Troć wędrowna w rzekach pomorskich – terminy zakazu

Troć wędrowna od lat rozpala wyobraźnię wędkarzy na Pomorzu. To jedna z najcenniejszych i najbardziej walecznych ryb łososiowatych, a jednocześnie gatunek wymagający szczególnej troski. Zrozumienie terminów zakazu, czyli okresów ochronnych, ma kluczowe znaczenie nie tylko dla legalnego wędkowania, ale też dla realnej ochrony tej ryby w rzekach pomorskich. Świadomy wędkarz potrafi połączyć sportową pasję z odpowiedzialnym podejściem do zasobów przyrody i przyszłości troci w naszych wodach.

Charakterystyka troci wędrownej i jej cykl życiowy

Troć wędrowna (Salmo trutta m. trutta) jest formą anadromiczną pstrąga, co oznacza, że dorosłe osobniki znaczną część życia spędzają w morzu, a na tarło wpływają do rzek. W wodach Pomorza Zachodniego i Pomorza Gdańskiego jest gatunkiem szczególnie ważnym zarówno dla ekosystemów, jak i dla wędkarstwa. Jej obecność świadczy o stosunkowo dobrej jakości wód, drożności korytarzy migracyjnych oraz równowadze w środowisku rzecznym.

Cykl życiowy troci zaczyna się w rzece, gdzie samice składają ikrę w żwirowym dnie tarlisk. Po wykluciu narybek spędza w rzece od roku do nawet trzech lat, osiągając stadia smoltów. Następnie, przystosowane fizjologicznie do życia w słonej wodzie, młode trocie spływają do morza. Tam intensywnie żerują, szybko rosną i nabierają charakterystycznego, srebrzystego ubarwienia. Po okresie żerowania w morzu, zwykle po 1–3 latach, powracają do rzek na tarło, bardzo często do tego samego dorzecza, z którego pochodzą.

Ta wyraźna sezonowość i etapowość cyklu życiowego tłumaczy, dlaczego przepisy dotyczące okresów ochronnych troci są tak ściśle związane z kalendarzem. Odpowiednie zamknięcie połowów na czas wędrówek tarłowych i samego rozrodu pozwala rybom bez przeszkód wykonać kluczową życiową misję – przedłużenie gatunku. Bez tego nawet najlepiej zarybiane rzeki szybko utraciłyby swoje populacje troci.

W porównaniu z łososiem atlantyckim troć jest bardziej plastyczna ekologicznie. Część populacji może przyjmować formę rezydentną, pozostając w rzece przez całe życie. W wielu pomorskich ciekach takie rezydentne pstrągi potokowe żyją równolegle z trocią, a rozróżnienie tych form bywa trudne, zwłaszcza w okresach przejściowych. W praktyce wędkarskiej i w przepisach kluczowe jest jednak rozpoznanie osobników typowo wędrownych, ponieważ to one objęte są szczególną regulacją w odniesieniu do morza i ujściowych odcinków rzek.

Troć wędrowna wyróżnia się niezwykłą siłą i dynamiką podczas holu. Wędkarze cenią ją za gwałtowne odjazdy i widowiskową walkę, a także za to, że bywa rybą bardzo kapryśną i wymagającą. Wymusza to stosowanie odpowiednio dobranego sprzętu, najczęściej mocniejszych wędzisk spinningowych lub muchowych, a także wytrzymałych, ale subtelnych zestawów. Jednak nawet najlepszy sprzęt i umiejętności nie mogą być ważniejsze niż respektowanie prawnych zakazów i zasad etyki połowu, które mają chronić delikatny cykl życiowy tej ryby.

Okresy ochronne troci wędrownej w rzekach pomorskich

Na obszarze Pomorza przepisy regulujące okresy ochronne troci opierają się na krajowych rozporządzeniach oraz na szczegółowych zasadach określanych przez okręgi Polskiego Związku Wędkarskiego (PZW) i użytkowników rybackich poszczególnych wód. W praktyce wędkarz musi zawsze sprawdzić zarówno prawo ogólnokrajowe, jak i regulamin lokalny, bo ten drugi często wprowadza dodatkowe ograniczenia – na przykład dłuższy zakaz połowu, większy wymiar ochronny czy całkowite wyłączenie niektórych odcinków z łowienia w newralgicznych miesiącach.

