Największy rekin złowiony na wędkę sportową

Polowanie na rekordowe okazy od zawsze rozpala wyobraźnię wędkarzy i miłośników rybactwa. W świecie słodkiej wody emocje wzbudzają sumy, szczupaki czy karpie, ale na oceanach prawdziwą koronę dzierżą rekiny. Złowienie ogromnego rekina na wędkę sportową to połączenie umiejętności, wytrzymałości sprzętu i granic ludzkiej kondycji. Jednocześnie jest to dziedzina, która coraz mocniej splata się z nauką, ochroną przyrody i etyką połowu. Przyjrzyjmy się, jak wyglądały największe historyczne połowy, z jakim sprzętem mierzą się wędkarze i dlaczego współczesne rybactwo patrzy na rekina już nie tylko jak na trofeum.

Historyczne rekordy: największe rekiny złowione na wędkę sportową

Rekordy wędkarskie związane z rekinami od dekad dokumentowane są przez International Game Fish Association (IGFA) oraz krajowe organizacje sportowe. Najbardziej znanym przykładem jest ogromny rekin tygrysi złowiony przez Australijczyka Kevina Jamesa Bella w 2004 roku u wybrzeży Bermagui w Nowej Południowej Walii. Szacowana masa tej ryby przekroczyła 1 200 kilogramów, a długość była porównywalna z małym autobusem. Choć część starych rekordów pochodzi z czasów, gdy ważenie i dokumentowanie nie było tak precyzyjne jak obecnie, skala tych połowów pokazuje, z jak potężnymi przeciwnikami mierzy się wędkarz sportowy.

Za najbardziej spektakularne uważa się połowy z okresu powojennego, kiedy turystyka wędkarska na rekiny rozkwitała szczególnie u wybrzeży Południowej Afryki, Australii i Stanów Zjednoczonych. W 1959 roku słynnym łowcą został Alf Dean, który na południowym wybrzeżu Australii złowił niezwykle dużego żarłacza białego. Ryba ważyła ponad 1 200 kilogramów i przez lata uznawana była za absolutny rekord w kategorii największego rekina złowionego na wędkę sportową. Połów ten stał się ikoną w literaturze wędkarskiej, był też szeroko opisywany w prasie, co dodatkowo pobudziło modę na ekstremalne połowy rekinów.

Warto pamiętać, że w tamtym okresie dominowała filozofia “złap i przywieź do portu”. Rekiny były zabierane na ląd, ważone na specjalnych dźwigach portowych i dopiero wtedy wpisywane do tabel rekordów. Mało kto zwracał uwagę na stan populacji, a ocean postrzegano jako praktycznie niewyczerpane źródło ryb. Dzisiejsze spojrzenie jest znacznie bardziej krytyczne, ale bez zrozumienia tamtej epoki trudno ocenić skalę i kontekst największych historycznych połowów.

Duże znaczenie mają również rekordy w poszczególnych kategoriach sprzętowych, takich jak wytrzymałość żyłki czy plecionki (np. 130 lb, 80 lb). W ramach tych klas uzyskiwano okazy ważące setki kilogramów. Dla wędkarzy sportowych nie zawsze liczy się absolutna waga ryby – często najważniejszy jest stosunek masy złowionego rekina do wytrzymałości zastosowanej linki. Pojawia się wówczas prestiż tak zwanych rekordów liniowych, w których sprawdzane są zarówno umiejętności łowcy, jak i granice możliwości sprzętu.

Wśród gatunków, jakie trafiały na listy rekordów, dominują trzy grupy: rekiny tygrysie, żarłacze białe oraz różne gatunki rekinów młotów. Te pierwsze, dzięki swej liczebności w ciepłych wodach i skłonności do żerowania blisko powierzchni, stały się najpopularniejszym celem sportowych połowów. Żarłacz biały jest rzadziej poławiany ze względu na ochronę prawną w wielu krajach, natomiast rekordowe młoty przyciągają uwagę fantastycznym kształtem głowy, który sprawia, że fotografie trofeów wyglądają wyjątkowo efektownie.

