Lin – czy ma okres ochronny w Polsce?

Lin od lat budzi emocje wśród polskich wędkarzy – jedni widzą w nim niezwykłą rybę sportową, inni cenią go przede wszystkim kulinarnie. Wokół tego gatunku narosło też sporo mitów, w tym pytanie, czy lin ma w Polsce okres ochronny i jakie przepisy faktycznie regulują jego połów. Zrozumienie aktualnych zasad, a także biologii lina i specyfiki łowienia tej ryby, pozwala nie tylko uniknąć mandatów, lecz także w świadomy sposób dbać o równowagę w ekosystemach wodnych. Poniższy tekst łączy informacje prawne, praktyczne porady wędkarskie oraz ciekawostki przyrodnicze.

Czy lin ma okres ochronny w Polsce?

Najczęściej pojawiające się pytanie brzmi: czy lin ma obecnie ustawowy okres ochronny w wodach ogólnodostępnych? Odpowiedź, biorąc pod uwagę krajowe regulacje na poziomie ogólnym, jest stosunkowo prosta – lin w skali całego kraju nie ma wprowadzonego okresu ochronnego w taki sposób, w jaki dotyczy to chociażby szczupaka, sandacza czy troci wędrownej. Oznacza to, że w większości wód, na których obowiązuje Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb Polskiego Związku Wędkarskiego, lina można łowić przez cały rok, oczywiście pod warunkiem przestrzegania innych ograniczeń, jak wymiar ochronny czy limity ilościowe.

Warto jednak podkreślić, że brak ogólnokrajowego okresu ochronnego nie oznacza całkowitego braku obostrzeń. Znaczna część okręgów PZW oraz inni użytkownicy rybacy (np. gospodarstwa rybackie, prywatni dzierżawcy jezior) mogą wprowadzać na użytkowanych przez siebie wodach przepisy szczegółowe. Często zawarte są one w tzw. zezwoleniach lub regulaminach lokalnych. Może się więc zdarzyć, że w jednym okręgu lina wolno łowić bez żadnych przerw, a w innym zostanie wyznaczony wewnętrzny okres ochronny, np. w miesiącach najintensywniejszego tarła.

Kolejnym elementem, o którym nie wolno zapomnieć, są przepisy dotyczące obszarów chronionych – parków narodowych, rezerwatów czy obszarów Natura 2000, gdzie lokalne zarządzenia dyrekcji mogą wprowadzać dodatkowe ograniczenia wobec określonych gatunków ryb. Czasem w takich miejscach zakazuje się nawet całkowicie zabierania lina z łowiska, nakazując jego natychmiastowy wypuszczający po złowieniu.

Dlatego w odpowiedzi na pytanie o okres ochronny lina trzeba zawsze dodać jedno zastrzeżenie: ogólne przepisy krajowe nie przewidują dla niego kalendarzowego zakazu połowu, ale konkretna woda może podlegać regulacjom szczególnym. Odpowiedzialny wędkarz przed każdym sezonem zapoznaje się z aktualnym regulaminem swojego okręgu PZW lub właściciela łowiska, a także zezwoleniem, które ma przy sobie podczas wędkowania.

Wymiar ochronny, limity i inne zasady połowu lina

Choć lin nie ma powszechnie obowiązującego okresu ochronnego, to w skali kraju obowiązuje dla niego minimalny wymiar ochronny. W wodach zarządzanych przez PZW najczęściej jest to 25 cm długości mierzonej od początku pyska do końca płetwy ogonowej. Ten parametr może się jednak w niektórych okręgach różnić, dlatego zawsze należy sprawdzić lokalne tabelki wymiarów. Celem wymiaru ochronnego jest zapewnienie rybie możliwości przynajmniej jednego tarła zanim zostanie potencjalnie zabrana z łowiska.

Drugim ważnym zagadnieniem są limity ilościowe. W standardowym regulaminie amatorskiego połowu ryb lin zalicza się do grupy ryb karpiowatych objętych limitem dobowym sztuk lub kilogramów. Przykładowo może obowiązywać łączny limit dobowy, np. 10 kg ryb spokojnego żeru lub szczegółowe ograniczenia liczby zabieranych osobników danego gatunku. W praktyce oznacza to, że nie można łowić dowolnej, nieograniczonej liczby linów, nawet jeśli nie mają one okresu ochronnego.

