Połów kolenia, jednego z nielicznych rekinów zasiedlających płytkie wody Morza Północnego, Bałtyku oraz Atlantyku w strefie umiarkowanej, stał się symbolem sporów wokół granic eksploatacji mórz. Kolenia ceniono od stuleci jako cenne źródło mięsa, tranu i surowca farmaceutycznego, jednak presja połowowa i powolne tempo rozrodu doprowadziły ten gatunek do dramatycznego spadku liczebności. Dyskusja o sensie ochrony stad kolenia odsłania szersze dylematy gospodarki morskiej: jak połączyć interesy rybaków z potrzebą zachowania delikatnych ekosystemów pelagicznych i przydennych.
Biologia i znaczenie gospodarcze kolenia w rybołówstwie morskim
Koleń pospolity (Squalus acanthias), znany też jako koleń ostrooki lub pies morski, jest niewielkim rekinem żyjącym głównie przy dnie szelfu kontynentalnego. Osiąga zazwyczaj 80–110 cm długości, choć spotykane są okazy do 130 cm. Charakterystyczne są dla niego dwie kolczaste płetwy grzbietowe, wysmukłe ciało i ubarwienie od szarobrązowego po oliwkowe, z drobnymi, często jasnymi plamami. Biologia tego gatunku sprawia, że jest on szczególnie wrażliwy na nadmierne połowy.
Najistotniejszą cechą kolenia, z punktu widzenia ochrony i zarządzania, jest jego wieloletni cykl życiowy. Samice dojrzewają płciowo dopiero około 12–15 roku życia, a ciąża może trwać nawet 18–22 miesiące, co jest jednym z najdłuższych okresów ciąży wśród kręgowców. Miot liczy zwykle od kilku do kilkunastu młodych. Oznacza to, że populacja kolenia regeneruje się bardzo wolno, a każde intensywne zwiększenie śmiertelności dorosłych osobników przekłada się na długotrwały spadek liczebności stada rozrodczego.
Z perspektywy rybołówstwa morskiego koleń miał tradycyjnie duże znaczenie, zwłaszcza w krajach Europy Północnej. Jego mięso trafiało zarówno na lokalne stoły, jak i na eksport – szczególnie do regionów, gdzie rekiny są cenione kulinarnie. W przeszłości istotnym produktem był także tran z wątroby kolenia, stosowany w medycynie i przemyśle, a także płetwy, wykorzystywane w kuchni azjatyckiej. Dla wielu małych portów przybrzeżnych połowy kolenia stanowiły ważne uzupełnienie dochodów z połowów dorsza, śledzia czy makreli.
Problem polega na tym, że kolenia łowi się nie tylko w celowanych połowach, lecz również jako przyłów w sieciach skierowanych na inne gatunki. W wielu regionach świata – w tym w Atlantyku Północnym – sieci skrzelowe, trałowanie dennie oraz długie linki haczykowe powodowały wysoką dodatkową śmiertelność tego rekinowatego. Niewielkie rozmiary i stadowy tryb życia sprzyjały częstym złowieniom całych grup, co przy niskim tempie rozrodu prowadziło do przełowienia i załamania stad.
Gdy spadki liczebności stały się oczywiste, organizacje międzynarodowe oraz instytuty badawcze zaczęły alarmować o rosnącym ryzyku całkowitego zaniku lokalnych populacji kolenia. Kluczowe było rozpoznanie, że kolenie z różnych obszarów morskich nie tworzą jednego wielkiego stada, lecz szereg subpopulacji o ograniczonej wymianie osobników dorosłych. Oznacza to, że przełowienie w jednym akwenie – na przykład na szelfie Morza Północnego – nie zostanie łatwo „wyrównane” przez napływ osobników z Atlantyku otwartego.
Kontrowersje wokół ochrony stad kolenia i regulacji połowów
Wprowadzenie ograniczeń w połowach kolenia stało się nieuniknione, gdy naukowcy zaczęli przedstawiać dane o dramatycznych spadkach zasobów. Organizacje takie jak ICES (Międzynarodowa Rada Badań Morza) sygnalizowały, że tradycyjne modele zarządzania – oparte na relatywnie szybko rozmnażających się rybach kostnoszkieletowych – w przypadku rekinów zawodzą. Zasugerowano konieczność radykalnych cięć w kwotach połowowych lub nawet całkowitych zakazów, co natychmiast wywołało sprzeciw części środowisk rybackich.