Do historii przeszło też wiele widowiskowych holów, trwających po kilka, a nawet kilkanaście godzin. W opowieściach wędkarskich przewija się motyw “walki człowieka z potworem”, gdzie wędkarz, często przypięty do fotela bojowego pasem bezpieczeństwa, mierzy się z siłą oceanu i instynktem drapieżnika. Nierzadko do zakończenia holu potrzebna była współpraca całej załogi – sternik manewrował łodzią, jeden z członków obsługiwał pasy i uprząż, a inny pilnował, by żyłka nie okręciła się o elementy łodzi.

Sprzęt, technika i fizyczne wyzwania połowu ogromnych rekinów

Połów ogromnego rekina na wędkę sportową nie ma nic wspólnego z rekreacyjnym łowieniem z pomostu. To przedsięwzięcie wymaga starannie przygotowanego sprzętu, wyszkolonej załogi i dokładnej znajomości zachowań ryby. Podstawą jest tu ciężki zestaw pełnomorski, składający się z solidnej wędki, mocnego kołowrotka i linki o bardzo dużej wytrzymałości. Wędki morskie przeznaczone do połowu dużych rekinów są krótkie, sztywne i wyposażone w specjalne przelotki rolkowe, które zmniejszają tarcie linki przy dużych obciążeniach.

Kołowrotki stosowane w takiej metodzie to zazwyczaj multiplikatory o ogromnej pojemności szpuli i precyzyjnym hamulcu. W sytuacji, gdy kilkusetzłotowy zestaw ma powstrzymać pędzącego z wielką prędkością drapieżnika, niezawodność hamulca staje się kluczowa. Ustawienie hamulca na zbyt wysokim poziomie grozi zerwaniem linki lub wyprostowaniem haka, zbyt niskie z kolei – zbyt długim holem, który męczy zarówno rybę, jak i wędkarza. Dlatego doświadczeni kapitanowie łodzi uważnie dobierają parametry zestawu do spodziewanych rozmiarów ryb.

Do połowu wykorzystuje się też specjalistyczne uprzęże i pasy biodrowe, które rozkładają obciążenie na całe ciało wędkarza. Bez nich kilkugodzinna walka z rybą byłaby praktycznie niemożliwa. Wędkarz nie trzyma kija wyłącznie w rękach – opiera go o pas i w ten sposób wykorzystuje siłę nóg oraz mięśni grzbietu. W wielu przypadkach stosuje się również fotel bojowy, zamocowany na pokładzie łodzi, który stabilizuje pozycję łowcy i pozwala mu w większym stopniu skupić się na pracy wędziska i kołowrotka.

Przynęty używane do połowu wielkich rekinów to zwykle duże martwe ryby, fragmenty tuńczyków, barwen czy innych gatunków morskich. Stosuje się również tak zwane “chumowanie”, czyli rozsypywanie w wodzie mieszaniny krwi i rybnych resztek, aby wytworzyć w toni zapachowy ślad przyciągający drapieżniki. Połów najczęściej prowadzony jest na dryfującej łodzi, ustawionej w miejscach, gdzie krzyżują się naturalne szlaki migracyjne rekinów – na przykład w pobliżu podwodnych grzbietów, prądów morskich i rejonów obfitujących w stada ryb pelagicznych.

Technika holu ogromnego rekina wymaga niezwykłej dyscypliny i współpracy z załogą. Po zacięciu ryby sternik dostosowuje kurs łodzi do kierunku ucieczki drapieżnika, tak aby utrzymać możliwie prostą linię między szczytówką wędki a rybą. Każde nagłe skręcenie może spowodować przetarcie linki o kadłub lub elementy osprzętu. Wędkarz, stosując tak zwaną technikę “pump and wind”, pracuje kijem w górę i w dół, zyskując po kilka metrów linki przy każdym cyklu, podczas gdy kołowrotek wybiera luz.

