Przepisy dotyczące połowu płoci – czy ma wymiar ochronny

Płoć jest jedną z najpospolitszych ryb słodkowodnych w Polsce, a jednocześnie jedną z najbardziej niedocenianych pod względem ochrony. Wielu wędkarzy traktuje ją jako rybę “przyłów”, nie zastanawiając się, czy obecne przepisy rzeczywiście zapewniają jej odpowiedni poziom bezpieczeństwa. Analiza regulaminów, wymiarów i limitów połowowych pokazuje, że status płoci w prawie wędkarskim jest znacznie bardziej złożony, niż może się wydawać na pierwszy rzut oka.

Biologia płoci i jej znaczenie w ekosystemie

Płoć (Rutilus rutilus) to gatunek szeroko rozpowszechniony w wodach stojących i wolno płynących. Jest niezwykle plastyczna środowiskowo, zasiedla zarówno małe stawy, jak i rozległe zbiorniki zaporowe, rzeki nizin­ne oraz starorzecza. Dzięki tej plastyczności ekologicznej dobrze znosi zmiany warunków i potrafi szybko zajmować nowe nisze. Z punktu widzenia gospodarki rybackiej i wędkarstwa oznacza to, że jest rybą trudną do “przełowienia”, ale zarazem podatną na zaburzenia struktury populacji.

Płoć dojrzewa płciowo stosunkowo wcześnie – zwykle między 2. a 4. rokiem życia, przy długości około 12–15 cm, choć tempo wzrostu zależy od zasobności pokarmowej i typu zbiornika. Jest gatunkiem wszystkożernym: żywi się zooplanktonem, drobnymi bezkręgowcami, glonami, detrytusem, a nawet ikrą innych ryb. W efekcie pełni ważną rolę w regulowaniu struktury planktonu i obiegu materii organicznej w zbiornikach.

Znaczenie płoci w ekosystemie jest większe, niż sugerowałaby jej “pospolitość”. Z jednej strony stanowi cenny pokarm dla drapieżników – szczupaka, sandacza, okonia czy suma – z drugiej potrafi w sprzyjających warunkach tworzyć przezagęszczone populacje, które nadmiernie eksploatują zasoby zooplanktonu, prowadząc do “zakwitów” glonów i spadku przejrzystości wody. Z perspektywy ochrony oznacza to, że właściwe gospodarowanie pogłowiem płoci ma kluczowe znaczenie dla całego ekosystemu, a nie tylko dla ilości ryb w łowisku.

Cykle rozrodcze płoci są mocno związane z temperaturą wody oraz strukturą dna. Tarło odbywa się zwykle wiosną, kiedy temperatura przekracza około 8–10°C. Ryby wchodzą wówczas na płycizny porośnięte roślinnością, gdzie składają ikrę na podwodnych łodygach i korzeniach. To okres bardzo wrażliwy: płocie łatwo się płoszą, a intensywny połów w czasie tarła może zakłócić sukces reprodukcyjny. Tymczasem wiele przepisów dotyczących płoci nie koncentruje się na ochronie okresu tarłowego, lecz opiera się wyłącznie na wymiarach ochronnych (jeśli w ogóle są wprowadzone) i ogólnych limitach wagowych.

W dodatku płoć jest ważnym elementem kultury wędkarskiej. Dla wielu początkujących stanowi pierwszą rybę złowioną świadomie, na własnoręcznie przygotowaną przynętę. W niektórych regionach, zwłaszcza tam, gdzie dominują wody płytkie i żyzne, płoć buduje główną masę populacji ryb spokojnego żeru i jest podstawą licznych zawodów wędkarskich. To sprawia, że jakiekolwiek zaostrzenie przepisów dotyczących jej połowu rodzi nie tylko dyskusje przy wędkarskich stołach, ale także poważne dylematy gospodarcze i organizacyjne dla dzierżawców wód.

Obecne przepisy dotyczące połowu płoci – stan faktyczny

Regulacje odnoszące się do płoci w Polsce mają charakter rozproszony. Część wynika z ogólnokrajowych aktów prawnych, a część z wewnętrznych dokumentów organizacji takich jak PZW czy lokalne stowarzyszenia. W wielu jeziorach i rzekach płoć jest traktowana jako gatunek “mniej priorytetowy”, co przekłada się na brak wymiaru ochronnego lub bardzo niski próg długości minimalnej. W niektórych okręgach PZW wymiar ochronny płoci w ogóle nie występuje, a w innych wynosi np. 15 cm. Należy więc zawsze dokładnie sprawdzić obowiązujący regulamin dla konkretnego łowiska, zanim zacznie się zbierać ryby do siatki.

