskich – stała się jednym z najcenniejszych towarów handlowych. W połączeniu z rozwojem **rybołówstwa** przybrzeżnego i dalekomorskiego umożliwiła powstanie skomplikowanych systemów obrotu soloną i suszoną rybą, które łączyły kontynenty i kultury.

W starożytnych cywilizacjach, takich jak Egipt, Fenicja, Grecja czy Rzym, solone i suszone ryby odgrywały ogromną rolę zarówno w diecie, jak i gospodarce. Egipcjanie suszyli ryby na drewnianych rusztach wzdłuż Nilu, łącząc suszenie na słońcu z lekkim podwędzaniem. Rzymianie z kolei opracowali rozbudowane techniki konserwacji, które obejmowały zarówno solenie, jak i produkcję słynnego sosu z fermentowanych ryb – garum – opartego na procesach zbliżonych do dojrzewania w solance.

W wielu kulturach rybnych regionów arktycznych i subarktycznych (np. nad Morzem Północnym, w Skandynawii czy na obszarach dzisiejszej Rosji) klimat sam sprzyjał suszeniu na mroźnym, suchym powietrzu. Ryby zawieszano na specjalnych drewnianych konstrukcjach, gdzie powolne, lecz stabilne wysychanie gwarantowało doskonałą trwałość i charakterystyczny smak – to właśnie z tej tradycji wywodzi się choćby norweski tørrfisk.

Techniki solenia ryb – od prostych metod do wyspecjalizowanego rzemiosła

Solenie stało się fundamentem utrwalania ryb nie dlatego, że było łatwe, ale dlatego, że oferowało unikalne połączenie skuteczności mikrobiologicznej i względnej prostoty wykonania. Mechanizm działania soli opiera się na zjawisku osmozy: sól wyciąga wodę z mięsa ryb, a także z komórek drobnoustrojów, ograniczając ich namnażanie. W rezultacie powstaje środowisko niekorzystne dla rozwoju bakterii gnilnych i patogennych.

W historii rybactwa wyróżnia się trzy główne typy solenia: na sucho, w solance oraz mieszane. Każda z tych metod była dostosowywana do dostępności soli, wielkości połowu, warunków klimatycznych oraz możliwości transportu.

Solenie na sucho

Solenie na sucho polega na dokładnym obsypaniu wyczyszczonych ryb grubą warstwą soli. W starożytnych i średniowiecznych portach rybackich praktykowano układanie ryb warstwami w beczkach lub drewnianych skrzyniach: najpierw warstwa soli, potem warstwa ryb, ponownie sól – i tak aż do wypełnienia naczynia. W miarę upływu czasu sól penetrowała mięso, wyciągając wodę i tworząc samorzutną solankę.

W regionach o dostępie do taniej soli kamiennej solenie na sucho stało się podstawą działalności drobnych społeczności rybackich. Niewielkie kutry wracały do portu z połowem, który niemal natychmiast trafiał w ręce wyspecjalizowanych rzemieślników soleniarzy. Tam ryby patroszono, cięto, nacinano i układano w beczkach, często według ściśle określonych wzorców, aby zapewnić równomierne przenikanie soli.

Długość solenia zależała od gatunku, wielkości ryb oraz późniejszego przeznaczenia. Ryby przeznaczone do długich podróży morskich lub handlu międzykontynentalnego solono intensywniej, osiągając wyższe stężenie soli w mięsie, co zwiększało bezpieczeństwo, ale wymagało późniejszego wymoczenia przed spożyciem.

Solenie w solance

Metoda solenia w solance, czyli w nasyconym roztworze soli, pojawiła się tam, gdzie logistyka przewożenia dużych ilości soli sypkiej była utrudniona lub gdzie istniała tradycja beczkowania. Wyczyszczone ryby umieszczano w dużych kadziach lub beczkach, a następnie zalewano silnie słoną wodą. Ze względu na równomierne oddziaływanie solanki na całą powierzchnię mięsa proces solenia był bardziej przewidywalny.

