Różanka – ochrona gatunkowa a wędkarstwo

W polskich wodach występuje kilka gatunków ryb objętych szczególną ochroną prawną, ale tylko nieliczne budzą tyle emocji, co różanka. Ten niewielki, barwny karpiowaty, przez lata traktowany przez wielu wędkarzy jak „nic nieznacząca drobnica”, okazał się gatunkiem kluczowym z punktu widzenia ochrony bioróżnorodności. Różanka łączy w sobie fascynującą biologię, ściśle określone przepisy ochronne oraz praktyczne konsekwencje dla wędkarstwa. Zrozumienie jej statusu ma znaczenie nie tylko prawne, ale i etyczne – od naszej wiedzy i zachowania często zależy przetrwanie lokalnych populacji.

Charakterystyka biologiczna różanki i jej znaczenie dla ekosystemu

Różanka (Rhodeus amarus) to niewielka ryba z rodziny karpiowatych, dorastająca zwykle do 5–6 cm, rzadko przekraczająca 9–10 cm. Jej ciało jest wysokie, bocznie ścieśnione, z charakterystycznym, metalicznym połyskiem. Samce w okresie rozrodu przybierają intensywne, kolorowe barwy – na bokach ciała i płetwach pojawiają się jaskrawe odcienie niebieskiego, zieleni i czerwieni, co sprawia, że gatunek ten bywa nazywany „klejnocikiem wśród ryb karpiowatych”. Samice są skromniej ubarwione, ale za to wyróżniają się długim, elastycznym pokładełkiem służącym do składania ikry.

Najbardziej niezwykłym elementem biologii różanki jest jej ścisłe powiązanie z małżami. Rozród odbywa się wyłącznie w towarzystwie żywych małży z rodziny skójkowatych (np. skójka zaostrzona, skójka malarska). Samica za pomocą pokładełka wprowadza ikrę do jamy skrzelowej małża, gdzie zachodzi zapłodnienie przez mlecz samca. Zapłodniona ikra i rozwijające się larwy są tam bezpieczne przed drapieżnikami, mają także stały dopływ natlenionej wody. Ten unikalny sposób rozrodu sprawia, że różanka jest gatunkiem wrażliwym na wszelkie zmiany w środowisku – zanik małży oznacza automatycznie załamanie rozrodu ryb.

Różanka zasiedla przede wszystkim wody stojące i wolno płynące: starorzecza, rozlewiska, zatoczki rzek, kanały, a także płytkie strefy jezior. Preferuje miejsca bogato porośnięte roślinnością wodną, z miękkim dnem i liczną populacją małży. Nie lubi silnego prądu ani nagłych wahań poziomu wody. Takie siedliska często są jednocześnie miejscami tarła innych gatunków, ostoją narybku oraz ważnym elementem całego ichtiofaunistycznego krajobrazu.

Choć różanka jest niewielka, pełni istotną rolę w ekosystemie. Stanowi element łańcucha pokarmowego – jest ofiarą drapieżnych ryb, ptaków i czasem większych bezkręgowców. Z drugiej strony sama odżywia się głównie drobnymi bezkręgowcami dennymi i planktonem, kontrolując ich liczebność. Jej obecność bywa też swego rodzaju „bioindykatorem” stanu wód: tam, gdzie utrzymują się trwałe populacje różanki i małży, zwykle zachowane są dość stabilne warunki środowiskowe, umiarkowane zanieczyszczenie i bogata struktura siedliska.

Warto dodać, że różanka jest gatunkiem rodzimym dla Polski, naturalnie występującym w zlewni Odry i Wisły, a także w wielu systemach rzecznych Europy. Lokalnie potrafi tworzyć liczne populacje, ale ich stabilność zależy od jakości środowiska. Zanieczyszczenie, regulacja koryt rzek, osuszanie starorzeczy i niszczenie roślinności wodnej szybko prowadzą do zaniku dogodnych miejsc bytowania. Dlatego jej obecność w łowisku powinna być dla wędkarza sygnałem, że ma do czynienia z cennym przyrodniczo akwenem, wymagającym szczególnej troski i ostrożności.

Status prawny różanki: ochrona gatunkowa a przepisy wędkarskie

Różanka w Polsce jest objęta ścisłą ochroną gatunkową, wynikającą z rozporządzeń dotyczących ochrony gatunkowej zwierząt. Oznacza to, że gatunek ten nie podlega typowym regulacjom znanym wędkarzom, takim jak okres ochronny, wymiar ochronny, czy limity dobowego połowu, lecz znacznie dalej idącym ograniczeniom. Ustawodawca nie traktuje jej po prostu jako ryby użytkowej, lecz jako dobro przyrody wymagające kompleksowej osłony.

