Okres ochronny w październiku – ryby łososiowate

Październik to dla wielu wędkarzy czas szczególny: jedni odkładają lekkie spinningi i federy, inni dopiero rozpoczynają sezon na drapieżniki. Równocześnie jest to miesiąc, w którym szczególnie mocno wchodzą w grę przepisy dotyczące okresów ochronnych ryb łososiowatych. Zrozumienie, dlaczego akurat jesienią część gatunków zostaje objęta zakazem zabierania lub połowu, pozwala nie tylko uniknąć mandatu, ale też świadomie zadbać o przyszłość populacji pstrągów, troci czy łososi. Poniższy tekst omawia październikowe realia ochrony ryb łososiowatych w Polsce, praktyczne konsekwencje przepisów dla wędkarza oraz mniej oczywiste aspekty ekologiczne i etyczne.

Październik a biologia ryb łososiowatych

Ryby łososiowate – w polskich wodach głównie pstrąg potokowy, pstrąg tęczowy, troć wędrowna, łosoś atlantycki oraz lipień – mają cykl życiowy ściśle powiązany z porą roku i temperaturą wody. Okres jesienno-zimowy to czas intensywnych wędrówek tarłowych i samego rozrodu. U części gatunków szczyt tarła przypada właśnie na październik lub niedługo po nim, dlatego ustawodawca oraz Polski Związek Wędkarski wprowadzają w tym okresie szczególne ograniczenia.

Październik to moment, gdy ryby łososiowate zaczynają koncentrować się na tarliskach lub w ich pobliżu. Stają się bardziej przewidywalne, łatwiejsze do zlokalizowania i złowienia. Bez ochrony w tym czasie nawet umiarkowana presja wędkarska mogłaby doprowadzić do drastycznego spadku liczebności tarlaków, a co za tym idzie – do ograniczenia naturalnego rozrodu oraz wzrostu zależności od zarybień.

Warto pamiętać, że tarlaki to osobniki najcenniejsze z punktu widzenia ochrony populacji. Często są to ryby większe, starsze, lepiej przystosowane do lokalnych warunków. Ich wyeliminowanie z ekosystemu w fazie przedtarłowej lub w trakcie tarła ma znacznie poważniejsze konsekwencje niż zabranie kilku mniejszych ryb w środku sezonu letniego. Stąd rosnące znaczenie przepisów regulujących połowy jesienią.

Dodatkowym czynnikiem jest kondycja samej ryby. W okresie przygotowań do tarła lub tuż po nim organizm jest skrajnie obciążony. Nawet jeżeli formalnie prawo jeszcze dopuszcza połowy danego gatunku w październiku, każdy świadomy wędkarz powinien rozważyć, czy zabieranie takiej ryby – a nawet samo holowanie – ma sens w kontekście jej szans na udany rozród.

Okresy ochronne i wymiar ochronny – jak to działa w praktyce

System regulacji łowisk w Polsce opiera się na kilku filarach: okresy ochronne (kalendarzowe zakazy połowu lub zabierania), wymiary ochronne (minimalny i czasem maksymalny), limity dobowe oraz szczegółowe regulaminy dla poszczególnych obwodów rybackich. Dla ryb łososiowatych kluczowe są pierwsze dwa elementy, mocno powiązane właśnie z jesiennym okresem tarła.

Okres ochronny to przedział czasu, w którym dany gatunek jest chroniony na określonym obszarze. Czasem oznacza całkowity zakaz połowu, a czasem zakaz zabierania – z możliwością łowienia w formule „złów i wypuść” tam, gdzie lokalny regulamin na to zezwala. W przypadku ryb łososiowatych październik jest miesiącem szczególnie istotnym, bo bywa granicą pomiędzy końcem a początkiem ochrony dla różnych gatunków.

Wymiar ochronny określa minimalną długość, jaką musi osiągnąć ryba, aby można ją było legalnie zatrzymać. Dla wielu łososiowatych stosuje się stosunkowo wysokie wymiary, uwzględniające powolny wzrost i późniejsze dojrzewanie płciowe. Co istotne, same wymiary niewiele dałyby bez ścisłego powiązania z okresem ochronnym. Ryba odpowiednio długa, ale złowiona w trakcie tarła, w ujęciu biologicznym jest często ważniejsza niż kilka mniejszych osobników złowionych poza sezonem rozrodczym.

