Mandat za złowienie ryby w okresie ochronnym to temat, który wraca co roku, gdy tylko zaczyna się sezon wędkarski. Wielu wędkarzy nie do końca rozumie, jak poważne mogą być konsekwencje złamania przepisów, a niektórzy wciąż traktują je jedynie jako luźne wytyczne. Tymczasem przepisy o okresach ochronnych i wymiarach ochronnych ryb mają realny wpływ na stan populacji w naszych wodach. Zrozumienie zasad, wysokości kar oraz metod kontroli to klucz nie tylko do uniknięcia problemów z prawem, ale również do odpowiedzialnego i etycznego uprawiania hobby, jakim jest wędkarstwo.
Podstawy prawne: okresy ochronne ryb i ich znaczenie
Okresy ochronne ryb wynikają przede wszystkim z ustawy o rybactwie śródlądowym, rozporządzeń wykonawczych oraz regulaminów użytkowników wód, takich jak Polski Związek Wędkarski. Ich głównym celem jest ochrona ryb w czasie, gdy są najbardziej podatne na przełowienie, czyli głównie w okresie tarła. Właśnie wtedy odławianie dorosłych osobników może wprost przełożyć się na dramatyczny spadek liczby narybku i załamanie populacji w kolejnych latach.
Kluczowym elementem jest to, że okresy ochronne są zróżnicowane w zależności od gatunku. Dla jednych ryb przypadają wczesną wiosną, dla innych późną zimą czy nawet latem. Ponadto przepisy potrafią się różnić między wodami nizinymi a górskimi, a także między konkretnymi okręgami PZW. Z tego powodu wędkarz nie może polegać wyłącznie na ogólnych zasadach – musi znać dokładne regulacje obowiązujące w miejscu, gdzie łowi.
Oprócz okresów ochronnych prawo przewiduje również wymiary ochronne, które określają minimalną długość, jaką musi osiągnąć ryba danego gatunku, aby mogła zostać zabrana z łowiska. Tu mechanizm ochrony jest podobny: celem jest umożliwienie rybie dojścia do dojrzałości płciowej i odbycia przynajmniej jednego tarła. Jeśli wędkarz zabiera ryby niewymiarowe lub łowi gatunki w okresie ochronnym, narusza równowagę w ekosystemie, a prawo przewiduje za to konkretne sankcje.
Warto też pamiętać, że przepisy obejmują nie tylko wody państwowe czy PZW. W przypadku łowisk komercyjnych właściciele często ustalają własne regulaminy, które mogą być bardziej rygorystyczne niż przepisy ustawowe – ale nigdy nie mogą być od nich łagodniejsze. Innymi słowy, nawet na łowisku prywatnym zabranie ryby w okresie ochronnym, jeśli jest objęta przepisami państwowymi, może skutkować odpowiedzialnością prawną.
Mandat za złowienie ryby w okresie ochronnym – ile wynosi i kto go wystawia
Najczęstsze pytanie wśród wędkarzy dotyczy tego, ile właściwie wynosi mandat za złowienie ryby w okresie ochronnym. Kluczowe jest zrozumienie, że nie istnieje jedna, sztywna stawka „za każdą rybę”. Wysokość mandatu zależy od wielu czynników: gatunku ryby, liczby złowionych sztuk, okoliczności zdarzenia, a także od oceny funkcjonariusza wystawiającego mandat. Co istotne, wysokość grzywny może mieścić się w ogólnych granicach określonych w Kodeksie wykroczeń – w praktyce często sięga kilkuset złotych, ale w poważniejszych przypadkach może być znacznie wyższa.
Uprawnionymi do kontroli wędkarzy i nakładania mandatów są przede wszystkim:
- Straż Rybacka (państwowa) – działa na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym,
- Społeczna Straż Rybacka – współpracuje ze Strażą Państwową, ma ograniczone uprawnienia, ale może ujawniać wykroczenia,
- Policja – szczególnie w przypadku poważniejszych naruszeń lub odmowy przyjęcia mandatu,
- Straż Leśna oraz inne służby porządkowe, w określonych sytuacjach i na odpowiedniej podstawie prawnej.
W praktyce najczęściej kontrolę przeprowadza Straż Rybacka lub Społeczna Straż Rybacka. Jeśli strażnik stwierdzi, że wędkarz złowił i zatrzymał rybę w okresie ochronnym, może nałożyć mandat karny. Wysokość mandatu jest proponowana na miejscu – jeśli wędkarz się zgodzi, mandat staje się prawomocny i należy go zapłacić. Jeśli odmówi, sprawa może trafić do sądu, który ma prawo nałożyć znacznie wyższą karę.
