Jak dobrać poziom tłuszczu w paszy do temperatury wody?

Akwakultura rozwija się dynamicznie, a wraz z nią rośnie znaczenie precyzyjnego żywienia ryb. Jednym z najważniejszych, a jednocześnie najtrudniejszych do optymalizacji elementów jest poziom tłuszczu w paszy w odniesieniu do temperatury wody. Tłuszcz stanowi główne źródło energii w diecie wielu gatunków ryb, ale jego wykorzystanie silnie zależy od warunków środowiskowych. Umiejętne dostosowanie zawartości lipidów do temperatury pozwala nie tylko przyspieszyć wzrost, lecz także obniżyć współczynnik pokarmowy, poprawić zdrowie ryb i zwiększyć rentowność produkcji.

Znaczenie tłuszczu w żywieniu ryb w kontekście temperatury

Tłuszcz w paszy dla ryb pełni kilka istotnych funkcji: jest skoncentrowanym źródłem energii, dostarcza niezbędnych kwasów tłuszczowych, wpływa na strukturę i stabilność granul oraz oddziałuje na smakowitość. Z punktu widzenia zarządzania stawem czy systemem RAS kluczowe jest jednak to, jak zmienia się metabolizm ryb wraz ze spadkiem lub wzrostem temperatury. Ryby jako organizmy zmiennocieplne uzależnione są od temperatury otoczenia; wraz z jej wzrostem zwiększa się tempo procesów metabolicznych, a tym samym zapotrzebowanie na energię.

W niskich temperaturach metabolizm ulega spowolnieniu. Ryby mniej się poruszają, częściej przebywają przy dnie lub w strefach o stabilniejszej temperaturze i znacznie rzadziej pobierają pokarm. Nadmiernie wysoki poziom tłuszczu w paszy w takich warunkach prowadzi do niewykorzystania energii, odkładania tkanki tłuszczowej w narządach wewnętrznych, a nawet zaburzeń funkcjonowania wątroby. Z kolei w wyższych temperaturach ryby chętniej żerują, szybciej trawią i efektywniej wykorzystują zarówno tłuszcz, jak i białko. Wówczas zwiększenie udziału energii z lipidów pozwala ograniczyć nadmierne spalanie cennego białka i skierować je na budowę mięśni.

Odpowiednie zbilansowanie poziomu tłuszczu względem temperatury wody pozwala więc sterować relacją między energią a białkiem w dawce pokarmowej. Zbyt niski udział tłuszczu powoduje, że ryby „spalają” białko na potrzeby energetyczne, co z ekonomicznego punktu widzenia jest niekorzystne, bo białko jest droższym komponentem paszy. Z kolei zbyt wysoki procent tłuszczu, szczególnie przy chłodnej wodzie, prowadzi do otłuszczenia i pogorszenia kondycji ryb, a także może negatywnie wpływać na jakość filetów, ich smak oraz przydatność przetwórczą.

Należy przy tym pamiętać, że tłuszcz w diecie ryb to nie tylko ilość, ale i skład. Dostępność kwasów omega-3 i omega-6, udział tłuszczów pochodzenia rybnego w stosunku do roślinnego czy stopień nasycenia kwasów tłuszczowych determinują możliwość ich metabolizowania w różnych temperaturach. Np. tłuszcze bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe są łatwiej wykorzystywane w niższych temperaturach niż tłuszcze nasycone, co należy uwzględniać przy konstruowaniu mieszanek paszowych na sezon jesienno-zimowy.

Jak praktycznie dopasować poziom tłuszczu do temperatury – zasady i przykłady

Ustalając optymalny poziom tłuszczu w paszy, hodowca musi wziąć pod uwagę kilka podstawowych zmiennych: gatunek ryby, jej fazę rozwoju, system produkcji, docelową wielkość oraz strategię żywieniową (ad libitum czy dawkowane karmienie). Na tej podstawie można dopiero odnieść się do konkretnego zakresu temperatur i zdefiniować, kiedy należy obniżać, a kiedy zwiększać udział energii z lipidów. Choć nie istnieje uniwersalna tabela dla wszystkich gatunków, można wskazać pewne ogólne kierunki.