Znajomość tych zasad ma realne konsekwencje w praktyce nad wodą. Wędkarz, który wybiera się w październiku na pstrągi lub trocie, musi nie tylko pamiętać o kalendarzu, ale też znać różnice pomiędzy przepisami krajowymi, regulaminem PZW a ewentualnymi dodatkowymi obostrzeniami na wybranym łowisku. Niedoświadczony wędkarz, który kieruje się jedynie ogólnymi wytycznymi, może nieświadomie złamać prawo, na przykład łowiąc w strefie całkowitego zakazu dla danego odcinka rzeki.

Ryby łososiowate w polskich wodach – charakterystyka gatunków

Kiedy mówimy o jesiennych okresach ochronnych i październikowych wyprawach na ryby łososiowate, mamy zazwyczaj na myśli kilka kluczowych gatunków. Każdy z nich ma odmienną biologię, wymagania siedliskowe i znaczenie dla wędkarstwa.

Pstrąg potokowy uchodzi za ikonę wędkarstwa muchowego i lekkiego spinningu na małych rzekach. W Polsce zasiedla głównie wody górskie i podgórskie, o niskiej temperaturze, dobrze natlenione, z kamienistym lub żwirowym dnem. Tarło pstrąga przypada przeważnie na późną jesień i zimę – zależnie od regionu, najczęściej od października/listopada do stycznia. W wielu obwodach w październiku wciąż można go łowić, ale w niektórych wprowadzane są już miejscowe zakazy, szczególnie na tarliskach.

Pstrąg tęczowy, gatunek obcy w polskich wodach, ma nieco inne znaczenie. Często jest wpuszczany do łowisk specjalnych jako ryba rekreacyjna. Jego okresy ochronne i wymiary mogą być odmienne, a w części komercyjnych łowisk nie obowiązują standardowe zasady PZW. Jednak w naturalnych rzekach, gdzie pstrąg tęczowy się utrzymuje, podstawowe zasady ochrony – szczególnie w czasie tarła rodzimych gatunków – nadal pozostają istotne, aby nie zaburzać delikatnej równowagi ekosystemu.

Troć wędrowna i łosoś atlantycki to gatunki anadromiczne, czyli takie, które większość życia spędzają w morzu, a na tarło wpływają do rzek. Ich wędrówki są bardzo precyzyjnie zsynchronizowane z warunkami hydrologicznymi i temperaturą. Październik jest miesiącem, w którym w wielu rzekach obserwuje się wzmożony ruch tych ryb ku tarliskom. To właśnie wtedy presja wędkarska musi być szczególnie kontrolowana, aby nie doprowadzić do nadmiernego wyłowienia ryb jeszcze przed ich dotarciem na miejsca tarła.

Lipień, choć nie zawsze zaliczany przez wędkarzy do „typowych” łososiowatych w takim sensie jak pstrąg czy troć, również odgrywa istotną rolę w jesiennym kalendarzu. Jego okres ochronny w wielu regionach zaczyna się stosunkowo wcześnie, ale w niektórych rzekach październik może być jeszcze miesiącem legalnych połowów. Jako gatunek szczególnie wrażliwy na zmiany temperatury i czystości wody, lipień jest barometrem stanu ekologicznego rzeki.

Znajomość biologii tych gatunków nie jest suchą teorią. Umożliwia bardziej świadome decyzje nad wodą: wybór metody, stosowanie odpowiednich haków bezzadziorowych, szybkie holowanie i wypuszczanie ryb w dobrej kondycji, a czasem całkowitą rezygnację z danego odcinka, jeśli widzimy liczne tarliska lub stada ryb przygotowujących się do rozrodu.

Przepisy ogólne a lokalne regulaminy w październiku

Wędkarz, który chce łowić ryby łososiowate w październiku, musi mieć świadomość, że przepisy nie kończą się na ustawie rybackiej i regulaminie ogólnym PZW. Kluczowe znaczenie mają także regulaminy okręgowe i zapisy w operatach rybackich dla konkretnych obwodów. To właśnie tam znajdziemy informacje o szczegółowych zakazach, dodatkowych okresach ochronnych czy ograniczeniach w metodach połowu.