Dla wielu rybaków koleń był „rybą” pospolitą, łowioną przez dekady bez widocznych oznak wyczerpania zasobów. Argumentowano, że obserwowane spadki są raczej efektem naturalnych cykli, zmian klimatycznych i migracji, a nie stricte działalności flot. Jednak analizy szeregów czasowych z dzienników połowowych, danych z portów oraz badań naukowych wskazały na silny związek między intensywnością połowów a kondycją stad kolenia. Spór przeniósł się więc na grunt polityki: na ile szybko i jak głęboko ograniczyć połowy, aby z jednej strony chronić gatunek, a z drugiej nie zrujnować ekonomicznie społeczności nadmorskich.
W Unii Europejskiej problem kolenia stał się częścią szerszej reformy Wspólnej Polityki Rybołówstwa. Wprowadzono okresowe zakazy wyładunku kolenia, co oznaczało, że złowione osobniki musiały być wyrzucane z powrotem do morza – z reguły już martwe. Celem miał być odstraszający efekt ekonomiczny: skoro nie można sprzedawać kolenia, nie opłaca się celowo go poławiać. W praktyce rozwiązanie to krytykowano jako mało efektywne i etycznie wątpliwe, gdyż generuje wysoką śmiertelność bez jakiejkolwiek korzyści gospodarczej.
W odpowiedzi na rosnącą falę krytyki powstały bardziej złożone propozycje. Jedna z nich zakładała przejście od zakazów wyładunku do zarządzania opierającego się na selektywności narzędzi i ograniczaniu obszarów połowów. Rekomendowano wprowadzanie zamkniętych stref ochronnych w rejonach szczególnie ważnych dla rozrodu kolenia, takich jak miejsca, w których ciężarne samice przebywają bliżej brzegu lub na określonych głębokościach. Innym środkiem stały się modyfikacje narzędzi połowowych, umożliwiające zmniejszenie przyłowu rekinów poprzez zmianę wielkości oczek, konstrukcji haczyków czy czasu i miejsca stawiania sieci.
Częścią sporu, który często bywa pomijany, jest problem dostępności i wiarygodności danych. Rybacy zarzucają naukowcom, że modele populacyjne nie doszacowują faktycznej liczebności stad, bo opierają się na ograniczonej liczbie rejsów badawczych. Z kolei biolodzy morscy wskazują, że bez systematycznego raportowania przyłowu kolenia i prowadzenia niezależnych obserwacji na pokładach statków nie da się zbudować dokładnego obrazu stanu zasobów. Ta rozbieżność w postrzeganiu rzeczywistości staje się paliwem dla konfliktów, w których każda strona posługuje się innymi wskaźnikami i doświadczeniami.
Dodatkowym źródłem kontrowersji jest międzynarodowy charakter rybołówstwa morskiego. Kolnie nie znają granic państwowych, przemieszczając się wzdłuż szelfu i przekraczając wody terytorialne wielu krajów. Jeżeli jedno państwo zdecyduje się na surową ochronę, podczas gdy inne utrzymają wysokie limity połowowe, efekt będzie ograniczony. Stąd pojawia się napięcie na forach takich jak NEAFC czy w ramach negocjacji dwustronnych między UE a państwami trzecimi (np. Norwegią, Islandią, Wielką Brytanią). Ochrona kolenia staje się probierzem zdolności społeczności międzynarodowej do koordynacji działań na rzecz zrównoważonego wykorzystania zasobów morskich.
Nie brakuje również dyskusji na temat statusu prawnego kolenia jako gatunku zagrożonego. W wielu regionach jest on klasyfikowany na Czerwonej Liście IUCN jako gatunek narażony lub nawet krytycznie zagrożony. Umieszczenie go na listach handlu międzynarodowego, takich jak załączniki CITES, może dodatkowo ograniczyć transgraniczny obrót produktami z kolenia, co budzi sprzeciw części przedsiębiorstw przetwórczych. Z ich perspektywy nagłe zaostrzenie przepisów prowadzi do utraty rynków zbytu, inwestycji i miejsc pracy, co szczególnie dotyka regiony zależne od sektora przetwórstwa rybnego.
