Zbiornik Jeziorsko od lat rozpala wyobraźnię wędkarzy z całej Polski, a dla wielu łowców drapieżników jest wręcz synonimem słowa sandacz. Ogromna powierzchnia, zróżnicowane dno, rozległe blaty i podwodne koryta dawnej Warty tworzą środowisko, w którym ten pożądany drapieżnik czuje się znakomicie. Jednocześnie jest to łowisko wymagające: zmienne poziomy wody, wiatry potrafiące w kilka minut zrobić z łagodnej tafli groźną falę, a do tego kapryśne brania. Jeziorsko nagradza jednak cierpliwych i przygotowanych – zarówno pięknymi sandaczami, jak i możliwością obcowania z dziką, niemal rzeczną wodą o charakterze typowym dla dużych zaporówek.
Położenie, charakterystyka i dostępność zbiornika Jeziorsko
Zbiornik Jeziorsko to sztuczny zalew na rzece Warcie, zlokalizowany w środkowej Polsce, na pograniczu województw łódzkiego i wielkopolskiego. Administracyjnie rozciąga się głównie na terenie powiatów poddębickiego i sieradzkiego. Powstał w latach 80. XX wieku jako zbiornik retencyjny i przeciwpowodziowy, ale szybko stał się miejscem intensywnej presji wędkarskiej. Maksymalna powierzchnia zalewu waha się w granicach 40–42 km², przy długości sięgającej około 17 km. Z punktu widzenia wędkarza to ogromna, półdzika woda o wybitnie **sandaczowym** charakterze, w której rzeczny rodowód Warty odczuwa się na każdym kroku.
Dostępność łowiska jest zróżnicowana i mocno zależy od aktualnego poziomu wody. W okresach wysokiego piętrzenia linia brzegowa bywa trudno dostępna, a łowienie z lądu wymaga znajomości dojazdów i cierpliwego szukania miejsc. Gdy woda jest opuszczana, odsłaniają się szerokie strefy płycizn, mulistych brzegów i żwirowisk, ale jednocześnie pogarsza się komfort poruszania – powstają błotniste łachy, w które łatwo się zapadać. Z tych powodów wielu wędkarzy uważa, że Jeziorsko w pełni odkrywa swój potencjał dopiero z łodzi.
Wokół zbiornika funkcjonuje kilka miejscowości i ośrodków, które ułatwiają zaplanowanie dłuższego pobytu. Nad brzegami znajdziemy zarówno pola namiotowe, jak i gospodarstwa agroturystyczne. Nie brakuje niewielkich marin, lokalnych wypożyczalni sprzętu pływającego czy punktów gastronomicznych, szczególnie w sezonie letnim. Infrastruktura wędkarska nie ma charakteru typowo komercyjnego – Jeziorsko pozostaje w dużej mierze zbiornikiem o dzikim, naturalnym klimacie, mimo obecności zapory i urządzeń hydrotechnicznych.
Ważną rolę w kształtowaniu warunków na łowisku odgrywa elektrownia oraz sama tama, które decydują o poziomie wody i intensywności zrzutów. Przy większych spuszczeniach woda w niektórych częściach zbiornika potrafi opaść o kilkadziesiąt centymetrów w ciągu krótkiego czasu, co zmienia głębokość na łowiskach, linię brzegową i aktywność ryb. Dla doświadczonych wędkarzy jest to sygnał do dynamicznego poszukiwania żerujących drapieżników w nowych miejscach, dla początkujących – spore utrudnienie, które może frustrować, jeśli nie jest się przygotowanym na taką specyfikę wody.
Brzegi, slipy, głębokość i ukształtowanie dna
Brzegi Jeziorska są bardzo zróżnicowane, co przekłada się na rozmaite możliwości łowienia z lądu. W części północnej dominuje krajobraz bardziej zbliżony do typowych zalewów zaporowych – rozległe zatoki, łagodnie schodzące do wody skarpy, miejscami porośnięte krzewami i drzewami. W części środkowej i południowej brzegi bywają bardziej strome, z wyraźnymi skarpami i licznymi, często podmytymi odcinkami. Przy niskich stanach odsłaniają się gliniaste i muliste plaże oraz kamieniste języki, które mogą być doskonałymi stanowiskami na sandacza i bolenia.