Nie do przecenienia jest też wysiłek fizyczny. Hol ważącego kilkaset kilogramów rekina bywa porównywany z intensywnym treningiem siłowym połączonym z długotrwałym wysiłkiem tlenowym. Wędkarz musi utrzymać koncentrację, kontrolować oddech i nie dopuścić do gwałtownych, niekontrolowanych ruchów, które mogłyby uszkodzić mięśnie lub stawy. Nie jest rzadkością, że po długim holu łowca ledwo wstaje z fotela, a jego dłonie są obolałe od ucisku rączki kołowrotka.

Kluczowy moment następuje, gdy rekin zbliża się do burty łodzi. Wtedy zadaniem załogi jest odpowiednie zabezpieczenie ryby. W tradycyjnych połowach stosowano ostrą gafę do przebicia ciała i podciągnięcia rekina, co praktycznie zawsze kończyło się jego śmiercią. Coraz częściej jednak, szczególnie w zawodach nastawionych na zasadę “złów i wypuść”, używa się specjalnych haków odczepianych lub przecina przypon tuż przy pysku, aby zminimalizować obrażenia. Rekin zwykle pozostaje w wodzie obok łodzi, a jego wymiary są dokumentowane przy użyciu miar i kamer.

Doświadczeni przewodnicy wędkarscy zwracają uwagę na bezpieczeństwo ludzi na pokładzie. Rekin, nawet silnie zmęczony, jest zdolny do gwałtownych, nieprzewidywalnych ruchów. Zdarzały się przypadki, gdy ryba wyskakiwała częściowo na pokład, uszkadzając wyposażenie łodzi lub raniąc członków załogi. Dlatego w okolicach rekina zawsze pracuje minimalna liczba osób, stosuje się rękawice ochronne oraz unika nachylania się nad burtą bardziej, niż to absolutnie konieczne.

Znaczenie ma również przygotowanie medyczne. Wielogodzinna ekspozycja na słońce, odwodnienie i wysiłek mogą prowadzić do zasłabnięć, a otwarte rany powstałe przy obchodzeniu się z ostrym sprzętem i zębami rekina niosą ryzyko infekcji. Profesjonalne łodzie wyposażone są w apteczki, a członkowie załogi szkoleni są przynajmniej w podstawowym zakresie pierwszej pomocy. Tego typu standardy stają się dziś integralną częścią odpowiedzialnego, sportowego połowu dużych ryb morskich.

Rekin jako trofeum a ochrona gatunków – zmiana podejścia w nowoczesnym rybactwie

Choć spektakularne rekordy największych rekinów złowionych na wędkę sportową działają na wyobraźnię, współczesne rybactwo coraz bardziej skupia się na aspektach etycznych i ekologicznych. Dla wielu gatunków rekinów nadmierne odłowy – zwłaszcza przemysłowe – doprowadziły do załamania populacji. Rekiny są drapieżnikami szczytowymi, o wolnym tempie wzrostu i niskiej rozrodczości. Z tego powodu są wyjątkowo podatne na nadmierną presję połowową, a odbudowa ich populacji trwa znacznie dłużej niż w przypadku szybko rozmnażających się ryb pelagicznych.

W odpowiedzi na te problemy w wielu krajach wprowadzono zakazy zabijania niektórych gatunków rekinów, jak choćby żarłacza białego. Wędkarze sportowi w tych rejonach muszą stosować się do zasad “złów i wypuść”, co oznacza, że po udanym holu ryba powinna wrócić do wody w możliwie najlepszej kondycji. Pojawiły się również specjalne wytyczne dotyczące stosowania haków bez zadziorów, ograniczania czasu holu oraz unikania wyciągania dużych rekinów na pokład.