Ważnym aspektem jest to, że często liczy się nie tylko fakt złowienia ryby, lecz przede wszystkim jej zatrzymania. Jeśli wędkarz złowi rybę w okresie ochronnym, lecz nieświadomie, a następnie niezwłocznie ją wypuści w dobrej kondycji, strażnicy mogą – w ocenie konkretnej sytuacji – poprzestać na pouczeniu. Natomiast przetrzymywanie ryb w siatce, worku karpiowym czy wiadrze w okresie ochronnym jest już poważnym naruszeniem, zwłaszcza jeśli dotyczy cennych gatunków drapieżnych.
Wysokość mandatu może się również zmieniać w czasie w związku z aktualizacją przepisów i ogólnych widełek kar za wykroczenia. Dodatkowo, niektóre okręgi PZW wprowadzają wewnętrzne taryfikatory, które – choć nie są prawem powszechnie obowiązującym – stanowią wytyczne dla strażników przy określaniu sankcji. Należy także liczyć się z tym, że w razie powtarzających się naruszeń mandat może nie być jedyną konsekwencją.
Konsekwencje wykraczające poza mandat
Mandat za złowienie ryby w okresie ochronnym to często dopiero początek problemów. Bardzo istotnym, a czasem dotkliwszym skutkiem wykroczenia może być utrata lub czasowe zawieszenie prawa do amatorskiego połowu ryb. Polski Związek Wędkarski, jako użytkownik znacznej części wód w Polsce, ma prawo nakładać na członków dodatkowe sankcje dyscyplinarne, niezależnie od kary mandatu wystawionego przez służby państwowe.
W praktyce może to oznaczać:
- czasowe zawieszenie karty wędkarskiej na kilka miesięcy lub nawet lat,
- całkowite cofnięcie uprawnień do wędkowania w wodach PZW,
- dodatkowe opłaty lub konieczność ponownego zdawania egzaminu wędkarskiego,
- zawiadomienie odpowiednich organów o podejrzeniu popełnienia wykroczenia lub przestępstwa.
Jeśli naruszenie przepisów ma charakter szczególnie naganny – na przykład dotyczy dużej liczby ryb, rzadkich gatunków, odbywa się w zorganizowanej grupie lub jest powiązane z kłusownictwem – sprawa może zostać zakwalifikowana jako przestępstwo, a nie tylko wykroczenie. Wówczas sprawca naraża się na dużo poważniejsze konsekwencje, w tym na wysoką grzywnę, a nawet karę ograniczenia lub pozbawienia wolności.
Należy też pamiętać o możliwości przepadku narzędzi i przedmiotów służących do popełnienia czynu zabronionego. W praktyce oznacza to, że w przypadku rażących naruszeń straż może wnioskować o zajęcie sprzętu wędkarskiego, a nawet łodzi czy środka transportu. Dla wielu wędkarzy, którzy zainwestowali znaczne środki w profesjonalny sprzęt, właśnie ten element może być najbardziej dotkliwy i skutecznie zniechęcić do ponownego łamania przepisów.
Kolejnym, często niedocenianym skutkiem jest utrata dobrego imienia w środowisku wędkarskim. Wielu wędkarzy należy do kół i klubów, gdzie liczy się nie tylko umiejętność łowienia, ale też etyka i odpowiedzialne podejście do wód. Informacja o poważnym naruszeniu przepisów potrafi się roznieść i na długo zostawić ślad, utrudniając udział w zawodach, wyjazdach klubowych czy inicjatywach proekologicznych.
Dlaczego okresy ochronne są tak ważne z punktu widzenia przyrody
Pojęcie okresu ochronnego nie jest wymysłem urzędników, lecz wynika z biologii i cyklu życiowego konkretnego gatunku. Ryby, podobnie jak inne zwierzęta, potrzebują spokoju w czasie rozrodu, aby z sukcesem odbyć tarło i wydać na świat liczne potomstwo. Jeśli w tym newralgicznym momencie zbyt wiele dorosłych osobników zostanie odłowionych, naturalna zdolność populacji do odnowy zostaje poważnie zaburzona.
