Przepisy dotyczące połowu głowacicy – szczególne regulacje

Głowacica, nazywana nie bez powodu królową górskich rzek, jest jedną z najbardziej pożądanych zdobyczy wędkarskich w Europie Środkowej. Jej ochrona wymaga jednak szczególnie restrykcyjnych regulacji – zarówno ze względu na powolny wzrost, jak i wyjątkową wrażliwość siedlisk, w których występuje. Zrozumienie obowiązujących przepisów dotyczących połowu głowacicy jest kluczowe nie tylko po to, by uniknąć sankcji, ale przede wszystkim, by w sposób świadomy uczestniczyć w ochronie tego gatunku i całych ekosystemów górskich rzek.

Charakterystyka głowacicy i znaczenie prawnej ochrony

Głowacica (Hucho hucho) należy do rodziny łososiowatych i jest jedną z największych ryb zamieszkujących naturalnie rzeki Europy. Dorosłe osobniki potrafią osiągać ponad metr długości i ważyć kilkanaście kilogramów, co czyni je obiektem marzeń wielu wędkarzy. Jednocześnie jest to gatunek o stosunkowo wolnym tempie wzrostu i późnym dojrzewaniu płciowym, przez co jest szczególnie narażony na skutki nadmiernej presji połowowej.

W przeszłości naturalny zasięg głowacicy był znacznie szerszy niż obecnie. Intensywne przekształcanie koryt rzek, budowa zapór, zanieczyszczenia wód oraz niekontrolowane odłowy doprowadziły do drastycznego spadku liczebności populacji. W konsekwencji głowacica została objęta szeroką ochroną prawną zarówno na poziomie krajowym, jak i międzynarodowym. Jej status w wielu krajach określa się jako gatunek zagrożony lub silnie zagrożony, co znajduje odzwierciedlenie w regulacjach wędkarskich.

W polskim porządku prawnym głowacica figuruje m.in. w załącznikach do rozporządzeń dotyczących gatunków objętych ochroną oraz w wykazach gatunków, dla których stosuje się szczególne warunki połowu. W praktyce oznacza to, że wędkarz planujący połów tej ryby musi nie tylko posiadać standardowe uprawnienia do amatorskiego połowu ryb, ale także dokładnie znać specyficzne ograniczenia dotyczące okresu, miejsc, wymiaru i limitów.

Warto zwrócić uwagę, że przepisy dotyczące głowacicy są zwykle bardziej restrykcyjne niż te odnoszące się do innych ryb łososiowatych, takich jak pstrąg potokowy czy lipień. Ma to swoje uzasadnienie biologiczne: populacje głowacicy są mniej liczne, bardziej rozproszone i trudniej się odradzają. Nawet relatywnie niewielki, ale stały odłów trofealnych osobników może doprowadzić do załamania lokalnej populacji.

Ochrona prawna głowacicy ma również wymiar symboliczny. Obecność tego gatunku wskazuje na wysoką jakość środowiska wodnego – czystą, dobrze natlenioną wodę, zróżnicowane dno, bogatą faunę bezkręgowców oraz odpowiednią strukturę koryta rzeki. Jeżeli w danym odcinku rzeki utrzymuje się stabilna populacja głowacicy, najczęściej oznacza to, że cały ekosystem funkcjonuje prawidłowo. Z tego względu wiele organizacji wędkarskich i przyrodniczych traktuje działania na rzecz ochrony głowacicy jako punkt wyjścia do szerzej zakrojonych inicjatyw renaturyzacyjnych i edukacyjnych.

Wdrażanie restrykcyjnych regulacji nie byłoby jednak możliwe bez akceptacji i współpracy środowiska wędkarskiego. To właśnie wędkarze, przebywający regularnie nad wodą, mogą jako pierwsi zauważyć niepokojące zjawiska – kłusownictwo, dewastację brzegu, nielegalne zrzuty ścieków czy nieprawidłowo prowadzone roboty hydrotechniczne. Zrozumienie sensu i celu przepisów dotyczących głowacicy zwiększa szansę, że będą one respektowane nie tylko z obawy przed karą, lecz z poczucia odpowiedzialności za zasoby przyrody.