Przykładowo, na jednym odcinku rzeki dopuszczony może być połów pstrąga potokowego do końca września, a od 1 października obowiązuje pełna ochrona. Kilka kilometrów niżej, w innym obwodzie, możliwe będzie jeszcze łowienie w systemie „złów i wypuść” przez część października. Z kolei tarliska lipienia mogą być objęte zakazem wstępu nie tylko dla wędkarzy, ale również dla innych użytkowników rzeki, aby zminimalizować ryzyko niszczenia gniazd tarłowych.

W praktyce oznacza to konieczność szczegółowego zapoznawania się z mapami obwodów rybackich i regulaminami konkretnych wód. W dobie cyfryzacji wiele okręgów PZW publikuje rozszerzone wersje regulaminów na stronach internetowych, a niektóre udostępniają specjalne aplikacje mobilne. Mimo to, nie brakuje sytuacji, gdy jedyną pewną informacją nad wodą jest tablica informacyjna zlokalizowana przy moście lub parkingu. W październiku, gdy status ochronny ryb łososiowatych może zmieniać się w zależności od dnia, takie tablice nabierają szczególnego znaczenia.

Należy również pamiętać, że straż rybacka oraz policja coraz częściej korzystają z nowoczesnych narzędzi do weryfikacji legalności połowu. Nieznajomość przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności, a tłumaczenie się „nieprecyzyjnymi informacjami” rzadko pomaga. Szczególnie w przypadku gatunków cennych, jak troć czy łosoś, kary za kłusownictwo w okresie rozrodu mogą być dotkliwe – włącznie z konfiskatą sprzętu, wysokimi karami finansowymi, a nawet odpowiedzialnością karną.

Znaczenie okresu ochronnego dla ekosystemu

Ochrona ryb łososiowatych w październiku nie jest celem samym w sobie. To narzędzie służące utrzymaniu równowagi w całym ekosystemie rzecznym. Pstrągi, trocie i łososie pełnią kluczową rolę nie tylko jako obiekt zainteresowania wędkarzy, ale również jako element łańcucha pokarmowego i czynnika kształtującego strukturę populacji innych organizmów wodnych.

Ryby te, zwłaszcza anadromiczne, wnoszą do rzek substancje odżywcze pochodzące z morza. Część z nich ginie po tarle, stając się pokarmem dla padlinożerców i dostarczając do systemu rzecznego cenne składniki, które zasilają zarówno mikroorganizmy, jak i większe zwierzęta. W rzekach, w których populacje łososiowatych zostały drastycznie zredukowane, obserwuje się spadek różnorodności biologicznej i pogorszenie kondycji całego ekosystemu.

Okres ochronny w październiku jest jednym z narzędzi, które pozwalają choć częściowo przywrócić naturalny rytm tych procesów. Ograniczenie presji wędkarskiej w najważniejszych momentach cyklu rozrodczego zwiększa szanse na naturalne odrodzenie populacji i zmniejsza konieczność masowych zarybień, które – choć często niezbędne – mogą prowadzić do spadku różnorodności genetycznej i „uśrednienia” cech ryb.

W kontekście zmian klimatycznych ochrona jesienna nabiera jeszcze większego znaczenia. Coraz cieplejsze lata, susze i gwałtowne zjawiska pogodowe powodują, że okno czasowe sprzyjające udanemu tarłu się zawęża. Ryby zmuszone są dostosować swoje wędrówki do nieprzewidywalnych warunków hydrologicznych. Każdy dodatkowy czynnik stresowy – w tym nadmierna presja wędkarska w okresie przygotowania do rozrodu – może być tym, który przechyli szalę na niekorzyść populacji.

Etyka wędkarska jesienią – więcej niż tylko przepisy

Przestrzeganie przepisów jest absolutnym minimum. Coraz częściej w środowisku wędkarskim mówi się jednak o etyce połowu, szczególnie w odniesieniu do ryb łososiowatych w okresie jesiennym. W praktyce oznacza to dobrowolne ograniczenia, wykraczające poza to, co zapisane jest w regulaminach.

Wielu doświadczonych wędkarzy rezygnuje z łowienia na typowych tarliskach już na długo przed formalnym początkiem okresu ochronnego. Unikają też prezentowania przynęt bezpośrednio przed rybami wyraźnie przygotowującymi się do tarła – ciemniejszymi, z charakterystycznie wykształconymi hakami na dolnej szczęce u samców. Holowanie takiej ryby, nawet zakończone wypuszczeniem, może poważnie osłabić jej kondycję i obniżyć szanse na skuteczne złożenie ikry czy zapłodnienie jaj.