Na tle gatunków drapieżnych – szczupaka, sandacza czy suma – zasady dotyczące płoci wydają się liberalne. Brak ścisłych ograniczeń długościowych tłumaczony jest powszechnością tego gatunku oraz dużą zdolnością do naturalnego odnawiania pogłowia. Regulaminy często koncentrują się raczej na limicie ilościowym i wagowym całego poławianego “mieszania” ryb spokojnego żeru, niż na precyzyjnej ochronie pojedynczej populacji płoci. Często obowiązuje ogólny limit dobowy (np. 10–15 sztuk łącznie gatunków karpiowatych lub limit wagowy, np. 5 kg ryb spokojnego żeru plus jeden okaz) – przy czym szczegóły zależą od danego użytkownika wody.

W praktyce oznacza to, że wędkarz może zabrać do domu sporą ilość płoci, o ile mieści się w ogólnym limicie. Brak restrykcji długościowych zachęca do zabierania także mniejszych egzemplarzy, które choć czasem osiągnęły już dojrzałość płciową, wciąż mają ogromny potencjał wzrostu i reprodukcji. Co prawda część okręgów wprowadza sezonowe ograniczenia połowu ryb w okresie tarła, jednak zwykle dotyczą one określonych stref (np. przyujściowych, tarlisk szczupaka) lub konkretnych gatunków. Płoć rzadko bywa w centrum tych regulacji.

Warto też zauważyć, że przepisy ogólnopaństwowe, jak ustawa o rybactwie śródlądowym czy rozporządzenia wykonawcze, skupiają się przede wszystkim na gatunkach atrakcyjnych gospodarczo lub zagrożonych. Płoć, z racji swojej liczebności, rzadko pojawia się jako priorytet. Przekłada się to na brak jednolitego, ogólnokrajowego wymiaru ochronnego, co z kolei sprzyja “patchworkowemu” systemowi: w jednym jeziorze płoć ma wymiar, w innym – nie; w jednej rzece limit jest restrykcyjny, w innej – symboliczny.

Dodatkowym elementem są przepisy dotyczące metod połowu. W wielu regulaminach dopuszcza się używanie siatek do przetrzymywania ryb żywych na czas zawodów czy rekreacyjnych zasiadek. To ważne dla płoci, ponieważ jest ona często przechowywana w dużych ilościach w siatkach, co przy wysokich temperaturach wody i niewielkiej głębokości może prowadzić do masowych śnięć, nawet przy zastosowaniu zasady “złów i wypuść”. Regulacje w tym zakresie bywają dość ogólne – mówią o konieczności zapewnienia rybom odpowiednich warunków bytowania w siatce, lecz rzadko precyzują gęstość obsady czy maksymalny czas przetrzymywania.

W kontekście przepisów wędkarskich należy też wspomnieć o kontroli i egzekwowaniu prawa. Funkcjonariusze PSR, SSR i inne służby wędkarskie z reguły większą uwagę poświęcają gatunkom cennym gospodarczo – kontrolują wymiary szczupaka, sandacza, suma czy certy. Płoć ze względu na brak wymiaru ochronnego i niską wartość rynkową nie jest priorytetem interwencji. W efekcie nawet tam, gdzie formalnie wymiar płoci występuje, jego przestrzeganie bywa traktowane bardziej jako ciekawostka niż realne narzędzie ochrony.

Czy płoć powinna mieć wymiar ochronny? Analiza argumentów

Pytanie o to, czy płoć powinna mieć powszechnie obowiązujący wymiar ochronny, budzi spore emocje w środowisku wędkarskim. Z jednej strony stoją zwolennicy pełnej swobody gospodarowania obfitym gatunkiem, z drugiej – orędownicy bardziej zrównoważonego podejścia, uwzględniającego rolę płoci w ekosystemie i jakości wód.