W portach rybackich Morza Północnego i Bałtyku rozwinęła się wyspecjalizowana infrastruktura dla solenia śledzi i dorszy w solance. Tworzono całe dzielnice pełne magazynów, beczek, systemów przepłukiwania i kontrolowania stężenia solanki. W wielu regionach obowiązywały lokalne normy regulujące minimalne stężenie soli oraz czas przebywania ryb w solance, co miało zapewnić stabilną jakość towaru eksportowego.

Dzięki solance łatwiej było standaryzować produkt – to, co dziś nazwalibyśmy parametrami jakości. Solanka przenikała do wnętrza ryby nieco szybciej niż sól w formie sypkiej, a możliwość jej okresowej wymiany pomagała w utrzymaniu czystości mikrobiologicznej. Z drugiej strony wymagała znacznych ilości wody pitnej lub morskiej odpowiednio przygotowanej, co miało wpływ na lokalizację zakładów solenia.

Metody mieszane i regionalne odmiany solenia

W praktyce historyczne metody rzadko ograniczały się do jednego prostego schematu. Często ryby najpierw zasypywano solą na sucho, aby szybko usunąć nadmiar wody, a dopiero potem przenoszono je do solanki w celu równomiernego zakonserwowania. W niektórych regionach stosowano wstępne podsuszanie przed soleniem lub po jego zakończeniu, łącząc zalety obu podejść.

Rozwinęły się również charakterystyczne, regionalne odmiany solenia, które z czasem stały się symbolami kulinarnymi. Przykładem jest bacalhau, czyli mocno solony dorsz, związany przede wszystkim z Portugalią, lecz produkowany od wieków na Północnym Atlantyku. W krajach bałtyckich przyjęły się różnorodne przepisy na śledzie solone z dodatkami: ziołami, cukrem, przyprawami korzennymi, co nie tylko konserwowało, ale także wzbogacało smak.

Dla historii **rybactwa** szczególnie ważne jest to, że solenie pozwalało stworzyć produkt handlowy o wysokiej wartości dodanej. Ryba nie była już jedynie świeżym surowcem, który szybko się psuje, lecz stała się trwałym, łatwym w transporcie towarem, którym można było handlować na dużych odległościach, intensyfikując wymianę pomiędzy regionami obfitującymi w łowiska a tymi, które miały ograniczony dostęp do morza.

Suszenie ryb – wykorzystanie słońca, wiatru i dymu

Suszenie ryb jest techniką starszą od solenia i prawdopodobnie jedną z pierwszych metod konserwacji żywności w ogóle. Polega na pozbawieniu mięsa możliwie największej ilości wody, tak aby stało się zbyt suche dla rozwoju drobnoustrojów. Suszenie wykorzystywało siły natury – przede wszystkim słońce, wiatr i niską wilgotność powietrza – a w chłodniejszych rejonach także mróz oraz ciepło ogniska.

Tradycyjne suszenie wymagało specjalnej organizacji przestrzeni i pracy. Rybacy budowali ruszty, stelaże lub żerdzie, na których wieszano ryby przecięte wzdłuż, rozłożone jak książkę lub ponacinane w sposób zapewniający swobodny przepływ powietrza. Kluczem było takie rozmieszczenie ryb, aby nie dochodziło do ich stłoczenia i powstawania wilgotnych ognisk sprzyjających pleśni.

Suszenie na słońcu i wietrze

W ciepłych, suchych regionach główną rolę odgrywało słońce. Ryby rozkładano na płaskich powierzchniach, często pod lekkim zadaszeniem z liści lub tkaniny, które chroniło przed bezpośrednim nasłonecznieniem i owadami, a jednocześnie umożliwiało swobodny przepływ powietrza. Proces trwał od kilku dni do kilku tygodni, w zależności od grubości mięsa i warunków klimatycznych.

Na wybrzeżach oceanicznych o chłodniejszym klimacie ważniejszy od słońca był wiatr. Przykładem może być tradycja suszenia dorsza w Norwegii, gdzie silne, chłodne wiatry sprzyjały szybkiemu i równomiernemu odparowaniu wody. Ryby wieszano na drewnianych konstrukcjach, tworzących całe „lasy” suszonych dorszy, widoczne z daleka dla podpływających żeglarzy.