Niższe temperatury – dlaczego mniej tłuszczu często znaczy lepiej

W okresach chłodnych, gdy temperatura wody spada poniżej optymalnego zakresu wzrostu danego gatunku, ryby wyraźnie redukują pobieranie paszy. Zapotrzebowanie energetyczne ich organizmu maleje, ale jednocześnie wydłuża się czas pasażu treści pokarmowej przez przewód pokarmowy. Oznacza to, że nadmierna koncentracja tłuszczu w granulce zwiększa ryzyko nietrawienia jego całości, a w konsekwencji gorszego wykorzystania paszy oraz podniesienia obciążenia środowiska resztkami niewykorzystanego pokarmu.

W praktyce przy wodach chłodnych dla gatunków takich jak pstrąg tęczowy, łosoś czy sieja, dietę stopniowo „odchudza się” z tłuszczu przy jednoczesnym utrzymaniu odpowiednio wysokiego poziomu białka. Ma to na celu zabezpieczenie minimalnych potrzeb na aminokwasy przy ograniczonej całkowitej podaży paszy. W przypadku ryb karpiowatych, które i tak w niskich temperaturach przechodzą niemal w stan odrętwienia i przestają żerować, stosowanie wysokotłuszczowych pasz zimowych zwykle mija się z celem. Ważniejsze staje się wtedy, aby karmienie szybko wygasić, niż próbować poprawiać kondycję zwierząt zmianą składu tłuszczu.

Jednocześnie trzeba uwzględnić fakt, że ryby wykorzystują w okresie zimowym zgromadzone wcześniej rezerwy energetyczne. W tym kontekście zbyt wysoki poziom tłuszczu w paszy jesiennej i nadmierne „tuczenie” ryb może skutkować pogorszeniem kondycji wątroby oraz zwiększeniem śmiertelności w trakcie zimowania. Wysoka ilość tłuszczu trzewnego jest szczególnie niepożądana u gatunków towarowych sprzedawanych w całości, gdzie widoczne otłuszczenie obniża akceptację produktu przez konsumenta.

Wyższe temperatury – kiedy warto podnieść poziom tłuszczu

Wraz ze wzrostem temperatury wody rośnie apetyt ryb i ich zdolność do wykorzystania paszy. W takich warunkach zwiększa się optymalny poziom tłuszczu w granulce. Dobrze skomponowana wysokotłuszczowa dieta letnia pozwala zwiększyć tempo wzrostu bez proporcjonalnego zwiększania udziału białka. Jest to kluczowe, ponieważ białko paszowe nie tylko jest drogie, ale również jego nadmiar przy intensywnym metabolizmie sprzyja większej emisji azotu do środowiska. Zwiększając udział tłuszczu jako głównego nośnika energii, można ograniczyć zjawisko tzw. spalania białka na cele energetyczne.

W praktyce oznacza to, że w optymalnym lub nieco wyższym zakresie temperatur dla danego gatunku formułuje się pasze zawierające od kilkunastu do nawet ponad 30% lipidów (w zależności od ryby i etapu odchowu). U łososiowatych wysoki poziom tłuszczu w okresie intensywnego wzrostu jest normą, natomiast u karpia czy suma afrykańskiego balansuje się między zawartością tłuszczu a białka tak, aby nie doszło do nadmiernego otłuszczenia tuszek i pogorszenia jakości mięsa.

Wysokie temperatury niosą jednak także ryzyko stresu termicznego i niedoboru tlenu. Tłuszcz jest źródłem energii o wysokiej „gęstości kalorycznej”, a jego metabolizm wymaga tlenu. Przy granicznych wartościach temperatury i niskiej zawartości tlenu w wodzie niewłaściwe zwiększenie udziału tłuszczu może paradoksalnie pogorszyć kondycję ryb, zwiększając zapotrzebowanie na tlen ponad możliwości środowiska. Dlatego planując letnie żywienie, trzeba łączyć wiedzę o zawartości tłuszczu z informacjami o natlenieniu wody, gęstości obsady i wydajności systemów napowietrzania.

Związek poziomu tłuszczu z białkiem – wskaźnik P/E

W nowoczesnym podejściu do żywienia ryb dużą wagę przykłada się nie tylko do samego procentowego udziału tłuszczu, ale do stosunku białka do energii metabolicznej paszy (tzw. P/E ratio). Ichtriolodzy i żywieniowcy analizują, ile gramów białka przypada na jednostkę energii dostarczanej przez karmę. Temperatura wody odgrywa tu kluczową rolę, ponieważ od niej zależy, ile energii ryba potrzebuje na utrzymanie funkcji życiowych, a ile może przeznaczyć na wzrost.