Kluczowe przepisy: okresy ochronne, wymiary i limity połowu

Przepisy dotyczące połowu głowacicy są rozproszone w kilku aktach prawnych oraz regulaminach użytkowników rybackich. W praktyce najważniejsze dla wędkarza są: okres ochronny, wymiar ochronny, dobowy limit połowu, zakaz stosowania określonych metod oraz ograniczenia terytorialne. Każdy z tych elementów pełni określoną funkcję i jest efektem kompromisu pomiędzy potrzebą ochrony gatunku a możliwością dopuszczenia do bardzo ograniczonej eksploatacji.

Okres ochronny ma na celu zabezpieczenie głowacicy w czasie tarła i w okresie bezpośrednio je poprzedzającym. W tym czasie ryby są wyjątkowo wrażliwe – koncentrują się na tarliskach, przemieszczają wzdłuż rzeki, a ich zachowanie odbiega od typowego dla pozostałych części roku. Ustawodawca, wyznaczając okres ochronny, bierze pod uwagę specyfikę lokalnych populacji, warunki klimatyczne i hydrologiczne oraz dane naukowe dotyczące terminów rozrodu. Z tego powodu konkretne daty mogą różnić się pomiędzy krajami, a nawet pomiędzy poszczególnymi obwodami rybackimi.

Wymiar ochronny jest równie ważnym narzędziem zarządzania populacją. Ustala się minimalną długość ryby, którą wolno zatrzymać. Osobniki mniejsze – tzw. podwymiarowe – muszą zostać niezwłocznie wypuszczone do wody, najlepiej po jak najmniej stresującym odhaczeniu. Długość ta powinna zapewniać, że większość ryb miała szansę przynajmniej raz przystąpić do tarła. W przypadku głowacicy tradycyjnie przyjmuje się relatywnie wysoki wymiar ochronny (często powyżej 70 cm), co wynika z dużych rozmiarów dorosłych osobników i powolnego tempa wzrostu.

Dodatkowo w coraz większej liczbie obwodów wprowadza się tzw. górny wymiar ochronny, polegający na obligatoryjnym wypuszczaniu ryb powyżej określonej długości. Jest to forma ochrony najbardziej wartościowych genetycznie osobników oraz ryb trofealnych, które stanowią nie tylko o atrakcyjności łowiska, ale też o jego potencjale rozrodczym. W praktyce oznacza to, że wędkarz może zatrzymać wyłącznie ryby mieszczące się w ustalonym przedziale długości – zbyt małe i zbyt duże muszą wrócić do wody.

Limit dobowy połowu, czyli maksymalna liczba ryb danego gatunku, które można zabrać w ciągu jednego dnia, w przypadku głowacicy jest zazwyczaj skrajnie niski – często ogranicza się do jednej sztuki, a zdarza się, że na danym obwodzie obowiązuje całkowity nakaz wypuszczania złowionych ryb (tzw. zasada catch and release). Tak restrykcyjne podejście jest uzasadniane kruchością populacji i ma na celu ograniczenie presji połowowej do poziomu, który nie zagraża ich trwałości.

Szczególnie istotne są też przepisy zakazujące stosowania niektórych metod, przynęt i narzędzi połowu. W wielu miejscach niedozwolone jest np. używanie żywca lub martwej rybki, a połów głowacicy odbywa się wyłącznie metodą spinningową lub muchową, z wykorzystaniem sztucznych przynęt. Często wprowadza się także obowiązek stosowania haków bezzadziorowych lub z przygiętym zadziorem, co znacząco ogranicza uszkodzenia pyska i skrzeli ryby oraz zwiększa szansę jej przeżycia po wypuszczeniu.

Nie można pominąć ograniczeń terytorialnych – w praktyce połów głowacicy jest dozwolony jedynie na ściśle określonych odcinkach rzek czy zbiorników, które zostały wskazane w regulaminach użytkowników rybackich. W pozostałych miejscach ryba ta może być całkowicie wyłączona z połowu, nawet jeśli fizycznie tam występuje. Powodem jest chęć stworzenia bezpiecznych ostoi rozrodczych, w których ryby mogą odbywać tarło i znajdować schronienie przed presją wędkarską i kłusowniczą.

