Mykotoksyny w paszach dla ryb – zagrożenie dla hodowli

Akwakultura rozwija się dynamicznie, a wraz z nią rośnie zapotrzebowanie na bezpieczne i efektywne pasze dla ryb. Jednym z najpoważniejszych, a wciąż niedocenianych zagrożeń są mykotoksyny – toksyczne metabolity grzybów pleśniowych, które mogą pojawiać się zarówno w tradycyjnych surowcach roślinnych, jak i w nowoczesnych komponentach pasz. Zanieczyszczenie paszy mykotoksynami nie tylko obniża wyniki produkcyjne, ale stanowi ryzyko dla zdrowia ryb, stabilności ekosystemu stawów lub systemów RAS, a pośrednio także dla bezpieczeństwa żywności pochodzenia rybnego.

Źródła mykotoksyn w paszach dla ryb i mechanizmy ich powstawania

Mykotoksyny powstają jako wtórne metabolity niektórych gatunków grzybów, głównie z rodzajów Aspergillus, Penicillium oraz Fusarium. Zanieczyszczenie pasz dla ryb ma zwykle charakter wieloetapowy – do skażenia dochodzi zarówno na etapie uprawy roślin, podczas zbioru, jak i w czasie przechowywania oraz transportu surowców. W hodowli ryb zagrożenie dotyczy przede wszystkim komponentów roślinnych, które zastępują w coraz większym stopniu tradycyjną mączkę oraz olej rybny.

Najczęściej stosowane w akwakulturze surowce wysokiego ryzyka to:

  • śruta sojowa i inne produkty z soi,
  • śruta i ziarno kukurydziane,
  • pszenica, jęczmień, żyto, owies,
  • produkty z nasion roślin oleistych (rzepak, słonecznik),
  • DDGS (wysuszone wywaru zbożowe),
  • łuski, otręby, pulpy roślinne,
  • komponenty białkowe pochodzenia roślinnego wykorzystywane w paszach dla gatunków wszystko- i roślinożernych (karp, tilapia, sum afrykański).

Rozwój pleśni i produkcja mykotoksyn zależą od wielu czynników środowiskowych. Do najważniejszych należą:

  • wilgotność ziarna i otoczenia – wysoka wilgotność sprzyja rozwojowi grzybów,
  • temperatura – różne gatunki pleśni mają odmienne optimum, ale wiele z nich dobrze rozwija się w zakresach spotykanych w magazynach pasz,
  • mechaniczne uszkodzenia ziarna,
  • czas i warunki przechowywania – długie składowanie w złych warunkach zwiększa ryzyko,
  • niewłaściwa wentylacja i brak kontroli kondensacji pary wodnej w silosach.

Warto zaznaczyć, że obecność pleśni nie zawsze jest równoznaczna z obecnością mykotoksyn i odwrotnie: mykotoksyny mogą utrzymywać się w paszy, nawet gdy widoczna warstwa pleśni już zniknie lub zostanie mechanicznie usunięta. Są to związki zazwyczaj odporne na wysoką temperaturę, dlatego też standardowe procesy technologiczne, w tym granulowanie czy ekstruzja, nie gwarantują ich rozkładu.

Najważniejsze grupy mykotoksyn w akwakulturze i ich wpływ na zdrowie ryb

Różnorodność mykotoksyn jest bardzo duża – opisano ich kilkaset, ale w praktyce produkcji pasz dla ryb największe znaczenie mają cztery główne grupy: aflatoksyny, trichoteceny (w tym deoksyniwalenol – DON), zearalenon oraz fumonizyny. Do tego dochodzi ochratoksyna A i inne metabolity o znaczeniu lokalnym lub specyficznym dla określonych surowców.

Aflatoksyny – szczególne zagrożenie dla gatunków ciepłolubnych

Aflatoksyny, głównie aflatoksyna B1, są produkowane przede wszystkim przez pleśnie Aspergillus flavus i Aspergillus parasiticus. W warunkach tropikalnych i subtropikalnych stanowią jedno z najpoważniejszych zagrożeń dla hodowli tilapii, suma afrykańskiego czy pangi, ale nie można ich lekceważyć również w umiarkowanym klimacie, zwłaszcza w odniesieniu do importowanych surowców.