Nowoczesne rybactwo sportowe zaczyna postrzegać rekina nie tylko jako imponujące trofeum, ale też jako cenne źródło danych naukowych. W wielu wyprawach wędkarskich uczestniczą biologowie morscy, którzy oznaczają złowione okazy specjalnymi znacznikami. Dzięki nim można śledzić wędrówki, głębokości zanurzenia, a nawet temperaturę wody, w której przebywa rekin. Pozwala to tworzyć szczegółowe mapy migracji i lepiej rozumieć powiązania między różnymi populacjami.

Takie projekty badawcze często korzystają z zaangażowania wędkarzy, którzy stają się partnerami naukowców. To ciekawy przykład, jak tradycyjne rybactwo może współtworzyć nowoczesną wiedzę o oceanach. Wędkarze dostarczają łodzi, sprzętu i umiejętności lokalizowania ryb, a naukowcy wnoszą metodologię pomiarów i analizy danych. W efekcie powstaje model współpracy, w którym sukcesem nie jest już tylko rekord wagi, lecz także liczba oznakowanych i wypuszczonych w dobrej kondycji rekinów.

Z punktu widzenia etyki coraz częściej podkreśla się również potrzebę ograniczania niepotrzebnego cierpienia ryb. Zastosowanie odpowiednio mocnego sprzętu, skrócenie czasu holu i umiejętne obchodzenie się z rybą przy burcie znacząco zwiększają jej szanse przeżycia po wypuszczeniu. Rozwija się też dyskusja nad tym, czy łowienie bardzo dużych, starszych osobników – często kluczowych dla stabilności populacji – jest dopuszczalne, nawet jeśli ryby te później wracają do wody. Niektóre ośrodki proponują dobrowolne ograniczenia, zakładające rezygnację z celowania w największe znane osobniki danego łowiska.

Przyszłość rybactwa sportowego w kontekście rekinów wiąże się prawdopodobnie z dalszym rozwojem zasad odpowiedzialnego połowu. Można spodziewać się większej liczby morskich obszarów chronionych, w których całkowicie zakazane będzie zabijanie rekinów, ale dozwolone pozostaną kontrolowane połowy rekreacyjne z obowiązkowym wypuszczaniem zdobyczy. Taka forma gospodarki może łączyć ochronę gatunkową z rozwojem lokalnej turystyki, przynosząc korzyści zarówno ekosystemom, jak i społecznościom nadmorskim.

Dodatkowo rośnie znaczenie edukacji. Organizatorzy wypraw, stowarzyszenia wędkarskie i media branżowe coraz częściej podkreślają rolę rekinów jako regulatorów ekosystemu. Świadomość, że zniknięcie drapieżników szczytowych prowadzi do łańcuchowych zmian w całym łańcuchu pokarmowym, zmienia sposób, w jaki patrzymy na rekordowe połowy. Zamiast dążyć do bicia kolejnych rekordów za wszelką cenę, coraz więcej wędkarzy traktuje spotkanie z dużym rekinem jako przywilej, a nie jedynie drogę do sławy.

Jednocześnie warto zauważyć, że sportowe łowienie rekinów stanowi tylko niewielki ułamek presji połowowej w porównaniu z przemysłowymi połowami na płetwy czy połowami przyłowowymi w sieciach pelagicznych. Z tego powodu część naukowców uważa, że dobrze zorganizowane, regulowane rybactwo sportowe może być akceptowalne, a nawet pożyteczne, jeśli towarzyszy mu monitoring i współpraca badawcza. Najważniejsze jest znalezienie równowagi między pasją łowienia a odpowiedzialnością za przyszłość morskich drapieżników.