Istotnym elementem systemu ochrony są także sankcje za naruszenie przepisów. W zależności od skali przewinienia i lokalnego prawa mogą one przybierać formę mandatów, grzywien, a nawet odpowiedzialności karnej, połączonej z przepadkiem sprzętu wędkarskiego. Dodatkowo organizacje wędkarskie często stosują wewnętrzne środki dyscyplinarne, np. czasowe lub trwałe odebranie uprawnień do wędkowania na danym terenie. Z perspektywy ochrony przyrody równie ważne jak same kary jest jednak skuteczne egzekwowanie przepisów – regularne kontrole straży rybackiej, edukacja oraz wzmacnianie społecznej niechęci wobec kłusownictwa.

Szczególne regulacje lokalne i praktyka połowu głowacicy

Ogólne regulacje krajowe wyznaczają podstawowe ramy ochrony głowacicy, ale to szczegółowe przepisy lokalne decydują, jak faktycznie wygląda połów tej ryby na poszczególnych odcinkach rzek. Użytkownicy rybaccy, bazując na wynikach zarybień, monitoringu ichtiologicznego i doświadczeniu wędkarzy, mogą wprowadzać wyższe wymogi niż minimum określone w prawie powszechnie obowiązującym. Takie zaostrzone zasady są szczególnie częste na łowiskach specjalnych, które mają pełnić funkcję pokazową lub trofeową.

Jedną z popularnych form szczególnej ochrony jest ustanowienie odcinków typu no-kill, czyli takich, na których wszystkie złowione ryby – w tym głowacica – muszą być bezwzględnie wypuszczane. Na tego rodzaju wodach najczęściej obowiązuje zakaz zabierania ryb jakichkolwiek gatunków łososiowatych, limit stosowanych przynęt do sztucznych woblerów, obrotówek, streamerów czy dużych much, a także nakaz używania haków bezzadziorowych. W zamian wędkarz uzyskuje dostęp do wyjątkowo atrakcyjnej wody, na której szansa spotkania z dużą głowacicą jest wyraźnie wyższa niż na wodach ogólnie dostępnych.

Inną kategorię stanowią łowiska specjalne, często zarządzane przez koła lub okręgi wędkarskie, gdzie połów głowacicy jest możliwy wyłącznie po wykupieniu dodatkowego zezwolenia. Ogranicza się tam liczbę wydawanych licencji, stosuje system rezerwacji terminów, a niekiedy wprowadza się dzienniki połowu, w których wędkarze zobowiązani są wpisywać informacje o złowionych i wypuszczonych rybach. Takie rozwiązania dostarczają cennych danych do oceny stanu populacji oraz skuteczności wprowadzonych regulacji.

W praktyce połowu głowacicy szczególnie istotne jest przestrzeganie zasad obchodzenia się z rybą przeznaczoną do wypuszczenia. Nawet w miejscach, gdzie prawo dopuszcza zabranie jednego osobnika, coraz większa część świadomych wędkarzy dobrowolnie stosuje zasadę złap i wypuść. Aby miało to sens z punktu widzenia ochrony przyrody, należy ograniczyć czas holu, unikać kładzenia ryby na suchej, twardej powierzchni, nie ściskać jej nadmiernie i nie wkładać palców do skrzeli. Dobrym zwyczajem jest posługiwanie się podbierakiem z miękką, gumowaną siatką oraz odhaczanie ryby możliwie szybko, najlepiej w wodzie.

Istnieją także szczególne regulacje dotyczące połowu nocnego. W niektórych obwodach połów głowacicy jest dopuszczony wyłącznie w określonych porach dnia, co ma ograniczyć nadużycia i utrudnić działalność kłusowników. W innych miejscach z kolei to właśnie nocny połów jest podstawową metodą, a przepisy precyzują obowiązkowe wyposażenie wędkarza, takie jak latarka czołowa, kamizelka asekuracyjna czy stosowanie odblasków. Rozbieżności wynikają z lokalnych uwarunkowań hydrologicznych, dostępności brzegu i ocenianego poziomu ryzyka.

Do szczególnych regulacji należą czasem również ograniczenia dotyczące wielkości i rodzaju sprzętu pływającego, z którego dopuszcza się połów. Na niektórych odcinkach rzek połów głowacicy z łodzi jest całkowicie zakazany, aby zmniejszyć presję na rzadkie stanowiska ryb i zapobiec spłoszeniu ich w okresie żerowania. Gdzie indziej z kolei dozwolone jest używanie wyłącznie pontonów lub belly boatów, bez silników spalinowych, tak by zminimalizować hałas i ryzyko uszkodzenia dna rzeki.