W wielu nowoczesnych łowiskach komercyjnych, a także w części wód specjalnych PZW, zasady wobec lina są znacznie bardziej restrykcyjne. Często występuje tam całkowity zakaz zabierania tej ryby, co jest wyraźnie podkreślone w zezwoleniu lub regulaminie łowiska. W takich miejscach łowi się wyłącznie w formule „złów i wypuść”. Niezastosowanie się do tych przepisów może skutkować nie tylko mandatem, ale też utratą prawa do wędkowania na danej wodzie.

Istotną, choć rzadziej podkreślaną kwestią jest również sposób obchodzenia się ze złapanymi linami. Nawet w przypadku, gdy planujemy rybę zabrać, warto zadbać o odpowiedni hol, spokojne odhaczanie i przechowywanie sztuk przeznaczonych do konsumpcji w siatce, a nie luzem na brzegu. Jeszcze większą troską trzeba otoczyć okazy medalowe oraz ryby, które wypuszczamy. Miękki podbierak, mokra mata karpiowa i szybkie, zdecydowane wypuszczenie ograniczają otarcia śluzu i ryzyko infekcji, co ma znaczenie dla całej populacji w danym akwenie.

Ważne jest też zrozumienie, że okres ochronny to tylko jeden z elementów szerzej pojętej ochrony ryb. Nawet przy jego braku wędkarz może samodzielnie kształtować swoje podejście poprzez dobrowolne ograniczenie liczby zabieranych ryb, unikanie intensywnego łowienia w czasie tarła czy rezygnację z nocnych zasiadek na tarliskach. Świadoma postawa ma ogromne znaczenie szczególnie tam, gdzie presja wędkarska jest bardzo wysoka, a woda ma ograniczoną zdolność do naturalnego odnawiania zasobów.

Biologia i zwyczaje lina – dlaczego to ryba szczególna?

Aby zrozumieć sens regulacji prawnych związanych z linem, warto przyjrzeć się bliżej jego biologii. Lin (Tinca tinca) jest gatunkiem należącym do rodziny karpiowatych, zasiedlającym przede wszystkim wody stojące i wolno płynące, bogate w roślinność podwodną. Preferuje muliste dno, trzcinowiska, zatoki porośnięte grążelami czy rogatkiem. Jest to ryba ciepłolubna – najaktywniejsza staje się, gdy temperatura wody przekracza kilkanaście stopni Celsjusza, a jej szczyt żerowania przypada często na ciepłe wieczory i poranki późną wiosną oraz latem.

Charakterystyczną cechą lina jest jego mocno śluzowata skóra, pozbawiona dużych, wyraźnych łusek. Ten gruby śluz pełni funkcję ochronną – zmniejsza tarcie w wodzie, chroni przed pasożytami i drobnoustrojami, a także pozwala linowi przetrwać w warunkach gorszego natlenienia. To jedna z przyczyn, dla których lin potrafi z powodzeniem żyć w zbiornikach, które dla wielu innych gatunków są zbyt ciepłe, muliste i „zamglone”.

Tarło lina odbywa się zazwyczaj od późnej wiosny do połowy lata, gdy woda osiąga temperaturę powyżej 18–20 stopni. Samice składają ikrę partiami, w kilku rzutach, na roślinność przybrzeżną – w szuwarach, zaroślach i podwodnych łąkach. W zależności od warunków środowiskowych, dostępności pokarmu i zagęszczenia osobników dorosłych, tempo wzrostu lina może być bardzo zróżnicowane. W bogatych, dobrze nagrzewających się zbiornikach małe liny osiągają wymiar ochronny już po kilku sezonach, w chłodniejszych wodach proces ten trwa znacznie dłużej.

Lin jest przede wszystkim rybą bentofagiczną, czyli żywiącą się organizmami dennymi: larwami owadów, drobnymi skorupiakami, mięczakami, a także częściowo roślinami. Delikatnie „przesiewa” muł, pobierając z niego wartościowe składniki pokarmowe. Ta dieta ma ogromne znaczenie przy doborze przynęt – naturalne kąski, jak robaki, ochotka czy dendrobeny, często okazują się nie do pobicia. Z drugiej strony lin łatwo przyzwyczaja się do pokarmów sypkich i granulowanych, używanych w nęceniu, potrafiąc przez długi czas żerować na jednym, regularnie „stołowanym” stanowisku.