Dostęp z brzegu w wielu lokalizacjach jest jednak utrudniony. Obecność pól uprawnych, łąk prywatnych oraz nieutwardzonych dróg sprawia, że samochodem nie zawsze da się dojechać wprost pod wodę. Często ostatnie kilkaset metrów trzeba pokonać pieszo, nieraz w błotnistym terenie. W okolicach popularniejszych miejscowości nadbrzeżnych znajdują się jednak ułatwienia – przygotowane zejścia, niewielkie pomosty rekreacyjne czy miejsca wykorzystywane przez lokalnych wędkarzy od lat. Warto korzystać z lokalnej wiedzy – zapytać mieszkańców lub bywalców zbiornika, aby uniknąć parkowania na prywatnym terenie i wchodzenia w rejony narażone na gwałtowne podniesienie wody.
Jeśli chodzi o slipy i dostęp dla łodzi, Jeziorsko prezentuje się zdecydowanie lepiej niż wiele innych zaporówek o podobnej wielkości. Funkcjonuje tu kilka slipów o różnym standardzie: od utwardzonych betoniarką zjazdów, przez żwirowe pochylni, aż po zwykłe, ubite ziemne drogi, z których korzystają lokalni łodziarze. Najpewniejsze i najwygodniejsze slipy znajdują się zwykle w pobliżu większych ośrodków wypoczynkowych oraz marin. Standardem jest możliwość zwodowania zarówno mniejszych łodzi wędkarskich na przyczepie, jak i lżejszych łódek wypornościowych z silnikiem elektrycznym. Przy niskich stanach wody niektóre slipy mogą okazać się trudno dostępne z powodu odsłoniętych kamieni i piaszczystych łach, więc dobrze jest wcześniej sprawdzić aktualne warunki, choćby na forach wędkarskich.
Głębokość zbiornika Jeziorsko waha się w zależności od odległości od zapory i stanu wody. W okolicy tamy osiąga on największe wartości – nawet powyżej 10–12 metrów w najgłębszych rynnach, natomiast w środkowej i górnej części przeważają głębokości 3–6 metrów, przeplatane płyciznami, podwodnymi blatami i pozostałościami starego koryta Warty. To właśnie te struktury – podwodne skarpy, stoki dawnej rzeki, krawędzie blatów – są głównymi miejscówkami sandaczowymi, do których ściągają drapieżniki żerujące na stadach drobnicy.
Ukształtowanie dna zbiornika jest konsekwencją zalania doliny rzecznej wraz z przyległymi łąkami, polami i częściowo zabudowaniami. Na dnie wciąż można odnaleźć ślady dawnej infrastruktury – resztki drzew, krzewów, a nawet elementy zabudowań, fundamenty czy fragmenty starych dróg. W połączeniu z naturalnymi nierównościami, pagórkami i rynnami tworzy to niezwykle bogatą mozaikę miejsc potencjalnie atrakcyjnych dla sandacza i innych gatunków drapieżnych. Z czasem część z tych struktur uległa zamuleniu, ale nadal w wielu rejonach można trafić na twarde, kamieniste lub żwirowe odcinki, które działają jak magnes na drapieżniki.
Dno zbiornika można ogólnie podzielić na trzy typy: odcinki miękkie, muliste i gliniaste; partie żwirowo-piaszczyste; oraz fragmenty wyraźnie twardsze, kamieniste, często związane z pozostałościami po dawnej zabudowie lub umocnieniami brzegów. Sandacz szczególnie chętnie trzyma się przejść między tymi typami dna – krawędzi, uskoków, zagłębień przy twardszych łatach. Wędkarze spinningowi, wyposażeni w echosondy, potrafią z dużą precyzją odnaleźć takie przejścia i odczytać z wykresu charakterystykę podłoża. Dla łowiących z brzegu ważne jest z kolei eksperymentowanie z ciężarem główek i zmianą dystansu rzutu – zmiana czasu opadu przynęty często zdradza, czy trafiliśmy na głębszą rynnę lub twardszy fragment dna.