Ciekawostki rybackie o rekinach i rekordowych połowach

Świat rekordowych rekinów i morskich połowów pełen jest anegdot, nietypowych zachowań i mało znanych faktów. Jedną z ciekawszych historii są przypadki, gdy na wędkę zakotwiczoną na dnie w czasie nocy brany był rekin, który po zacięciu ruszał w niekontrolowany rajd, ciągnąc za sobą łódź jak holownik. Opisywano sytuacje, w których mniejsze jednostki były przeciągane na dystans wielu kilometrów, zanim udało się zatrzymać rybę lub zerwała się linka. W ten sposób wędkarze uzmysławiali sobie realną moc mięśni tych drapieżników.

Innym często przytaczanym zjawiskiem jest tak zwany “spiralny taniec śmierci”, czyli zachowanie rekina podczas końcowego etapu holu. Niektóre gatunki, szczególnie rekiny młoty, potrafią krążyć wokół łodzi w ciasnych kręgach, skręcając linkę coraz ciaśniej. Jeśli wędkarz i sternik nie zareagują, dostosowując ułożenie łodzi, istnieje realne ryzyko zaplątania zestawu i straty trofeum. To właśnie na tym etapie doświadczenie załogi bywa decydujące dla powodzenia całej wyprawy.

Ciekawostką są także techniczne rekordy związane z długością holu i dystansem, jaki przebyła łódź podczas pościgu za rekinem. Odnotowywano przypadki, gdy walka z rybą trwała ponad 12 godzin, a jednostka przepłynęła kilkadziesiąt kilometrów, śledząc kierunek ucieczki drapieżnika. Dla wielu wędkarzy sam udział w takiej wielogodzinnej walce staje się wspomnieniem życia, niezależnie od tego, czy ostatecznie udaje się rybę doprowadzić do burty i udokumentować.

W opowieściach rybackich pojawiają się też wątki związków rybactwa z kulturą i kinem. Żarłacz biały zyskał szczególną sławę po filmie “Szczęki”, co przełożyło się na wyraźny wzrost zainteresowania połowami tego gatunku w latach 70. i 80. Wielu kapitanów z rejonów takich jak Cape Cod czy Południowa Afryka wspomina, że telefony od klientów szukających “prawdziwej przygody z rekinem” nasiliły się właśnie po premierze filmu. Tym samym popkultura przyczyniła się z jednej strony do rozwoju turystyki, a z drugiej – do zwiększenia presji połowowej na ten gatunek.

Nie mniej interesujące są dane naukowe zebrane przy okazji sportowych połowów. Okazuje się, że wiele gatunków rekinów wykazuje zadziwiającą wierność określonym trasom migracji. Oznakowane osobniki wracają co roku w te same rejonu żerowisk lub miejsc rozrodu, przemierzając setki, a nawet tysiące kilometrów. Zarejestrowano rekiny, które przebyły ocean z jednego kontynentu na drugi, a po kilku latach znów odnotowano ich obecność w punktach oddalonych o setki kilometrów, ale leżących w obrębie tego samego korytarza migracyjnego.

Współczesne technologie, takie jak znaczniki satelitarne, pozwalają nie tylko śledzić wędrówki, ale także badać zachowania rekinów w pionowym profilu wody. Okazuje się, że niektóre gatunki regularnie odbywają dobową wędrówkę w górę i w dół toni, podążając za ruchami ofiar, które w nocy wypływają bliżej powierzchni. Informacje te pomagają w lepszym planowaniu połowów oraz w projektowaniu obszarów chronionych, uwzględniających nie tylko powierzchnię, ale też głębokość wody.

Do ciekawostek należą także obserwacje zębów rekinów. W trakcie badań trofeów, a także przy okazji wypluwania haków przez ryby, stwierdzono, że wiele gatunków może wymieniać tysiące zębów w ciągu życia. Gdy pojedynczy ząb ulega uszkodzeniu lub wypadnie, na jego miejsce szybko przesuwa się kolejny z dalszego rzędu. Ta zdumiewająca adaptacja sprawia, że uzębienie rekina pozostaje zawsze gotowe do polowania, niezależnie od liczby stoczonych walk i zjedzonych ofiar.