Argumenty przeciwko wprowadzaniu wymiaru ochronnego opierają się głównie na obserwacji, że płoć bardzo szybko się rozmnaża i niemal w każdym typie wód osiąga wysoką liczebność. W wielu jeziorach uważa się wręcz, że jest jej “za dużo”, ponieważ nadmiernie konkuruje z innymi gatunkami o pokarm i siedliska. Wprowadzenie wymiaru mogłoby – zdaniem niektórych gospodarzy wód – utrudnić kontrolę liczebności płoci, prowadząc do przezagęszczenia. Dodatkowo wielu wędkarzy łowi płoć wyłącznie rekreacyjnie, wypuszczając większość złowionych ryb, co w ich opinii czyni wymiar zbędnym.

Z kolei zwolennicy wymiaru zwracają uwagę, że brak jakiegokolwiek “progu” zachęca do zabierania bardzo małych ryb, co stopniowo obniża średnią długość i wiek populacji. W dłuższej perspektywie może to prowadzić do tzw. karłowacenia – populacje składają się w dużej mierze z drobnych płoci o słabym przyroście, co obniża zarówno atrakcyjność łowiska, jak i stabilność ekosystemu. Zdarza się też, że presja wędkarska koncentruje się na większych osobnikach, podczas gdy mniejsze są liczne, ale reprodukcja staje się mniej efektywna ze względu na spadek udziału starych, najbardziej płodnych samic.

Istotnym argumentem za wymiarem jest też kwestia etyczna. Coraz więcej wędkarzy postrzega swoją pasję jako formę kontaktu z naturą i chce łowić odpowiedzialnie. Łowienie i zabieranie ryb, które dopiero co weszły w okres dojrzałości lub nawet go nie osiągnęły, trudno pogodzić z ideą odpowiedzialnego użytkowania zasobów naturalnych. Minimalny wymiar ochronny w wysokości choćby 18–20 cm mógłby stanowić kompromis między potrzebą odławiania nadmiaru populacji a ochroną najmłodszych roczników.

Nie można też pominąć faktu, że różne typy zbiorników wymagają odmiennych strategii. W małych, żyznych jeziorach, gdzie płoć istotnie dominuje i występuje przezagęszczenie, brak wymiaru może być narzędziem gospodarki – wędkarze pomagają w redukcji nadmiaru drobnicy, poprawiając warunki dla innych gatunków. W dużych, zróżnicowanych ekosystemach rzecznych czy zbiornikach zaporowych, gdzie równowaga między gatunkami jest bardziej subtelna, wprowadzenie wymiaru dla płoci mogłoby poprawić strukturę wiekową i przełożyć się na zdrowszą populację zarówno tej ryby, jak i drapieżników, dla których stanowi pokarm.

Wreszcie, warto uwzględnić aspekt edukacyjny. Powszechny wymiar ochronny płoci – nawet umiarkowany – wzmocniłby świadomość wędkarzy, że także ryby pospolite wymagają troski. Zmuszałby do uważniejszego obchodzenia się z każdym złowionym egzemplarzem, właściwego przechowywania i wypuszczania, a także do selektywnego dobierania sztuk przeznaczonych do zabrania. W dłuższej perspektywie mogłoby to ograniczyć zjawisko “worków z drobnicą”, czyli zabierania dla samej ilości, bez realnej potrzeby konsumpcyjnej.

Rola wędkarza w ochronie płoci – dobre praktyki

Niezależnie od tego, czy na danym łowisku płoć posiada formalny wymiar ochronny, każdy odpowiedzialny wędkarz może w praktyce wprowadzić własne zasady, które przyczynią się do poprawy stanu populacji. Pierwszym z takich kroków jest ustalenie osobistego “wymiaru etycznego”. Jeśli regulamin zezwala na zabieranie płoci każdej długości, można postanowić, że nie będzie się zatrzymywać ryb krótszych niż na przykład 18 czy 20 cm. Takie podejście jest szczególnie cenne na łowiskach o dużej presji, gdzie różnica kilku centymetrów przekłada się na ogromną liczbę ocalonych, młodych osobników.

Drugą ważną praktyką jest ograniczanie ilości zabieranej ryby do rzeczywistych potrzeb konsumpcyjnych. Płoć, ze względu na liczne ości i relatywnie niewielką masę mięsa, rzadko jest priorytetem kulinarnym. Wielu wędkarzy zabiera ją z przyzwyczajenia lub z myślą o przetworzeniu na paszę dla zwierząt, suszenie czy wędzenie. Rozsądniej jest jednak traktować płoć przede wszystkim jako element ekosystemu i cenny składnik łańcucha pokarmowego, a nie “surowiec masowy”. Zamiast pełnej siatki drobnicy, lepiej zabrać kilka większych sztuk, które łatwiej wykorzystać w kuchni i które gwarantują wyższą jakość mięsa.