Nie bez powodu lin nazywany jest niekiedy „królem zielska”. Jego ostrożność, specyficzny sposób żerowania i przywiązanie do gęsto zarośniętych rejonów zbiornika powodują, że złowienie naprawdę dużego osobnika bywa sporym wyzwaniem. Doświadczeni wędkarze podkreślają, że lin potrafi przez długi czas „testować” przynętę: dotykać jej pyskiem, podnosić i upuszczać, często nie wywołując od razu zdecydowanego brania. Wymaga to cierpliwości i odpowiedniego ustawienia sygnalizacji, aby odróżnić delikatne skubnięcia od momentu, w którym ryba pewnie chwyta przynętę.

Ciekawym przystosowaniem lina jest jego stosunkowo wysoka odporność na niedobór tlenu. W niektórych, mocno zarośniętych i latem przegrzewających się zbiornikach liny utrzymują się tam, gdzie inne gatunki słabiej radzą sobie z przyduchą. To właśnie w takich „zapomnianych” stawach czy zarastających jeziorach można znaleźć prawdziwe okazy, które latami pozostają poza zasięgiem masowej presji wędkarskiej, głównie z powodu trudnego dostępu do brzegu i niepozornego wyglądu łowiska.

Lin w przepisach a etyka wędkarska

Ustawodawca i użytkownicy rybaccy mogą regulować połów lina poprzez wymiary, limity czy lokalne okresy ochronne, jednak równie ważne są normy przyjęte w środowisku wędkarskim. Lin, podobnie jak wiele innych ryb spokojnego żeru, jest gatunkiem wrażliwym na intensywną eksploatację. W zbiornikach o małej powierzchni lub ograniczonej produkcyjności zbyt duża liczba zabieranych lina może w krótkim czasie doprowadzić do jego wyraźnego ubytku, co odbije się na całej strukturze ichtiofauny.

Coraz więcej kół i klubów wędkarskich promuje dobrowolne ograniczenia dotyczące zabierania dużych osobników. Wiele z nich zaleca wypuszczanie ryb powyżej określonego rozmiaru, nawet jeśli przepisy na to nie nalegają. Długowieczne, dorodne liny mają ogromną wartość genetyczną – to one są nośnikami cech pozwalających przetrwać w specyficznych warunkach danego zbiornika, a także produkują największe ilości ikry. Zabierając takie sztuki, wędkarz pozbawia wodę najbardziej wartościowego kapitału rozrodczego.

W etyce nowoczesnego wędkarstwa duże znaczenie przypisuje się także jakości zdjęć i sposobowi prezentowania zdobyczy. Lina, jako rybę delikatną, najlepiej fotografować krótko, trzymając go nad matą lub miękką trawą, z zachowaniem wilgotności rąk. Zbyt długie sesje zdjęciowe, odkładanie ryby na suchy piasek czy ściskanie jej w okolicy skrzeli znacząco zwiększają ryzyko urazów i późniejszych infekcji. W praktyce dobra fotografia wcale nie wymaga męczenia ryby – dużo ważniejsze jest przygotowanie sprzętu, aparatu i pomysłu na ujęcie jeszcze przed wyholowaniem okazu.

Etyczny wymiar ma również kwestia łowienia lina w okresie tarła oraz tuż przed nim. Nawet jeśli prawo jednoznacznie nie zakazuje połowu w tym czasie, warto rozważyć, czy masowe intensywne nęcenie tarlisk, ustawianie wielu zestawów w rejonach szuwarów i łowienie bez umiaru ryb pełnych ikry jest zgodne z ideą zrównoważonego, odpowiedzialnego wędkarstwa. Wielu doświadczonych łowców lina celowo omija newralgiczne okresy, przenosząc ciężar zasiadek na późniejsze miesiące, gdy większość populacji zakończy już rozród.

Na końcu pozostaje kwestia edukacji. W środowisku wędkarskim wciąż zdarzają się osoby, które traktują ryby wyłącznie jako „mięso na patelnię”. Tymczasem lin, z uwagi na swoje znaczenie w ekosystemie i niepowtarzalny charakter łowienia, zasługuje na bardziej świadome podejście. Dobrym zwyczajem jest dzielenie się wiedzą z początkującymi – nie tylko o przepisach, ale i o tym, jak bezpiecznie odhacza się lina, jakich haczyków używać, by zmniejszyć uszkodzenia pyszczka, czy dlaczego warto zabierać mniej ryb, niż dopuszcza to prawo.

