Debata o tym, czy trzeba natychmiast wypuścić rybę złowioną w okresie ochronnym, rozpala wędkarzy przy każdym rozpoczęciu sezonu. Dla jednych sprawa jest oczywista: ryb nie wolno przetrzymywać ani minuty. Inni pytają, czy szybkie zrobienie zdjęcia, zmierzenie zdobyczy albo krótkie przetrzymanie w siatce mieści się jeszcze w granicach prawa i etyki. Warto uporządkować przepisy, praktykę oraz dobre obyczaje nad wodą, by uniknąć nieporozumień, mandatów i – co najważniejsze – realnej szkody dla rybostanu.
Na czym polega okres ochronny i po co w ogóle istnieje?
Okres ochronny to czas w roku, w którym obowiązuje zakaz zabierania określonych gatunków ryb z łowiska. Jego głównym celem jest ochrona ryb w czasie tarła, dojrzewania oraz regeneracji populacji po najintensywniejszych połowach. Bez takich okresów wiele cennych, drapieżnych i spokojnego żeru gatunków byłoby stopniowo przetrzebionych, aż w końcu ich liczebność spadłaby do poziomu grożącego załamaniem całego ekosystemu wodnego.
W polskich przepisach dotyczących amatorskiego połowu ryb kluczowe znaczenie ma Regulamin amatorskiego połowu ryb (RAPR) oraz szczegółowe okręgowe regulaminy Polskiego Związku Wędkarskiego, a także przepisy ustawowe. RAPR wymienia m.in. gatunki objęte ochroną, ich wymiary ochronne, limity ilościowe oraz właśnie okresy ochronne. Trzeba przy tym pamiętać, że różnice pomiędzy wodami PZW, wodami nizinymi, górskimi, specjalnymi czy komercyjnymi bywają istotne.
Ustanowienie okresu ochronnego ma kilka praktycznych konsekwencji:
- ryba danego gatunku nie może zostać legalnie zabrana z łowiska w tym okresie,
- przeważnie nie wolno także jej przetrzymywać w siatkach, żywca na haku czy sadzach,
- często wprowadza się dodatkowe ograniczenia metod połowu lub zakazy połowu w określonych odcinkach, np. w strefach tarła.
Kluczowe jest rozróżnienie: okres ochronny nie zawsze oznacza kategoryczny zakaz połowu wszystkiego w danym łowisku. Najczęściej oznacza zakaz zabierania z łowiska ryb określonego gatunku lub wymiaru, czasem również zakaz ich przetrzymywania. To właśnie na tym tle powstaje pytanie, czy złowioną w tym czasie rybę trzeba wypuścić natychmiast, czy dopuszczalne jest krótkotrwałe przetrzymanie, np. dla zrobienia zdjęcia.
Czy rybę w okresie ochronnym trzeba wypuścić od razu?
Z punktu widzenia przepisów kluczowe jest pojęcie obracania rybą, „przywłaszczenia” oraz naruszenia okresu ochronnego. Ryba złowiona w czasie obowiązywania okresu ochronnego nie może zostać przez wędkarza zatrzymana – zarówno w sensie zabrania do domu, jak i przetrzymywania w siatce, wiadrze czy sadzu. Tu wkracza praktyka straży rybackiej oraz interpretacje RAPR.
Co do zasady, jeżeli podczas holu lub zaraz po wyjęciu z wody rozpoznasz, że masz do czynienia z gatunkiem lub wymiarem objętym ochroną, masz obowiązek niezwłocznie uwolnić rybę do wody. Nie ma znaczenia, czy dopiero przypatrujesz się zdobycznemu szczupakowi, czy zastanawiasz się, ile może ważyć – zostawianie ryby długo na brzegu, w trawie lub na piasku, by wykonać pomiary czy sesję zdjęciową, jest realnym narażeniem jej na śmierć lub poważne uszkodzenia.
W praktyce przyjęło się, że:
- krótkotrwałe wyjęcie ryby z wody, szybkie odhaczenie i delikatne zrobienie jednego zdjęcia,
- następnie bezzwłoczne wypuszczenie,
nie jest przez większość strażników traktowane jako złamanie zakazu, o ile wędkarz nie przetrzymuje ryby w siatce ani nie demonstruje zamiaru jej zabrania. Warunkiem jest tu działanie sprawne i bez zbędnej zwłoki.