W przypadku różanki nie obowiązuje klasyczny „okres ochronny” w rozumieniu regulaminu amatorskiego połowu ryb (RAPR) czy regulaminów okręgowych PZW. Zamiast czasowej ochrony w okresie tarła mamy do czynienia z całorocznym zakazem pozyskiwania, przetrzymywania, zabijania oraz umyślnego niepokojenia. W praktyce oznacza to, że:

  • nie wolno łowić różanki z zamiarem jej zabrania,
  • nie wolno jej przetrzymywać w siatkach, żywczykach czy sadzach,
  • nie wolno wykorzystać jej jako przynęty żywej ani martwej,
  • nie wolno jej sprzedawać, kupować ani wprowadzać do obrotu w jakiejkolwiek formie,
  • nie wolno niszczyć miejsc jej rozrodu i bytowania, w tym siedlisk małży, od których zależy jej cykl życiowy.

Wędkarz, który przypadkowo złowi różankę, ma obowiązek niezwłocznego i możliwie delikatnego wypuszczenia jej do wody w miejscu złowienia. W przeciwieństwie do gatunków objętych tylko okresem ochronnym, tutaj nie ma dyskusji o możliwym „przetrzymaniu do zdjęcia” czy pokazaniu trofeum – przetrzymywanie, a tym bardziej zabicie różanki, jest naruszeniem przepisów ochrony gatunkowej, zagrożonym sankcjami administracyjnymi i karnymi.

W kontekście wędkarskim szczególnie istotne jest rozróżnienie między gatunkami typowo gospodarczymi a gatunkami priorytetowymi dla ochrony przyrody. Różanka należy do tej drugiej grupy. Nawet jeśli lokalnie występuje licznie, prawo traktuje ją jako cenny element różnorodności biologicznej, któremu należy zapewnić maksymalne bezpieczeństwo. Warto też pamiętać, że gatunek ten objęty jest ochroną na poziomie europejskim, m.in. poprzez przepisy związane z siecią Natura 2000, gdzie często wymieniany jest jako jeden z gatunków „przedmiotów ochrony” dla konkretnych obszarów.

Z punktu widzenia kontroli wędkarskiej posiadanie martwych osobników różanki w siatce, na tacy przynętowej czy w wiadrze z żywcem może zostać potraktowane jako dowód popełnienia wykroczenia lub przestępstwa przeciwko przyrodzie. Strażnicy SSR i PSR coraz częściej są szkoleni w rozpoznawaniu gatunków cennych i chronionych, w tym drobnych karpiowatych. Nie warto ryzykować – koszty finansowe mandatów lub grzywien, a także potencjalna utrata uprawnień do wędkowania, są niewspółmierne do ewentualnej „korzyści” z użycia niewielkiej rybki jako żywca.

Istotne jest też, że obowiązująca ochrona różanki obejmuje nie tylko same osobniki, lecz również ich siedliska. Z punktu widzenia wędkarza przekłada się to na zakaz niszczenia roślinności wodnej w strefach tarlisk, rozkopywania dna w poszukiwaniu przynęt naturalnych, dewastowania starorzeczy czy nielegalnych zmian w linii brzegowej. W wielu rejonach Polski starorzecza, oczka i płycizny porośnięte roślinnością są objęte dodatkowymi formami ochrony (użytki ekologiczne, obszary Natura 2000), co jeszcze wzmacnia prawne zabezpieczenie populacji różanki.

Różanka a praktyka wędkarska: jak wędkować odpowiedzialnie

Dla wielu wędkarzy różanka pojawia się na haczyku przy okazji połowu innych, drobnych białorybów – płoci, krąpi, wzdręg czy uklei. Szczególnie dzieje się tak przy stosowaniu drobnych haczyków, delikatnych zestawów i zanęt tworzących gęstą chmurę drobnych cząstek. W łowiskach, w których różanka występuje licznie, jej obecność w połowie nie jest niczym niezwykłym, ale wymaga właściwej reakcji.