Istotnym aspektem kontrowersji jest też wymiar etyczny. Rekiny, długo postrzegane wyłącznie jako „szkodniki” konkurujące z rybakami o zasoby, zaczęły w debacie publicznej pełnić rolę ikon ochrony przyrody morskiej. Organizacje pozarządowe i media popularyzują wizerunek kolenia jako zwierzęcia o złożonym zachowaniu, długim cyklu życia i kluczowej funkcji w ekosystemie. Ta zmiana narracji wprowadza dodatkowy nacisk społeczny na ograniczenie połowów, również w krajach, gdzie tradycja konsumpcji mięsa rekiniego była silna.
Ekologia, wpływ połowów na ekosystem i przyszłość zarządzania stadami kolenia
Kolenie odgrywają ważną rolę jako drapieżniki średniego szczebla w morskich sieciach troficznych. Żywią się głównie rybami kostnoszkieletowymi, głowonogami i bezkręgowcami dennymi, regulując liczebność tych populacji. Zmniejszenie liczby drapieżników może prowadzić do tzw. kaskad ekologicznych: wzrostu liczebności ich ofiar, a następnie spadku zasobów organizmów znajdujących się na jeszcze niższych poziomach łańcucha pokarmowego. Przykładowo nadmierne usunięcie kolenia z ekosystemu może sprzyjać nadmiernemu rozwojowi niektórych ryb żerujących na bentosie, co w konsekwencji może ograniczyć bioróżnorodność przydennych bezkręgowców.
Ekologiczne znaczenie kolenia jest trudne do przecenienia także ze względu na jego rolę w strukturze wiekowej społeczności ryb. Jako gatunek o długim życiu i powolnym dojrzewaniu płciowym, koleń wnosi do ekosystemu element stabilności. Długowieczne drapieżniki są rodzajem „banku” bioróżnorodności, utrzymując względnie stały poziom presji drapieżniczej przez wiele lat. Gdy taka populacja zostaje zdziesiątkowana, system staje się podatniejszy na wahania związane z klimatem, zakwitem glonów czy pojawianiem się gatunków inwazyjnych.
Rozwój zrównoważonego zarządzania zasobami kolenia wymaga integracji kilku perspektyw: naukowej, społeczno-ekonomicznej oraz prawnej. Po pierwsze, konieczne jest lepsze monitorowanie populacji. Obejmuje to rejsy badawcze z wykorzystaniem sieci i trałów o znanych parametrach połowowych, badania genetyczne pozwalające odróżnić regionalne subpopulacje, a także wykorzystanie nowoczesnych metod, takich jak telemetryczne znakowanie osobników i śledzenie ich migracji w skali sezonowej i wieloletniej.
Po drugie, istotne jest włączenie rybaków w proces zbierania danych i współtworzenia regulacji. Programy współpracy naukowo-rybackiej, w ramach których rybacy rejestrują każdy przyłów kolenia, przekazując informacje o lokalizacji, głębokości i rozmiarach osobników, pozwalają znacząco poprawić jakość modeli populacyjnych. W zamian mogą otrzymywać wsparcie finansowe, preferencyjne warunki korzystania z portów lub szkolenia z zakresu nowych technik połowu, bardziej przyjaznych dla środowiska.
Po trzecie, przyszłość ochrony kolenia zależy od tworzenia i skutecznego egzekwowania morskich obszarów chronionych. Chodzi nie tylko o wyznaczanie stref całkowicie zamkniętych dla połowów, ale także o elastyczne, sezonowe zamknięcia dostosowane do cykli rozrodczych i migracji kolenia. Można sobie wyobrazić np. okresowe zamykanie niektórych rejonów Morza Północnego w miesiącach, gdy ciężarne samice koncentrują się w płytkich wodach przybrzeżnych. Takie podejście pozwala na ograniczenie wpływu na kolenie przy jednoczesnym utrzymaniu innych połowów w pozostałym okresie.
Ważnym uzupełnieniem działań regulacyjnych jest edukacja konsumentów i zmiana nawyków żywieniowych. Kampanie informujące o statusie kolenia jako gatunku zagrożonego, oznakowanie produktów pochodzenia morskiego oraz promocja gatunków alternatywnych mogą zmniejszyć popyt na mięso rekinie. W niektórych krajach przetwórcy dobrowolnie rezygnują z zakupu kolenia, zastępując go innymi gatunkami ryb białych, o bardziej stabilnym statusie populacji. Zmiana ta ma znaczenie szczególnie w kontekście eksportu do regionów, gdzie rośnie świadomość ekologiczna i coraz częściej wymaga się certyfikacji połowów, np. w systemie MSC.