Szczególną uwagę warto zwrócić na partie przyujściowe dopływów i mniejszych strumieni wchodzących do zalewu. To miejsca, gdzie gromadzi się drobnica, a za nią pojawiają się sandacze, szczupaki i okonie. Często są to też rejonu o nieco mniejszej presji wędkarskiej niż najpopularniejsze sektory przy samej zaporze, zwłaszcza jeśli warunki do dojazdu są utrudnione. Z kolei okolice tamy i głównego nurtu dawnej Warty to klasyczne miejscówki na większe sandacze i bolenie, ale wymagające dużej ostrożności przy pływaniu łodzią – silne wiatry, zafalowanie i duża głębokość mogą zaskoczyć nieprzygotowanych wędkarzy.
Ryby, zarybienia i opinie wędkarzy o Jeziorsku
Choć Jeziorsko jest zbiornikiem wielogatunkowym, jego wizerunek w wędkarskim środowisku zdominował przede wszystkim **sandacz**. To właśnie on sprawił, że zalew bywa wymieniany jednym tchem obok takich wód jak Goczałkowice, Sulejów czy Rybnik, gdy mowa o polskich klasykach sandaczowych. W sprzyjających latach odnotowywano tu naprawdę imponujące sztuki, przekraczające 80 cm długości, a trafienie ryby w granicach 70+ nie jest abstrakcją, choć oczywiście wymaga doświadczenia, czasu na wodzie i umiejętnego czytania warunków.
Poza sandaczem w zbiorniku licznie występuje **leszcz**, który w wielu rejonach tworzy pokaźne stada migrujące pomiędzy głębszymi rynnami a płytszymi blatami. To właśnie obecność dużej ilości drobnicy i średniej wielkości leszcza stanowi jedno z wyjaśnień silnej pozycji sandacza w ichtiofaunie Jeziorska – drapieżnik ma tu stałą bazę pokarmową, zarówno w postaci małych rybek karpiowatych, jak i młodzieży samego sandacza. Znajdziemy tu ponadto płoć, krąpia, wzdręgę, a także klenia i jazia, zwłaszcza w partiach bliższych ujściu Warty i dopływów.
Wśród drapieżników, oprócz sandacza, warto wymienić **szczupaka** oraz **okonia**. Ten pierwszy preferuje strefy z podwodną roślinnością, trzcinowiska oraz okolice wszelkich podwodnych zaczepów – zatopionych drzew, krzaków czy resztek konstrukcji. Szczupak z Jeziorska potrafi osiągać godne rozmiary, choć jego populacja jest poddawana sporej presji, zarówno wędkarskiej, jak i kłusowniczej. Okoń tworzy liczne stada, a trafienie grubasa w granicach 35–40 cm jest jak najbardziej realne, szczególnie jesienią, kiedy drapieżniki gromadzą się przy krawędziach spadków i w rejonach zimowisk.
Specyfiką zbiornika jest także obecność **bolenia**, który korzysta z otwartych przestrzeni, płytkich blatów i rejonów z wyraźnym ruchem wody. Jeziorski boleń potrafi robić prawdziwe widowisko – stada żerujących ryb atakujących drobnicę przy powierzchni, chlapnięcia i gejzery wody widocznie z daleka. Dla miłośników spinningu to doskonała okazja do łowienia na przynęty powierzchniowe, woblery i wąskie wahadłówki. Boleń nie jest może pierwszym skojarzeniem z Jeziorskiem, ale na pewno stanowi wartościowe urozmaicenie sandaczowego repertuaru.
Zbiornik jest też miejscem występowania sumika karłowatego, karasia, karpia oraz amura. Dla wędkarzy gruntowych i karpiarzy Jeziorsko również ma wiele do zaoferowania – szczególnie w strefach przylegających do starych koryt i zatok, gdzie ryby spokojnego żeru potrafią w krótkim czasie zgromadzić się wokół dobrze dobranego nęcenia. Coraz więcej karpiarzy docenia potencjał tej wody, choć łowienie bywa utrudnione przez zmienne poziomy wody oraz falowanie.
Kwestia zarybień jest nieodłącznym elementem dyskusji o Jeziorsku. Gospodarujący wodą regularnie prowadzą zarybienia sandaczem, szczupakiem, a także gatunkami karpiowatymi. Informacje o konkretnych ilościach i terminach zarybień publikowane są zazwyczaj na stronach oraz w komunikatach użytkownika rybackiego lub lokalnego okręgu PZW. Zarybienia sandaczem obejmują zarówno materiał narybkowy, jak i większe ryby, w zależności od możliwości finansowych i dostępności materiału hodowlanego. Istotną rolę odgrywa też naturalne tarło w rejonach dopływów i płytszych zatok, jednak ze względu na charakter zaporówki i wahania poziomu wody proces ten nie zawsze przebiega idealnie.