Po pierwsze, ważna jest umiejętność rozpoznania gatunku. Różanka, pomimo podobieństwa do innych małych karpiowatych, posiada kilka cech wyróżniających:

  • stosunkowo wysokie, bocznie spłaszczone ciało,
  • mały pysk skierowany nieco ku górze, bez wąsików (w przeciwieństwie do np. klenia czy jelca),
  • u samców w okresie tarła intensywne, barwne boki z niebieską smużką i czerwonawymi akcentami na płetwach,
  • czasami widoczny delikatny, ciemniejszy pasek biegnący wzdłuż linii bocznej,
  • u samic w sezonie rozrodczym wykształcone, nitkowate pokładełko.

Praktyczna zasada przy niepewności brzmi: jeśli nie masz stuprocentowej pewności, że złowiona ryba nie jest gatunkiem chronionym, potraktuj ją jak chronioną i natychmiast wypuść. Przy drobnicy, którą zwykle i tak się nie zabiera, ten sposób postępowania jest najbezpieczniejszy i całkowicie wystarczający. Pomocne jest też posiadanie przy sobie ilustrowanego atlasu ryb lub aplikacji mobilnej umożliwiającej identyfikację gatunków.

Po drugie, bardzo istotny jest sposób obchodzenia się z rybą. Różanka jest delikatna, łatwo ulega uszkodzeniom mechanicznym i odwodnieniu. Jeśli już znajdzie się na haczyku, najlepiej szybko i delikatnie ją odhaczyć, zwilżając wcześniej dłonie wodą i starając się nie ściskać zbyt mocno ciała. Jeśli hak utkwił głęboko, znacznie lepszym rozwiązaniem jest przycięcie przyponu możliwie najbliżej pyska i wypuszczenie ryby, niż brutalne „wydzieranie” haczyka z przełyku. Badania pokazują, że wiele drobnych ryb dobrze radzi sobie z pozostawionymi, zardzewiejącymi stopniowo haczykami.

Po trzecie, odpowiedzialny wędkarz powinien mieć świadomość, że niektóre metody połowu sprzyjają częstym przyłowom gatunków chronionych. Bardzo małe haczyki, mikroprzynęty czy ciężko dociążone zestawy łowione na krótkim dystansie w strefach roślinnych mogą znacznie zwiększać liczbę wyholowanych różanek. W miejscach, gdzie gatunek ten występuje masowo, warto rozważyć:

  • stosowanie nieco większych haczyków, by selekcjonować nieco większe ryby,
  • łowienie poza najbardziej gęsto zarośniętymi, płyciutkimi partami brzegu,
  • ograniczenie zanęcania w bezpośrednim sąsiedztwie skupisk małży i roślin.

Niezwykle ważna jest też kwestia żywca. W części środowiska wędkarskiego, zwłaszcza wśród miłośników metody drapieżnej, jeszcze do niedawna panował obyczaj „łowienia żywca na miejscu” bez szczególnego zastanowienia się, jaki gatunek trafił na igłę do żywca. Złapanie „jakiejkolwiek małej rybki” i użycie jej jako przynęty jest dziś nie tylko nieetyczne, ale i prawnie ryzykowne. W wodach zasobnych w różankę ryzyko, że nieświadomie wykorzystamy gatunek chroniony jako żywiec, jest całkiem realne.

Dlatego odpowiedzialne podejście zakłada, że:

  • zanim użyjesz małej ryby jako żywca, musisz ją rozpoznać do gatunku i mieć pewność, że nie jest chroniona,
  • najbezpieczniej jest korzystać z gatunków typowo żywcowych, wyraźnie opisanych w przepisach i łatwych do odróżnienia (np. ukleja, płoć określonej wielkości),
  • warto poważnie rozważyć korzystanie z alternatyw dla żywca, takich jak gumy, woblery, błystki czy martwe rybki pochodzące z legalnego źródła.

Wreszcie, odpowiedzialne wędkowanie w miejscach występowania różanki oznacza szerszą troskę o siedliska. Unikanie śmiecenia, niejeżdżenie samochodem po starorzeczach, niewydeptywanie pasów roślinności skrzelowej, nierozstawianie ciężkiego sprzętu bezpośrednio na płyciznach pełnych małży – to wszystko realne działania, które przekładają się na jakość środowiska, a tym samym na kondycję populacji tego wrażliwego gatunku.

Różanka jako wskaźnik jakości wód i wyzwanie edukacyjne dla wędkarzy

Różanka, podobnie jak wiele drobnych, pozornie „nieistotnych” gatunków, często umyka uwadze wędkarzy skupionych na dużych, powszechnie cenionych rybach. Tymczasem coraz częściej traktuje się ją jako ważny wskaźnik jakości wód. Wynika to z jej ścisłego związku z małżami oraz wymagań siedliskowych. Gdzie występuje różanka, tam zwykle zachowana jest przynajmniej część naturalnej struktury zbiornika: mozaika roślin, naturalne brzegi, obecność małży i stosunkowo dobre natlenienie wody.