Z punktu widzenia rybactwa warte wspomnienia są również zmiany w podejściu do wykorzystania mięsa i innych części ciała rekina. Dawniej ogromna część wartości ekonomicznej tych ryb wynikała z popytu na płetwy, wykorzystywane w azjatyckiej kuchni. Dziś wiele krajów wprowadziło zakazy odcinania płetw na morzu oraz rygorystyczne limity połowowe. Jednocześnie coraz większy nacisk kładzie się na pełne wykorzystanie złowionych ryb – od mięsa, przez skórę, aż po chrząstki i wątrobę, które mogą mieć zastosowanie w przemyśle farmaceutycznym i kosmetycznym.

Na marginesie rekordowych połowów pojawia się też temat bezpieczeństwa kąpielisk i turystyki nadmorskiej. Choć statystycznie ryzyko ataku rekina na człowieka jest bardzo niewielkie, spektakularne zdarzenia nagłaśniane w mediach wywołują silne emocje. W niektórych regionach tradycyjnie organizowano wręcz “polowania ochronne” na rekiny, mające na celu zmniejszenie ich liczby w pobliżu plaż. Dzisiaj coraz częściej zastępuje się je elektronicznymi systemami wykrywania obecności ryb, sieciami ochronnymi oraz edukacją turystów, aby unikać kąpieli o świcie i zmierzchu czy w miejscach koncentracji ławic ryb.

Warto też wspomnieć o wpływie zmian klimatycznych na występowanie rekinów w nowych rejonach. Podnoszenie się temperatury wody morskiej sprzyja migracji niektórych gatunków ku wyższym szerokościom geograficznym, co powoduje, że wędkarze w strefach umiarkowanych coraz częściej notują spotkania z gatunkami dotąd typowo tropikalnymi. To tworzy nowe możliwości dla rybactwa sportowego, ale też stawia pytania o wpływ tych zmian na lokalne ekosystemy i tradycyjne łowiska.

FAQ – najczęstsze pytania o największe rekiny złowione na wędkę sportową

Jakiego gatunku był największy rekin złowiony na wędkę sportową?

Za jeden z największych rekinów złowionych na wędkę sportową uważa się ogromnego żarłacza białego złowionego przez Alfa Deana u wybrzeży Australii w 1959 roku, ważącego ponad 1 200 kilogramów. W kolejnych dekadach pojawiały się porównywalne rekordy rekina tygrysiego. Trzeba jednak pamiętać, że dziś wiele takich połowów nie kończy się ważeniem na lądzie, lecz dokumentacją fotograficzną i pomiarami w wodzie, co utrudnia bezpośrednie porównania historyczne.

Czy łowienie dużych rekinów jest obecnie legalne i etyczne?

Legalność zależy od kraju i gatunku rekina. W wielu miejscach obowiązują ścisłe regulacje, a niektóre gatunki, jak żarłacz biały, są prawnie chronione i muszą być natychmiast wypuszczane. Z etycznego punktu widzenia za coraz bardziej pożądany uznaje się model “złów, oznakuj i wypuść”, który pozwala łączyć sportową pasję z ochroną populacji. Kluczowe jest stosowanie odpowiedniego sprzętu, skracanie czasu holu i minimalizowanie obrażeń ryby.

Jakie wyposażenie jest potrzebne do połowu ogromnych rekinów?

Do połowu dużych rekinów potrzebny jest ciężki zestaw morski: krótka, bardzo mocna wędka z przelotkami rolkowymi, duży multiplikator z pojemną szpulą i precyzyjnym hamulcem oraz wytrzymała plecionka lub żyłka (często 80–130 lb). Niezbędne są też pasy i uprzęże rozkładające obciążenie na ciało wędkarza, a na wielu łodziach stosuje się fotel bojowy. Całość uzupełnia odpowiedni przypon stalowy, duże haki oraz środki bezpieczeństwa – od apteczki po rękawice ochronne.