W niskich temperaturach optymalne P/E bywa wyższe – tym bardziej, że pasze są pobierane w ograniczonej ilości i ważniejsze staje się zapewnienie odpowiedniego poziomu białka niż bardzo wysokiej podaży energii. W wyższych temperaturach, gdy żerowanie jest intensywne, można obniżyć P/E poprzez zwiększenie udziału tłuszczu, nie pogarszając przy tym przyrostów. W praktyce żywieniowcy korzystają z modeli żywieniowych oraz doświadczeń terenowych, aby dobrać takie P/E, które w danych warunkach temperaturowych pozwoli uzyskać możliwie najlepszy współczynnik wykorzystania paszy (FCR) i maksymalne przyrosty masy ciała.

Różnice gatunkowe – nie każda ryba reaguje tak samo

Dostosowanie poziomu tłuszczu do temperatury nie może odbywać się w oderwaniu od specyfiki gatunku. Ryby zimnolubne, takie jak pstrąg tęczowy czy łosoś atlantycki, mają inny profil tolerancji termicznej niż gatunki ciepłolubne, np. tilapia czy sum afrykański. W efekcie pasze „wysokotłuszczowe” w rozumieniu jednego gatunku mogą być standardowe lub wręcz ubogie w tłuszcz w odniesieniu do innego. Kluczowe jest rozpoznanie, w jakim zakresie temperatur dany gatunek osiąga najlepsze przyrosty przy dobrym stanie zdrowia i jak zmienia się jego wykorzystanie tłuszczu w miarę oddalania się od tego optimum.

Dodatkowo różna jest naturalna preferencja pokarmowa poszczególnych gatunków. Gatunki drapieżne z natury wykorzystują większe ilości tłuszczu pochodzenia zwierzęcego i często lepiej reagują na pasze o wyższej koncentracji energii. Z kolei ryby wszystkożerne lub roślinożerne, jak karp, bardziej polegają na węglowodanach i białku roślinnym, a zbyt duża podaż tłuszczu może u nich szybciej prowadzić do powstawania niepożądanych złogów tłuszczowych w obrębie narządów wewnętrznych.

Inne kluczowe aspekty: rodzaj tłuszczu, system chowu i zdrowie ryb

Poza samą ilością tłuszczu istotną rolę odgrywa jego jakość. Źródło lipidów, profil kwasów tłuszczowych i sposób ich ochrony przed utlenianiem stają się szczególnie ważne, gdy zmienia się temperatura środowiska wodnego. Różne systemy chowu – otwarte stawy, recyrkulacja, klatki w jeziorach czy w morzu – dodatkowo modyfikują optymalne strategie żywienia tłuszczem.

Rodzaj tłuszczu a temperatura – nasycone czy nienasycone?

Ryby w niższych temperaturach lepiej metabolizują tłuszcze bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe (PUFA). Są one płynne w niższych temperaturach i łatwiej dostępne dla enzymów trawiennych. Tłuszcze nasycone, często pochodzenia zwierzęcego lądowego, w chłodnej wodzie są trudniej rozkładane i mogą gorzej się wchłaniać. Z tego powodu wiele formuł pasz dla ryb zimnolubnych wzbogaca się w oleje rybne lub wybrane oleje roślinne o wysokiej zawartości kwasów omega-3, szczególnie w okresie jesienno-zimowym.

W wyższych temperaturach można pozwolić sobie na nieco większy udział tłuszczów nasyconych, choć i tu konieczne jest zachowanie równowagi, aby nie pogarszać ogólnego profilu kwasów tłuszczowych w mięsie. Zbyt duży udział tłuszczów roślinnych kosztem tłuszczu rybiego prowadzi do spadku zawartości cennych kwasów EPA i DHA w filetach, co obniża ich wartość żywieniową dla konsumenta. Dlatego planując długofalową strategię żywienia, trzeba łączyć cele produkcyjne (wzrost, FCR) z oczekiwaniami rynku względem jakości końcowego produktu.

System chowu a wykorzystanie tłuszczu w paszy

W systemach recyrkulacyjnych (RAS), gdzie temperatura wody jest najczęściej stabilna i kontrolowana, problem dużych wahań zdolności wykorzystania tłuszczu przez ryby jest mniejszy. Tu kluczowe staje się dopasowanie poziomu tłuszczu do docelowego tempa wzrostu, gęstości obsady oraz możliwości oczyszczania wody z substancji organicznych. Wysokotłuszczowe pasze w RAS mogą skutecznie poprawiać efektywność produkcji, ale wymagają precyzyjnego zarządzania karmieniem, aby ograniczyć ilość resztek pokarmu i tłuszczu w systemie filtracji biologicznej.