Jednak w sensie dosłownym, im szybciej ryba wróci do wody, tym lepiej. Długie „sesje fotograficzne”, mierzenie na spokojnie przy kolegach, nagrywanie wideo czy rozwijanie maty po kilku minutach zastanawiania się, jak ułożyć rybę, są działaniami trudnymi do pogodzenia z ideą okresu ochronnego i dobrą etyką wędkarską. Przekroczenie kilku minut poza wodą istotnie zwiększa ryzyko poważnego stresu i śmiertelności, zwłaszcza w ciepłej porze roku.
Co istotne, niektóre okręgi PZW oraz regulaminy specjalne wprost zakazują przetrzymywania w siatkach lub tankach ryb w okresie ochronnym lub w określonych strefach łowiska. W takim przypadku jakiekolwiek przechowywanie zdobytej ryby – nawet „na chwilę”, by pokazać kolegom z pomostu – może skutkować mandatem, a nawet skierowaniem sprawy do sądu.
Bezpieczna, zgodna z prawem postawa może zostać zdefiniowana tak:
- po zacięciu i holu,
- jeżeli stwierdzasz, że złowiłeś gatunek objęty okresem ochronnym lub niewymiarowy,
- jak najszybciej odhaczasz rybę, trzymając ją nad wodą lub w siatce podbieraka,
- w razie potrzeby robisz jedno krótkie zdjęcie, nie susząc ryby na trawie,
- i natychmiast wypuszczasz ją do wody, dbając o jej dobre dotlenienie.
W ten sposób zachowujesz się odpowiedzialnie i masz silny argument zarówno etyczny, jak i prawny, gdyby pojawiła się straż rybacka. Z punktu widzenia ochrony zasobów nie ma nic gorszego niż ryba pozostawiona w siatce na kilka godzin „dla lepszej fotki po połowie” – w okresie ochronnym jest to szczególnie naganne.
Wymiary i okresy ochronne – jak to się łączy z praktyką nad wodą?
Okres ochronny zwykle łączy się z wymiarem ochronnym, czyli minimalną długością ryby, jaką można legalnie zatrzymać. Przykładowo, szczupak czy sandacz mają zarówno okres, w którym nie wolno ich zabierać, jak i długość, przy której mogą być zabrane poza okresem ochronnym. W praktyce oznacza to, że wędkarz musi dokonać dwóch szybkich ocen: czy ryba nie jest czasem łowiona w jej okresie ochronnym oraz czy ma odpowiedni wymiar.
Dla wędkarza najważniejsze jest więc przygotowanie się jeszcze przed wyjazdem nad wodę. Powinieneś znać:
- dokładne okresy ochronne najczęściej poławianych gatunków w TWOIM okręgu,
- ich wymiary ochronne oraz ewentualne lokalne modyfikacje,
- limity ilościowe dobowego połowu (np. 2 sztuki drapieżnika),
- zasady obowiązujące na wodach specjalnych, górskich i komercyjnych.
Wędkarz, który nie zna tych podstaw, skazuje się na łut szczęścia oraz ryzyko konfrontacji ze strażą. Argument „nie wiedziałem” nie jest żadnym usprawiedliwieniem. Odpowiedzialność spoczywa zawsze na łowiącym. W dobie łatwego dostępu do internetu, aplikacji mobilnych PZW i licznych stron wędkarskich, sprawdzenie aktualnych przepisów jest bardzo proste.
Praktyczna wskazówka: dobrze jest mieć przy sobie miarkę wędkarską oraz skróconą tabelę wymiarów i okresów ochronnych (choćby wydrukowaną z internetu). Dzięki temu ściągasz z siebie presję „domyślania się” przy brzegu i redukujesz ryzyko nerwowych pomyłek. Ryba, zwłaszcza w okresie ochronnym, nie może być zakładnikiem twojej niepewności – jeśli nie jesteś pewien, czy możesz ją zabrać, lepiej natychmiast wypuścić.
Etyka wędkarska – więcej niż tylko litera prawa
Sam fakt, że prawo czegoś nie zakazuje wprost, nie oznacza, że dana praktyka jest godna pochwały. Współczesne wędkarstwo (zwłaszcza sportowe) coraz mocniej podkreśla znaczenie szeroko pojętej etyki: szacunku do ryb, łowiska, przyrody i innych korzystających z akwenu. Stąd rosnąca popularność zasady catch & release, czyli łów i wypuszczaj, szczególnie w odniesieniu do ryb dużych, cennych, rzadkich lub wrażliwych.