W skali kraju troć wędrowna ma ustanowiony ogólny okres ochronny w rzekach trwający od 1 października do 31 grudnia (daty mogą się zmieniać w kolejnych rozporządzeniach, dlatego zawsze konieczne jest sprawdzanie aktualnego aktu prawnego). Jest to podstawowa rama, która ma zabezpieczać czas migracji tarłowej i samego tarła. Jednak Pomorze ma swoją specyfikę – część rzek ma lokalnie wydłużony okres ochronny, szczególnie tam, gdzie obserwuje się intensywny rozród naturalny lub wyjątkowo cenne tarliska.

W ujściowych odcinkach rzek pomorskich, łączących wody morskie z lądem, często obowiązują dodatkowe regulacje dotyczące zarówno troci, jak i łososia atlantyckiego. Odcinki takie jak dolna Parsęta, Słupia, Wieprza, Łeba, Reda czy Radunia bywają objęte szczególnymi strefami ochronnymi, w których zakazuje się połowu troci w kluczowych miesiącach, nawet jeśli dalej w górę rzeki przepisy dopuszczają ograniczony połów. Celem jest zapewnienie bezpiecznego korytarza migracyjnego, który ograniczy presję wędkarską na stada wchodzące do rzek z morza.

W wielu pomorskich rzekach obowiązuje też tzw. okres ochronny rozszerzony. Oznacza to, że choć rozporządzenie krajowe kończy okres zakazu wraz z końcem roku, okręg PZW może w regulaminie wewnętrznym podtrzymać zakaz połowu troci np. do końca stycznia lub nawet do końca lutego. Rozwiązanie to bywa szczególnie istotne w latach o łagodniejszych zimach, kiedy wędrówki tarłowe trwają dłużej i znaczna część ryb przebywa w rzece jeszcze w pierwszych tygodniach nowego roku, często w złej kondycji po tarle.

Poza ścisłymi okresami ochronnymi należy pamiętać o innych ograniczeniach, które de facto również służą ochronie troci. Należą do nich:

  • Wymiary ochronne – minimalna długość ryby, jaką wolno zabrać. Na wielu wodach pomorskich wymiar ochronny troci jest wyższy niż ogólnokrajowy, aby zwiększyć szanse na przynajmniej jedno tarło przed odłowem.

  • Limity dobowego połowu – liczba sztuk, jakie można zabrać w ciągu dnia. W przypadku troci limity są bardzo restrykcyjne, a na niektórych odcinkach wprowadzane są całkowicie bezmiarowe i bezlimitowe zasady „złów i wypuść”.

  • Zakazy stosowania określonych przynęt lub metod w czasie zbliżonym do okresu ochronnego, aby ograniczyć przypadkowe zacięcia ryb tarłowych, nawet jeśli łowione są inne gatunki.

Należy mieć świadomość, że okresy ochronne to nie tylko suchy zapis prawa, lecz realny instrument ochrony. Wędkarze powinni je respektować bez względu na to, jak kusząca bywa perspektywa spotkania z „srebrniakiem” w granicznym terminie. Dodatkowo warto pamiętać, że poza okresem zakazu prawo nakłada na wędkarza odpowiedzialność za stan złowionej ryby – jeśli osobnik jest w wyraźnie złej kondycji po tarle (tzw. „kelty”), etycznym wyborem jest jego wypuszczenie, nawet jeśli przepisy tego nie wymagają.

Znaczenie okresów ochronnych dla populacji troci i praktyka wędkarska

Bez precyzyjnie określonych okresów ochronnych i ich faktycznego przestrzegania populacje troci wędrownej szybko uległyby degradacji. Gatunek ten jest szczególnie wrażliwy na nadmierne odłowy w czasie wędrówek tarłowych. Łatwo wtedy skoncentrować dużą liczbę ryb na niewielkich odcinkach rzeki, co w przypadku intensywnej presji wędkarskiej mogłoby prowadzić do dramatycznego spadku liczebności stada tarłowego w jednym sezonie.