Techniki połowu lina – praktyka zgodna z ochroną gatunku

Choć temat dotyczy okresu ochronnego i regulacji, trudno mówić o linie bez odniesienia do metod jego łowienia. Sposób połowu ma bowiem bezpośredni wpływ na przeżywalność ryb wypuszczanych i skalę ich ewentualnych urazów. Tradycyjnie lin łowiony jest przede wszystkim na lekką spławikówkę – czy to w wersji bata, tyczki, czy klasycznej odległościówki. Kluczem jest precyzja – zestaw musi umożliwić podanie przynęty możliwie blisko dna, a często wręcz lekko w nie wtopionej, tam gdzie lin naturalnie pobiera pokarm.

W arsenale przynęt królują robaki: czerwone, białe, gnojaki, a także rosówki, krojone dendrobeny czy kanapki z kukurydzą. Lin, szczególnie w wodach intensywnie nęconych zanętami sypkimi, potrafi jednak szybko przyzwyczaić się do kukurydzy, grochu, pszenicy, pelletów czy kulek proteinowych o delikatnym, roślinnym aromacie. W zależności od łowiska można spotkać się z różnymi upodobaniami – w jednym jeziorze liny biorą niemal wyłącznie na ochotkę, w innym dominują brania na kukurydzę, a w kolejnym kluczem okazuje się cichy, niewielki pellet o rybnym zapachu.

Nie mniej istotne jest nęcenie. Lin dobrze reaguje na systematyczne, umiarkowane dokarmianie wybranego miejsca. W praktyce oznacza to raczej budowanie przyzwyczajenia do punktowego karmnika czy miejsca wrzucania kulek zanętowych niż zasypywanie dna grubą warstwą jedzenia. Nadmierne nęcenie może sprzyjać przyciąganiu gatunków dominujących, takich jak karp czy leszcz, które mogą zepchnąć lina na dalszy plan. Co więcej, zbyt obfite porcje pokarmu w małych, płytkich zbiornikach mogą przyczyniać się do nadmiernego użyźniania wody i pogarszania jej jakości.

Coraz częściej liny łowi się również metodą gruntową, w tym popularną ostatnio techniką method feeder. Dobrze zadane koszyki z drobną, pracującą zanętą i niewielką przynętą na krótkim przyponie potrafią skutecznie selekcjonować żerujące osobniki. Przy tej metodzie szczególnie ważny jest dobór odpowiednio delikatnych zestawów – cienkich przyponów, niewielkich haków oraz stosowanie amortyzujących wędek i żyłek. Ogranicza to skalę uszkodzeń pyszczka, co ma znaczenie, jeśli lin po krótkiej sesji zdjęciowej wróci do wody.

Praktyka pokazuje, że odpowiedzialne wędkowanie na lina wymaga również przemyślanego doboru miejsca, a nie tylko techniki. Zamiast łowić bezpośrednio na płytkich tarliskach, lepiej wybrać nieco głębsze zatoki lub obrzeża podwodnych łąk, gdzie liny przebywają w okresach intensywnego żerowania, ale niekoniecznie w trakcie samego rozrodu. Takie przesunięcie łowiska o kilkanaście czy kilkadziesiąt metrów może dać podobne rezultaty pod względem ilości brań, a jednocześnie mniej ingeruje w newralgiczne strefy ekosystemu.

Ciekawostki o linie – rola w kulturze, kuchni i ekosystemie

Lin ma w polskiej tradycji długą historię. W dawnych stawach klasztornych i dworskich ceniono go jako wartościową rybę stołową, często trafiającą na świąteczne stoły. Mięso lina uchodzi za delikatne i smaczne, choć specyficzne – niektórzy wyczuwają w nim lekko „błotny” posmak, wynikający z życia w mulistych zbiornikach. Umiejętny dobór łowiska, właściwe przechowywanie ryby po złowieniu oraz odpowiednie przyrządzenie (np. wcześniejsze oczyszczenie z mułu, marynowanie, duszenie) pozwalają jednak w dużym stopniu złagodzić tę cechę.