Na obszarach, gdzie pogoda była bardziej kapryśna, stosowano konstrukcje półzamknięte – wiaty, szopy z otworami wentylacyjnymi, a później specjalne budynki suszarnicze. Wraz z rozwojem rzemiosła i handlu suszenie przestało być czysto przydomową praktyką, a stało się wyspecjalizowaną działalnością gospodarczą, powiązaną ściśle z sezonowym rytmem połowów.

Suszenie z wykorzystaniem dymu i temperatury

W wielu regionach suszenie łączono z podwędzaniem, wykorzystując nie tylko ciepło, ale również związki chemiczne zawarte w dymie. Choć wędzenie jest odrębną techniką konserwacji, to historycznie granica między suszeniem a lekkim podwędzaniem bywała płynna. Ogniska rozpalano pod wiszącymi rybami, aby przyspieszyć odparowanie wody, a dym dodatkowo odstraszał owady i nadawał charakterystyczny aromat.

W rejonach o większej wilgotności powietrza, gdzie samo suszenie na powietrzu było utrudnione, zastosowanie dymu okazywało się niezbędne. Ryby wisiały w zadymionych chatach, suszarniach lub na strychach, gdzie ciepło unoszące się od paleniska stabilizowało warunki mikroklimatyczne. Dym drzew liściastych lub iglastych wnikał w mięso, tworząc dodatkową warstwę ochronną dzięki substancjom o działaniu przeciwbakteryjnym i antyutleniającym.

To właśnie połączenie suszenia i lekkiego wędzenia doprowadziło do powstania wielu charakterystycznych produktów regionalnych – od delikatnie suszonego łososia po mocno podwędzane śledzie i makrele. Z punktu widzenia historii **gospodarki rybnej** takie produkty umożliwiały zarówno długoterminowe przechowywanie, jak i tworzenie rozpoznawalnej marki regionu lub portu.

Znaczenie solenia i suszenia ryb dla rozwoju społeczeństw

Rozwinięcie technik solenia i suszenia ryb miało konsekwencje wykraczające daleko poza sferę kuchni. Wpłynęło na strukturę osadniczą, handel, rozwój żeglugi, a nawet na kształtowanie się systemów religijnych i norm społecznych. Ryby stały się jednym z podstawowych nośników białka dla licznych populacji, zwłaszcza tam, gdzie hodowla zwierząt lądowych była utrudniona.

Na obszarach nadmorskich powstały wyspecjalizowane osady rybacko-przetwórcze, w których znaczna część mieszkańców zajmowała się nie samym połowem, lecz obróbką i konserwacją ryb. Tworzyły się rodzinne tradycje solenia, przekazywane z pokolenia na pokolenie, a także lokalne regulacje prawne dotyczące jakości, opodatkowania i eksportu.

Handel międzynarodowy i ekspansja kulturowa

Solone i suszone ryby były idealnym towarem eksportowym: lekkie w stosunku do wartości, trwałe, stosunkowo łatwe do przechowywania i transportu. Porty wyspecjalizowane w eksporcie śledzia, dorsza czy innych gatunków stały się ważnymi punktami na mapie handlowej Europy i świata. Z czasem sieci kupieckie rozciągnęły się od Atlantyku po Morze Śródziemne, łącząc floty rybackie z rynkami lądowymi od miast hanzeatyckich po wnętrze kontynentów.

W średniowiecznej Europie solona ryba odegrała kluczową rolę w kontekście religijnych nakazów postnych. Liczne dni bezmięsne w kalendarzu liturgicznym sprawiały, że zapotrzebowanie na ryby, zwłaszcza trwałe i łatwe w dystrybucji, było ogromne. W efekcie rozwój technik solenia i suszenia stał się jednym z fundamentów ówczesnej **ekonomii** żywnościowej, a miasta posiadające dostęp do bogatych łowisk uzyskiwały poważną przewagę gospodarczą.