W okresie ochronnym etyka nabiera dodatkowego wymiaru. Złowienie tarłowego sandacza, brzan czy troci może mieć bardzo poważne konsekwencje dla lokalnej populacji, jeżeli ryba nie wróci szybko do wody i nie przystąpi do rozrodu. Nawet jeśli prawo zezwala na połów w danym miejscu, ale z zastrzeżeniem wypuszczenia określonych gatunków, odpowiedzialny wędkarz podejmuje dodatkowe środki ostrożności:
- dobiera tak technikę i przynęty, by w miarę możliwości zmniejszyć liczbę przypadkowych połowów ryb w okresie ochronnym,
- unika celowego „polowania” w strefach znanego tarła,
- rezygnuje z łowienia, gdy zauważy wyraźne zachowania tarłowe,
- dba o maksymalnie delikatne obchodzenie się z rybą podczas holu i odhaczania.
Z perspektywy etycznej odpowiedź na pytanie z tytułu brzmi więc jednoznacznie: rybę w okresie ochronnym powinieneś wypuścić jak najszybciej, minimalizując czas kontaktu z powietrzem i stresem. Fotografia – jeśli już – powinna być wykonana szybko, na mokrej macie lub nad wodą, z użyciem wilgotnych dłoni. Długie „pozowanie” do zdjęć, miotanie rybą po trawie albo podnoszenie jej za skrzela jedną ręką to zachowania sprzeczne z ideą dbałości o rybostan.
Praktyczne zasady bezpiecznego wypuszczania ryb
Aby okres ochronny miał sens, nie wystarczy tylko wypuszczać ryby – trzeba robić to prawidłowo. Nieumiejętne wypuszczenie, nawet bardzo szybkie, może skończyć się śmiercią ryby kilka minut po odpłynięciu. Warto więc opanować parę praktycznych zasad, które powinien znać każdy wędkarz, niezależnie od łowionego gatunku czy metody.
Najważniejsze wskazówki praktyczne:
- Używaj odpowiednio dużego podbieraka z miękką, drobną siatką, by nie uszkadzać śluzu i płetw.
- Staraj się holować rybę spokojnie, ale zdecydowanie – zbyt długie „męczenie” ryby, zwłaszcza w ciepłej wodzie, mocno ją wyczerpuje.
- Odhaczaj rybę nad wodą lub w wodzie, trzymając ją w podbieraku; dzięki temu minimalizujesz ryzyko upadku na twarde podłoże.
- Jeśli musisz wyjąć rybę na brzeg, połóż ją na mokrej macie lub wilgotnej trawie, nigdy na gorącym piachu czy betonie.
- Nie ściskaj ryby zbyt mocno; trzymaj ją stabilnie, podpierając brzuch, a nie trzymając jedynie za głowę lub ogon.
- Po odhaczeniu trzymaj rybę w wodzie, delikatnie trzymając za ogon; pozwól jej samodzielnie nabrać sił i odpłynąć.
- W ciepłe, upalne dni skróć do minimum czas, w którym ryba jest poza wodą – wysokie temperatury zwiększają stres i niedotlenienie.
Taka praktyka powinna być standardem nie tylko w trakcie okresów ochronnych, ale zawsze, gdy wypuszczasz rybę. Nad wodą nie jesteśmy tylko „zbieraczami mięsa”, ale również opiekunami danego łowiska. Od tego, jak dzisiaj traktujemy ryby, wprost zależy, co zastaniemy tam za kilka lat.
Ryby w okresie ochronnym na łowiskach komercyjnych – szczególny przypadek
Coraz większą rolę w polskim wędkarstwie odgrywają łowiska komercyjne – prywatne zbiorniki, stawy i odcinki rzek, na których właściciel ustala własny regulamin. Zdarza się, że na takich wodach obowiązują inne zasady niż na wodach PZW, np. brak formalnych okresów ochronnych dla niektórych gatunków, specyficzne wymiary, limity czy wręcz całkowity nakaz wypuszczania danego gatunku.