Jednym z ciekawych kierunków badań jest opracowanie wskaźników dobrostanu populacji drapieżników morskich, obejmujących nie tylko liczebność, ale i strukturę wiekową, kondycję fizjologiczną oraz różnorodność genetyczną. Dla kolenia takie wskaźniki mogłyby stać się podstawą tzw. podejścia ekosystemowego do rybołówstwa, w którym limity połowów ustala się nie tylko dla pojedynczych gatunków, ale z uwzględnieniem relacji pokarmowych i funkcji pełnionych w ekosystemie. W takim ujęciu część biomasy kolenia musiałaby pozostać w morzu nie dlatego, że gatunek jest rzadki, lecz dlatego, że pełni kluczową rolę regulacyjną wobec innych elementów systemu.
Nie sposób pominąć wpływu zmian klimatycznych na przyszłość stad kolenia. Ocieplanie się wód powierzchniowych i zmiany w strukturze prądów morskich mogą przesuwać zasięg występowania kolenia, wpływać na terminy tarła oraz na dostępność ofiar. Z jednej strony w niektórych regionach może dojść do częściowej odbudowy populacji dzięki sprzyjającym warunkom termicznym, z drugiej – w innych akwenach, zwłaszcza na granicach zasięgu, kolenie mogą zanikać. To dodatkowo komplikuje planowanie długofalowych działań ochronnych, gdyż modele muszą uwzględniać scenariusze klimatyczne na dekady naprzód.
W dyskusjach o przyszłości połowów kolenia coraz częściej pojawia się wątek roli technologii cyfrowych i zdalnego monitoringu. Systemy VMS i AIS, kamery na pokładach, elektroniczne dzienniki połowowe oraz analizy danych o wysokiej rozdzielczości przestrzennej mogą umożliwić bardziej precyzyjne kontrolowanie przestrzennego nakładu połowowego. Dzięki temu można tworzyć dynamiczne strefy zarządzania, które reagują na aktualne dane o rozmieszczeniu stad i pozwalają unikać obszarów szczególnie ważnych dla kolenia, nie zamrażając jednocześnie całych regionów dla działalności rybackiej.
Wreszcie, przyszłe scenariusze dla kolenia obejmują także możliwość wykorzystania narzędzi ekonomicznych, takich jak płatne licencje, podatki od połowów czy systemy rekompensat za niewykorzystywanie przyznanych kwot. Instrumenty te mogą pomóc w równoważeniu interesu publicznego – jakim jest zachowanie bioróżnorodności – z potrzebą zapewnienia dochodów społecznościom przybrzeżnym. Warunkiem sukcesu jest jednak transparentne zarządzanie środkami oraz uczciwe uwzględnienie głosu wszystkich zainteresowanych stron, w tym małoskalowego rybołówstwa przybrzeżnego, często najbardziej dotkniętego zmianami regulacyjnymi.
Historyczne i kulturowe tło połowów kolenia oraz inne rekiny w rybołówstwie
Historia połowów kolenia w regionie północnego Atlantyku sięga wieków, gdy rekin ten stanowił ważne uzupełnienie diety społeczności nadmorskich. W wielu portach Morza Północnego mięso kolenia było solone, suszone lub wędzone, a następnie transportowane w głąb lądu. W niektórych językach lokalnych wykształciły się osobne nazwy kulinarne dla przetworów z kolenia, co wskazuje na jego stałą obecność w tradycji gastronomicznej. Wraz z rozwojem technologii chłodniczych oraz globalnego handlu produkty z kolenia zaczęły trafiać na bardziej odległe rynki, przyczyniając się do wzrostu presji połowowej.
W kulturze ludowej koleń nie zawsze był postrzegany tak negatywnie jak większe rekiny pelagiczne. Jego stosunkowo skromne rozmiary i przydenny tryb życia sprawiały, że rzadko wchodził w konflikt z człowiekiem. W opowieściach rybackich kolenie częściej pojawiały się jako uciążliwy, lecz niegroźny „złodziej przynęty” lub konkurent o połów, a nie jako bestia budząca lęk. Ten odmienny wizerunek ma znaczenie także dziś – łatwiej wzbudzić empatię dla gatunku, który nie kojarzy się powszechnie z atakami na ludzi, lecz raczej z codziennością ciężkiej pracy na morzu.