Istotnym elementem etyki jest też dobór sprzętu. W październiku, gdy w wodzie pojawiają się większe, silne łososiowate, warto unikać przesadnie lekkich zestawów, które zmuszają do długiego holu. Szybkie podebranie i delikatne wypuszczenie ryby minimalizuje stres i ryzyko uszkodzeń mechanicznych. Coraz powszechniejsze jest stosowanie haków bezzadziorowych i siatek podbieraków z miękkiego, gumowanego materiału, które ograniczają straty w warstwie śluzu.

Etyka dotyczy również dokumentowania połowów. Długie sesje zdjęciowe z rybą trzymaną nad brzegiem lub na suchym podłożu są szczególnie niepożądane w okresie okołotarłowym. Świadomy wędkarz stara się, aby ryba spędziła poza wodą możliwie najmniej czasu, a fotografie wykonywane były szybko i w sposób bezpieczny, na przykład częściowo w wodzie, z podparciem ciała ryby.

Niebagatelne znaczenie ma edukacja. Doświadczeni wędkarze mogą i powinni wpływać na młodszych kolegów, którzy dopiero odkrywają uroki łowienia pstrągów i troci jesienią. Wyjaśnienie, dlaczego warto zrezygnować z zabrania dużej samicy pstrąga w październiku, często działa lepiej niż suche odwołanie do paragrafów. Wspólne budowanie kultury szacunku dla ryb i ich cyklu życiowego jest jednym z kluczowych elementów długofalowej ochrony populacji.

Praktyczne wskazówki dla wędkarzy planujących październikowe wyprawy

Planując jesienne połowy ryb łososiowatych, warto przygotować się nie tylko sprzętowo, ale również merytorycznie. Pierwszym krokiem powinna być weryfikacja aktualnych przepisów dla wybranego łowiska: okresów ochronnych, wymiarów, limitów dobowych i ewentualnych zakazów metod. W październiku różnice między sąsiednimi rzekami mogą być zaskakująco duże.

Drugi aspekt to wybór odpowiednich miejsc. W sytuacji gdy wiemy, że na danym odcinku rzeki ryby przygotowują się do tarła, lepiej poszukać alternatywy – wyższego lub niższego biegu, dopływów, a nawet zupełnie innego łowiska. Październik to doskonały moment, by przerzucić się czasowo na inne gatunki, na przykład sandacza czy szczupaka, a wody typowo pstrągowe pozostawić w spokoju.

Trzeci element to technika połowu i dobór przynęt. W okresie okołotarłowym część ryb reaguje na przynęty nie tyle z powodu głodu, co z agresji terytorialnej. Jeśli lokalne przepisy dopuszczają jeszcze połów, warto sięgnąć po przynęty, które pozwolą na szybkie zacięcie i pewne zapięcie ryby, redukując liczbę pustych brań i przypadków głębokiego połknięcia przynęty. Muchy bezzadziorowe, woblery z jednym hakiem czy obrotówki z wymienionymi kotwicami na pojedyncze haki to dobre rozwiązania.

Wreszcie, warto zwrócić uwagę na warunki pogodowe i poziom wody. Październik bywa kapryśny: nagłe przybory wody, spadki temperatury, sztormowe wiatry wpływające na lokalne warunki w strefie ujściowej rzek. Te czynniki mają znaczenie nie tylko dla efektywności połowu, ale też dla bezpieczeństwa wędkarza i kondycji ryb wypuszczanych po holu. Przykładowo, przy bardzo niskim stanie wody i wysokiej przejrzystości ryby są szczególnie płochliwe i narażone na stres.

Dobrą praktyką jest również prowadzenie własnych notatek z wypraw. Zapisywanie dat, poziomu wody, liczby obserwowanych ryb i ich zachowania w okresie jesiennym pozwala lepiej zrozumieć lokalne cykle tarłowe. W perspektywie kilku lat takie dane są cennym źródłem wiedzy, zarówno dla samego wędkarza, jak i potencjalnie dla organizacji zajmujących się ochroną wód, jeśli zdecydujemy się z nimi współpracować.