Wędkarz ma obowiązek poznać i respektować regulamin łowiska komercyjnego, ale powinien również kierować się zdrowym rozsądkiem oraz wiedzą biologiczną. Nawet jeśli formalnie właściciel dopuszcza zabieranie ryb w czasie ich naturalnego tarła, odpowiedzialny łowca może dobrowolnie przyjąć surowsze zasady, dostosowane do ochrony populacji – zwłaszcza gdy łowisko jest małe i wrażliwe.
Na wielu komercjach wprowadza się całoroczne zasady „no kill” dla największych okazów, np. karpi powyżej pewnej wagi. Wówczas okres ochronny jest de facto nieskończony – ryby są traktowane jako „żywe trofea”, mające cieszyć kolejnych wędkarzy. Ten model, jakkolwiek budzi czasem kontrowersje, dobrze pokazuje, jak silnie rozwija się nurt wędkarstwa nastawionego na sport i rekreację, a nie wyłącznie na pozyskanie mięsa.
Ciekawostki i mniej oczywiste konsekwencje okresów ochronnych
Okresy ochronne kojarzą się najczęściej z rybami drapieżnymi – szczupakiem, sandaczem, okoniem w niektórych okręgach, trociami, łososiami czy pstrągami. Tymczasem ich znaczenie dla całej gospodarki rybackiej jest znacznie szersze, niż mogłoby się wydawać.
Po pierwsze, odpowiednio skonstruowane okresy ochronne wpływają na strukturę wiekową populacji. Jeśli pozwalamy rybom dotrwać do wieku, w którym kilkakrotnie odbyły tarło, w naturalny sposób zwiększa się udział większych osobników, a także odporność populacji na presję połowową. Zbyt krótkie lub źle dobrane okresy ochronne mogą sprawić, że większość ryb jest łowiona zanim zdąży porządnie się rozmnożyć, co prowadzi do „karłowacenia” i osłabienia całej populacji.
Po drugie, okresy ochronne nie dotyczą wyłącznie samych ryb, ale całych ekosystemów. W czasie tarła ryby często wchodzą w płytkie, zarośnięte zatoczki, wstępują w dopływy czy na kamieniste odcinki rzek. Zakaz wędkowania lub ograniczenia w tych miejscach minimalizują płoszenie i mechaniczną destrukcję tarlisk (np. przez deptanie ikry), co ma kluczowe znaczenie dla sukcesu rozrodczego.
Po trzecie, dobrze zaplanowane okresy ochronne to także narzędzie w rękach zarządców wód do regulowania presji wędkarskiej. Przesunięcie początku sezonu szczupakowego czy sandaczowego może złagodzić „szturm” na łowiska wczesną wiosną, rozkładając go bardziej równomiernie w czasie. Z kolei wydłużenie ochrony w silnie eksploatowanych wodach pozwala zwiększyć szanse na odbudowę populacji.
Wreszcie, okresy ochronne mają również wymiar edukacyjny. Zmuszają wędkarzy do refleksji nad cyklem życia ryb, uczą szacunku do naturalnych procesów biologicznych i pokazują, że zasoby wodne nie są niewyczerpane. Sam fakt, że co roku trzeba „poczekać na otwarcie sezonu”, uświadamia, że wędkarstwo jest związane nie tylko z przyjemnością połowu, ale też z odpowiedzialnością za wodę i jej mieszkańców.
Rola kontroli i odpowiedzialności zbiorowej wśród wędkarzy
Sam przepis, nawet najlepiej napisany, nie ochroni ryb, jeśli nie będzie realnie egzekwowany i wspierany przez środowisko wędkarskie. Straż rybacka – zarówno państwowa, jak i społeczna – ma ograniczone siły i środki, więc jej skuteczność w dużej mierze opiera się na współpracy z samymi wędkarzami. Tu pojawia się ważne pytanie: jaka jest nasza odpowiedzialność wobec kolegów nad wodą?
Wielu łowiących niechętnie reaguje, gdy widzi łamanie okresów ochronnych przez innych. Obawa przed konfliktem, zniechęcenie czy przekonanie „to nie moja sprawa” sprawiają, że część nadużyć pozostaje bez reakcji. Tymczasem milcząca zgoda jest często jednym z głównych powodów, dla których część osób pozwala sobie na zabieranie ryb w okresie ochronnym czy na przetrzymywanie ich w siatkach „na wszelki wypadek”.