Część wędkarzy podkreśla, że pomimo prowadzenia zarybień, presja na sandacza jest bardzo duża, co może wpływać na średnie rozmiary i liczebność populacji. W szczycie sezonu – szczególnie późną jesienią – na wodzie pojawia się mnóstwo łodzi, a najlepsze miejscówki bywają dosłownie obsadzone jednostkami na odległość kilkudziesięciu metrów. Nie brakuje opinii, że Jeziorsko to woda trudna, która potrafi odpłacić się kilkoma pustymi wypadami z rzędu, by potem wynagrodzić cierpliwość serią pięknych ryb. Wielu spinningistów powtarza, że sukces na tej wodzie zależy w dużej mierze od umiejętności czytania echosondy, cierpliwego „skanowania” dna i gotowości do szybkiej zmiany miejscówki.
Opinia o Jeziorsku jako klasyku sandaczowym jest więc mieszanką zachwytu i respektu. Dla części wędkarzy to łowisko niemal legendarne, miejsce regularnych wypraw i zlotów spinningowych klubów. Inni, zniechęceni kilkoma słabszymi wyprawami, uznają zbiornik za „trudnego i chimerycznego”, wymagającego zbyt wiele zachodu. Niewątpliwie jest to woda, która nie wybacza przypadkowości – jeśli chcemy systematycznie łowić sandacze, trzeba poświęcić czas na poznanie topografii, nauczyć się reagować na zmiany poziomu wody, kierunku wiatru i aktywności ryb w różnych porach roku.
Ciekawą kwestią pozostaje wpływ ochrony ryb i przestrzegania przepisów na kondycję łowiska. W środowisku wędkarskim nie brakuje głosów wskazujących na problem kłusownictwa – zarówno w formie nielegalnych sieci, jak i kradzieży ryb przez osoby nieprzestrzegające wymiarów i limitów. Z drugiej strony, rośnie grupa świadomych wędkarzy praktykujących zasadę „złów i wypuść”, zwłaszcza w odniesieniu do większych sandaczy i szczupaków. To właśnie te największe, dojrzałe osobniki są gwarantem przyszłych pokoleń ryb, dlatego coraz więcej osób decyduje się na ich wypuszczenie po zrobieniu pamiątkowego zdjęcia. W dłuższej perspektywie taka postawa może pozytywnie przełożyć się na potencjał Jeziorska jako sandaczowej klasyki, której renoma nie wygaśnie po kilku słabszych sezonach.
Specyfika łowienia, bezpieczeństwo i ciekawostki o zbiorniku
Łowienie sandacza na Jeziorsku ma swoje charakterystyczne schematy, które z biegiem lat stały się niemal kanonem wędkarskiej praktyki. Najpopularniejszą metodą jest oczywiście **spinning**, z wykorzystaniem klasycznych przynęt gumowych na główkach jigowych, przynęt typu ripper, kopyto czy jaskółka. Wędkarze często używają główek w zakresie 10–25 g, dostosowując ciężar do głębokości i siły wiatru. Typowy sposób prowadzenia to metoda „podbijania z opadu” – przynęta po zarzuceniu opada na dno, a następnie jest podrywana kilkoma energicznymi ruchami szczytówki i znów pozostawiana do opadu. To właśnie w fazie opadu najczęściej następuje branie sandacza, sygnalizowane charakterystycznym puknięciem lub nagłym przyspieszeniem opadania przynęty.
Obok klasycznego jigowania coraz większą popularność zdobywa łowienie wertykalne, czyli „z opadu pionowego”, prowadzone bezpośrednio pod łodzią. Wymaga to dokładnego pozycjonowania jednostki nad interesującym miejscem – skarpą, rynną, korytem – i precyzyjnego operowania przynętą w polu widzenia ryb. Echosonda staje się w takim łowieniu narzędziem niemal obowiązkowym, pozwalając śledzić zarówno strukturę dna, jak i obecność stad drobnicy oraz pojedynczych drapieżników. Dla wielu wędkarzy jest to najbardziej emocjonujący sposób połowu sandacza, bo kontakt z rybą bywa niemal „na żywo” widoczny na ekranie urządzenia.