W kulturze ludowej lin pojawiał się również w przesądach i wierzeniach. Jego śluzowatą skórę kojarzono z właściwościami leczniczymi, przypisując mu zdolność przyspieszania gojenia ran. Choć trudno doszukiwać się w tym bezpośrednich podstaw naukowych, faktem jest, że lin, dzięki swojej odporności, był symbolem siły i przetrwania w trudnych warunkach. Z kolei w niektórych regionach uważało się, że pojawienie się dużych linów w przybrzeżnej strefie jeziora zapowiada zmianę pogody – wzrost temperatury lub nadejście burzy.

Ekologicznie lin pełni ważną funkcję w strukturze zbiorników wodnych. Jako ryba denne żerująca na bezkręgowcach, przyczynia się do regulacji ich populacji, a przez to do równowagi między roślinnością a zespołami zwierząt zamieszkujących dno. Jego obecność bywa dobrym wskaźnikiem określonego typu ekosystemu – bogatego w rośliny wodne, o umiarkowanie żyznych wodach, gdzie obok lina występują też inne gatunki preferujące spokojne wody, jak karaś pospolity, wzdręga czy karaś srebrzysty.

Ciekawym zjawiskiem, zauważalnym na wielu wodach, jest powolna zmiana struktury wiekowej populacji lina pod wpływem presji wędkarskiej. W zbiornikach chętnie odwiedzanych przez wędkarzy coraz trudniej spotkać bardzo duże osobniki, dominują natomiast średnie i mniejsze sztuki. Wynika to z naturalnej selekcji „na haczyk” – większe liny łowione i zabierane są częściej, a te, które pozostają w wodzie, to owoce kolejnych roczników. Przy braku umiaru i zbyt małej ochronie dużych okazów może dojść do swoistej „karłowatości” populacji, w której rzadko pojawiają się naprawdę okazałe liny.

Warto wspomnieć również o roli zarybień. W wielu jeziorach i stawach gospodarka rybacka obejmuje regularne wpuszczanie narybku lina, kupowanego ze specjalistycznych gospodarstw. Z jednej strony pozwala to podtrzymywać atrakcyjność łowisk, z drugiej – rodzi pytania o różnorodność genetyczną i dostosowanie ryb do konkretnych warunków środowiskowych. Wędkarze, którzy korzystają z efektów takich zarybień, mają tym większą odpowiedzialność za rozsądne gospodarowanie „kapitałem” rybnym – także w zakresie dobrowolnych ograniczeń liczby zabieranych ryb.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o lina i okres ochronny

Czy lin ma ogólnopolski okres ochronny i czy może się to zmienić?

Aktualnie lin nie posiada w Polsce ogólnokrajowego okresu ochronnego, co oznacza, że w skali kraju brak jest jednego ustawowego zakazu połowu w określonych miesiącach. Sytuacja ta może jednak ulegać zmianom wraz z nowelizacjami przepisów rybackich lub decyzjami użytkowników rybackich. W praktyce obserwuje się tendencję do wprowadzania lokalnych ograniczeń, zwłaszcza w okręgach, gdzie populacja lina jest osłabiona lub w wodach o wysokiej presji wędkarskiej.

Skąd mam pewność, że na moim łowisku nie ma lokalnego okresu ochronnego dla lina?

Podstawą jest zawsze dokładne przeczytanie zezwolenia na połów oraz regulaminu obowiązującego w danym okręgu PZW bądź na łowisku prywatnym. Informacje te publikowane są również na stronach internetowych okręgów i właścicieli jezior. W przypadku wątpliwości warto skontaktować się telefonicznie lub mailowo z biurem okręgu. Należy pamiętać, że tłumaczenie się „nieświadomością” zwykle nie chroni przed konsekwencjami prawnymi w razie kontroli służb uprawnionych do nadzoru nad wędkowaniem.

Jaki jest minimalny wymiar ochronny lina i czy wszędzie jest taki sam?

Najczęściej spotykany w wodach zarządzanych przez PZW minimalny wymiar ochronny lina to 25 cm długości całkowitej. Nie jest to jednak wartość sztywna dla całego kraju – niektóre okręgi mogą stosować wyższe lub w wyjątkowych przypadkach niższe progi, dostosowane do lokalnych warunków i celów gospodarki rybackiej. Warto więc za każdym razem sprawdzić aktualną tabelę wymiarów ochronnych właściwą dla danego okręgu, by uniknąć przypadkowego przekroczenia przepisów i konieczności tłumaczenia się przed strażą rybacką.

