Spinning w mętnej wodzie – taktyka

Spinning w mętnej wodzie dla wielu wędkarzy brzmi jak strata czasu, jednak odpowiednio dobrana taktyka potrafi zmienić niepewne machanie kijem w świadome i skuteczne łowienie. Ograniczona widoczność nie musi być przekleństwem – w niektórych warunkach staje się wręcz sprzymierzeńcem. Kluczem jest zrozumienie, jak zachowują się ryby w takiej wodzie, jaką przynętę im podać oraz jak prowadzić zestaw, by prowokować brania, a nie tylko „przeczesywać” wodę. Poniższy tekst skupia się zarówno na praktycznych metodach, jak i na niuansach, które często decydują o sukcesie.

Charakterystyka mętnej wody i zachowania ryb drapieżnych

Mętna woda może mieć różne przyczyny: intensywne opady, silny wiatr wzbijający osad z dna, topniejący śnieg, prace hydrotechniczne czy naturalna, torfowa barwa zbiornika. Dla spinningisty liczy się nie tylko sam stopień zmętnienia, ale też to, czy jest ono chwilowe, czy stałe. W wodach stale mętnych ryby są przyzwyczajone do słabszej widoczności; w wodzie, która mętnieje gwałtownie, drapieżniki często potrzebują czasu na dostosowanie się.

W warunkach ograniczonej przejrzystości rekinem wśród zmysłów przestaje być wzrok, a na pierwszy plan wchodzą linia boczna i węch. Drapieżniki, takie jak szczupak, sandacz czy okoń, doskonale wyczuwają drgania i ciśnieniowe „zawirowania” wywołane przez przepływającą ofiarę. Dlatego tak ważna staje się wibracja przynęty i sposób jej prowadzenia. Nawet jeśli ryba nie widzi dokładnie naszego wabika, może go „usłyszeć” i namierzyć.

W mętnej wodzie często zmieniają się też strefy aktywności ryb. Względne poczucie bezpieczeństwa wynikające z gorszej widoczności może skłaniać drapieżniki do żerowania bliżej brzegu czy płycej niż zwykle. Z drugiej strony, nagłe zmętnienie wód rzeki po burzy potrafi spowodować chwilową apatię ryb, aż sytuacja się ustabilizuje. Spinningista, który potrafi czytać te zmiany, zyskuje przewagę nad tymi, którzy uparcie łowią „po staremu”.

Nie bez znaczenia pozostaje również wpływ światła. Woda o kawowej barwie, zwłaszcza w słoneczny dzień, pochłania część widma, przez co niektóre kolory przynęt przestają być efektywne, a inne zaczynają świecić pełnym blaskiem. Zrozumienie, jak „czyta” kolory w takich warunkach oko drapieżnika, pomaga w dużo lepszym doborze wabików. Warto obserwować, jak zmienia się skuteczność barw wraz ze wzrostem lub spadkiem przejrzystości wody oraz nasłonecznienia.

Oprócz koloru ważna jest również akustyka. W mętnej wodzie fale dźwiękowe i wibracje rozchodzą się w specyficzny sposób, co oznacza, że gadatliwe przynęty z grzechotkami mogą zadziałać lepiej niż w krystalicznej wodzie, ale przesada bywa zgubna – zbyt agresywny hałas może płoszyć ostrożniejsze, wyższe wiekiem osobniki.

Dobór przynęt i zestawu do spinningu w mętnej wodzie

Podstawową zasadą przy dobieraniu przynęt do mętnej wody jest zasada „widoczne i słyszalne”. Drapieżnik musi móc zlokalizować nasz wabik, zanim zdecyduje się go zaatakować. W praktyce oznacza to odpowiedni dobór koloru, rozmiaru i pracy przynęty. Warto korzystać z kółka zapasowego: mieć pod ręką modele bardziej agresywne, wyraźnie wibrujące, ale także te subtelniejsze, by dopasować prezentację do nastroju ryb.

Woblery w mętnej wodzie – kiedy i jakie?

Woblery są naturalnym wyborem, kiedy chcemy zaoferować rybie wyraźnie wibrujący, „żywy” kąsek. Modele z wyraźną, agresywną pracą, mocno zamiatające ogonem, sprawdzają się w lekko do umiarkowanie mętnej wodzie, gdzie potrzebne jest silne pobudzenie linii bocznej drapieżnika. Warto sięgać po woblery pływające lub wolno tonące, które pozwalają na kontrolę głębokości i tempa prowadzenia nawet w trudnych warunkach.