Solone i suszone ryby były też ważnym elementem zaopatrzenia wypraw wojennych, kolonizacyjnych oraz wypraw wielkich odkryć geograficznych. Bez trwałego białka w postaci suszonych dorszy czy śledzi trudno byłoby utrzymać załogi okrętów na długich trasach oceanicznych. Ryby zabezpieczone solą i suszeniem stały się więc cichymi towarzyszami ekspansji europejskich flot na inne kontynenty.

Rola w życiu codziennym społeczności rybackich

Dla lokalnych społeczności nadmorskich i nadrzecznych solenie oraz suszenie były nie tylko technikami, lecz częścią rocznego cyklu życia. Sezonowe połowy wymuszały intensywną pracę w krótkich okresach obfitości, kiedy tysiące ryb trzeba było szybko oczyścić, zakonserwować i przygotować do sprzedaży. W takich momentach całe rodziny, w tym kobiety i dzieci, angażowały się w pracę przy rozcinaniu, patroszeniu, układaniu w beczkach i rozwieszaniu ryb na suszarniach.

Domy w portach rybackich często łączyły funkcję mieszkalną i produkcyjną. Na podwórzach stały beczki z solanką, wokół wisiały rzędy suszących się śledzi, a zapach soli i dymu był wszechobecny. Z perspektywy historii **kultury** te obrazy stanowią ważną część dziedzictwa, które do dziś jest obecne w opowieściach, pieśniach, malarstwie i literaturze związanej z morzem.

Jednocześnie techniki te pozwalały społecznościom przetrwać okresy słabszych połowów, zimy czy klęski nieurodzaju w rolnictwie. Zapasy solonych i suszonych ryb stanowiły zabezpieczenie energetyczne, umożliwiając utrzymanie populacji nawet w trudnych warunkach klimatycznych i politycznych. To właśnie ta funkcja „bezpiecznika” sprawiła, że w wielu kulturach rybnych produkty suszone i solone nabrały szczególnego znaczenia symbolicznego.

Tradycja a nowoczesność – ciągłość metod i współczesne wyzwania

Mimo rozwoju chłodnictwa, konserw w puszkach i nowoczesnych technologii utrwalania żywności, solenie i suszenie ryb nie zniknęły. Zmieniła się jednak ich rola. Z podstawowej metody przetrwania stały się ważnym elementem tradycji kulinarnej, a jednocześnie istotnym segmentem rynku produktów przetworzonych. W wielu krajach wciąż istnieją zakłady wykorzystujące klasyczne techniki, choć uzupełnione współczesnymi standardami higieny i kontroli jakości.

Nowoczesna produkcja solonych i suszonych ryb łączy dawne doświadczenie praktyczne z wiedzą z zakresu mikrobiologii, chemii i technologii żywności. Kontroluje się dokładne stężenia soli, temperatury suszenia, wilgotność powietrza i czas trwania poszczególnych etapów. Zastosowanie specjalistycznego sprzętu – suszarni tunelowych, komór klimatycznych czy automatów do nastrzykiwania solanki – pozwala na powtarzalność i bezpieczeństwo produktów.

Jednocześnie współczesne rybactwo musi mierzyć się z kwestiami zrównoważonego wykorzystania zasobów oraz ochrony środowiska. Solone i suszone ryby coraz częściej pochodzą z kontrolowanych połowów lub z akwakultury, a nie z masowego, niekontrolowanego odłowu dzikich stad. W tym kontekście powrót do tradycyjnych metod ma również wymiar etyczny i ekologiczny: pozwala lepiej wykorzystać złowiony surowiec, ograniczając straty wynikające z psucia się ryb.

W wielu regionach odradza się też zainteresowanie lokalnymi, historycznymi technikami solenia i suszenia jako elementem dziedzictwa niematerialnego. Organizowane są warsztaty, festiwale i pokazy, podczas których starsi rybacy przekazują swoją wiedzę młodszym pokoleniom. Stanowi to nie tylko formę ochrony tradycji, ale także szansę na rozwój turystyki kulinarnej i regionalnych marek produktów.