Dla wędkarzy świadomych ekologicznie informacja o obecności różanki w łowisku może być cenną wskazówką. Skoro woda jest na tyle czysta i stabilna, by mogły w niej przetrwać wrażliwe małże oraz powiązane z nimi ryby, oznacza to, że warunki dla innych gatunków również są obiecujące. Często w takich miejscach dobrze rozwijają się stada lina, karasia pospolitego, wzdręgi czy szczupaka, a przy zachowaniu umiaru można liczyć na bardzo satysfakcjonujące połowy bez szkody dla przyrody.

Jednocześnie różanka pokazuje, jak bardzo wędkarstwo splata się z szeroko rozumianą ochroną przyrody. Ryba, która nie ma żadnego znaczenia konsumpcyjnego ani trofeowego, staje się ważnym argumentem na rzecz zachowania starorzeczy, zakoli, dawnych koryt rzek czy stref roślinności przybrzeżnej. Dla wielu przyrodników obecność wędkarzy nad wodą jest czymś ambiwalentnym – z jednej strony to potencjalne źródło presji na środowisko, z drugiej – siła społeczna, która może realnie bronić cieków wodnych i mokradeł przed degradacją.

W ostatnich latach w Polsce rozwijają się inicjatywy edukacyjne adresowane zarówno do młodych, jak i doświadczonych wędkarzy. Lekcje nad wodą, warsztaty ichtiologiczne, szkolenia SSR czy materiały publikowane przez okręgi PZW coraz częściej zawierają informacje o gatunkach chronionych, w tym różance. Uczy się rozpoznawania ryb, omawia znaczenie małży i roślinności wodnej, tłumaczy powody wprowadzania obostrzeń prawnych. W opinii wielu instruktorów to właśnie zrozumienie „dlaczego coś jest chronione” jest kluczowe dla akceptacji przepisów.

Wędkarze, jako grupa szczególnie często przebywająca nad wodą, mogą stać się naturalnymi sojusznikami działań ochronnych. Zgłaszanie do lokalnych kół PZW czy służb ochrony przyrody informacji o dewastacjach starorzeczy, zrzutach ścieków, masowych śnięciach czy nielegalnych pracach melioracyjnych ma realny wpływ na los takich gatunków jak różanka. W wielu przypadkach to właśnie uważny wędkarz jako pierwszy zauważa zanikanie małży, zmętnienie wody czy zniknięcie drobnicy z dotąd zasobnego fragmentu rzeki.

Różanka jest także wdzięcznym przykładem do pokazania młodzieży, że świat ryb to nie tylko pstrągi, szczupaki czy karpie. Jej barwne ubarwienie, złożony cykl życiowy, spektakularna zależność od małży i ścisła ochrona prawna czynią z niej naturalnego bohatera zajęć edukacyjnych. Dzieci uczestniczące w szkółkach wędkarskich uczą się, że odpowiedzialne łowienie to nie tylko przestrzeganie wymiarów i limitów, ale również poszanowanie tych gatunków, których… nie wolno łowić w ogóle.

Dla świadomego wędkarza znajomość różanki i jej statusu prawnego to element szerszej kompetencji: rozumienia ekosystemu wodnego jako całości. Zauważenie, że obok dużego leszcza czy karpia istnieje świat „małych bohaterów” – od kiełbi, przez głowacze, po właśnie różankę – sprzyja bardziej zrównoważonemu podejściu do wędkowania. Zamiast myśleć wyłącznie w kategoriach „zdobyczy”, zaczynamy postrzegać siebie jako uczestników i opiekunów środowiska, od którego zależy nasze hobby.

Najczęstsze mity o różance wśród wędkarzy

W środowisku wędkarskim krąży wiele uproszczeń i mitów dotyczących gatunków chronionych. Różanka, ze względu na swój niewielki rozmiar i skryty tryb życia, jest szczególnie podatna na stereotypy. Warto przyjrzeć się kilku najczęściej powtarzanym przekonaniom i skonfrontować je z faktami.