Inne powiązane aspekty: zarybienia, renaturyzacja rzek, współpraca z naukowcami

Temat okresu ochronnego ryb łososiowatych w październiku nie kończy się na relacji wędkarz–przepisy. Za kulisami toczy się szeroki proces zarządzania populacjami, w którym uczestniczą ichtiolodzy, organizacje wędkarskie, samorządy i instytucje państwowe. Ważnym narzędziem są zarybienia, szczególnie tam, gdzie naturalne tarło zostało ograniczone lub całkowicie uniemożliwione przez ingerencję człowieka – budowę zapór, regulację koryt, zanieczyszczenia.

Zarybienia mogą jednak być mieczem obosiecznym. Niewłaściwie prowadzone, z użyciem materiału zarybieniowego o zbyt wąskiej podstawie genetycznej, mogą doprowadzić do „uśrednienia” populacji i utraty lokalnych, cennych ekotypów. Dlatego coraz większy nacisk kładzie się na wspieranie naturalnego tarła poprzez działania renaturyzacyjne: odtwarzanie żwirowych łach, usuwanie barier wędrówkowych, poprawę struktury koryta rzeki.

Okres ochronny w październiku jest w tym kontekście jednym z elementów większej układanki. Stanowi czas, gdy tarliska mogą być wykorzystywane przez ryby w miarę swobodnie, bez dodatkowej presji antropogenicznej. Jednocześnie jest to moment, w którym naukowcy i służby ochrony przyrody często prowadzą monitoring populacji – liczenie ryb wchodzących na tarło, badania genetyczne, ocenę skuteczności dotychczasowych działań.

Wędkarze coraz częściej włączani są w te procesy jako partnerzy. Udział w akcjach liczenia ryb, zgłaszanie obserwacji nietypowych zachowań, identyfikacja potencjalnych tarlisk – to działania, które można podjąć właśnie w październiku i kolejnych miesiącach. Dzięki temu relacja pomiędzy środowiskiem wędkarskim a naukowcami przestaje być relacją „kontrolujący–kontrolowany”, a staje się współpracą na rzecz wspólnego dobra, jakim są zdrowe, samoregulujące się populacje ryb łososiowatych.

W dłuższej perspektywie to właśnie takie podejście daje szansę na to, że okresy ochronne nie będą postrzegane jako uciążliwy obowiązek, lecz jako naturalny element rytmu wędkarskiego roku. Wędkarz, który rozumie, dlaczego październik jest ważny dla pstrągów, troci i łososi, inaczej patrzy na chwilową rezygnację z połowu. Zyskuje świadomość, że dzięki temu kolejne pokolenia będą miały szansę poznać smak prawdziwego, dzikiego pstrąga potokowego, a nie tylko jego hodowlanych odpowiedników.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy w październiku zawsze obowiązuje całkowity zakaz łowienia ryb łososiowatych?

Nie. Październik nie oznacza automatycznego, ogólnopolskiego zakazu połowu wszystkich ryb łososiowatych. Okresy ochronne różnią się w zależności od gatunku, rzeki i obwodu rybackiego. Na części wód połów jest w październiku całkowicie zabroniony, gdzie indziej dopuszcza się łowienie w formule „złów i wypuść”, a na niektórych odcinkach nadal można legalnie zabierać ryby. Kluczowe jest sprawdzenie aktualnego regulaminu dla konkretnego łowiska, a nie opieranie się na ogólnych zasadach.

Dlaczego ochrona jesienna jest tak ważna dla pstrąga potokowego?

Dla pstrąga potokowego jesień to początek okresu rozrodczego. W październiku na wielu rzekach ryby przygotowują się do tarła: wchodzą na płytsze, żwirowe odcinki, formują pary, kopią gniazda w dnie. W tym czasie są szczególnie wrażliwe na stres i uszkodzenia mechaniczne. Złowienie dużej samicy może oznaczać utratę tysięcy jaj, które nie trafią do żwiru. Ochrona w tym okresie zwiększa szanse na skuteczne, naturalne rozmnażanie i ogranicza konieczność intensywnych zarybień.

Czy łowienie „złów i wypuść” w okresie okołotarłowym jest zawsze etyczne?

Nawet jeśli regulamin dopuszcza połów w formule C&R, w okresie okołotarłowym warto zachować szczególną ostrożność. Hol i wyciąganie ryby z wody to dla niej duży wysiłek, który może obniżyć zdolność do skutecznego tarła, zwłaszcza gdy woda jest niska, a ryba osłabiona. Etyczne podejście oznacza m.in. unikanie łowienia bezpośrednio na tarliskach, stosowanie mocniejszych zestawów skracających hol, haków bezzadziorowych i bardzo delikatnego obchodzenia się z rybą, a czasem całkowitą rezygnację z połowu w newralgicznych miejscach.