Inne tradycyjne techniki przechowywania ryb i ich związek z soleniem oraz suszeniem

Choć solenie i suszenie były najstarszymi i najpowszechniejszymi sposobami utrwalania ryb, w historii rybactwa pojawiły się także inne metody, które często z nimi współistniały lub się uzupełniały. Wędzenie, fermentacja, kiszenie czy przechowywanie w tłuszczu to tylko niektóre przykłady rozwiązań, dzięki którym społeczności rybackie różnicowały swoją dietę i ofertę handlową.

Wędzenie, będące jednocześnie procesem suszenia i nasączania mięsa związkami z dymu, rozwijało się szczególnie intensywnie w regionach o wilgotnym klimacie. Fermentacja ryb, powszechna w niektórych kulturach azjatyckich i północnoeuropejskich, opierała się często na wcześniejszym lekkim soleniu, które kontrolowało przebieg procesów mikrobiologicznych. W efekcie powstawały produkty o specyficznym, intensywnym smaku, wykorzystywane jako przyprawy lub baza potraw.

Interesującym zjawiskiem z historycznego punktu widzenia było łączenie różnych metod w kompletny system przechowywania. W zależności od gatunku ryby, pory roku i dostępnych zasobów, część połowu solono, część suszono, część wędzono lub fermentowano. Dzięki temu rybacy minimalizowali ryzyko strat oraz zyskiwali różnorodność produktów, które można było sprzedawać na różnych rynkach, odpowiadając na odmienne upodobania konsumentów.

Współczesne technologie konserwowania ryb – mrożenie, pakowanie próżniowe, chłodnie łańcuchowe – są w pewnym sensie kontynuacją dążeń, które towarzyszyły rybactwu od jego początków: zabezpieczyć surowiec o wysokiej wartości biologicznej przed szybkim zepsuciem. Jednak to właśnie solenie i suszenie, jako najstarsze sposoby przechowywania, stworzyły podstawy logistyki, handlu i organizacji pracy w sektorze rybackim, które z czasem mogły zostać rozwinięte przez nowoczesne technologie.

Z historycznego punktu widzenia można więc stwierdzić, że bez solenia i suszenia ryb nie byłoby możliwe ukształtowanie się wielu ważnych szlaków handlowych, rozwój portów i flot rybackich, a także powstanie licznych tradycji kulinarnych, które do dziś stanowią wizytówkę kultur nadmorskich i nadrzecznych. Praktyki te pozostają żywym pomnikiem **wiedzy** i zaradności dawnych rybaków, którzy potrafili wykorzystać proste środki – sól, słońce, wiatr i ogień – do stworzenia trwałego fundamentu gospodarki opartej na zasobach wodnych.

FAQ

Dlaczego sól jest tak skuteczna w przechowywaniu ryb?

Sól działa przede wszystkim poprzez redukcję ilości wody dostępnej dla drobnoustrojów. Gdy stężenie soli wokół i wewnątrz mięsa ryb rośnie, woda „ucieka” z komórek bakterii na zasadzie osmozy, co hamuje ich rozwój lub prowadzi do obumarcia. Dodatkowo sól wpływa na białka mięsa, częściowo je denaturując, co utrudnia działanie enzymów gnilnych. Odpowiednio dobrane stężenie soli pozwala więc znacząco wydłużyć trwałość ryb bez konieczności chłodzenia.

Czym różni się suszenie ryb od wędzenia i czy jedno może zastąpić drugie?

Suszenie polega głównie na odparowaniu wody z mięsa, zazwyczaj przy użyciu ciepła, wiatru i kontrolowanej wilgotności. Wędzenie łączy natomiast działanie ciepła i dymu, który wnosi związki chemiczne o właściwościach przeciwbakteryjnych i antyoksydacyjnych. W praktyce lekkie wędzenie może częściowo zastąpić suszenie w wilgotnym klimacie, ale daje produkt o innym smaku i strukturze. Z kolei samo suszenie, bez dymu, nie nadaje rybom charakterystycznego aromatu, cenionego w wielu tradycjach kulinarnych.

Czy tradycyjne solenie i suszenie są bezpieczne z punktu widzenia współczesnych norm żywnościowych?