W stawach ziemnych czy klatkach na otwartych wodach sytuacja jest inna. Tu temperatura jest zmienna sezonowo, a jej skoki mają bezpośredni wpływ na apetyt i metabolizm ryb. Dodatkowo nadmiar tłuszczu w środowisku sprzyja powstawaniu powierzchniowych „plam” olejowych, obniżaniu jakości wody i przyczynia się do deficytu tlenowego w warstwie przydennej. W takich warunkach szczególnie ważne jest, aby poziom tłuszczu w paszy był ściśle dostosowany do aktualnej temperatury oraz tempa żerowania ryb, a także by stosować formy granul o odpowiedniej stabilności w wodzie.

Wpływ tłuszczu i temperatury na zdrowie oraz odporność

Temperatura wody i poziom tłuszczu w diecie działają wspólnie na układ immunologiczny ryb. Niewłaściwe skomponowanie dawki w danym przedziale temperatur może osłabiać odporność, zwiększając podatność na choroby bakteryjne, pasożytnicze i wirusowe. Zbyt wysoki udział tłuszczu przy niskich temperaturach, gdy metabolizm lipidów jest spowolniony, może doprowadzić do stłuszczenia wątroby, a to z kolei obniża zdolność organizmu do detoksykacji i odpowiedzi immunologicznej.

Odpowiedni dobór profilu kwasów tłuszczowych ma także bezpośredni wpływ na błony komórkowe i funkcjonowanie komórek odpornościowych. Wielonienasycone kwasy tłuszczowe omega-3 są kluczowe dla zachowania elastyczności błon w zmiennych temperaturach i biorą udział w regulacji procesów zapalnych. Z tego względu w okresach przejściowych (wiosna, jesień), kiedy wahania temperatury są największe, zaleca się szczególną dbałość o jakość tłuszczu w paszy, nawet jeśli całkowity jego poziom nie jest najwyższy.

Praktyczne zalecenia dla hodowców – zarządzanie w czasie i w skali gospodarstwa

Wdrożenie zasad dopasowania poziomu tłuszczu do temperatury powinno odbywać się planowo, w skali całego cyklu produkcyjnego. Jednym z rozwiązań jest stosowanie pasz sezonowych – o nieco innym składzie na okres chłodniejszy i cieplejszy – oraz wprowadzanie ich z wyprzedzeniem, jeszcze przed gwałtowną zmianą temperatury. Pozwala to rybom stopniowo adaptować się do nowej diety i minimalizuje ryzyko zaburzeń trawiennych.

Niezwykle istotne jest regularne monitorowanie temperatury wody nie tylko w warstwie powierzchniowej, ale też w strefach, w których najczęściej przebywają ryby. Różnice kilku stopni między powierzchnią a głębią mogą decydować o tym, jak efektywnie wykorzystywana jest pasza. Angażowanie doradców żywieniowych oraz śledzenie zaleceń producentów pasz, którzy coraz częściej opracowują tabele dawkowania z uwzględnieniem temperatury i masy ciała ryb, staje się standardem w nowoczesnych gospodarstwach akwakultury.

Coraz większą popularność zyskują narzędzia cyfrowe i oprogramowanie do zarządzania produkcją, umożliwiające rejestrowanie temperatur, dawek paszy, przyrostów i parametrów jakości wody. Analiza takich danych w dłuższej perspektywie umożliwia precyzyjne dostosowanie poziomu tłuszczu w kolejnych kampaniach produkcyjnych, a także lepsze prognozowanie wyników wzrostu i kosztów żywienia. Dla hodowcy oznacza to bardziej świadome decyzje i większą stabilność ekonomiczną.

Wpływ poziomu tłuszczu na jakość produktu końcowego

Nie można pominąć faktu, że to, co dzieje się na etapie paszy i żywienia ryb, przenosi się bezpośrednio na cechy jakości produktu finalnego – tuszek, filetów, kawioru. Zawartość tłuszczu w mięsie, jego rozmieszczenie (mięsień vs część brzuszna vs tłuszcz trzewny), profil kwasów tłuszczowych, a nawet barwa i tekstura wynika m.in. z poziomu i rodzaju tłuszczu w paszy oraz z tego, w jakich temperaturach odbywał się odchów. Hodowcy, którzy planują produkcję pod konkretne rynki (np. filety premium o wyższej zawartości omega-3), muszą szczególnie uważnie zarządzać żywieniem tłuszczem w całym cyklu życia ryby.