Wiele gatunków drapieżnych, jak szczupak czy sandacz, odgrywa kluczową rolę w regulowaniu liczebności innych ryb w ekosystemie. Bez nich w zbiornikach dochodzi do nadmiernego rozwoju drobnicy, co wpływa na przejrzystość wody, zarastanie zbiorników i ogólną kondycję ekosystemu. Ochrona ryb drapieżnych w okresie tarła przekłada się więc pośrednio na jakość całego łowiska, z której korzystają wszyscy wędkarze.
Nie mniej ważne są gatunki spokojnego żeru – liny, płocie, leszcze, karasie, a także różne gatunki endemiczne lub rzadkie. Dla nich z kolei istotne jest zachowanie odpowiednich warunków środowiskowych: temperatury wody, poziomu tlenu, dostępu do roślinności wodnej czy spokojnych zatok. Stąd zakazy połowu w określonych porach roku czy w wyznaczonych strefach wyłączonych z wędkowania (tarliska).
Kwestią często pomijaną przez wędkarzy jest także stres, jaki odczuwa ryba w czasie holu, podbierania i przetrzymywania. Nawet jeśli zostanie wypuszczona, w okresie tarła może to poważnie zaburzyć jej zachowanie reprodukcyjne. Z tego powodu etyka wędkarska coraz częściej zaleca całkowite zaniechanie łowienia w bezpośrednim sąsiedztwie tarlisk w okresie rozrodu, nawet jeśli formalnie prawo pozwala na wędkowanie w danym miejscu.
Jak uniknąć mandatu – praktyczne wskazówki dla wędkarza
Aby realnie uniknąć mandatu za złowienie ryby w okresie ochronnym, nie wystarczy mieć ogólne pojęcie o przepisach. Trzeba podjąć konkretne działania i wyrobić w sobie dobre nawyki. Po pierwsze, przed każdym wyjazdem na ryby warto sprawdzić aktualne przepisy obowiązujące na danym akwenie. Okręgi PZW i właściciele łowisk publikują regulaminy na swoich stronach internetowych, w drukowanych informatorach oraz aplikacjach mobilnych.
Po drugie, wędkarz powinien dobrze znać gatunki ryb występujące w łowisku i umieć je rozpoznawać, także w warunkach słabej widoczności. Pomyłka w identyfikacji gatunku nie zwalnia z odpowiedzialności. Pomocne może być noszenie przy sobie małej ściągawki z rysunkami i podstawowymi cechami rozpoznawczymi, zwłaszcza w przypadku gatunków podobnych do siebie, jak niektóre karpiowate czy młode okonie i sandacze.
Po trzecie, warto wyrobić w sobie przyzwyczajenie do mierzenia każdej ryby, co do której mamy wątpliwości co do wymiaru. Prosty, wodoodporny miernik lub miarka naklejona na deskę w łodzi potrafią uchronić przed nieświadomym zabraniem niewymiarowej ryby. Dobrą praktyką jest mierzenie ryby na mokrym podłożu lub macie karpiowej, aby nie uszkodzić jej śluzu ochronnego.
Niezwykle ważne jest również rozsądne podejście do zasady „złów i wypuść”. Nawet jeśli regulamin łowiska pozwala na zabieranie określonych gatunków, wędkarz może dobrowolnie zdecydować, że większość złowionych ryb będzie wypuszczał, zwłaszcza tych dużych, które mają największą wartość rozrodczą. Taka postawa znacząco zmniejsza ryzyko wejścia w konflikt z przepisami, a jednocześnie wspiera odbudowę populacji w wodach.
Wreszcie, zawsze warto współpracować ze służbami kontrolującymi. Okazanie dokumentów, udostępnienie zawartości siatki, pokazanie przynęt i stosowanych metod to standardowe czynności podczas kontroli. Agresywne zachowanie czy próba ukrycia złowionych ryb z reguły tylko pogarszają sytuację i skłaniają strażników do wykorzystania pełnego katalogu dostępnych sankcji.
Przykładowe okresy ochronne i wymiary ochronne wybranych gatunków
Choć dokładne dane należy zawsze weryfikować w aktualnych przepisach, warto omówić kilka popularnych gatunków, aby lepiej zrozumieć ideę okresów ochronnych. Szczupak, jedna z najbardziej pożądanych ryb drapieżnych w Polsce, ma zwykle okres ochronny przypadający na wczesną wiosnę. W tym czasie intensywnie odbywa tarło na zalanych łąkach i płyciznach. Jego wymiar ochronny ma zapewnić, że dojrzałe osobniki zdążą co najmniej raz przystąpić do rozrodu.