Kolejnym obszarem, w którym wędkarz ma realny wpływ na ochronę płoci, jest sposób obchodzenia się z rybą podczas holu, odhaczania i wypuszczania. Użycie odpowiednio delikatnych zestawów ogranicza ryzyko głębokiego połknięcia przynęty, a zastosowanie haczyków bezzadziorowych lub z przygiętym zadziorem skraca czas odhaczania. Nawilżone dłonie, mata wędkarska lub nawet zwilżony trawnik chronią delikatny nabłonek i łuski płoci przed uszkodzeniem. Te drobne czynności znacząco zwiększają przeżywalność wypuszczonych ryb, szczególnie podczas upałów, kiedy poziom stresu i niedotlenienie odgrywają większą rolę.

Warto także zwrócić uwagę na sposób nęcenia. Płoć doskonale reaguje na zanęty obfitujące w drobne frakcje, jednak przesadne nęcenie może prowadzić do nadmiernego wzbogacenia wody w substancje organiczne, co sprzyja przyduchom i zakwitom glonów. Rozsądny wędkarz dobiera ilość zanęty do wielkości łowiska, głębokości i czasu planowanego wędkowania. Zamiast kilogramów mieszanki, które w znacznym stopniu pozostaną niezjedzone, lepiej zastosować mniejszą ilość wysoko wartościowej karmy, uzupełnionej naturalnymi dodatkami (białe robaki, pinka, siekane czerwone robaki, ziarna). W ten sposób nie tylko ogranicza się obciążenie zbiornika, ale też bardziej selektywnie przyciąga się ryby.

Istotna jest również współpraca środowiska wędkarskiego z dzierżawcami wód i naukowcami. Wielu ichtiologów i gospodarczy rybackich podkreśla, że monitoring populacji, prowadzony z udziałem wędkarzy, jest niezwykle cennym źródłem danych. Zgłaszanie obserwacji dotyczących struktury długościowej płoci, terminów tarła, zmian w liczebności czy występowania chorób pomaga lepiej dopasować regulaminy do realnych potrzeb ochrony. Wędkarz przestaje być wyłącznie użytkownikiem wody, a staje się aktywnym uczestnikiem procesu zarządzania zasobami.

Nie mniej ważny jest aspekt edukacji i kultury nad wodą. Starsi, doświadczeni wędkarze mają ogromny wpływ na przyzwyczajenia młodszych kolegów. To, czy początkujący adept zabierze wiadro drobniutkich płoci, czy wypuści je z powrotem, często zależy od przykładu, jaki widzi na brzegu. Promowanie dobrych praktyk, tłumaczenie sensu limitów i wymiarów, zwracanie uwagi na odpowiedzialne korzystanie z zasobów – to działania, które nie wymagają żadnych zmian w prawie, a mogą realnie poprawić sytuację płoci i innych gatunków spokojnego żeru.

Płoć w regulaminach – możliwe kierunki zmian

Ocena, czy obecne przepisy rzeczywiście chronią płoć, zależy w dużej mierze od charakteru konkretnego łowiska. Tam, gdzie dominuje zjawisko przezagęszczenia, brak wymiaru ochronnego może być narzędziem celowej redukcji liczebności. W takich przypadkach wprowadzenie zbyt wysokiego wymiaru mogłoby utrudniać działania poprawiające równowagę biocenotyczną. Z drugiej strony, w wodach o zrównoważonej strukturze gatunkowej i umiarkowanej presji wędkarskiej, brak jakiejkolwiek ochrony długościowej może prowadzić do stopniowej degeneracji populacji płoci.

Jednym z możliwych rozwiązań jest wdrożenie elastycznego systemu wymiarów ochronnych, dostosowanych do typu zbiornika i celów gospodarki rybackiej. W jeziorach przeżyźnionych, płytkich, z liczną drobnicą – można pozostawić brak wymiaru lub ustanowić go niżej, przy jednoczesnym zachęcaniu wędkarzy do zabierania niewielkich płoci. W zbiornikach głębszych, bardziej oligotroficznych lub w rzekach o wysokiej wartości przyrodniczej – warto rozważyć wymiar w granicach 18–20 cm oraz dodatkowe ograniczenia w okresie tarła, np. zakaz połowu z brzegu na płytkich tarliskach w najgorętszych tygodniach rozrodu.