Skutki działania aflatoksyn u ryb obejmują:

  • uszkodzenie wątroby – zmiany degeneracyjne i martwicze hepatocytów,
  • zaburzenia metabolizmu białek i tłuszczów,
  • obniżenie odporności nieswoistej, większa podatność na zakażenia bakteryjne i pasożytnicze,
  • spadek tempa wzrostu i pogorszenie współczynnika wykorzystania paszy (FCR),
  • przy długotrwałej ekspozycji – ryzyko nowotworów wątroby.

Różne gatunki ryb wykazują odmienną wrażliwość na aflatoksyny. Gatunki z rodziny łososiowatych, jak pstrąg tęczowy, należą do najbardziej wrażliwych, podczas gdy niektóre gatunki karpiowatych tolerują nieco wyższe stężenia, choć kosztem pogorszenia wyników produkcyjnych. Należy pamiętać, że nawet subkliniczne dawki mogą wpływać na parametry rozrodu, przeżywalność narybku i jakość mięsa.

Trichoteceny i deoksyniwalenol – cichy wróg wydajności żywienia

Trichoteceny to szeroka grupa mykotoksyn produkowanych głównie przez grzyby z rodzaju Fusarium. W paszach dla ryb najczęściej wykrywany jest deoksyniwalenol (DON), choć lokalnie znaczenie mogą mieć także toksyna T-2 oraz diacetoksyscirpenol (DAS). Trichoteceny kojarzone są przede wszystkim z zanieczyszczeniem zbóż – pszenicy, kukurydzy, jęczmienia – a więc surowców powszechnie obecnych w granulatach dla ryb.

DON określany jest często jako mykotoksyna „brak apetytu”. U ryb skutkuje między innymi:

  • zmniejszeniem pobierania paszy,
  • pogorszeniem przyrostów masy ciała,
  • obniżeniem efektywności wykorzystania paszy,
  • podrażnieniem nabłonka przewodu pokarmowego,
  • zaburzeniami w układzie odpornościowym, zwłaszcza u młodych osobników.

W warunkach stawowych lub w systemach przepływowych objawy zatrucia DON mogą pozostać niezauważone, ponieważ śmiertelność jest zwykle niska. Jednak przy długotrwałym skarmianiu skażonej paszy obserwuje się wyraźne obniżenie opłacalności produkcji – pasza jest gorzej wykorzystana, a czas do osiągnięcia masy handlowej ulega wydłużeniu. Sytuację komplikuje fakt, że producenci zbóż i mieszalnie pasz często kontrolują jedynie wybrane mykotoksyny, pomijając synergistyczne oddziaływanie kilku związków jednocześnie.

Zearalenon – zaburzenia rozrodczości i feminizacja

Zearalenon, także wytwarzany głównie przez Fusarium, należy do mykotoksyn o działaniu estrogenowym. W paszach dla ryb pojawia się zwykle wraz z DON, co nasila ogólny efekt toksyczny. U gatunków ryb intensywnie rozmnażanych w warunkach kontrolowanych, jak pstrąg tęczowy, łosoś atlantycki, tilapia czy karp, zearalenon może prowadzić do szeregu problemów reprodukcyjnych.

Najważniejsze skutki to:

  • zaburzenia dojrzewania gonad,
  • obniżenie jakości gamet i wskaźników zapłodnienia,
  • zmiany histologiczne jajników i jąder,
  • zwiększona częstość występowania bezpłodności funkcjonalnej,
  • możliwa feminizacja samców lub maskulinizacja samic przy długotrwałej ekspozycji.

Wrażliwość na zearalenon zależy od gatunku oraz fazy rozwoju ryb. Szczególnie niebezpieczne jest narażenie ryb w fazie gametogenezy i wczesnych etapach życia (ikra, larwy), gdy nawet niskie poziomy tej mykotoksyny mogą powodować trwałe zmiany w funkcjonowaniu układu rozrodczego.

Fumonizyny i ochratoksyna A – rosnące znaczenie w akwakulturze

Fumonizyny, produkowane przez Fusarium verticillioides i F. proliferatum, kojarzone są głównie z kukurydzą oraz jej produktami. W paszach dla ryb mogą występować zwłaszcza tam, gdzie udział surowców kukurydzianych w recepturze jest wysoki. Ich wpływ na ryby obejmuje zaburzenia metabolizmu lipidów, zmiany w wątrobie, nerwach i układzie odpornościowym. Badania nad toksycznością fumonizyn w akwakulturze są nadal ograniczone, jednak wzrost udziału kukurydzy w paszach sprawia, że ich znaczenie systematycznie rośnie.