W praktyce stosowania przepisów ważnym elementem jest współpraca pomiędzy wędkarzami a strażą rybacką i innymi służbami. Regularne patrole, wspólne akcje sprzątania brzegów, warsztaty z zakresu bezpiecznego wypuszczania ryb czy spotkania informacyjne poświęcone planowanym zmianom w regulaminach pozwalają budować zaufanie i poczucie współodpowiedzialności. W wielu rejonach działają także nieformalne grupy wędkarskie, które monitorują stan tarlisk głowacicy, zgłaszają nieprawidłowości oraz współpracują przy akcjach zarybieniowych.

Dobrym zwyczajem jest, by przed każdym wyjazdem na wodę dokładnie sprawdzić aktualne regulaminy i komunikaty użytkownika rybackiego. Zmiany mogą być wprowadzane stosunkowo szybko – na przykład w reakcji na niski stan wody, suszę, gwałtowne zanieczyszczenie czy wyniki najnowszych badań. W niektórych sytuacjach wprowadza się czasowe zakazy połowu na określonych odcinkach rzek, aby chronić ryby w okresie wyjątkowo niekorzystnych warunków środowiskowych. Świadomy wędkarz traktuje takie ograniczenia jako inwestycję w przyszłość łowiska, a nie jako przeszkodę w realizacji własnej pasji.

Biologia, ekologia i etyka połowu – dlaczego głowacica wymaga szczególnego podejścia

Specyfika przepisów dotyczących głowacicy jest bezpośrednio związana z jej biologią i ekologią. Gatunek ten preferuje zimne, dobrze natlenione wody rzek górskich i podgórskich o urozmaiconym dnie – z licznymi kamieniami, rynnami, bystrzami i głębokimi dołami. Takie warunki zapewniają zarówno obfitość pokarmu, jak i kryjówki przed drapieżnikami oraz silnym nurtem. Głowacica jest drapieżnikiem szczytowym w swoim ekosystemie, żywiącym się głównie innymi rybami, ale nie gardzącym także gryzoniami, płazami czy nawet młodymi ptakami wodnymi.

Rozród głowacicy jest procesem wymagającym bardzo specyficznych warunków środowiskowych. Tarło odbywa się na kamienistym, żwirowym dnie, w miejscach o odpowiednio silnym, ale nie zbyt gwałtownym nurcie, zapewniającym stały dopływ dobrze natlenionej wody do ikry. Zniszczenie lub zamulenie tarlisk – np. poprzez regulację rzeki, odkładanie się osadów z pól czy niekontrolowane roboty hydrotechniczne – może drastycznie obniżyć sukces rozrodczy populacji. To właśnie dlatego wiele regulacji wędkarskich idzie w parze z przepisami dotyczącymi gospodarki wodnej, melioracji i budowy infrastruktury nad rzekami.

Wolny wzrost i późne dojrzewanie płciowe głowacicy sprawiają, że każda strata dużego, dojrzałego osobnika ma ogromne znaczenie dla całej populacji. Duże samice produkują wielokrotnie więcej ikry niż młode ryby, a dodatkowo ich potomstwo ma często wyższe szanse przeżycia. Przepisy ustanawiające wysokie wymiary ochronne czy górną granicę długości dopuszczonej do zabrania bazują właśnie na tej wiedzy – lepiej pozwolić dużej rybie pozostać w rzece i wielokrotnie przystąpić do tarła, niż jednorazowo zaspokoić potrzeby kulinarne.

Kluczowym, choć często pomijanym elementem jest etyka połowu. Nawet najbardziej szczegółowe przepisy nie są w stanie zastąpić osobistej odpowiedzialności wędkarza. Etyczne podejście do połowu głowacicy zakłada m.in. umiar w liczbie wypraw na dane łowisko, unikanie łowienia w okresach ekstremalnie niskiego stanu wody czy bardzo wysokich temperatur, a także rezygnację z kontynuowania połowu po złowieniu i wypuszczeniu kilku dużych ryb w krótkim czasie. Chodzi o to, by nie wykorzystywać do granic możliwości aktualnie sprzyjających warunków czy dobrej kondycji stada.