Okres ochronny pełni kilka funkcji. Po pierwsze, daje rybom czas i przestrzeń na spokojne odbycie tarła. Po drugie, zmniejsza czynnik stresu i śmiertelność pośrednią – nawet ryby wypuszczone mogą nie przeżyć, jeśli są w słabej kondycji i zostały źle traktowane lub zbyt długo holowane. Po trzecie, pozwala na naturalną selekcję w toku rozrodu, dzięki czemu do rozrodu przystępują osobniki najsilniejsze i najlepiej przystosowane do lokalnych warunków.

W praktyce wędkarskiej okresy ochronne wymuszają planowanie sezonu. Wędkarz nastawiony na troć w rzekach pomorskich musi uwzględnić, że część miesięcy jest całkowicie wyłączona z legalnego połowu tego gatunku. Wymusza to zmianę celu wyprawy (na przykład na szczupaka, okonia czy leszcza) lub czasowe przerzucenie się na inne łowiska, na przykład wody stojące. Dla wielu pasjonatów troci ten przestój staje się jednak czasem przygotowań – serwisowania sprzętu, wiązania much, kompletowania przynęt i śledzenia informacji o stanie wód i liczbie wchodzących ryb.

Warto uwzględnić, że okresy ochronne wpływają również na regulaminy zawodów wędkarskich. Prawidłowo zorganizowane zawody spinningowe czy muchowe w rzekach trociowych Pomorza powinny odbywać się poza zakazem lub w formule „catch & release” z wykluczeniem okresu rozrodczego. Organizatorzy muszą pilnować, aby nie nakładać dodatkowej presji na ryby w momencie, gdy ich kondycja jest osłabiona lub gdy odbywają one tarło.

Nie można pominąć społecznego wymiaru przestrzegania okresów ochronnych. W środowisku wędkarskim istnieje coraz silniejsza presja na tych, którzy nagminnie łamią zakazy. Coraz częściej stosuje się zasadę „zero tolerancji” wobec kłusownictwa, a wędkarze zgłaszają nieprawidłowości straży rybackiej i policji. Wspólnota odpowiedzialnych użytkowników wód staje się realnym sojusznikiem służb kontrolnych, a okres ochronny troci jest jednym z priorytetowych obszarów ich działań.

Pomorskie rzeki, takie jak Słupia, Parsęta czy Łeba, są obiektem licznych programów monitoringowych i odtworzeniowych. W ramach tych działań okresy ochronne są często powiązane z innymi środkami, jak budowa przepławek przy jazach i elektrowniach wodnych, renaturyzacja koryt rzek, odtwarzanie tarlisk czy ograniczenie zanieczyszczeń. Wędkarze, którzy rozumieją znaczenie zakazu połowu w kluczowych miesiącach, stają się naturalnymi partnerami takich przedsięwzięć, dostarczając obserwacji terenowych i uczestnicząc w akcjach społecznych nad wodą.

Specyfika najważniejszych rzek trociowych Pomorza

Pomorze może poszczycić się kilkoma rzekami, które od dziesięcioleci budują legendę połowu troci. Każda z nich ma własną specyfikę hydrologiczną, różny stopień przekształcenia przez człowieka oraz odmienny status prawny w kontekście ochrony ryb wędrownych. Okresy ochronne funkcjonują tam w szerszym kontekście całorocznej gospodarki rybacko-wędkarskiej.

Słupia jest jednym z klasycznych przykładów pomorskiej rzeki trociowej. Przepływa przez liczne piętrzenia i zbiorniki, co w przeszłości mocno utrudniało wędrówki ryb. Obecnie wiele z tych barier wyposażono w przepławki, a część odcinków objęto szczególną ochroną. Okresy ochronne troci są tam ściśle respektowane, a dodatkowo wprowadza się sezonowe wyłączenia niektórych odcinków z wędkowania, aby chronić newralgiczne tarliska i miejsca koncentracji ryb.