Ochratoksyna A jest kolejną ważną mykotoksyną, szczególnie z punktu widzenia zdrowia nerek i wątroby. Pochodzi głównie od grzybów z rodzajów Aspergillus i Penicillium. U ryb może wywoływać:

  • uszkodzenie kanalików nerkowych,
  • spadek aktywności enzymów wątrobowych,
  • upośledzenie odpowiedzi immunologicznej,
  • wzrost wrażliwości na stres transportowy oraz manipulacje hodowlane.

Istotnym problemem jest kumulatywny efekt działania wielu mykotoksyn jednocześnie. Nawet jeśli zawartość pojedynczego związku nie przekracza wartości zalecanych przez normy lub wytyczne, jednoczesna obecność kilku z nich może prowadzić do wyraźnego pogorszenia stanu zdrowia i wyników produkcji.

Diagnostyka, prewencja i strategie ograniczania ryzyka mykotoksyn w paszach dla ryb

Skuteczne zarządzanie ryzykiem związanym z mykotoksynami wymaga podejścia wieloetapowego: od pola uprawnego, przez magazyn, mieszalnię pasz, aż po gospodarstwo rybackie. Każdy z tych etapów może zarówno zwiększyć, jak i ograniczyć zanieczyszczenie pasz.

Kontrola surowców i gotowych pasz

Podstawą prewencji jest systematyczna analiza surowców roślinnych wykorzystywanych do produkcji pasz. W praktyce stosuje się kilka metod oznaczania mykotoksyn:

  • testy immunoenzymatyczne (ELISA) – szybkie, przydatne w kontroli bieżącej,
  • chromatografia cieczowa (HPLC, UHPLC) – metody referencyjne, bardzo czułe i dokładne,
  • chromatografia gazowa z detekcją mas – szczególnie przydatna dla niektórych grup mykotoksyn,
  • metody wieloskładnikowe (LC-MS/MS), pozwalające na jednoczesne oznaczenie wielu związków.

Nie mniej ważna jest prawidłowa strategia pobierania prób. Mykotoksyny rozkładają się w partiach surowca nierównomiernie – pojedyncza próbka może nie odzwierciedlać faktycznego poziomu zanieczyszczenia. Dlatego stosuje się próby łączone z wielu miejsc w partii, a następnie ich uśrednianie. Dla gospodarstwa rybackiego kluczowe jest wprowadzenie rutynowego monitoringu pasz, zwłaszcza w okresach zwiększonego ryzyka (wilgotne żniwa, długie magazynowanie).

Dobre praktyki magazynowania i przetwarzania

Choć mykotoksyny są odporne na wiele procesów technologicznych, można znacząco ograniczyć ich powstawanie poprzez właściwą organizację magazynowania surowców i pasz:

  • utrzymywanie odpowiednio niskiej wilgotności ziarna (najczęściej <14%),
  • kontrola temperatury w silosach i magazynach,
  • zapobieganie kondensacji wody oraz zaleganiu pyłu,
  • regularne czyszczenie i dezynfekcja silosów oraz urządzeń transportowych,
  • zasada FIFO (first in, first out) w rotacji zapasów,
  • unikanie długotrwałego przechowywania pasz, zwłaszcza w warunkach wysokiej wilgotności powietrza.

W mieszalniach pasz coraz częściej stosuje się również dodatki konserwujące, zazwyczaj na bazie kwasów organicznych (propionowy, mrówkowy i ich sole), które ograniczają rozwój pleśni w trakcie składowania. Nie eliminują one już powstałych mykotoksyn, lecz zmniejszają ryzyko dalszej ich produkcji.

Detoksykacja pasz – sorbenty, biotransformacja i dodatki funkcjonalne

Gdy istnieje ryzyko, że pasza zawiera pewne ilości mykotoksyn, sięga się po różnego rodzaju dodatki detoksykujące. Najbardziej rozpowszechnione są sorbenty – substancje, które wiążą cząsteczki mykotoksyn w przewodzie pokarmowym ryby, ograniczając ich wchłanianie do krwiobiegu.

Do najczęściej stosowanych grup sorbentów należą:

  • glinokrzemiany (bentonit, zeolity, montmorylonit),
  • węgle aktywne specjalnego przeznaczenia,
  • ściany komórkowe drożdży Saccharomyces cerevisiae (mannanooligosacharydy, beta-glukany),
  • preparaty na bazie polisacharydów roślinnych.