Jednym z popularnych mitów jest stwierdzenie, że „tak małe rybki nie mają znaczenia, więc ich ochrona to przesada”. To podejście wynika z czysto użytkowego patrzenia na ryby: jeśli nie da się ich zjeść ani zawiesić na ścianie, to znaczy, że są nieistotne. Tymczasem różanka jest znakomitym przykładem, że bioróżnorodność nie sprowadza się do kilku dużych gatunków. Jej wyspecjalizowany związek z małżami, wrażliwość na przekształcenia siedlisk oraz rola wskaźnikowa dla jakości wód czynią z niej ważny element układanki, jaką jest ekosystem wodny.

Innym mitem jest przeświadczenie, że „skoro gdzieś różanki jest dużo, to na pewno nie jest zagrożona”. Rzeczywiście, w części wód o dobrej jakości można spotkać liczne ławice różanki, szczególnie w okresie letnim. Jednak lokalna liczebność nie oznacza bezpieczeństwa gatunku w skali kraju czy regionu. Wystarczy kilka lat intensywnej regulacji rzeki, pogłębiania koryta, usuwania roślinności czy zanieczyszczeń, by cały system starorzeczy i związanych z nimi małży został zniszczony. Ochrona gatunkowa ma na celu zabezpieczenie nie tylko obecnych, ale i przyszłych populacji, a także zachowanie możliwości ich odtwarzania.

Powtarza się też opinia, że różanka „to szkodnik, który zjada ikrę innych ryb”. Badania naukowe nie potwierdzają takiej roli. Różanka żywi się drobnymi organizmami dennymi i planktonowymi, a jej stosunkowo skromne rozmiary sprawiają, że nie jest w stanie masowo niszczyć ikry innych gatunków na skalę istotną dla populacji. W rzeczywistości to raczej ona sama, wraz z inną drobnicą, bywa ofiarą okoni, szczupaków czy większych białorybów, stanowiąc ważny element ich diety.

Kolejny mit dotyczy rzekomej „bezużyteczności” małży, od których różanka zależy. Część wędkarzy uważa je za przeszkodę utrudniającą hol czy stawianie zestawów, nie zdając sobie sprawy z ich roli filtrującej wodę. Małże usuwają z wody zawiesiny, mikroorganizmy i cząstki organiczne, poprawiając jej przejrzystość i jakość. Bez nich wiele zbiorników szybko zmieniłoby się w mętne, przeżyźnione kałuże. Chroniąc siedliska różanki, chronimy więc także naturalne „oczyszczalnie” naszych łowisk.

Wreszcie, pojawia się przekonanie, że przepisy chroniące różankę to „kolejny wymysł urzędników oderwanych od rzeczywistości wędkarskiej”. Tymczasem status gatunku wynika nie z arbitralnej decyzji, ale z długotrwałych badań i analiz. Wiele populacji różanki w Europie zanika właśnie tam, gdzie intensywne rolnictwo, regulacja rzek i urbanizacja zniszczyły naturalne siedliska. Polska, posiadająca wciąż stosunkowo dużo półnaturalnych rzek i starorzeczy, stała się ważną ostoją tego gatunku w skali kontynentu. Utrzymanie tego stanu jest w interesie całej wspólnoty przyrodniczej, a więc także i wędkarzy, których pasja opiera się na istnieniu zdrowych ekosystemów wodnych.

FAQ – najczęstsze pytania wędkarzy o różankę i ochronę gatunkową

Czy różanka ma okres ochronny i wymiar ochronny jak inne ryby?

Różanka nie ma typowego okresu ani wymiaru ochronnego znanego z RAPR, ponieważ jest objęta ścisłą ochroną gatunkową. Oznacza to, że zakazane jest jej pozyskiwanie przez cały rok, niezależnie od wielkości i pory. Nie można jej zabierać z łowiska, przetrzymywać, zabijać ani wykorzystywać jako przynęty. Każdorazowo złowioną różankę należy możliwie najszybciej, delikatnie odhaczyć i natychmiast wypuścić w miejscu połowu.

Co grozi wędkarzowi za zatrzymanie lub użycie różanki jako żywca?

Zatrzymanie różanki, przetrzymywanie jej w siatce czy użycie jako żywca stanowi naruszenie przepisów o ochronie gatunkowej. Konsekwencje mogą obejmować mandat, grzywnę, a w poważniejszych przypadkach odpowiedzialność karną. Strażnicy SSR i PSR mają prawo do kontroli zawartości siatek i pojemników na przynęty. Dodatkowo w razie stwierdzenia rażących naruszeń możliwe jest czasowe lub stałe odebranie uprawnień do amatorskiego połowu ryb.

Jak rozpoznać różankę wśród innych małych ryb białorybowych?