Sandacz, kolejny lubiany drapieżnik, tarło odbywa nieco później, co przekłada się na inny okres ochronny. Jego młode często wykorzystują osłonę roślin wodnych, dlatego ochrona siedlisk i spokój w tym czasie są szczególnie ważne. Okresy ochronne ustala się tak, aby objęły czas budowy gniazd, składania ikry oraz odchowu narybku.
Warto wspomnieć także o troci i łososiu wędrownym, których okresy ochronne, wymiary oraz zasady połowu są szczególnie rozbudowane i restrykcyjne. Te ryby migrują pomiędzy morzem a rzekami, co wymaga bardziej skomplikowanych regulacji. W wielu odcinkach rzek wprowadza się dodatkowo zakaz zabierania tych gatunków lub bardzo szerokie okresy ochronne.
Nie można zapominać o rybach typowo rzecznych, takich jak brzana czy boleń. One również mają ściśle określone okresy ochronne, często skorelowane z warunkami hydrologicznymi rzek: poziomem wody, temperaturą i tempem przepływu. Szczególnie w przypadku rzek górskich, gdzie środowisko jest bardziej wrażliwe na ingerencję człowieka, przepisy bywają wyraźnie ostrzejsze niż na wodach nizinnych.
Wielu wędkarzy koncentruje się tylko na popularnych gatunkach, tymczasem okresy ochronne dotyczą także mniej znanych ryb, w tym takich, które mogą trafić na haczyk przypadkowo. Dlatego przy łowieniu w nowych wodach warto zapoznać się z pełną listą gatunków chronionych i okresów ich ochrony, aby uniknąć nieświadomego łamania przepisów.
Rola edukacji i etyki wędkarskiej
Same przepisy i mandaty, choć potrzebne, nie są wystarczające, by skutecznie chronić ryby i środowisko wodne. Kluczowa jest zmiana mentalności wędkarzy. Coraz więcej kół wędkarskich organizuje szkolenia, warsztaty i spotkania poświęcone etycznemu wędkowaniu, rozpoznawaniu gatunków, prawidłowemu obchodzeniu się z rybą i zasadom ochrony przyrody. Wzrost świadomości przekłada się bezpośrednio na mniejszą liczbę wykroczeń.
Istotną rolę odgrywają również media społecznościowe i fora internetowe, gdzie doświadczeni wędkarze dzielą się wiedzą i reagują na przejawy niewłaściwych zachowań. Fotografie ryb łowionych w okresie ochronnym, chwaleniem się „łupami” z tarlisk czy przetrzymywaniem niewymiarowych okazów coraz częściej spotykają się z krytyką społeczności. Taka presja środowiskowa bywa niekiedy skuteczniejsza niż sam mandat.
Warto też podkreślić znaczenie dobrych wzorców. Młodzi adepci wędkarstwa uczą się przede wszystkim przez obserwację starszych kolegów i członków rodziny. Jeśli widzą, że ich mentorzy przestrzegają okresów ochronnych, delikatnie obchodzą się z rybami i dobrowolnie ograniczają zabieranie okazów, sami przyjmują podobny system wartości. Z kolei tolerowanie łamania przepisów „bo kiedyś tak się robiło” utrwala szkodliwe nawyki.
Etyka wędkarska wykracza zresztą poza same ryby. Obejmuje także dbałość o środowisko nad wodą, sprzątanie po sobie, poszanowanie ciszy i spokoju innych użytkowników łowiska, w tym ptactwa wodnego czy innych zwierząt. Wędkarz, który rozumie, że jest tylko gościem nad wodą, znacznie rzadziej będzie skłonny naginać przepisy dotyczące okresów ochronnych.
Mandat a nieświadomość przepisów – czy to usprawiedliwienie?
Częstą linią obrony wędkarzy złapanych z rybą w okresie ochronnym jest powoływanie się na nieznajomość przepisów. Wielu twierdzi, że nie wiedziało o aktualnym okresie ochronnym danego gatunku, o zmianach w regulaminie okręgu czy o specyficznych zasadach dla danej rzeki. Z prawnego punktu widzenia taki argument zazwyczaj nie ma większego znaczenia, ponieważ obowiązuje zasada, że nieznajomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności.