Ich skuteczność zależy jednak od rodzaju mykotoksyny. Aflatoksyny wiążą się stosunkowo dobrze z niektórymi glinokrzemianami, natomiast zearalenon czy DON są dużo trudniejsze do sorpcji. Dlatego coraz większą rolę odgrywają preparaty łączące działanie sorpcyjne z biotransformacją enzymatyczną – zawierają one specyficzne enzymy lub mikroorganizmy zdolne do rozkładu mykotoksyn na mniej toksyczne metabolity.

Dodatkiem wspierającym odporność ryb na negatywne skutki mykotoksyn są także:

  • przeciwutleniacze (witamina E, C, selen, związki roślinne),
  • immunostymulatory (beta-glukany, nukleotydy),
  • dodatki poprawiające zdrowie jelit, np. prebiotyki i probiotyki.

Wzmacniając naturalne mechanizmy obronne organizmu, nie eliminują one co prawda mykotoksyn, ale łagodzą skutki ich działania, zmniejszając ryzyko strat produkcyjnych i klinicznych objawów chorobowych.

Strategie zarządzania ryzykiem w gospodarstwie rybackim

Na poziomie gospodarstwa rybackiego skuteczna ochrona przed mykotoksynami wymaga połączenia kilku praktyk zarządczych:

  • zakup pasz wyłącznie od producentów prowadzących regularne kontrole mykotoksyn,
  • wymaganie certyfikatów analitycznych (COA) z aktualnymi wynikami badań,
  • przechowywanie pasz w suchych, przewiewnych magazynach, z dala od podłoża i ścian,
  • bieżąca obserwacja ryb – apetytu, zachowania, tempa wzrostu, wyglądu narządów przy padłych sztukach,
  • prowadzenie dokumentacji zużycia paszy i wyników produkcyjnych, co pozwala wykrywać subtelne spadki efektywności mogące być związane z subkliniczną ekspozycją na mykotoksyny.

W przypadku podejrzenia zatrucia mykotoksynami warto:

  • niezwłocznie pobrać próbki paszy do badań laboratoryjnych,
  • w miarę możliwości zmienić partię paszy lub dostawcę,
  • wprowadzić do diety dodatki sorbujące i wspierające wątrobę oraz układ odpornościowy,
  • skonsultować się z lekarzem weterynarii lub specjalistą ds. żywienia ryb.

Nowe trendy i wyzwania związane z mykotoksynami w żywieniu ryb

Dynamiczny rozwój akwakultury oraz dążenie do ograniczenia wykorzystania mączki i oleju rybnego prowadzą do coraz większego udziału surowców roślinnych i alternatywnych w paszach. To z kolei zmienia profil ryzyka związanego z mykotoksynami i wymusza poszukiwanie nowych rozwiązań.

Przejście na surowce roślinne a wzrost ekspozycji na mykotoksyny

Współczesna produkcja łososia atlantyckiego, pstrąga czy tilapii opiera się w dużej mierze na białku sojowym, koncentratach białkowych z grochu, bobiku, pszenicy oraz dodatkach skrobiowych. Z jednej strony pozwala to ograniczyć presję na zasoby dziko żyjących ryb, z drugiej – zwiększa potencjalną ekspozycję ryb hodowlanych na mykotoksyny typowe dla zbóż i roślin strączkowych.

Dodatkowe wyzwania pojawiają się wraz z wykorzystaniem produktów ubocznych przetwórstwa rolnego, takich jak DDGS czy wytłoki nasion oleistych. Procesy technologiczne mogą bowiem koncentrować mykotoksyny w produkcie końcowym, nawet jeśli surowiec wyjściowy zawierał je na relatywnie niskim poziomie. Dlatego przy projektowaniu receptur pasz konieczne jest uwzględnienie nie tylko wartości odżywczej, ale i profilu skażenia mykotoksynami.

Nowe źródła białka a ryzyko mykotoksyn

Rosnące zainteresowanie alternatywnymi źródłami białka, takimi jak mączki z owadów, białko jednokomórkowe (drożdże, bakterie, mikroalgi) czy białko z hodowli komórkowych, może w dłuższej perspektywie przyczynić się do ograniczenia problemu mykotoksyn w akwakulturze. Tego typu surowce z reguły są mniej narażone na zanieczyszczenia pochodzenia polowego, choć oczywiście wymagają właściwego suszenia i magazynowania.