Różanka ma krótkie, wysokie i bocznie ścieśnione ciało, niewielki pysk skierowany lekko ku górze i brak wąsików przy pysku. Samce w okresie tarła są intensywnie ubarwione – na bokach widać metalicznie niebieską smużkę, a płetwy mogą mieć czerwonawe akcenty. Samice posiadają długie, nitkowate pokładełko do składania ikry w małżach. Przy wątpliwościach najlepiej przyjąć zasadę ostrożności: potraktować rybę jak chronioną i natychmiast ją wypuścić.

Czy można celowo łowić różankę „dla sportu”, jeśli się ją wypuszcza?

Celowe nastawianie się na połów gatunku objętego ścisłą ochroną, nawet przy założeniu, że wszystkie ryby zostaną wypuszczone, jest sprzeczne z ideą ochrony gatunkowej. Prawo zakazuje umyślnego chwytania takich zwierząt, a nie tylko ich zabijania. Różanka jest niewielka i delikatna, więc każde holowanie wiąże się z ryzykiem uszkodzeń. Zamiast eksperymentów warto skoncentrować się na gatunkach, których połów jest dozwolony, a różankę traktować jako cenny, nietykalny element ekosystemu.

Co powinienem zrobić, jeśli widzę niszczenie siedliska różanki lub małży?

Jeśli zauważysz dewastację starorzecza, wybieranie małży z dna, zasypywanie płycizn czy inne działania mogące niszczyć siedliska różanki, warto zareagować. Najlepiej udokumentować sytuację zdjęciami, zanotować datę i lokalizację, a następnie zgłosić sprawę do lokalnego koła PZW, Społecznej Straży Rybackiej, Państwowej Straży Rybackiej lub regionalnej dyrekcji ochrony środowiska. Wędkarze często jako pierwsi dostrzegają takie problemy, więc od ich reakcji może zależeć dalszy los danego łowiska.

  • Powiązane treści

    Ciosa – czy wolno ją łowić?

    Ciosa od lat rozpala wyobraźnię wędkarzy, a jednocześnie budzi sporo wątpliwości prawnych i etycznych. To jedna z najmniej poznanych, a przy tym najbardziej prestiżowych ryb łososiowatych w polskich wodach. Dla jednych – upragnione trofeum, dla innych – gatunek, którego lepiej nie dotykać, by nie naruszyć delikatnej równowagi rzecznego ekosystemu. Zrozumienie, czy i kiedy wolno ją łowić, wymaga przyjrzenia się zarówno przepisom, jak i biologii tego niezwykłego stworzenia. Czym właściwie jest…

    Strzebla potokowa – czy jest pod ochroną gatunkową?

    Strzebla potokowa to gatunek niewielkiej ryby karpiowatej, który coraz częściej pojawia się w rozmowach wędkarskich przy okazji dyskusji o ochronie gatunkowej i odpowiedzialnym podejściu do łowienia. Choć nie jest typowym celem wypraw wędkarskich, jej obecność w wodzie mówi bardzo wiele o jakości środowiska, a sama ryba objęta jest w Polsce ochroną prawną. Warto więc dobrze poznać zasady, które obowiązują przy przypadkowym złowieniu strzebli, zrozumieć różnice między nią a innymi drobnymi…

    Atlas ryb

    Antar antarktyczny – Dissostichus mawsoni

    Antar antarktyczny – Dissostichus mawsoni

    Antar patagoński – Dissostichus eleginoides

    Antar patagoński – Dissostichus eleginoides

    Miruna patagońska – Macruronus magellanicus

    Miruna patagońska – Macruronus magellanicus

    Morszczuk argentyński – Merluccius hubbsi

    Morszczuk argentyński – Merluccius hubbsi

    Morszczuk chilijski – Merluccius gayi

    Morszczuk chilijski – Merluccius gayi

    Skalak – Epinephelus marginatus

    Skalak – Epinephelus marginatus

    Denteks – Dentex dentex

    Denteks – Dentex dentex

    Prażma – Pagellus erythrinus

    Prażma – Pagellus erythrinus

    Kantar – Spondyliosoma cantharus

    Kantar – Spondyliosoma cantharus

    Seriola wielka – Seriola dumerili

    Seriola wielka – Seriola dumerili

    Cobia azjatycka – Rachycentron canadum

    Cobia azjatycka – Rachycentron canadum

    Barakuda europejska – Sphyraena sphyraena

    Barakuda europejska – Sphyraena sphyraena