Co do kolorów – woda trącona po opadach lub roztopach wymaga zwykle mocniejszych akcentów. Sprawdzają się barwy fluorescencyjne, jaskrawe ogony i grzbiety, kontrastowe malowania, np. firetiger, chartreuse, pomarańczowe brzuchy, a także kombinacje ciemny grzbiet – jasny bok. Ciemniejsze woblerki potrafią zarysować się na tle zamulonej wody jak cień prawdziwej rybki; nie zawsze więc najjaskrawszy kolor będzie najlepszy. Do łowienia szczupaka warto dodać odrobinę czerwieni lub pomarańczu w rejonie gardła przynęty, co może imitować ranioną ofiarę.

Woblery z wbudowanymi grzechotkami zwiększają swój potencjał w mętnych wodach. Drobne kulki w korpusie generują dźwięki i wibracje, które ryba wyczuwa z większej odległości. Należy jednak unikać przesady – niektóre wody są mocno eksploatowane i ryby reagują lepiej na stonowane, ciche modele. Dlatego warto mieć w pudełku zarówno „głośne”, jak i „ciche” odpowiedniki tego samego typu woblera.

Gumy i przynęty miękkie – siła uniwersalności

Miękkie przynęty gumowe pozostają jednym z najskuteczniejszych rozwiązań w mętnej wodzie. Kluczem jest odpowiednia kombinacja: rozmiar – kolor – rodzaj ogona – obciążenie. Ripery o szerokich ogonach, silnie pracujących nawet przy wolnym prowadzeniu, są szczególnie przydatne, gdy widoczność spada. Jaskółki i gumy z delikatniejszą akcją bywają lepszym wyborem przy chimerycznym żerowaniu, gdy drapieżniki nie chcą reagować na ostry „młot pneumatyczny” w toni.

Kolory gum dobieramy w zależności od rodzaju mętnej wody. W wodzie mlecznej, gliniastej, dobrze sprawdzają się jaskrawe barwy: seledyny, żółcie, pomarańcze, różowe „paprochy”. W wodzie o herbacianej lub torfowej barwie skuteczne bywają pigmenty metaliczne, brokat, a także ciemne zarysy: czarne, fioletowe, ciemnozielone z kontrastowym brzuchem. Modele dwukolorowe, z wyraźnym przejściem barw, ułatwiają drapieżnikowi rozpoznanie kształtu ofiary.

Nie wolno zapominać o zapachu. Nowoczesne gumy nasączane atraktorami, imitujące woń ryb czy krewetek, potrafią dać przewagę, zwłaszcza sandaczom i okoniom. W mętnej wodzie zmysł powonienia staje się ważniejszy, dlatego przynęta z dodatkiem aromatu utrzymuje dłużej zainteresowanie ryby, która zbliża się do niej prowadzona falą wibracji.

Obrotówki i wahadłówki – klasyka w nowej roli

Klasyczne blachy, często kojarzone z prostym łowieniem szczupaków, w mętnej wodzie nabierają nowego znaczenia. Obrotówki generują silne drgania i błyski, co czyni je łatwo wykrywalnymi dla drapieżnika. Kluczem jest odpowiedni dobór rozmiaru i kształtu paletki. Szersze paletki typu „Colorado” tworzą mocniejsze wibracje, natomiast węższe typu „Long” są lepsze w nurcie, gdzie zbyt szeroka paletka mogłaby nadmiernie stawiać opór.

Wahadłówki z kolei pozwalają na prowadzenie bliżej dna, często przesuwając się leniwie, szeroko kołysząc na boki. To świetny sposób na domęczenie leniwego szczupaka lub sandacza, szczególnie w lekko trąconych jeziorach i zaporówkach. Warto używać modeli z wyraźnym przetłoczeniem, które potęgują migotanie blachy nawet przy wolnym zwijaniu. Kolorystycznie sprawdzają się miedź, złoto, a także malowania półmatowe, które nie dają zbyt agresywnej refleksji świetlnej.

Wędzisko, kołowrotek i linka – techniczne fundamenty

Dobór sprzętu do łowienia w mętnej wodzie nie różni się dramatycznie od klasycznego spinningu, ale pewne elementy zasługują na uwagę. Wędzisko o szybkiej lub umiarkowanie szybkiej akcji pozwala dobrze kontrolować pracę przynęty, wyczuć kontakt z dnem i zarejestrować delikatne brania. W mętnej wodzie część sygnałów wzrokowych znika – trzeba bardziej polegać na przekazie z blanku do dłoni wędkarza.