Wysokie poziomy tłuszczu w paszy przy zbyt niskiej temperaturze mogą prowadzić do odkładania nadmiaru tłuszczu wewnątrz jamy ciała i narządów, co nie tylko obniża wartość handlową ryb sprzedawanych w całości, ale także może utrudniać proces przetwórczy (np. filetowanie, wędzenie). Z kolei odpowiednio dobrane poziomy tłuszczu w cieplejszych okresach umożliwiają „budowanie” pożądanej marmurkowatości mięsa i poprawiają jego soczystość, bez wywoływania efektu nadmiernego otłuszczenia.

Z punktu widzenia konsumenta istotnym parametrem jest także stabilność oksydacyjna tłuszczu. Ryby otłuszczone, zwłaszcza przy diecie bogatej w nienasycone kwasy tłuszczowe, są bardziej narażone na jełczenie tłuszczu podczas przechowywania. Hodowcy, we współpracy z producentami pasz, mogą temu przeciwdziałać poprzez stosowanie odpowiednich antyoksydantów w paszy oraz planowanie momentu odłowu tak, aby ryby nie przebywały zbyt długo na wysokoenergetycznej diecie tuż przed sprzedażą, jeśli warunki przechowywania produktu końcowego są ograniczone.

Kierunki badań i wyzwania przyszłości

Zmiany klimatyczne, coraz częstsze fale upałów i niestabilność warunków wodnych powodują, że pytanie o optymalny poziom tłuszczu w paszy w odniesieniu do temperatury nabiera nowego znaczenia. Hodowcy muszą przygotować się na większą zmienność temperatur w ciągu sezonu, co oznacza konieczność szybszych i częstszych korekt żywienia. Jednocześnie rośnie presja na ograniczanie wykorzystania olejów rybnych i mączki rybnej ze względu na zrównoważony rozwój i ochronę zasobów morskich.

Naukowcy poszukują alternatywnych źródeł tłuszczu – olejów roślinnych, olejów z mikroalg, tłuszczów owadzich – które będą zarówno zrównoważone środowiskowo, jak i dobrze przyswajalne przez ryby w różnych temperaturach. Badane są strategie tzw. „finishing diets”, czyli końcowych diet przed odłowem, w których modyfikuje się skład tłuszczu tak, aby przywrócić pożądany profil kwasów omega-3 w mięsie, nawet jeśli we wcześniejszych etapach odchowu stosowano większy udział tłuszczów roślinnych.

W perspektywie najbliższych lat można oczekiwać coraz większej indywidualizacji programów żywieniowych, w których poziom tłuszczu będzie dynamicznie korygowany nie tylko na podstawie sezonu, ale także predykcji pogody, stanu zdrowia ryb oraz danych z systemów monitoringu jakości wody. Integracja wiedzy o metabolizmie lipidów, fizjologii ryb i ekonomice produkcji będzie decydować o konkurencyjności gospodarstw akwakultury na globalnym rynku.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Jak często powinienem zmieniać poziom tłuszczu w paszy względem temperatury?

W praktyce nie zmienia się poziomu tłuszczu co kilka dni, lecz pracuje na paszach zdefiniowanych sezonowo lub etapowo. Kluczowe jest obserwowanie trendu temperatur: gdy przez dłuższy czas utrzymuje się zakres niższy lub wyższy od optymalnego, warto rozważyć przejście na inną paszę. Zmiany powinny być stopniowe, wprowadzane przez 7–14 dni, aby układ pokarmowy ryb mógł się zaadaptować i nie doszło do spadku apetytu lub zaburzeń trawienia.

Czy mogę stosować jedną paszę o stałym poziomie tłuszczu przez cały rok?

Technicznie jest to możliwe, ale rzadko optymalne ekonomicznie i produkcyjnie. Ryby w różnych temperaturach mają odmienne potrzeby energetyczne i inaczej wykorzystują tłuszcz. Stała pasza najczęściej oznacza kompromis: będzie za bogata w tłuszcz zimą lub za uboga latem. Skutkuje to gorszym współczynnikiem wykorzystania paszy, wolniejszym wzrostem lub nadmiernym otłuszczeniem. Lepsze efekty daje użycie 2–3 formulacji w ciągu roku.

Jak rozpoznać, że poziom tłuszczu w paszy jest zbyt wysoki dla aktualnej temperatury?