Jednocześnie pojawiają się pytania o inne potencjalne zagrożenia, takie jak pozostałości środków dezynfekcyjnych, metabolity mikroorganizmów czy antyżywieniowe składniki naturalne. Ostateczny bilans ryzyka będzie zależał od jakości kontroli procesów technologicznych i nadzoru weterynaryjnego.

Zmiany klimatu a dynamika występowania mykotoksyn

Zmiany klimatyczne wpływają na geograficzny zasięg i intensywność występowania poszczególnych gatunków pleśni. Wzrost średnich temperatur i zmiany w rozkładzie opadów sprzyjają pojawianiu się gatunków typowych dotąd dla strefy tropikalnej w regionach o klimacie umiarkowanym. Oznacza to, że w niektórych krajach może wzrosnąć ryzyko skażenia aflatoksynami, dotychczas uważanego tam za marginalne.

Równocześnie ekstremalne zjawiska pogodowe – susze, intensywne opady – sprzyjają uszkodzeniom roślin i zwiększają podatność upraw na infekcje grzybowe. Hodowcy ryb powinni więc śledzić komunikaty dotyczące jakości zbiorów i spodziewanych poziomów mykotoksyn w paszach, zwłaszcza w latach o nietypowym przebiegu pogody.

Aspekt bezpieczeństwa żywności i regulacje prawne

Chociaż głównym celem kontroli mykotoksyn w paszach jest ochrona zdrowia ryb i opłacalności produkcji, nie można pominąć aspektu bezpieczeństwa konsumentów. Niektóre mykotoksyny mogą akumulować się w tkankach ryb lub pośrednio wpływać na ich jakość, np. poprzez uszkodzenie wątroby czy zaburzenia metaboliczne. Instytucje nadzoru sanitarnego coraz uważniej przyglądają się temu zagadnieniu, a w wielu krajach wprowadzono lub aktualizuje się limity zawartości mykotoksyn w paszach dla zwierząt akwakultury.

Dla eksporterów ryb i produktów rybnych zgodność z przepisami dotyczącymi mykotoksyn w paszach staje się więc nie tylko kwestią zdrowia stada, ale też warunkiem dostępu do rynków międzynarodowych. Transparentność łańcucha dostaw, dokumentacja badań laboratoryjnych oraz ścisła współpraca z producentami pasz są w tym kontekście kluczowe.

FAQ – najczęstsze pytania dotyczące mykotoksyn w paszach dla ryb

Czy mykotoksyny z paszy mogą przenikać do mięsa ryb i stanowić zagrożenie dla konsumenta?

Większość mykotoksyn działa głównie toksycznie na samą rybę, powodując uszkodzenia wątroby, nerek czy układu odpornościowego. Część z nich jest metabolizowana i wydalana, a pozostałości w mięsie są zazwyczaj niskie. Istnieją jednak doniesienia o możliwości akumulacji niektórych związków, zwłaszcza aflatoksyn, w narządach wewnętrznych. Dlatego kontrola jakości pasz jest istotna nie tylko ze względów produkcyjnych, ale i dla bezpieczeństwa żywności.

Jakie objawy u ryb mogą sugerować zatrucie mykotoksynami w stadzie?

Objawy zatrucia często są niespecyficzne: spadek apetytu, wolniejszy wzrost, pogorszenie współczynnika wykorzystania paszy, zwiększona podatność na choroby infekcyjne. U części ryb mogą pojawić się zmiany w barwie wątroby, wodobrzusze, wychudzenie lub podwyższona śmiertelność narybku. Rzadko obserwuje się gwałtowne zgony całego stada; częściej są to przewlekłe problemy. Dlatego konieczne jest łączenie obserwacji klinicznych z badaniami paszy i sekcją ryb.

Czy obróbka termiczna pasz (ekstruzja, granulowanie) niszczy mykotoksyny?

Większość mykotoksyn cechuje się znaczną odpornością na temperaturę, dlatego standardowe procesy technologiczne, takie jak granulowanie czy ekstruzja, nie gwarantują ich skutecznego rozkładu. Mogą one ograniczyć rozwój samych pleśni w produkcie gotowym, ale toksyczne metabolity wytworzone wcześniej pozostają w paszy. Z tego powodu kluczowe jest zapobieganie zakażeniu surowców na wcześniejszych etapach oraz stosowanie dodatków detoksykujących, a nie poleganie wyłącznie na obróbce cieplnej.