Kołowrotek powinien być niezawodny, o płynnej pracy i odpowiednio dobranym hamulcu, który poradzi sobie w sytuacji, gdy branie przychodzi nagle, tuż pod samym brzegiem. W mętnej wodzie drapieżniki często atakują bardzo blisko wędkarza, korzystając z maskującego efektu słabej widoczności. Dobre ustawienie hamulca chroni przed zerwaniem linki przy gwałtownym odjeździe ryby.

Duże znaczenie ma wybór linki. Plecionka o małej rozciągliwości świetnie przenosi brania i kontakt z przynętą, co jest kluczowe przy łowieniu „na dotyk” w mętnej wodzie. Jej wadą może być większa widoczność, ale właśnie przy ograniczonej przejrzystości wody staje się to mniej istotne. Warto jednak stosować przypony z fluorocarbonu lub dobrej jakości żyłki, aby ochronić się przed przetarciem o przeszkody oraz zębami drapieżników.

Strategie prowadzenia przynęty i czytanie łowiska

Skuteczność spinningu w mętnej wodzie zależy w dużej mierze od sposobu prowadzenia przynęty. To, jak szybko ją zwijamy, jak często robimy pauzy, czy wykorzystujemy podbicia szczytówką, wpływa bezpośrednio na odbiór wabika przez ryby. W ograniczonej widoczności warto przyjąć zasadę: mniej pośpiechu, więcej kontroli. Drapieżnik potrzebuje czasu, by zlokalizować naszą przynętę, podejść do niej i zdecydować się na atak.

Tempo prowadzenia i pauzy – balans między kuszeniem a irytacją

W wolno płynących rzekach i stojących wodach dobrym rozwiązaniem jest prowadzenie przynęty wolniej niż w klarownej wodzie. Szczupak czy sandacz, zamiast gonić szybko uciekającą ofiarę, częściej reaguje na wabik, który „tańczy” w polu jego percepcji, prowadzony leniwie, z zatrzymaniami. Pauzy są momentami, w których drapieżnik dopada zdobycz – nagłe zawisanie gumy czy woblera w toni często kończy się gwałtownym braniem.

Ważna jest też zmienność. Prowadzenie jednostajne, jak z metronomu, rzadko przynosi najlepsze efekty. Dodanie co kilka obrotów korbką kołowrotka delikatnego szarpnięcia szczytówką, krótkie przyspieszenie lub wręcz przeciwnie – zatrzymanie zestawu – może prowokować drapieżniki do odruchowego ataku. W mętnej wodzie takie nieregularne bodźce są dla ryby bardziej naturalne i intrygujące.

Praca przy dnie – królestwo sandacza i dużego okonia

Przy ograniczonej widoczności drapieżniki często czatują blisko dna, wykorzystując ukształtowanie terenu, spady, progi i przeszkody, by z zaskoczenia atakować przepływające ofiary. Techniki jigowania, czyli podbijania gumy lub lekkiej wahadłówki nad dnem, stają się wtedy wyjątkowo skuteczne. Kluczowe jest utrzymanie kontaktu z przynętą – każde oderwanie jej od gruntu czy miękkie przeskakiwanie przez zaczepy powinno być wyczuwalne w dłoni.

W rzekach mętność wody po opadach często spycha drobnicę do bardziej spokojnych rejonów: wejść i wyjść z dołków, cichych zatoczek, stref przybrzeżnych. Tam, nad twardym dnem lub w pobliżu kamienistych raf, można spodziewać się sandaczy i okoni. Guma prowadzona w stylu „podwójnego podbicia” – mocniejsze uniesienie, opad, uniesienie, opad – generuje wyraźną, pulsującą pracę ogona, wyczuwalną nawet przy niewielkiej widoczności.

Szukanie struktury – gdzie szukać drapieżników w mętnej wodzie?

Wędkowanie „w pustkę” jest jedną z głównych pułapek spinningisty w mętnej wodzie. Zamiast liczyć na przypadek, warto czytać łowisko: wypatrywać roślinności, kęp trzcin, zwalonych drzew, kamienistych opasek czy uskoków dna. Nawet jeśli nie widzimy dna gołym okiem, możemy je „obmacać” przynętą, licząc sekundy opadu, obserwując momenty, w których blacha lub guma nagle przeskakuje po przeszkodzie.