Tradycyjne techniki, jeśli są prowadzone bez kontroli, mogą wiązać się z ryzykiem mikrobiologicznym czy chemicznym (np. zbyt niskie stężenie soli, zanieczyszczone powietrze, obecność pleśni). Jednak we współczesnych zakładach, korzystających z historycznych metod, stosuje się ścisłe standardy higieny, monitorowanie temperatury, wilgotności i zawartości soli. Dzięki temu produkty solone i suszone mogą spełniać nowoczesne normy bezpieczeństwa, zachowując przy tym tradycyjny charakter.

Jakie gatunki ryb najczęściej poddawano soleniu i suszeniu w historii rybactwa?

W Europie dominowały śledź, dorsz i plamiak, głównie ze względu na ich masową dostępność w łowiskach północnych. Na południu kontynentu popularne były także sardele i makrele. W regionach azjatyckich często suszono i solono różne gatunki karpiowatych, a także ryby morskie lokalnie obfite. Wybór gatunku zależał od wielkości ławic, kalendarza migracji oraz tego, jak dobrze dany rodzaj mięsa znosił długotrwały kontakt z solą i proces suszenia.

Czy współczesny konsument może w domu odtwarzać tradycyjne metody solenia i suszenia ryb?

Jest to możliwe, ale wymaga ostrożności i znajomości podstawowych zasad bezpieczeństwa żywności. Domowe solenie powinno opierać się na odpowiednim stężeniu soli i przechowywaniu ryb w chłodzie, najlepiej w lodówce. Suszenie w warunkach domowych jest trudniejsze, ponieważ wymaga dobrej wentylacji i kontroli wilgotności, aby uniknąć rozwoju pleśni. Dlatego wielu specjalistów zaleca korzystanie z niewielkich suszarni elektrycznych lub wędzarni, które pozwalają lepiej kontrolować parametry procesu.

Powiązane treści

Historia wędzenia ryb – tradycyjne metody konserwacji w Europie

Historia wędzenia ryb jest nierozerwalnie związana z rozwojem rybactwa i osadnictwa nad wodą. Dla społeczności żyjących z połowów utrwalenie obfitych, lecz nietrwałych zdobyczy było warunkiem przetrwania zim, wojen, długich wypraw morskich i handlu na dalekich dystansach. Wędzarnie – od prostych palenisk po wyspecjalizowane budynki – stały się nie tylko miejscem obróbki żywności, ale też istotnym punktem w krajobrazie kulturowym Europy, świadczącym o umiejętności podporządkowania natury potrzebom człowieka. Początki wędzenia ryb…

Ewolucja haczyka wędkarskiego – od kości do stali hartowanej

Historia rybactwa nierozerwalnie splata się z historią ludzkiej pomysłowości. Jednym z najbardziej charakterystycznych, a zarazem niedocenianych wynalazków jest haczyk wędkarski. Ten pozornie prosty przedmiot ewoluował od prymitywnych fragmentów kości i drewna aż po precyzyjnie projektowane, hartowane konstrukcje stalowe. Opowieść o jego rozwoju odsłania zmiany technologiczne, wpływ środowiska, rozwój wiedzy o zachowaniu ryb oraz stopniowe przejście od czystej gospodarki przetrwania do złożonego rybołówstwa komercyjnego i sportowego. Najdawniejsze początki – haczyk jako…

Atlas ryb

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin błękitny – Prionace glauca

Rekin błękitny – Prionace glauca

Morlesz – Squalus acanthias

Morlesz – Squalus acanthias

Pagiel różowy – Pagellus bogaraveo

Pagiel różowy – Pagellus bogaraveo

Pagiel czerwony – Pagrus pagrus

Pagiel czerwony – Pagrus pagrus

Labrax – Dicentrarchus labrax

Labrax – Dicentrarchus labrax

Dorada – Sparus aurata

Dorada – Sparus aurata

Lucjan żółtopłetwy – Lutjanus argentiventris

Lucjan żółtopłetwy – Lutjanus argentiventris

Lucjan czerwony – Lutjanus campechanus

Lucjan czerwony – Lutjanus campechanus

Okoń morski – Sebastes marinus

Okoń morski – Sebastes marinus

Okoń żółty – Perca flavescens

Okoń żółty – Perca flavescens