Czy łowienie lina w czasie tarła jest dozwolone i etyczne?

Jeśli na danym akwenie nie ma wprowadzonego lokalnego okresu ochronnego, to formalnie łowienie lina w czasie tarła jest dozwolone, pod warunkiem przestrzegania wymiaru ochronnego i limitów ilościowych. Z etycznego punktu widzenia wielu doświadczonych wędkarzy uznaje jednak za niewłaściwe intensywne obławianie tarlisk oraz masowe zabieranie ryb pełnych ikry. Rozsądnym kompromisem jest ograniczenie presji w najbardziej newralgicznych tygodniach tarła oraz świadome wypuszczanie części złowionych wtedy ryb, zwłaszcza dużych samic.

Dlaczego niektóre łowiska wprowadzają całkowity zakaz zabierania lina?

Powody takiej decyzji są zwykle dwojakie. Po pierwsze, lina stosunkowo łatwo przełowić, szczególnie w mniejszych i płytkich zbiornikach, gdzie jego naturalne zdolności do odnawiania populacji są ograniczone. Po drugie, okazy linów przyciągają wędkarzy i podnoszą atrakcyjność łowiska jako miejsca nastawionego na sportowe łowienie i fotografowanie ryb. Wprowadzenie zasady „złów i wypuść” ma więc chronić wartościowy materiał genetyczny, a jednocześnie budować wizerunek łowiska jako nowoczesnego i przyjaznego dla środowiska.

  • Powiązane treści

    Karaś srebrzysty – status prawny i ochrona

    Karaś srebrzysty od kilku lat znajduje się w centrum zainteresowania zarówno ichtiologów, jak i wędkarzy. Z jednej strony to ryba powszechna i niezwykle odporna, z drugiej – gatunek obcy, który może zagrażać rodzimym populacjom, zwłaszcza karasiowi pospolitemu. Zrozumienie jego statusu prawnego, zasad ochrony oraz konsekwencji dla gospodarki rybackiej i wędkarstwa jest kluczowe dla odpowiedzialnego łowienia. Poniższy tekst porządkuje aktualną wiedzę w tym zakresie, pokazując jednocześnie, jak praktycznie podejść do połowu…

    Karaś pospolity – czy jest objęty okresem ochronnym?

    Karaś pospolity to jedna z najbardziej charakterystycznych ryb naszych wód – skromna, często niedoceniana, ale wyjątkowo ciekawa pod względem biologii, historii i znaczenia dla wędkarstwa. Dla wielu osób jest to pierwsza złowiona ryba w życiu, symbol dziecięcych wypraw nad staw czy wiejskie jezioro. Pojawia się jednak naturalne pytanie: czy karaś pospolity jest objęty okresem ochronnym, a jeśli nie – to czy oznacza to pełną dowolność w jego połowach? Aby odpowiedzieć…

    Atlas ryb

    Jesiotr biały – Acipenser transmontanus

    Jesiotr biały – Acipenser transmontanus

    Jesiotr atlantycki – Acipenser oxyrinchus

    Jesiotr atlantycki – Acipenser oxyrinchus

    Jesiotr syberyjski – Acipenser baerii

    Jesiotr syberyjski – Acipenser baerii

    Jesiotr rosyjski – Acipenser gueldenstaedtii

    Jesiotr rosyjski – Acipenser gueldenstaedtii

    Beluga – Huso huso

    Beluga – Huso huso

    Drapacz nilowy – Lates niloticus

    Drapacz nilowy – Lates niloticus

    Pirarucu – Arapaima gigas

    Pirarucu – Arapaima gigas

    Arapaima – Arapaima gigas

    Arapaima – Arapaima gigas

    Tambacu – Colossoma macropomum

    Tambacu – Colossoma macropomum

    Pacu – Piaractus mesopotamicus

    Pacu – Piaractus mesopotamicus

    Tilapia czerwona – Oreochromis spp.

    Tilapia czerwona – Oreochromis spp.

    Labeo bata – Labeo bata

    Labeo bata – Labeo bata