Parsęta słynie z silnych stad troci i łososia, a miasto Kołobrzeg stało się jednym z centrów wędkarstwa trociowego. Tutaj także obowiązują zarówno ogólnokrajowe, jak i lokalne regulacje. Wiele odcinków rzeki ma zaostrzone przepisy, na przykład dłuższy okres ochronny lub niższą dopuszczalną liczbę zabieranych ryb. Presja wędkarska jest duża, szczególnie w okresach, gdy kończy się zakaz połowu, dlatego tym bardziej ważne jest konsekwentne egzekwowanie przepisów i promowanie dobrych praktyk „złów i wypuść”.

Rzeki takie jak Wieprza, Łeba, Reda czy Drwęca (choć ta ostatnia leży częściowo poza klasycznym Pomorzem, ma podobny charakter trociowy) również odgrywają kluczową rolę w utrzymaniu regionalnych populacji troci. Każda z nich ma nieco inne przepisy szczegółowe, co wynika z różnic w zarybieniu, liczebności naturalnych stad i stopniu przekształcenia koryta. Wędkarz planujący wyprawę na którąkolwiek z tych rzek powinien jeszcze przed wyjazdem zapoznać się z aktualnym regulaminem użytkownika rybackiego i okręgu PZW, do którego dana woda należy.

Na wielu pomorskich rzekach trociowych stosuje się strefową politykę ochronną. Oznacza to, że np. dolne odcinki rzek, w pobliżu ujścia do morza, mogą być objęte surowszymi ograniczeniami (dłuższy okres ochronny, całoroczny zakaz zabierania ryb, obowiązkowy podbierak bezzadziorowy), podczas gdy w górnym biegu stosuje się łagodniejsze zasady. Takie zróżnicowanie ma na celu jednoczesne zapewnienie bezpieczeństwa głównym stadu tarłowemu i umożliwienie legalnego, sportowego połowu tam, gdzie presja na same tarliska jest mniejsza.

Kluczowym wyzwaniem dla większości rzek Pomorza pozostaje barierowość koryta, czyli obecność progów, jazów i małych elektrowni wodnych. Nawet najlepiej ustawione okresy ochronne nie zastąpią drożności szlaku migracyjnego. Dlatego w wielu projektach renaturyzacyjnych i inwestycjach hydrotechnicznych podkreśla się konieczność zapewnienia swobodnego przejścia troci na całą długość ich potencjalnych tarlisk. W tym kontekście rola wędkarzy jest dwojaka – z jednej strony korzystają z efektów tych działań, z drugiej często są tymi, którzy najwcześniej sygnalizują problemy, jak niedrożne przepławki czy nielegalne piętrzenia.

Metody połowu troci a ochrona populacji

Choć okresy ochronne mają charakter czasowy, równie ważne dla ochrony troci jest to, jak łowimy ryby w okresach dozwolonych. Metoda połowu, rodzaj sprzętu i sposób obchodzenia się ze złowionymi osobnikami mają bezpośredni wpływ na śmiertelność zarówno ryb zabranych, jak i wypuszczonych. W rzekach pomorskich dominuje spinning i metoda muchowa, ale w niektórych odcinkach dopuszczone są też inne techniki, o ile nie kolidują z przepisami lokalnymi.

W spinningu najpopularniejsze są wahadłówki, obrotówki oraz woblery imitujące śledzia, tobiasza lub drobne ryby denne. W metodzie muchowej stosuje się zarówno przynęty powierzchniowe, jak i cięższe, tonące wzory. Odpowiedzialny wędkarz coraz częściej decyduje się na stosowanie haków bezzadziorowych, co zmniejsza urazy pyska oraz ułatwia szybkie, bezpieczne wypuszczenie ryby. W wielu odcinkach rzek trociowych Pomorza taki typ haczyka staje się obowiązkiem zapisanym w regulaminie.

Przy holowaniu troci kluczowe jest skrócenie czasu walki i używanie sprzętu o odpowiedniej mocy. Zbyt długi hol wyczerpuje rybę i zwiększa ryzyko jej śmierci po wypuszczeniu, nawet jeśli pozornie odpływa w dobrej kondycji. Dobór żyłki lub plecionki, przyponu oraz siły hamulca kołowrotka powinien uwzględniać nie tylko szansę na wyholowanie okazu, lecz także minimalizację cierpienia ryby.