Połów kolenia wpisuje się w szerszy kontekst wykorzystania rekinów w rybołówstwie światowym. W wielu regionach, zwłaszcza w tropikach, rekiny stanowiły ważne źródło białka i tłuszczu dla społeczności nadbrzeżnych. Jednak rozwój popytu na płetwy rekinie, wykorzystywane m.in. w zupach serwowanych podczas uroczystości, stworzył globalny rynek o wysokiej wartości. Praktyki takie jak finning – odcinanie płetw i wyrzucanie reszty ciała – wywołały oburzenie opinii publicznej i doprowadziły do wprowadzenia licznych zakazów. W tym kontekście kolenie stały się częścią większej debaty o etyce i granicach eksploatacji drapieżników morskich.
W rybołówstwie morskim coraz częściej pojawia się idea „parasolowej” ochrony drapieżników szczytowych i średniego szczebla, w której kolenie odgrywają ważną rolę. Ochrona jednego gatunku rekinów oznacza zazwyczaj konieczność ograniczenia intensywności połowów w określonych regionach i okresach, co przynosi korzyści także innym gatunkom, w tym rybom kostnoszkieletowym, ptakom morskim i ssakom. W ten sposób koleń staje się elementem szerszej strategii, w której cele ochronne i rybołówcze muszą być stopniowo harmonizowane.
Oprócz kolenia wiele innych gatunków rekinów staje dziś przed podobnymi wyzwaniami. Rekiny młoty, żarłacze białe czy żarłacze błękitne również cierpią z powodu przełowienia oraz przyłowu w wielkoskalowych połowach tuńczyków i mieczników. Porównanie sytuacji kolenia z losem tych gatunków pozwala lepiej zrozumieć, że problem nie dotyczy jednostkowej populacji, lecz całej grupy zwierząt o wspólnych cechach biologicznych: powolnym wzroście, długim życiu i niskiej liczbie potomstwa. Ochrona kolenia może stać się zatem modelem postępowania wobec innych rekinów w regionach intensywnie eksploatowanych przez floty przemysłowe.
W tym kontekście warto wspomnieć o rosnącej roli turystyki przyrodniczej jako alternatywy dla eksploatacji rekinów na potrzeby rynku spożywczego. W wielu krajach nurkowanie z rekinami stało się istotnym źródłem dochodów dla lokalnych społeczności. Choć kolenie ze względu na swój tryb życia nie są tak spektakularnym obiektem obserwacji jak duże rekiny pelagiczne, ich obecność w zdrowych ekosystemach przybrzeżnych może przyciągać nurków zainteresowanych różnorodnością gatunkową. W długiej perspektywie ekonomicznej żywy rekin, który przyciąga turystów przez wiele lat, może okazać się bardziej wartościowy niż jednorazowy połów na cele kulinarne.
Jednocześnie nie można ignorować faktu, że dla wielu małych portów rybackich ograniczenia połowów kolenia oznaczają realne straty. W regionach, gdzie brak jest możliwości szybkiej dywersyfikacji działalności gospodarczej, zakazy połowów mogą prowadzić do marginalizacji całych społeczności. Dlatego dyskusja o ochronie kolenia i innych rekinów powinna zawsze uwzględniać perspektywę sprawiedliwości społecznej: w jaki sposób rozłożyć koszty transformacji w stronę bardziej zrównoważonych praktyk? Jak zapewnić, że ciężar zmian nie spadnie wyłącznie na barki najmniejszych graczy, podczas gdy duże floty dalekomorskie zachowają uprzywilejowaną pozycję?
Wspomniane dylematy łączą się z szerszym pytaniem o przyszłość rybołówstwa morskiego jako sektora. Połów kolenia jest jednym z wielu przykładów, w których granice biologiczne zderzają się z dynamiką ekonomiczną i polityczną. Z jednej strony istnieje silna presja na maksymalizację krótkoterminowych zysków, z drugiej – rośnie świadomość, że bez zachowania kluczowych drapieżników morskich cały system może ulec degradacji. Odpowiedź na te wyzwania wymaga nie tylko nowych regulacji, lecz także zmiany sposobu myślenia o morzu jako o wspólnym dziedzictwie, a nie wyłącznie zasobie do eksploatacji.