Typowe sygnały to nadmierne otłuszczenie jamy brzusznej i wątroby, gorsza kondycja przy pozornie dobrym apetycie, zwiększona śmiertelność przy zmianach temperatur, a także pogorszenie jakości wody oraz większa ilość tłustych resztek na dnie lub powierzchni. Jeśli przy chłodniejszej wodzie obserwujesz, że FCR się pogarsza, a ryby przyrastają głównie w tłuszczu, to wskazówka, że energia z lipidów przekracza możliwości jej wykorzystania.

Czy rodzaj oleju w paszy ma znaczenie przy tej samej temperaturze wody?

Tak, rodzaj oleju jest równie ważny, jak jego ilość. W niższych temperaturach ryby lepiej trawią oleje bogate w wielonienasycone kwasy tłuszczowe, np. olej rybi lub wybrane oleje roślinne, natomiast tłuszcze nasycone mogą być gorzej wykorzystywane. W wyższych temperaturach zakres akceptowanych źródeł tłuszczu jest szerszy, ale nadmiar olejów roślinnych obniża zawartość omega‑3 w mięsie. Skład tłuszczu należy dostosować do gatunku, temperatury i oczekiwanej jakości filetów.

Jak poziom tłuszczu w paszy wpływa na współczynnik wykorzystania paszy (FCR)?

Odpowiednio dobrany poziom tłuszczu, zwłaszcza w optymalnym zakresie temperatury, zwykle poprawia FCR, bo dostarcza taniej energii, chroniąc białko paszowe przed spalaniem. Zbyt niski poziom lipidów prowadzi do energetycznego „deficytu”, przez co białko jest zużywane na cele energetyczne, a przyrosty są drogie. Z kolei nadmierny tłuszcz, szczególnie przy chłodnej wodzie, zwiększa FCR, bo ryby spalają mniej energii, odkładając ją w tkance tłuszczowej zamiast w mięśniach.

Powiązane treści

Rola lizyny i metioniny w intensywnym tuczu ryb

Znaczenie prawidłowo zbilansowanego żywienia w akwakulturze rośnie wraz z intensyfikacją produkcji. Wysoka obsada ryb na jednostce powierzchni, krótkie cykle tuczu oraz potrzeba ograniczania kosztów paszowych sprawiają, że precyzyjne dopasowanie profilu aminokwasowego diety staje się kluczowe. Wśród aminokwasów egzogennych szczególną rolę odgrywają lizyna i metionina, które w praktyce często limitują tempo wzrostu, efektywność wykorzystania paszy oraz stan zdrowia ryb. Odpowiednie zrozumienie ich funkcji pozwala nie tylko przyspieszyć przyrosty masy ciała, lecz…

Żywienie ryb w systemach biofloc – praktyczne wskazówki

Systemy biofloc zrewolucjonizowały intensywną produkcję ryb i krewetek, pozwalając ograniczyć zużycie wody, poprawić zdrowie obsady oraz lepiej wykorzystać składniki odżywcze. Kluczem do sukcesu w takich systemach jest jednak prawidłowe żywienie – zarówno tradycyjną paszą, jak i „niewidzialną” paszą w postaci floków mikrobiologicznych. Odpowiednie zrozumienie roli biofloku, właściwe zbilansowanie dawek oraz kontrola parametrów środowiska decydują o opłacalności całej technologii. Podstawy funkcjonowania systemu biofloc a żywienie ryb Podstawą systemu biofloc jest kontrolowane…

Atlas ryb

Miruna patagońska – Macruronus magellanicus

Miruna patagońska – Macruronus magellanicus

Morszczuk argentyński – Merluccius hubbsi

Morszczuk argentyński – Merluccius hubbsi

Morszczuk chilijski – Merluccius gayi

Morszczuk chilijski – Merluccius gayi

Skalak – Epinephelus marginatus

Skalak – Epinephelus marginatus

Denteks – Dentex dentex

Denteks – Dentex dentex

Prażma – Pagellus erythrinus

Prażma – Pagellus erythrinus

Kantar – Spondyliosoma cantharus

Kantar – Spondyliosoma cantharus

Seriola wielka – Seriola dumerili

Seriola wielka – Seriola dumerili

Cobia azjatycka – Rachycentron canadum

Cobia azjatycka – Rachycentron canadum

Barakuda europejska – Sphyraena sphyraena

Barakuda europejska – Sphyraena sphyraena

Barakuda wielka – Sphyraena barracuda

Barakuda wielka – Sphyraena barracuda

Anchois europejski czarnomorski – Engraulis encrasicolus ponticus

Anchois europejski czarnomorski – Engraulis encrasicolus ponticus