Odpowiedzialna postawa może obejmować kilka kroków:
- uprzejme, ale stanowcze zwrócenie uwagi osobie łamiącej przepisy,
- wyjaśnienie, dlaczego okres ochronny jest ważny dla wszystkich korzystających z łowiska,
- w razie potrzeby – zawiadomienie straży rybackiej, gdy mamy do czynienia z rażącym czy uporczywym łamaniem prawa,
- budowanie w środowisku wędkarskim norm, w których łamanie okresów ochronnych jest społecznie nieakceptowane.
Nie chodzi o to, by nad wodą zamieniać się w policję, ale by jasno komunikować, że świadome zabieranie ryb w okresie ochronnym lub ich długotrwałe przetrzymywanie nie jest „sprytem” ani „życiowym cwaniactwem”, lecz przejawem krótkowzroczności i egoizmu. Kto dzisiaj ignoruje okres ochronny, jutro będzie narzekał, że „ryby nie ma”.
Dlaczego część wędkarzy nadal ma problem z przestrzeganiem okresów ochronnych?
Mimo coraz lepszej edukacji i dostępności informacji, wciąż zdarzają się nad wodą sytuacje, w których wędkarze ignorują przepisy dotyczące okresów ochronnych. Przyczyny są złożone i warto je zrozumieć, by skuteczniej im przeciwdziałać.
Po pierwsze, wciąż żywe jest przekonanie, że „kiedyś ryby były wszędzie, a okresów ochronnych prawie nie było”. Taka nostalgiczna wizja dawnych czasów często pomija fakt, że rzeczywistość przyrodnicza uległa radykalnej zmianie: mamy więcej zanieczyszczeń, presji wędkarskiej, przekształceń hydrologicznych. Współczesne populacje wielu gatunków są zbyt słabe, by wytrzymać presję bez ochrony.
Po drugie, część osób traktuje wędkarstwo wyłącznie jako sposób na pozyskanie jedzenia. W tej optyce ryba w wodzie jest „zmarnowanym mięsem”, nawet jeśli jest w okresie ochronnym. Brakuje zrozumienia, że to właśnie pozwolenie rybom dorosnąć i odbyć tarło zapewnia w przyszłości większą obfitość łowisk.
Po trzecie, zdarza się, że wędkarze są zdezorientowani przez liczne zmiany przepisów, różnice między okręgami PZW czy niejasne informacje z drugiej ręki. Właśnie dlatego tak ważne jest własnoręczne sprawdzanie aktualnych regulaminów, a nie poleganie na zasłyszanych opiniach znad wody.
Wreszcie, nie można pominąć zwykłego ludzkiego egoizmu i chęci pochwalenia się dużą zdobyczą za wszelką cenę. Dla części osób zrobienie zdjęcia z okazałym szczupakiem w kwietniu czy sandaczem podczas tarła jest cenniejsze niż dobro łowiska. Tu rola środowiska wędkarskiego jest kluczowa: to od nas zależy, czy takie zachowania będą potępiane, czy może wciąż nagradzane lajkami i pochwałami na forach.
Jak przygotować się do sezonu z poszanowaniem okresów ochronnych?
Świadome wędkarstwo zaczyna się w domu, jeszcze zanim dotrzemy nad wodę. W kontekście okresów ochronnych warto wprowadzić kilka prostych nawyków, które ułatwią przestrzeganie przepisów i ograniczą ryzyko nieporozumień.
Po pierwsze, na początku roku (lub przy wykupie zezwolenia) dokładnie przeczytaj aktualny regulamin okręgu, w którym najczęściej łowisz. Zwróć szczególną uwagę na tabele okresów i wymiarów ochronnych oraz wszelkie odstępstwa lokalne. Zaznacz sobie gatunki, które najczęściej łowisz, i zwróć uwagę na daty rozpoczęcia oraz zakończenia ich ochrony.
Po drugie, przygotuj prostą ściągę – może to być kartka zalaminowana i przypięta do pudełka z przynętami, zakładka w telefonie z tabelą RAPR albo dedykowana aplikacja mobilna. Chodzi o to, byś nie musiał zgadywać nad wodą: „czy sandacz miał ochronę do końca maja, czy do 15 czerwca?” – jedno spojrzenie wystarczy, by rozwiać wątpliwości.