Ważnym elementem jest także edukacja młodszych wędkarzy. Głowacica, ze względu na swój rozmiar i prestiż, może być postrzegana jako cel ostateczny, trofeum, które należy koniecznie utrwalić na zdjęciu i zabrać do domu. Promowanie nowoczesnej kultury wędkarskiej – w której satysfakcję czerpie się z samego kontaktu z rybą i przyrodą, a nie z liczby martwych okazów – ma kluczowe znaczenie dla przyszłości gatunku. Coraz częściej organizowane są zawody wędkarskie, w których jedyną dopuszczalną formą jest połów i wypuszczenie ryby, a wyniki dokumentuje się za pomocą fotografii z miarką lub elektronicznego systemu zgłoszeń.

Nie można też zapominać o roli, jaką głowacica pełni w lokalnych społecznościach. W niektórych regionach stała się ona symbolem naturalnego dziedzictwa, obecnym w herbach, logotypach, materiałach promocyjnych. Tego rodzaju wizerunek pomaga budować poparcie społeczne dla inwestycji w renaturyzację rzek, budowę przepławek czy poprawę jakości oczyszczania ścieków. Wędkarze, świadomie stosujący się do regulacji i propagujący etyczne standardy połowu, stają się naturalnymi ambasadorami idei ochrony wód płynących.

Wreszcie, warto podkreślić znaczenie współczesnych technologii w ochronie głowacicy. Dane z nadajników telemetrycznych, monitoring DNA środowiskowego, a także systemy elektronicznej rejestracji połowów umożliwiają lepsze poznanie wędrówek ryb, ich śmiertelności po złowieniu i wypuszczeniu oraz wpływu różnych form gospodarki wodnej na stan populacji. Wyniki tych badań coraz częściej przekładają się bezpośrednio na treść szczególnych regulacji, np. na wydłużenie okresu ochronnego, rozszerzenie odcinków no-kill lub modyfikację zasad zarybień.

Z perspektywy wędkarza oznacza to dynamicznie zmieniające się otoczenie prawne, ale także możliwość realnego wpływu na kształt przepisów. Uczestnictwo w konsultacjach społecznych, przekazywanie danych o połowach, zgłaszanie własnych obserwacji dotyczących kondycji ryb czy jakości siedlisk – wszystko to może zostać wykorzystane przez zarządców wód i naukowców przy podejmowaniu decyzji. Im większa jest świadomość biologii i ekologii głowacicy w środowisku wędkarskim, tym większa szansa na wypracowanie regulacji skutecznych, a zarazem akceptowanych przez użytkowników łowisk.

FAQ – najczęściej zadawane pytania dotyczące przepisów połowu głowacicy

Jak sprawdzić, czy na konkretnej rzece mogę legalnie łowić głowacicę?

Podstawą jest zawsze aktualne zezwolenie na amatorski połów ryb oraz regulamin użytkownika rybackiego dla danego obwodu. Należy dokładnie przeczytać załączniki z wykazem gatunków objętych ochroną i specjalnymi zasadami. Informacje te publikowane są na stronach internetowych okręgów wędkarskich lub innych gospodarujących podmiotów. Warto też śledzić komunikaty o czasowych zakazach połowu, np. z powodu niskiej wody czy remontów hydrotechnicznych.

Czy w każdym miejscu, gdzie występuje głowacica, wolno ją łowić metodą spinningową lub muchową?

Nie. Obecność głowacicy w danej rzece nie oznacza automatycznie dopuszczenia jej do połowu. W wielu odcinkach jest ona objęta całkowitą ochroną gatunkową, co oznacza zakaz celowego łowienia, nawet metodami uznawanymi za selektywne. Tam, gdzie połów jest dozwolony, często obowiązują dodatkowe ograniczenia, np. tylko sztuczne przynęty, haki bezzadziorowe czy zakaz łowienia z łodzi. Zawsze trzeba odnieść się do aktualnego regulaminu obwodu.

Co zrobić, jeśli przypadkowo złowię głowacicę na wodzie, gdzie jest ona całkowicie chroniona?

W takiej sytuacji rybę należy niezwłocznie i możliwie delikatnie wypuścić, minimalizując czas przetrzymywania poza wodą. Nie wolno jej zabierać, nawet jeśli jest w doskonałej kondycji i przekracza wymiar, który gdzie indziej byłby dopuszczalny. Dobrą praktyką jest zrezygnowanie w tym miejscu z używania bardzo dużych przynęt, które szczególnie skutecznie prowokują głowacice do ataku. Warto też zgłosić takie złowienie użytkownikowi rybackiemu jako cenną informację o rozmieszczeniu gatunku.