Jak sprawdzić, czy na wybranej rzece obowiązuje jesienny okres ochronny troci lub łososia?

Najpewniejszą drogą jest sięgnięcie do aktualnego regulaminu okręgu PZW oraz operatu rybackiego dla danego obwodu. Informacje te często są dostępne na stronach internetowych okręgu, w aplikacjach mobilnych lub w postaci mapek i załączników do zezwoleń. Warto też zwracać uwagę na tablice informacyjne nad wodą, szczególnie w rejonie mostów i popularnych dojść. W razie wątpliwości można skontaktować się telefonicznie z biurem okręgu. Opieranie się wyłącznie na relacjach innych wędkarzy czy dawnych doświadczeniach bywa ryzykowne, bo przepisy potrafią się zmieniać z roku na rok.

Czy jako wędkarz mogę realnie pomóc w ochronie ryb łososiowatych jesienią?

Tak, i to na kilku poziomach. Po pierwsze – przestrzegając przepisów i dobrowolnie rezygnując z łowienia na tarliskach lub w okresie największej wrażliwości ryb. Po drugie – zgłaszając przypadki kłusownictwa, niszczenia tarlisk czy nielegalnych prac w korycie rzeki. Po trzecie – biorąc udział w akcjach sprzątania brzegów, monitoringu ryb czy projektach renaturyzacyjnych organizowanych przez okręgi PZW, stowarzyszenia i naukowców. Nawet proste działania, jak edukacja mniej doświadczonych kolegów nad wodą, mają realny wpływ na stan populacji łososiowatych.

Powiązane treści

Okres ochronny we wrześniu – jakie zmiany?

Okresy ochronne ryb to jeden z najważniejszych elementów etycznego i zgodnego z prawem wędkowania. Wrzesień dla wielu wędkarzy oznacza koniec letnich upałów, zmianę zachowania ryb i przygotowania do jesiennych połowów. Jednocześnie to moment, w którym część gatunków wychodzi z okresu ochronnego, a inne wciąż pozostają objęte specjalną ochroną. Zrozumienie, jak działają przepisy we wrześniu, pomaga uniknąć mandatów, ale przede wszystkim realnie chroni rybie populacje i zapewnia, że atrakcyjne łowiska przetrwają…

Okres ochronny w sierpniu – sytuacja w rzekach

Okresy ochronne ryb w sierpniu to dla wędkarzy temat pozornie prosty, a w rzeczywistości wymagający dużej uwagi. Letnia aura, wysoka temperatura wody i niskie stany rzek sprawiają, że część populacji ryb szczególnie potrzebuje spokoju. Znajomość aktualnych przepisów, umiejętność rozpoznawania gatunków oraz świadome podejście etyczne są dziś tak samo ważne, jak dobranie odpowiedniej przynęty czy techniki połowu. Poniższy tekst koncentruje się na rzekach w Polsce, sierpniowej specyfice ochrony ryb, praktyce wędkarskiej…

Atlas ryb

Dorsz polarowy – Arctogadus glacialis

Dorsz polarowy – Arctogadus glacialis

Dorsz grenlandzki – Gadus ogac

Dorsz grenlandzki – Gadus ogac

Miętus pacyficzny – Lota lota leptura

Miętus pacyficzny – Lota lota leptura

Sum indyjski – Wallago attu

Sum indyjski – Wallago attu

Sum tajlandzki – Pangasianodon gigas

Sum tajlandzki – Pangasianodon gigas

Sum welski azjatycki – Silurus asotus

Sum welski azjatycki – Silurus asotus

Szczupak amurski – Esox reichertii

Szczupak amurski – Esox reichertii

Sandacz morski – Sander marinus

Sandacz morski – Sander marinus

Okoń małogębowy – Micropterus dolomieu

Okoń małogębowy – Micropterus dolomieu

Okoń czarny – Micropterus salmoides

Okoń czarny – Micropterus salmoides

Okoń słoneczny – Lepomis gibbosus

Okoń słoneczny – Lepomis gibbosus

Okoń nilowy – Lates niloticus

Okoń nilowy – Lates niloticus