Po trzecie, dostosuj plan wyjazdów do obowiązujących okresów. Jeżeli wiesz, że w danym czasie twoje ulubione drapieżniki są pod ochroną, możesz skupić się na innych gatunkach – leszczach, płociach, karpiach – lub zmienić metodę na spławik, feeder czy muchę na białą rybę. Dzięki temu nie tylko unikasz przypadkowego łamania przepisów, ale też rozwijasz swoje umiejętności w różnych dziedzinach wędkarstwa.
Po czwarte, zadbaj o odpowiedni sprzęt do szybkiego, bezpiecznego wypuszczania ryb: dobrze wyprofilowane szczypce do wyhaczania, bezzadziorowe lub spłaszczone haki, podbierak z bezpieczną siatką, mata lub choćby porządnie zmoczony ręcznik. Im sprawniej poradzisz sobie z rybą, tym krótszy będzie jej stres i tym łatwiej będzie ci dotrzymać zasady natychmiastowego wypuszczenia w okresie ochronnym.
FAQ – najczęstsze pytania dotyczące okresów ochronnych i wypuszczania ryb
Czy mogę zrobić zdjęcie rybie w okresie ochronnym, zanim ją wypuszczę?
Przepisy co do zasady zabraniają zatrzymywania i przetrzymywania ryb w okresie ochronnym, ale krótkie wyjęcie ryby z wody w celu odhaczenia i szybkiej fotografii nie jest zwykle traktowane jako naruszenie, o ile odbywa się sprawnie i bez zbędnej zwłoki. Kluczowe jest, by ryba nie trafiała do siatki, wiadra czy sadzu. Zdjęcie wykonuj nad wodą, na mokrej macie lub w podbieraku, a samą czynność ogranicz do kilkunastu sekund.
Co grozi za zatrzymanie ryby w okresie ochronnym lub niewymiarowej?
Zatrzymanie ryby w okresie ochronnym lub poniżej wymiaru ochronnego jest naruszeniem przepisów i może skutkować mandatem nakładanym przez straż rybacką, a w poważniejszych przypadkach – skierowaniem sprawy do sądu. Oprócz sankcji finansowej ryzykujesz także czasowym lub trwałym pozbawieniem prawa do wędkowania oraz utratą dobrej opinii w środowisku. Warto pamiętać, że straż może również skonfiskować sprzęt użyty do popełnienia wykroczenia.
Czy mogę łowić w okresie ochronnym na przynęty typowe dla danego gatunku, jeśli „celuję” w inne ryby?
Formalnie przepisy koncentrują się na zakazie zabierania i przetrzymywania ryb w okresie ochronnym, ale stosowanie przynęt i metod oczywiście ukierunkowanych na gatunek pod ochroną bywa przez straż i innych wędkarzy odbierane jako obejście przepisów. Jeśli łowisz np. na duże gumy w okresie ochronnym szczupaka czy sandacza na wodzie pełnej tych drapieżników, trudno przekonująco twierdzić, że „celujesz w okonie”. Rozsądniej jest w tym czasie zmienić zestaw i taktykę.
Czy na łowiskach komercyjnych też obowiązują okresy ochronne ryb?
Na łowiskach komercyjnych podstawowym dokumentem jest regulamin nadany przez właściciela i to on może wprowadzać własne okresy i wymiary ochronne, często odmienne od zasad PZW. Jednak niezależnie od formalnego brzmienia regulaminu, warto kierować się wiedzą biologiczną i etyką; świadome zabieranie tarłowych ryb czy przetrzymywanie ich dla zdjęcia w czasie rozrodu osłabia populację, a w małych, zamkniętych wodach szkody są szczególnie dotkliwe.
Co zrobić, jeśli nie jestem pewien, czy dana ryba ma okres ochronny albo wymiar?
W sytuacji niepewności zawsze lepiej działać na korzyść ryby i łowiska. Jeśli nie masz przy sobie aktualnej tabeli okresów i wymiarów ochronnych, a nie jesteś w stu procentach pewien, że możesz rybę zatrzymać, powinieneś jak najszybciej ją wypuścić. Dobrą praktyką jest wożenie ze sobą wydrukowanej ściągi lub korzystanie z aplikacji mobilnej twojego okręgu PZW. Pamiętaj, że tłumaczenie „nie znałem przepisu” nie zwalnia z odpowiedzialności.