Czy przepisy dopuszczające zabranie jednej głowacicy dziennie nie są sprzeczne z ideą ochrony gatunku?

Regulacje te są wynikiem kompromisu między ochroną przyrody a tradycją wędkarską. Przy bardzo niskim limicie, wysokim wymiarze ochronnym oraz ograniczonej liczbie stanowisk, z których połów jest możliwy, teoretyczna presja eksploatacyjna może być utrzymywana na stosunkowo bezpiecznym poziomie. W praktyce jednak coraz więcej łowisk wprowadza zasadę całkowitego no-kill. Wielu świadomych wędkarzy dobrowolnie rezygnuje z zabierania głowacicy, traktując ją jako gatunek wyłącznie sportowy.

Dlaczego na części łowisk nakazuje się stosowanie haków bezzadziorowych i jak wpływa to na skuteczność połowu?

Nakaz używania haków bezzadziorowych ma dwa główne cele: ograniczenie uszkodzeń pyska i skrzeli ryb oraz skrócenie czasu odhaczania, co zwiększa szanse przeżycia po wypuszczeniu. W przypadku dużych, silnych ryb, takich jak głowacica, zadzior może powodować rozległe rozdarcia tkanek podczas holu. Prawidłowo dobrany hak bezzadziorowy, używany przy odpowiednio napiętej lince, tylko nieznacznie obniża skuteczność zacięcia, a w zamian ułatwia szybkie i bezpieczne uwolnienie ryby.

Powiązane treści

Czy można łowić w pobliżu ujść rzek

Łowienie w pobliżu ujść rzek to temat, który od lat budzi emocje wśród wędkarzy, strażników rybackich i zarządców wód. Z jednej strony ujścia rzek są naturalnymi koncentratorami ryb, co czyni je atrakcyjnymi łowiskami. Z drugiej – są to często obszary szczególnie wrażliwe przyrodniczo, objęte dodatkowymi ograniczeniami prawnymi. Zrozumienie zasad, jakie obowiązują przy ujściach rzek, pozwala nie tylko uniknąć mandatów, ale też wędkuje w sposób odpowiedzialny, z poszanowaniem gospodarki rybackiej i…

Wędkowanie na zbiornikach zaporowych – różnice w regulaminie

Wędkowanie na zbiornikach zaporowych od lat budzi emocje wśród wędkarzy. Te rozległe akweny o nieregularnej linii brzegowej, zmiennym poziomie wody i dużej presji wędkarskiej kuszą szansą na życiową rybę, ale jednocześnie wymagają doskonałej znajomości przepisów. Różnice w regulaminie w porównaniu z wodami nizinnymi czy rzekami bywają subtelne, a ich nieprzestrzeganie może skutkować nie tylko mandatem, lecz także utratą uprawnień do amatorskiego połowu ryb. Zrozumienie specyfiki zbiorników zaporowych to klucz zarówno…

Atlas ryb

Płastuga zimowa – Pseudopleuronectes americanus

Płastuga zimowa – Pseudopleuronectes americanus

Turbot czarnomorski – Scophthalmus maeoticus

Turbot czarnomorski – Scophthalmus maeoticus

Sola egipska – Solea aegyptiaca

Sola egipska – Solea aegyptiaca

Sola senegalska – Solea senegalensis

Sola senegalska – Solea senegalensis

Flądra żółtopłetwa – Limanda aspera

Flądra żółtopłetwa – Limanda aspera

Flądra amerykańska – Hippoglossoides platessoides

Flądra amerykańska – Hippoglossoides platessoides

Czarnodorszyk – Reinhardtius hippoglossoides

Czarnodorszyk – Reinhardtius hippoglossoides

Błękitek południowy – Micromesistius australis

Błękitek południowy – Micromesistius australis

Sajka – Pollachius pollachius

Sajka – Pollachius pollachius

Navaga – Eleginus nawaga

Navaga – Eleginus nawaga

Dorsz arktyczny – Boreogadus saida

Dorsz arktyczny – Boreogadus saida

Kostera – Ammodytes tobianus

Kostera – Ammodytes tobianus