W rzekach uważnie analizujemy strefy przejściowe między nurtem a spokojną wodą. Drapieżniki chętnie ustawiają się w „kieszeniach” za przeszkodami, gdzie nurt osłabia, ale niesie pokarm. W czasie podwyższonej mętności wody po opadach mogą zbliżać się do brzegów, wykorzystując cofki, zakola oraz okolice mostów i umocnień. Prowadzenie przynęty wzdłuż takich struktur, od brzegu w stronę nurtu lub odwrotnie, często okazuje się bardziej efektywne niż rzuty „na środek rzeki”.

W jeziorach i zbiornikach zaporowych warto koncentrować się na stokach, pasach roślinności, korycie starej rzeki oraz kamienistych wypłyceniach. Mętna woda nie oznacza, że struktury dna przestają mieć znaczenie – przeciwnie, stają się jeszcze ważniejsze jako punkty orientacyjne dla ryb. Drapieżniki uczą się, że w pobliżu pewnych formacji zawsze łatwiej znaleźć pokarm, nawet jeśli widoczność jest znikoma.

Sztuka pierwszych rzutów – nie płosz łowiska

Choć woda jest mętna, ryby nadal reagują na hałas i drgania. Gwałtowne chlapanie przynętą, wchodzenie do wody z pluskiem, głośne rozmowy na brzegu – to wszystko może zniweczyć potencjalnie świetne miejscówki. Pierwsze rzuty warto wykonywać krócej, obławiając pas wody bliżej siebie, a dopiero potem stopniowo wydłużać dystans. Taki wachlarzowy sposób obrzucania łowiska pozwala nie tylko płynnie „przeczesać” wodę, ale też uniknąć sytuacji, w której holując rybę z daleka, przepłoszymy drapieżniki stojące bliżej.

Czasami w mętnej wodzie najlepsze brania padają właśnie z „podnóża buta” – metr, dwa od linii brzegu. Drapieżnik, czując się pewniej w ograniczonej widoczności, patroluje strefy, które w krystalicznej wodzie omijałby z większym dystansem. Dlatego niezwykle ważne jest kontynuowanie prowadzenia przynęty aż pod same nogi, bez szybkiego podnoszenia jej do powierzchni.

Dodatkowe czynniki sukcesu: pora dnia, bezpieczeństwo i etyka

Skuteczny spinning w mętnej wodzie to nie tylko przynęty i technika. Istotne są również okoliczności towarzyszące – pora dnia, warunki pogodowe, poziom wody, a także sposób, w jaki wędkarz korzysta z łowiska. Świadome planowanie wyprawy pozwala wykorzystać naturalne cykle aktywności ryb i minimalizować ryzyko związane z poruszaniem się po trudnym terenie.

Pora dnia i warunki pogodowe – kiedy mętna woda działa na naszą korzyść?

Mętna woda częściowo „wyrównuje” różnice między dniem a nocą, ponieważ widoczność jest ograniczona również w pełnym słońcu. Mimo to, wiele drapieżników zachowuje swoje naturalne rytmy. Szczupak często żeruje intensywniej rano i wieczorem, sandacz bywa najbardziej aktywny o świcie, zmierzchu i w nocy, a okoń potrafi brać falami w ciągu całego dnia, z wyraźnymi oknami żerowymi.

W pochmurne dni kontrast między wodą a niebem jest mniejszy, co w połączeniu z mętnością może dawać komfort rybom w postaci obniżonej ostrożności. Natomiast w czasie nagłych załamań pogody czy spadku ciśnienia atmosferycznego bywa, że drapieżniki odpływają w głębsze partie, przechodząc w tryb przetrwania. Obserwacja natury – np. zachowania ptaków wodnych czy nagłych fal ruchu drobnicy przy brzegu – bywa cenniejsza niż najbardziej szczegółowe prognozy.

Bezpieczeństwo nad wodą o ograniczonej przejrzystości

Mętna woda to także słabsza widoczność przeszkód, głębokich dołków, śliskich kamieni czy zatopionych konarów. Spinningista poruszający się wzdłuż brzegu musi zachować szczególną ostrożność. Dobrą praktyką jest używanie porządnych butów z odporną podeszwą, czasem z kolcami lub filcem, a w łodzi – obowiązkowo kamizelki asekuracyjnej. Nawet doświadczony wędkarz może stracić równowagę na niewidocznym uskoku dna czy omszałym kamieniu.