Na Jeziorsku z powodzeniem można też łowić sandacza metodą gruntową z martwą rybką lub filetem, szczególnie w okresach mniejszej aktywności drapieżników na wobler czy gumę. Popularne są zestawy z koszyczkiem zanętowym lub ciężarkiem przelotowym, do których montuje się przypony z jednej lub dwóch kotwiczek. Skuteczne bywa delikatne podciąganie zestawu, aby pobudzić ciekawość sandacza i sprowokować go do ataku. Ta metoda wymaga jednak odpowiedniego dobrania odległości rzutu i miejsca – najlepiej sprawdza się na krawędziach blatów, przy spadkach i w rejonach z wyraźną różnicą głębokości.
Bezpieczeństwo na Jeziorsku to temat, którego nie można pominąć. Ze względu na dużą powierzchnię, ekspozycję na wiatr i otwarty charakter zbiornika, przy nagłych zmianach pogody potrafią tu powstawać wysokie fale. Niewielkie łódki wędkarskie z niskimi burtami mogą mieć problem z bezpiecznym poruszaniem się, szczególnie w okolicy tamy, gdzie głębokość i ekspozycja na podmuchy wiatru są największe. Absolutną podstawą jest posiadanie kamizelek asekuracyjnych dla wszystkich osób na pokładzie, a także rozsądne planowanie wyjść – obserwacja prognoz i gotowość do szybkiego powrotu do portu, gdy na horyzoncie pojawią się ciemne chmury.
Ciekawostką związaną z Jeziorskiem jest jego znaczenie przyrodnicze. Część zbiornika i tereny przyległe objęte są ochroną ze względu na obecność cennych siedlisk ptaków wodno-błotnych. Zbiornik stanowi ważne miejsce odpoczynku i lęgów dla wielu gatunków, w tym rzadkich i chronionych. W praktyce oznacza to wyznaczenie stref, w których obowiązują ograniczenia dotyczące ruchu łodzi czy wchodzenia na niektóre odcinki brzegów, szczególnie w czasie lęgów. Wędkarze powinni szanować te regulacje – nie tylko ze względów prawnych, ale i etycznych. Połączenie intensywnego wędkarstwa z ochroną przyrody jest możliwe, ale wymaga świadomości i odpowiedzialności użytkowników wody.
Jeziorsko ma też swoje historie i anegdoty, przekazywane z ust do ust podczas wieczorów nad wodą. Opowieści o „dziadach” sandaczowych sprzed lat, kiedy to pod zaporą trafiano ryby o masie kilku kilogramów w ciągu jednego dnia, funkcjonują niemal jak legenda. Nie brakuje też relacji o spektakularnych holach, utraconych rybach życia czy spotkaniach z niemal mitycznymi sumami, które miały zrywać zestawy jak nitkę. Takie historie, choć czasem podkoloryzowane, budują wyjątkową aurę wokół zbiornika, zachęcając kolejnych wędkarzy do zmierzenia się z jego kaprysami.
W kontekście sprzętu i przygotowania warto podkreślić, że Jeziorsko nagradza tych, którzy nie idą na kompromisy jakościowe. Solidne plecionki, ostre kotwice i haki, dobrze dobrane przynęty w naturalnych, „warciańskich” kolorach, a także sprawne silniki i akumulatory do silników elektrycznych – to elementy, które realnie wpływają na skuteczność i komfort łowienia. Duża powierzchnia wody i konieczność częstych zmian miejscówki sprawiają, że efektywne poruszanie się po zbiorniku jest równie ważne, jak sama technika łowienia.
Interesującą kwestią jest również sezonowość łowiska. Wiosną, po zakończeniu okresów ochronnych, sandacz często trzyma się płytszych rejonów, w pobliżu miejsc tarliskowych i dopływów. Latem wędkarze szukają go głównie na nieco głębszych, ale wciąż dobrze nasłonecznionych blatach i krawędziach. Jesień to czas, gdy sandacz i okoń przygotowują się do zimy, intensywnie żerując – to właśnie wtedy Jeziorsko potrafi pokazać największe ryby, choć jednocześnie pogoda bywa już kapryśna. Zima, jeśli zbiornik zamarznie, otwiera możliwości wędkowania spod lodu, jednak ze względu na duże głębokości i zmienność warunków wymaga to szczególnej ostrożności.