Czy rekina złowionego na wędkę można bezpiecznie wypuścić?

Tak, przy zachowaniu właściwych procedur wiele rekinów może zostać wypuszczonych w dobrej kondycji. Najważniejsze jest użycie odpowiednio mocnego sprzętu, aby skrócić czas holu, oraz unikanie wyciągania dużych ryb na pokład. Zaleca się pozostawienie rekina w wodzie przy burcie, szybkie odczepienie haka lub odcięcie przyponu blisko pyska. Krótki czas manipulacji, właściwe podtrzymywanie ryby i unikanie uszkodzeń skrzeli znacząco zwiększają szanse jej przeżycia po wypuszczeniu.

Czy sportowe połowy rekinów znacząco zagrażają ich populacjom?

W skali globalnej największe zagrożenie dla rekinów stanowią połowy przemysłowe i przyłowowe, a nie dobrze regulowane rybactwo sportowe. Mimo to niewłaściwie prowadzone połowy rekreacyjne mogą lokalnie zwiększać śmiertelność drapieżników, zwłaszcza dużych, dojrzałych osobników. Dlatego rośnie nacisk na stosowanie zasad odpowiedzialnego połowu, raportowanie danych naukowcom i rozwijanie turystyki opartej na zasadzie “złów i wypuść”. Taki model pozwala cieszyć się emocjami z holu, nie niszcząc jednocześnie delikatnych populacji rekinów.

Powiązane treści

Rekordowy karp koi – ile może kosztować najdroższa odmiana

Karp koi od dawna rozbudza wyobraźnię hodowców, kolekcjonerów i miłośników wodnych ogrodów. Z niepozornej ryby hodowlanej stał się ikoną luksusu, perfekcyjnej selekcji i żywą rzeźbą pływającą w oczku wodnym. Najdroższe osobniki osiągają ceny, które dla wielu wędkarzy i rybaków brzmią jak legenda – a jednak są jak najbardziej realne. Świat rekordowych koi łączy w sobie tradycję japońskiego rybactwa, współczesny rynek sztuki oraz fascynację człowieka pięknem natury, dopracowanym do granic możliwości…

Największy sum złowiony metodą spinningową

Największe sumy łowione metodą spinningową od lat rozpalają wyobraźnię wędkarzy. Połączenie potężnej, nocnej ryby drapieżnej i dynamicznej techniki, jaką jest spinning, tworzy mieszankę pełną emocji, rekordów i legend znad wody. Opowieści o olbrzymich sumach atakujących niewielkie przynęty, wyciąganych z głębokich dołów rzek i zbiorników zaporowych, stały się osobnym rozdziałem w historii wędkarstwa, a jednocześnie kopalnią niezwykłych ciekawostek. Rekordowe sumy złowione na spinning – fakty i legendy Sum pospolity, nazywany też…

Atlas ryb

Sardynela – Sardinella aurita

Sardynela – Sardinella aurita

Śledź chilijski – Strangomera bentincki

Śledź chilijski – Strangomera bentincki

Śledź pacyficzny – Clupea pallasii

Śledź pacyficzny – Clupea pallasii

Ostrobok chilijski – Trachurus murphyi

Ostrobok chilijski – Trachurus murphyi

Makrela japońska – Scomber japonicus

Makrela japońska – Scomber japonicus

Makrela królewska – Scomberomorus cavalla

Makrela królewska – Scomberomorus cavalla

Tuńczyk wielkooki – Thunnus obesus

Tuńczyk wielkooki – Thunnus obesus

Tuńczyk pasiasty – Katsuwonus pelamis

Tuńczyk pasiasty – Katsuwonus pelamis

Tuńczyk biały – Thunnus alalunga

Tuńczyk biały – Thunnus alalunga

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin tygrysi – Galeocerdo cuvier

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin młot – Sphyrna lewini

Rekin błękitny – Prionace glauca

Rekin błękitny – Prionace glauca