Organy kontrolne mogą oczywiście wziąć pod uwagę okoliczności zdarzenia i w drobniejszych sprawach zastosować pouczenie zamiast mandatu. Jednak jest to wyłącznie ich dobra wola, a nie obowiązek. Wędkarz, decydując się na połów ryb, bierze na siebie odpowiedzialność za znajomość zasad obowiązujących na danym łowisku. Z punktu widzenia przepisów, brak wiedzy to zaniedbanie, a nie usprawiedliwienie.
Trzeba też zauważyć, że dostęp do informacji o okresach ochronnych nigdy nie był tak łatwy, jak obecnie. Aplikacje mobilne, strony internetowe okręgów, informatory drukowane, tablice nad wodą – to wszystko powoduje, że trudno wiarygodnie powoływać się na całkowitą niewiedzę. Co więcej, w razie wątpliwości zawsze można zapytać kolegów z koła, dzwonić do biura okręgu, a nawet skontaktować się z lokalną strażą rybacką.
Dlatego zamiast liczyć na pobłażliwość w przypadku kontroli, rozsądniejszym podejściem jest aktywne dbanie o aktualność swojej wiedzy. Sprawdzanie przepisów przed każdym sezonem, śledzenie komunikatów o zmianach regulaminowych i aktualizacje aplikacji to niewielki wysiłek w porównaniu z ryzykiem wysokiego mandatu czy utraty prawa do wędkowania.
Różnice między wykroczeniem a kłusownictwem
Nie każde złamanie przepisów wędkarskich jest od razu traktowane jak kłusownictwo, jednak granica bywa cienka. Wykroczenie, jakim jest na przykład złowienie pojedynczej ryby w okresie ochronnym i jej zatrzymanie, może skutkować mandatem, ale niekoniecznie zostanie od razu zakwalifikowane jako przestępstwo. Kłusownictwo wiąże się zwykle z działaniem umyślnym, na szerszą skalę, często z użyciem niedozwolonych narzędzi (sieci, prądu, haków kotwicowych itp.).
Zdarzają się jednak sytuacje, gdy nawet stosunkowo „drobne” z pozoru naruszenie zostaje potraktowane surowiej, ponieważ wpisuje się w szerszy kontekst – na przykład łowienie w strefie ścisłej ochrony tarliska, mimo wyraźnych tablic zakazujących połowu, albo wielokrotne powtarzanie tego samego wykroczenia mimo wcześniejszych pouczeń i mandatów. W takich przypadkach organy ścigania mogą uznać, że mamy do czynienia z działaniem uporczywym i świadomym.
Konsekwencje kłusownictwa są znacznie poważniejsze niż zwykłego wykroczenia. Poza wysokimi karami finansowymi, sprawcy grozi kara ograniczenia lub pozbawienia wolności, przepadek mienia, a także długotrwałe zakazy związane z dostępem do wód. Zniszczenie tarliska, odłów znacznej liczby ryb w okresie ochronnym czy działanie w zorganizowanej grupie mogą być traktowane jako poważne przestępstwa przeciwko środowisku.
Dlatego każdy wędkarz powinien mieć świadomość, że łamanie przepisów dotyczących okresów ochronnych to nie „niewinny wybryk”, ale potencjalnie poważne naruszenie prawa. Nawet jeśli początkowo zostanie zakwalifikowane jako wykroczenie, przy nawarstwianiu się takich przypadków może doprowadzić do znacznie cięższych konsekwencji.
Nowe technologie a kontrola przestrzegania okresów ochronnych
Rozwój technologii wpływa nie tylko na sam sposób wędkowania, ale również na metody egzekwowania przepisów. Straże rybackie coraz częściej korzystają z nowoczesnych narzędzi: systemów monitoringu, dronów, kamer fotopułapek, a także z elektronicznych baz danych pozwalających szybko zweryfikować uprawnienia wędkarza i historię ewentualnych wykroczeń. Dzięki temu wykrycie łamania okresów ochronnych staje się łatwiejsze i bardziej skuteczne.
Równocześnie nowe technologie wspierają samych wędkarzy. Aplikacje mobilne mogą przypominać o zbliżających się okresach ochronnych, pokazywać aktualne regulaminy dla konkretnych zbiorników czy odcinków rzek, a nawet ostrzegać o specyficznych zakazach w wybranych strefach. Wystarczy kilka kliknięć, aby upewnić się, czy dany gatunek można aktualnie zabrać z łowiska.