Innym kierunkiem zmian jest doprecyzowanie ogólnych limitów ilościowych i wagowych. Obecnie często spotyka się zapisy, które łączą różne gatunki ryb spokojnego żeru w jednym limicie. Umożliwia to, przynajmniej teoretycznie, zabranie dużej ilości płoci pod pretekstem łowienia leszczy czy karasi. Rozważne byłoby wprowadzenie dodatkowych, maksymalnych limitów dziennych dla najliczniejszych gatunków – tak, aby ograniczyć proceder wynoszenia z łowisk “worków drobnicy”. Taki system sprawdził się w niektórych krajach europejskich, gdzie bagatelizowane niegdyś gatunki zaczęto postrzegać jako ważny element zasobu rybnego.

Coraz częściej podnoszony jest także postulat włączenia aspektów ochrony siedlisk tarłowych do regulaminów wędkarskich. Dla płoci szczególnie istotne są strefy przybrzeżne z roślinnością zanurzoną i wynurzoną. Mechaniczne niszczenie tych siedlisk (np. przez nieprzemyślane koszenie, wydeptywanie, nielegalne wycinanie trzcin) obniża sukces rozrodczy, niezależnie od tego, czy gatunek ma wymiar ochronny. Regulaminy mogłyby więc zawierać wyraźne zakazy niszczenia roślinności przybrzeżnej w okresie tarła oraz promować tworzenie “stref ciszy” lub odcinków czasowo wyłączonych z wędkowania.

Na koniec warto wspomnieć o rosnącej roli koncepcji “no-kill” w odniesieniu do ryb spokojnego żeru. Choć tradycyjnie nurt “złów i wypuść” kojarzony był głównie z pstrągami, lipieniami czy dużymi karpiami, coraz więcej łowisk promuje tę ideę również w odniesieniu do płoci. Specjalne odcinki sportowe, na których wszystkie płocie – bez względu na długość – muszą być wypuszczane, stają się doskonałym poligonem doświadczalnym: pozwalają obserwować, jak kształtuje się struktura populacji przy zerowej presji konsumpcyjnej. Wyniki takich eksperymentów mogą w przyszłości stanowić mocny argument przy projektowaniu bardziej przemyślanych, ogólnych regulacji.

FAQ – najczęściej zadawane pytania o przepisy dotyczące płoci

Czy płoć ma ogólnokrajowy wymiar ochronny w Polsce?

Na poziomie ogólnokrajowym płoć nie posiada jednolitego, ustawowego wymiaru ochronnego. Kwestia ta pozostawiona jest w dużej mierze użytkownikom wód – okręgom PZW, spółkom rybackim czy lokalnym stowarzyszeniom. W rezultacie na jednych łowiskach nie ma żadnego wymiaru, na innych pojawia się próg 15, 18 czy 20 cm. Dlatego zawsze trzeba czytać regulamin konkretnego zbiornika lub rzeki, zamiast opierać się na ogólnych przekonaniach krążących wśród wędkarzy.

Ile płoci mogę zabrać z łowiska jednego dnia?

Liczba płoci, jaką wolno zabrać, zwykle wynika z ogólnego limitu ryb spokojnego żeru określonego w regulaminie łowiska. Nieraz występuje limit wagowy (np. 5 kg ryb spokojnego żeru) albo ilościowy obejmujący kilka gatunków razem. Rzadko spotyka się osobny limit tylko dla płoci. Z praktycznego punktu widzenia warto jednak samodzielnie ograniczać ilość zabieranych ryb do realnych potrzeb, aby nie doprowadzać do nadmiernej eksploatacji populacji, nawet gdy przepisy formalnie na to pozwalają.

Czy wolno łowić płoć w okresie tarła innych gatunków, np. szczupaka?

Zakazy okresowe zazwyczaj dotyczą konkretnych gatunków (np. szczupaka) lub pewnych stref tarliskowych, a nie samej płoci. Formalnie można więc łowić płoć nawet wtedy, gdy obowiązuje ochrona innego gatunku, o ile regulamin nie wprowadza odrębnych ograniczeń dla danego odcinka wody. Należy jednak pamiętać, że intensywne łowienie na płyciznach w czasie tarła płoci może niekorzystnie wpływać na jej rozmnażanie. Z etycznego punktu widzenia lepiej w tym okresie unikać szczególnie wrażliwych miejsc przybrzeżnych.