W rzekach o zmiennym poziomie wody po opadach ważna jest też znajomość lokalnych warunków: miejsc, w których nurt przybiera gwałtownie na sile, odcinków podmytych brzegów czy potencjalnie niebezpiecznych wirów. Mętna woda skutecznie maskuje to, co dzieje się pod powierzchnią; lepiej wykazać się nadmiarem ostrożności niż zignorować ryzyko i wpaść do wody w woderach wypełniających się błyskawicznie.

Etyka łowienia w trudnych warunkach

Gdy woda jest mętna, ryby często bardziej polegają na zmysłach innych niż wzrok, co niekiedy skutkuje głębszym połykaniem przynęty, zwłaszcza mniejszych gum i obrotówek. Warto dostosować do tego swój sposób łowienia: używać odpowiednio dużych przynęt przy selekcji większych osobników, stosować haki bezzadziorowe lub spłaszczone, a także korzystać z odpowiednich narzędzi – szczypiec, rozwieraczy pyska i podbieraka.

Wypuszczanie ryb wymaga delikatności, zwłaszcza gdy spędziły dłuższą chwilę w mętnej wodzie, walcząc z wędkarzem. Szybkie odhaczanie, unikanie dotykania skrzeli, trzymanie ryby nad wodą jak najkrócej – to podstawowe zasady ograniczające stres i uszkodzenia. Szczególną ostrożność warto zachować wobec dużych, starych drapieżników, które są fundamentem zdrowej populacji danego łowiska.

Notatki, obserwacje i wyciąganie wniosków

Spinning w mętnej wodzie to dziedzina, w której doświadczenie zebrane nad jednym zbiornikiem często nie przekłada się bezpośrednio na inne łowisko. Dlatego cenne jest prowadzenie notatek: dat, poziomu i koloru wody, warunków pogodowych, użytych przynęt i technik prowadzenia, a także efektów połowów. Po kilku sezonach wędkarz zyskuje własną, unikalną bazę wiedzy, dopasowaną do specyfiki ulubionych rzek i jezior.

Analiza takich danych pozwala zauważyć powtarzalne schematy – np. że przy określonym stanie wody i jej barwie najlepiej działają określone kolory gum, a drapieżniki zajmują konkretne partie brzegu. To właśnie dzięki temu możliwe jest stopniowe przejście od „prób i błędów” do świadomego, zaplanowanego łowienia, w którym mętna woda nie jest przeszkodą, lecz kolejnym elementem łamigłówki, którą wędkarz potrafi rozwiązać.

FAQ – najczęstsze pytania o spinning w mętnej wodzie

Jak dobrać kolor przynęty do konkretnego typu mętnej wody?

Kolor przynęty warto dopasować nie tylko do stopnia, ale i rodzaju mętności. W wodzie mlecznej, gliniastej najlepiej działają barwy jaskrawe: seledyn, chartreuse, krzykliwe pomarańcze i żółcie. W wodzie torfowej czy „herbacianej” lepiej sprawdzają się ciemne sylwetki z kontrastem – czernie, fiolety, zielenie z jasnym brzuchem oraz brokaty. Dobrym sposobem jest rozpoczynanie łowienia od kontrastowych kombinacji i obserwowanie reakcji ryb, następnie stopniowe przechodzenie do delikatniejszych odcieni.

Czy w mętnej wodzie lepiej sprawdza się plecionka, czy żyłka?

W warunkach ograniczonej przejrzystości wody przewagę często daje plecionka, ponieważ jej mała rozciągliwość doskonale przekazuje brania i kontakt z przynętą. To szczególnie ważne przy łowieniu blisko dna, kiedy wiele sygnałów dotarłoby przez żyłkę z opóźnieniem lub zostałoby w ogóle stłumionych. Jednocześnie większa widoczność plecionki ma mniejsze znaczenie, bo ryby i tak gorzej widzą. Dobrym kompromisem jest stosowanie metrowego przyponu z fluorocarbonu lub mocnej żyłki, co zwiększa odporność zestawu na przetarcia i zęby drapieżników.

Jak rozpoznać, czy mętna woda sprzyja żerowaniu, czy raczej zniechęca ryby?