Coraz popularniejsze stają się także systemy elektronicznego rejestrowania połowów, które pomagają użytkownikom wód analizować presję wędkarską na poszczególne gatunki. Dzięki temu łatwiej jest odpowiednio dostosować okresy ochronne i limity ilościowe do rzeczywistej sytuacji w danym akwenie. Ostatecznie korzystają na tym zarówno ryby, jak i świadomi wędkarze, którzy mogą liczyć na stabilne i atrakcyjne łowiska.
Ważne jest jednak, aby technologia była narzędziem wspierającym, a nie zastępowała zdrowy rozsądek i etykę. Nawet najlepsza aplikacja nie pomoże, jeśli wędkarz z premedytacją ignoruje okresy ochronne, kierując się wyłącznie chęcią zdobycia trofeum. Prawo i technologia wyznaczają ramy, ale to od postawy człowieka zależy, czy zostaną one właściwie wykorzystane.
FAQ – najczęściej zadawane pytania
Czy mandat za złowienie jednej ryby w okresie ochronnym zawsze jest wysoki?
Wysokość mandatu zależy od wielu czynników: gatunku ryby, jej wielkości, okoliczności zdarzenia oraz tego, czy wędkarz współpracuje podczas kontroli. Za pojedynczą rybę mandat może być niższy, ale wcale nie musi – jeśli to cenny gatunek drapieżny w środku tarła, straż może potraktować sprawę surowiej. Nawet stosunkowo „niewielki” mandat finansowy może się okazać dotkliwy, gdy doliczymy ryzyko dodatkowych sankcji ze strony PZW, takich jak zawieszenie uprawnień.
Czy wypuszczenie ryby złowionej w okresie ochronnym uchroni mnie przed karą?
Szybkie i delikatne wypuszczenie ryby w okresie ochronnym zdecydowanie zmniejsza szkodę wyrządzoną przyrodzie i często ma znaczenie przy ocenie przez strażników. Jednak samo wypuszczenie nie gwarantuje uniknięcia mandatu, bo już samo łowienie gatunku w okresie ochronnym może być naruszeniem przepisów. W praktyce wiele zależy od kontekstu: czy ryba była przetrzymywana w siatce, czy gatunek jest szczególnie chroniony, czy wędkarz ma historię podobnych wykroczeń oraz jak wygląda jego ogólna postawa w trakcie kontroli.
Skąd mam pewność, że znam aktualne okresy ochronne na danym łowisku?
Najlepszym sposobem jest korzystanie z kilku źródeł jednocześnie. Przed sezonem warto pobrać aktualny informator okręgu PZW lub regulamin łowiska komercyjnego, a także sprawdzić stronę internetową użytkownika wód. Dodatkowym wsparciem są aplikacje mobilne aktualizowane na bieżąco. W razie wątpliwości zawsze można zadzwonić do biura okręgu lub zapytać lokalnych wędkarzy. Poleganie na pamięci czy starych wydawnictwach jest ryzykowne, bo przepisy potrafią się zmieniać co kilka lat.
Czy na prywatnym łowisku również grozi mandat za rybę w okresie ochronnym?
Tak. Prywatne łowisko może mieć własny regulamin, ale nie może on łagodzić przepisów państwowych. Jeśli gatunek jest objęty okresem ochronnym wynikającym z ustawy czy rozporządzenia, zakaz dotyczy wszystkich wód, niezależnie od ich właściciela. Straż rybacka i inne służby mogą kontrolować również takie miejsca. Właściciel łowiska odpowiada za przestrzeganie prawa na swoim terenie, ale sam wędkujący także ponosi osobistą odpowiedzialność za złowienie i zatrzymanie ryby w okresie ochronnym.
Czy członek PZW może stracić kartę wędkarską za łamanie okresów ochronnych?
W skrajnych przypadkach tak. Oprócz mandatu wędkarz może zostać ukarany przez sąd koleżeński PZW, który ma prawo nałożyć sankcje dyscyplinarne: od upomnienia, przez czasowe zawieszenie uprawnień, aż po wniosek o cofnięcie karty wędkarskiej. Dotyczy to zwłaszcza sytuacji uporczywego łamania przepisów, poważnych szkód w rybostanie czy kłusownictwa. Nawet jeśli kara nie będzie ostatecznie najwyższa, już samo zawieszenie możliwości legalnego łowienia na kilka sezonów bywa dla pasjonata bardzo dotkliwą konsekwencją.