Czy warto wypuszczać złowioną płoć, skoro jest jej tak dużo?

Choć płoć jest gatunkiem pospolitym, jej rola w ekosystemie i łańcuchu pokarmowym jest bardzo ważna. Masowe zabieranie drobnicy może prowadzić do zmian struktury wiekowej populacji, a w skrajnych przypadkach – do lokalnego spadku liczebności większych osobników. Wypuszczanie ryb, zwłaszcza mniejszych sztuk oraz dużych, najbardziej płodnych samic, sprzyja utrzymaniu stabilnej, zdrowej populacji. W praktyce najlepiej zabierać tylko tyle ryb, ile faktycznie wykorzysta się kulinarnie, resztę zaś wypuszczać w jak najlepszej kondycji.

Jakie przepisy najczęściej łamią wędkarze przy połowie płoci?

W przypadku płoci najczęściej dochodzi nie tyle do łamania konkretnych przepisów o wymiarze, ile do nadużywania ogólnych limitów ilościowych i wagowych. Zdarza się zabieranie znacznie większej liczby ryb, niż przewiduje regulamin, lub niewłaściwe ich przechowywanie – w zbyt małych siatkach, przy braku natlenienia, co prowadzi do śnięć jeszcze nad wodą. Problematyczne bywa też ignorowanie lokalnych zakazów dotyczących stref tarliskowych czy niszczenie roślinności przybrzeżnej podczas wędkowania. Wszystko to pośrednio odbija się na kondycji populacji płoci.

Powiązane treści

Czy wolno używać sygnalizatorów dźwiękowych w nocy

Spokojna, bezwietrzna noc nad wodą, delikatne pluski ryb, szmer trzcin i nagle głośny, przeraźliwy pisk – to nie odgłos łodzi motorowej, lecz elektroniczny sygnalizator brań. Dla jednych to niezastąpione narzędzie, dla innych udręka zakłócająca ciszę nocnego wędkowania. Coraz częściej pojawia się więc pytanie: czy wolno używać sygnalizatorów dźwiękowych w nocy, a jeśli tak, to na jakich zasadach? Odpowiedź nie jest tak oczywista, jak mogłoby się wydawać, ponieważ w grę wchodzą…

Wędkowanie a obowiązek posiadania podkładki karpiowej

Obowiązek posiadania podkładki karpiowej to temat, który coraz częściej pojawia się w rozmowach pomiędzy wędkarzami, strażnikami SSR i zarządcami wód. Wraz z rozwojem nowoczesnego wędkarstwa karpiowego rosną oczekiwania wobec standardów ochrony ryb i kultury łowienia. Podkładka przestaje być postrzegana jako gadżet karpiarza, a staje się elementem wyposażenia odpowiedzialnego wędkarza, niezależnie od tego, czy łowi rekordowe karpie, czy drobne leszcze. Warto więc dokładnie wyjaśnić, kiedy jej używanie wynika wprost z przepisów,…

Atlas ryb

Szczupak amurski – Esox reichertii

Szczupak amurski – Esox reichertii

Sandacz morski – Sander marinus

Sandacz morski – Sander marinus

Okoń małogębowy – Micropterus dolomieu

Okoń małogębowy – Micropterus dolomieu

Okoń czarny – Micropterus salmoides

Okoń czarny – Micropterus salmoides

Okoń słoneczny – Lepomis gibbosus

Okoń słoneczny – Lepomis gibbosus

Okoń nilowy – Lates niloticus

Okoń nilowy – Lates niloticus

Tołpyga wielkogłowa – Hypophthalmichthys nobilis var.

Tołpyga wielkogłowa – Hypophthalmichthys nobilis var.

Amur srebrzysty – Ctenopharyngodon idella var.

Amur srebrzysty – Ctenopharyngodon idella var.

Karaś japoński – Carassius cuvieri

Karaś japoński – Carassius cuvieri

Karaś chiński – Carassius auratus gibelio

Karaś chiński – Carassius auratus gibelio

Lin złocisty – Tinca tinca aurata

Lin złocisty – Tinca tinca aurata

Brzana arabska – Carasobarbus luteus

Brzana arabska – Carasobarbus luteus