Nie można pominąć także roli lokalnych społeczności wędkarskich, które od lat budują kulturę łowienia na Jeziorsku. Organizowane są zawody spinningowe, zloty klubów, wspólne akcje sprzątania brzegów czy inicjatywy promujące etyczne wędkowanie. Dla wielu osób to nie tylko łowisko, lecz także ważne miejsce spotkań, wymiany doświadczeń i budowania więzi. Jeziorsko uczy pokory i cierpliwości, ale równocześnie daje poczucie przynależności do specyficznej wspólnoty – ludzi, którzy wybrali tę wymagającą wodę na swoje ulubione łowisko.
FAQ – najczęściej zadawane pytania o zbiornik Jeziorsko
Czy Jeziorsko nadaje się dla początkujących wędkarzy sandaczowych?
Jeziorsko bywa wymagające, ale nie jest zarezerwowane wyłącznie dla „wyjadaczy”. Początkujący powinni jednak podejść do tej wody z pokorą: zacząć od prostych metod (np. jigowanie z brzegu na znanych miejscówkach), unikać silnych wiatrów i uczyć się topografii zbiornika stopniowo. Dobrym pomysłem jest pierwszy wyjazd z kimś doświadczonym lub skorzystanie z lokalnego przewodnika. Takie wsparcie znacząco skraca czas nauki i pozwala uniknąć typowych błędów.
Jakie są najlepsze okresy w roku na łowienie sandacza na Jeziorsku?
Za najbardziej atrakcyjne okresy uznaje się późną wiosnę oraz jesień. Wiosną, po tarle, sandacz chętnie żeruje na płytszych partiach i reaguje na przynęty prowadzone agresywniej. Latem żerowanie bywa bardziej chimeryczne, ale w nocy i o świcie można liczyć na regularne brania. Prawdziwy „czas rekordów” przychodzi często jesienią, gdy ryby intensywnie gromadzą się przy krawędziach skarp i blatach, budując zapasy przed zimą. Zimą, jeśli warunki pozwolą, możliwe jest łowienie z lodu, ale wymaga to dużej ostrożności.
Czy do wędkowania na Jeziorsku potrzebna jest łódź?
Łódź znacząco zwiększa szanse na sukces, bo pozwala sięgnąć do najciekawszych struktur dna oraz łatwo zmieniać miejscówki. Nie jest jednak absolutnie konieczna – z brzegu również da się skutecznie łowić, zwłaszcza w rejonach zatok, ujść dopływów oraz na odcinkach z dobrze wykształconą skarpą. Warto jednak mieć świadomość, że presja z łodzi jest duża i ryby nierzadko przesuwają się w rejony trudniej dostępne z lądu. Dla osób planujących regularne wypady inwestycja w łódź lub współdzielenie jej z innymi wędkarzami zwykle się opłaca.
Jakie wyposażenie jest szczególnie przydatne na tym zbiorniku?
Poza standardowym sprzętem spinningowym lub gruntowym kluczowa jest dobra echosonda – ułatwia lokalizowanie koryt, skarp i stad drobnicy. Bardzo przydatne są także solidne kotwice do łodzi, bo przy silnym wietrze dryf bywa szybki. Nie warto oszczędzać na kamizelkach asekuracyjnych oraz kotwicach i hakach – sandacz z Jeziorska ma twardy pysk, a utrata dużej ryby z powodu stępionego uzbrojenia to doświadczenie wyjątkowo bolesne. Dodatkowo warto mieć odzież chroniącą przed wiatrem i deszczem oraz zapasowy zestaw ubrań.
Czy na Jeziorsku obowiązują szczególne ograniczenia i przepisy?
Poza standardowymi przepisami dotyczącymi wymiarów i okresów ochronnych, na Jeziorsku funkcjonują również ograniczenia wynikające z obecności stref ochrony przyrody oraz urządzeń hydrotechnicznych. Niektóre rejony są wyłączone z żeglugi lub obowiązują tam dodatkowe zakazy w określonych porach roku. Aktualne regulaminy warto sprawdzać na stronach użytkownika rybackiego i lokalnego okręgu PZW. Z punktu widzenia wędkarza szczególnie ważne jest respektowanie tych zasad – naruszenia mogą skutkować mandatami, a przede wszystkim szkodą dla wrażliwych ekosystemów wokół zbiornika.