Kluczem jest obserwacja dynamiki zmian. Gwałtowne zmętnienie po nagłej burzy czy spływie roztopowym często przez pierwsze godziny lub nawet dzień wywołuje apatię ryb – potrzebują one czasu na adaptację i znalezienie nowych stref komfortu. Jeśli jednak woda jest stale lekko mętna, a zmiany zachodzą powoli, drapieżniki zwykle żerują regularnie. Warto też śledzić ruch drobnicy: jeśli w pobliżu brzegu widać spłoszone ukleje czy płotki, to dobry znak, że drapieżnik wykorzystuje mętność jako osłonę podczas polowania.

Czy w mętnej wodzie warto stosować większe przynęty niż zwykle?

Większe przynęty w mętnej wodzie często mają sens, ponieważ są łatwiej wykrywalne za pomocą linii bocznej i generują silniejsze wibracje. Nie oznacza to jednak, że cały arsenał trzeba od razu powiększyć. Dobrą praktyką jest zaczynanie od średnich rozmiarów, które w danym łowisku uchodzą za standard, a dopiero przy słabych efektach przechodzenie do większych modeli. Większy wabik selekcjonuje ryby – zwiększa szansę na drapieżniki okazałe kosztem drobnicy, co bywa pożądane, gdy celem są życiówki.

Jak prowadzić przynętę w nurcie rzeki, kiedy jest on podniesiony i mętny?

Przy podniesionym, mętnym nurcie rzeki warto wykorzystywać naturalną siłę wody. Zamiast agresywnie ściągać przynętę pod prąd, lepiej rzucać lekko pod kątem „z głową” nurtu i prowadzić wabik wachlarzowo, pozwalając mu pracować częściowo na napiętej, częściowo na luzowanej lince. Guma czy wobler powinny poruszać się swobodnie, ale kontrolowanie, około kilkunastu centymetrów nad dnem. Taka prezentacja przypomina naturalny dryf podtopionej lub osłabionej rybki, na którą drapieżnik czeka w spokojniejszych kieszeniach za przeszkodami.

Powiązane treści

Przynęty na wczesną wiosnę

Wczesna wiosna nad wodą to moment przełomowy: lód schodzi z jezior i starorzeczy, rzeka nabiera mocy po roztopach, a ryby stopniowo wychodzą z zimowego odrętwienia. Warunki są jeszcze trudne – woda jest zimna, często wysoka i mętna, a żerowanie ryb kapryśne – ale właśnie wtedy można trafić na najbardziej pamiętne okazy sezonu. Kluczem jest umiejętny dobór przynęt, dostosowanie techniki prowadzenia oraz zrozumienie, jak zachowują się poszczególne gatunki w tym chłodnym,…

Jak dobrać ciężar główki jigowej

Dobór odpowiedniego ciężaru główki jigowej to jeden z najważniejszych elementów skutecznego łowienia na przynęty miękkie. Wpływa na głębokość prowadzenia, pracę gumy, skuteczność zacięcia i komfort rzutu. Źle dobrany ciężar sprawia, że przynęta nie zachowuje się naturalnie, traci się kontakt z dnem, a brania są przypadkowe lub niewyczuwalne. Prawidłowy wybór wymaga uwzględnienia głębokości łowiska, nurtu, wiatru, odległości rzutu i gatunku ryb, na które się nastawiamy. Poniżej znajdziesz szczegółowe omówienie metod połowu…

Atlas ryb

Parposz – Alosa fallax

Parposz – Alosa fallax

Alosa – Alosa alosa

Alosa – Alosa alosa

Ukleja – Alburnus alburnus

Ukleja – Alburnus alburnus

Strzebla błotna – Eupallasella percnurus

Strzebla błotna – Eupallasella percnurus

Strzebla potokowa – Phoxinus phoxinus

Strzebla potokowa – Phoxinus phoxinus

Różanka – Rhodeus amarus

Różanka – Rhodeus amarus

Pałasz atlantycki – Trichiurus lepturus

Pałasz atlantycki – Trichiurus lepturus

Wstęgor królewski – Regalecus glesne

Wstęgor królewski – Regalecus glesne

Beryks – Beryx splendens

Beryks – Beryx splendens

Ryba św. Piotra – Zeus faber

Ryba św. Piotra – Zeus faber

Płastuga japońska – Paralichthys olivaceus

Płastuga japońska – Paralichthys olivaceus

Płastuga zimowa – Pseudopleuronectes americanus

Płastuga zimowa – Pseudopleuronectes americanus