Warto też zwrócić uwagę na rozwój badań interdyscyplinarnych łączących ekologię, ekonomię i nauki społeczne. Analizy dotyczące postaw rybaków wobec ochrony kolenia pokazują, że gotowość do akceptacji restrykcji rośnie, gdy towarzyszą im jasne mechanizmy rekompensat, udział rybaków w procesach decyzyjnych oraz realne perspektywy długofalowej stabilizacji zasobów. W tym sensie koleń staje się symbolem szerszego procesu przekształcania rybołówstwa w działalność opartą na długoterminowym planowaniu i współodpowiedzialności, a nie na krótkotrwałej intensyfikacji połowów.
FAQ
Dlaczego kolenie są szczególnie wrażliwe na przełowienie w porównaniu z innymi rybami?
Kolenie dojrzewają płciowo bardzo późno, często dopiero po kilkunastu latach życia, a ich ciąża trwa nawet do dwóch lat. W każdym miocie rodzi się relatywnie niewiele młodych, co sprawia, że populacja odnawia się wolniej niż u większości ryb kostnoszkieletowych. Gdy intensywne połowy usuwają z ekosystemu dużą liczbę dorosłych osobników, zwłaszcza samic, stado rozrodcze gwałtownie się kurczy i potrzebuje wielu lat, aby się odbudować, nawet po wprowadzeniu restrykcji.
Czy zakaz wyładunku kolenia rzeczywiście pomaga w ochronie gatunku?
Zakaz wyładunku ogranicza opłacalność celowego połowu, bo złowionego kolenia nie można sprzedać. Jednak w praktyce duża część śmierci kolenia wynika z przyłowu w połowach innych gatunków. Jeśli narzędzia połowowe pozostaną mało selektywne, wiele osobników i tak zginie i zostanie wyrzuconych za burtę. Dlatego sam zakaz wyładunku nie wystarczy; musi mu towarzyszyć poprawa selektywności narzędzi, zamykanie kluczowych obszarów i dobre monitorowanie faktycznego poziomu przyłowu, aby zmniejszyć ogólną śmiertelność.
Jakie znaczenie ekologiczne mają kolenie w morskich ekosystemach?
Kolenie pełnią funkcję drapieżników średniego szczebla, regulujących liczebność wielu gatunków ryb i bezkręgowców. Dzięki temu pomagają utrzymać równowagę między różnymi poziomami troficznymi i stabilizują strukturę całej wspólnoty. Ich długowieczność i powolny cykl życiowy sprawiają, że wnoszą element stabilności do ekosystemu, amortyzując wpływ wahań klimatycznych czy zmian zasobów pokarmu. Zanik kolenia może prowadzić do kaskad ekologicznych, w których nadmierny wzrost jednych populacji powoduje zubożenie innych i spadek bioróżnorodności.
Jakie działania mogą podjąć konsumenci, aby wspierać ochronę kolenia?
Konsumenci mogą w pierwszej kolejności unikać kupowania produktów pochodzących z kolenia, zwłaszcza tam, gdzie jego status populacyjny jest słaby lub niepewny. Warto zwracać uwagę na etykiety, certyfikaty zrównoważonych połowów i pytać sprzedawców o pochodzenie ryb. Wybieranie gatunków o stabilniejszych zasobach zmniejsza presję na rekiny, jednocześnie sygnalizując przetwórcom i dystrybutorom, że rynek premiuje odpowiedzialne źródła. Dodatkowo wsparcie organizacji działających na rzecz ochrony mórz wzmacnia presję społeczną na wprowadzanie skutecznych regulacji.
Czy całkowity zakaz połowu kolenia jest jedynym rozwiązaniem problemu?
Całkowity zakaz może być konieczny tam, gdzie populacja osiągnęła krytycznie niski poziom, ale nie zawsze jest jedyną ani najlepszą opcją. W wielu przypadkach skuteczne bywa połączenie częściowych i sezonowych zamknięć łowisk, ograniczeń narzędzi połowowych, kontroli przyłowu oraz współpracy z rybakami przy monitorowaniu stad. Kluczowe jest takie zaprojektowanie środków, aby realnie zmniejszyć śmiertelność kolenia, a jednocześnie pozostawić przestrzeń dla funkcjonowania innych segmentów rybołówstwa, zwłaszcza małoskalowego i przybrzeżnego.