Jak często gospodarstwo rybackie powinno badać pasze pod kątem mykotoksyn?

Częstotliwość badań zależy od skali produkcji, rodzaju gatunków oraz stosowanych surowców. W intensywnych hodowlach warto wykonywać kontrole każdej nowej partii paszy lub co najmniej co kilka tygodni w okresach podwyższonego ryzyka (po żniwach, przy wysokiej wilgotności). Małe gospodarstwa mogą opierać się na certyfikatach od producenta pasz, ale w razie niepokojących objawów u ryb powinny zlecić niezależne badania. Regularny monitoring pozwala wcześnie wykryć problem i uniknąć strat.

Czy stosowanie sorbentów mykotoksyn w paszy jest zawsze uzasadnione ekonomicznie?

Dodatek sorbentów zwiększa koszt mieszanki, ale może zapobiec znacznie większym stratom wynikającym z pogorszenia zdrowia ryb i wydłużenia cyklu produkcyjnego. Opłacalność zależy od poziomu ryzyka: gdy w recepturze dominuje białko roślinne ze zbóż i soi, a warunki przechowywania są dalekie od idealnych, stosowanie sorbentów i preparatów biotransformujących mykotoksyny jest zazwyczaj uzasadnione. W praktyce wielu producentów pasz traktuje je jako standardowy element zabezpieczenia jakości, zwłaszcza w paszach dla gatunków wrażliwych.

Powiązane treści

Czy warto produkować paszę na własne potrzeby w gospodarstwie?

Produkcja pasz we własnym gospodarstwie akwakultury staje się coraz ważniejszym elementem strategii ekonomicznej i technologicznej hodowców ryb. W warunkach rosnących cen surowców białkowych, zmienności rynkowej oraz wymogów dotyczących zrównoważonej produkcji, samodzielne wytwarzanie mieszanek żywieniowych może być zarówno szansą, jak i wyzwaniem. Wymaga znajomości potrzeb pokarmowych poszczególnych gatunków, dostępu do odpowiednich surowców oraz zaplecza technicznego pozwalającego na obróbkę, granulację i magazynowanie paszy w sposób bezpieczny dla zdrowia ryb. Ekonomiczne i organizacyjne…

Bilansowanie dawki pokarmowej w zależności od biomasy stada

Akwakultura, jako jedna z najszybciej rozwijających się gałęzi produkcji zwierzęcej, stawia przed hodowcami ryb szczególne wyzwania w zakresie zarządzania dawką pokarmową. Odpowiednie bilansowanie ilości i jakości paszy w odniesieniu do rzeczywistej biomasy stada jest kluczowe zarówno dla efektywności ekonomicznej gospodarstwa, jak i dla dobrostanu ryb oraz ograniczenia wpływu na środowisko. Precyzyjne dokarmianie, oparte na danych i obserwacjach, pozwala maksymalizować przyrost masy ciała przy minimalnym zużyciu paszy i emisji zanieczyszczeń do…

Atlas ryb

Turbot czarnomorski – Scophthalmus maeoticus

Turbot czarnomorski – Scophthalmus maeoticus

Sola egipska – Solea aegyptiaca

Sola egipska – Solea aegyptiaca

Sola senegalska – Solea senegalensis

Sola senegalska – Solea senegalensis

Flądra żółtopłetwa – Limanda aspera

Flądra żółtopłetwa – Limanda aspera

Flądra amerykańska – Hippoglossoides platessoides

Flądra amerykańska – Hippoglossoides platessoides

Czarnodorszyk – Reinhardtius hippoglossoides

Czarnodorszyk – Reinhardtius hippoglossoides

Błękitek południowy – Micromesistius australis

Błękitek południowy – Micromesistius australis

Sajka – Pollachius pollachius

Sajka – Pollachius pollachius

Navaga – Eleginus nawaga

Navaga – Eleginus nawaga

Dorsz arktyczny – Boreogadus saida

Dorsz arktyczny – Boreogadus saida

Kostera – Ammodytes tobianus

Kostera – Ammodytes tobianus

Cierniczek – Pungitius pungitius

Cierniczek – Pungitius pungitius