Istotną kwestią jest obchodzenie się z rybą w momencie, gdy decydujemy się ją wypuścić. Zaleca się nie wyjmować troci z wody dłużej, niż to absolutnie konieczne do odhaczenia, i unikać ściskania ciała ryby w okolicach narządów wewnętrznych. Użycie gumowego podbieraka, zwilżenie dłoni przed dotknięciem ryby oraz unikanie kontaktu z suchymi, szorstkimi powierzchniami znacząco poprawiają jej szanse przeżycia. Te zasady są szczególnie ważne tuż po zakończeniu okresu ochronnego, gdy część ryb znajduje się jeszcze w słabszej kondycji.

Ciekawym trendem wśród pomorskich wędkarzy jest dobrowolne rozszerzanie praktyki „złów i wypuść” na troć przez cały sezon, nawet jeśli przepisy dopuszczają zabieranie ryb. Motywacją jest nie tylko troska o populację, ale też przekonanie, że prawdziwą wartością jest sama walka z rybą i obcowanie z dziką przyrodą, a nie mięso na talerzu. W ten sposób okres ochronny staje się jedynie minimalnym standardem, a nie jedyną barierą przed nadmierną eksploatacją.

Rola wędkarzy w monitoringu i ochronie troci

Wędkarze spędzają nad wodą więcej czasu niż większość naukowców i urzędników, dlatego ich rola w monitoringu stanu populacji troci jest nie do przecenienia. Obserwacje dotyczące ilości ryb wchodzących do rzek, kondycji osobników, terminów pojawiania się tarlisk czy przypadków śnięcia ryb są dla biologów cennym źródłem danych. Coraz częściej prowadzi się społecznościowe projekty, w których wędkarze raportują swoje złowione i wypuszczone ryby, często wraz z oznaczeniem miejsca i czasu połowu.

Okresy ochronne pomagają naukowcom i zarządcom wód w przewidywaniu, kiedy wędkarze mogą obserwować szczególnie istotne zjawiska biologiczne, jak masowe wchodzenie troci z morza do rzek czy koncentracja ryb na konkretnych odcinkach. Informacje te są wykorzystywane do modyfikacji przepisów, np. do wydłużenia zakazu połowu w latach, gdy tarło zaczyna się wcześniej lub kończy później z powodu zmian klimatycznych. Dobrze udokumentowane obserwacje wędkarzy mają w takim procesie duże znaczenie praktyczne.

Współpraca między wędkarzami a użytkownikami rybackimi przybiera różne formy. Organizowane są społeczne patrole przeciwkłusownicze, szczególnie intensywne w okresie ochronnym troci, kiedy kuszące stają się łatwo dostępne stada ryb w płytkich dopływach. Wędkarze biorą też udział w akcjach przenoszenia ryb ponad nieprzepławne bariery hydrotechniczne, w korektach koryta rzek czy w zakładaniu sztucznych tarlisk żwirowych. Dzięki temu lepiej rozumieją, dlaczego pewne ograniczenia w połowach są niezbędne.

Ważnym aspektem jest edukacja nowych adeptów wędkarstwa. Doświadczony miłośnik troci, który tłumaczy młodszym kolegom znaczenie okresów ochronnych, pokazuje jak prawidłowo obchodzić się z rybą i dlaczego warto wypuszczać duże, wygrzebane samice, realnie wpływa na kulturę wędkarską w regionie. Takie oddolne działania często okazują się skuteczniejsze niż same kampanie informacyjne prowadzone przez instytucje.

Nie można zapominać o zgłaszaniu naruszeń przepisów. Widząc łamanie okresu ochronnego, kłusownictwo sieciowe lub inne nielegalne praktyki, wędkarz ma moralny obowiązek powiadomić odpowiednie służby – Państwową Straż Rybacką, Społeczną Straż Rybacką, Policję czy nawet lokalny samorząd. Skuteczność ochrony troci w pomorskich rzekach zależy nie tylko od zapisów prawa, ale od gotowości zwykłych użytkowników wód do reagowania na ich łamanie.

FAQ – najczęściej zadawane pytania

Czy okresy ochronne troci wędrownej są takie same we wszystkich rzekach Pomorza?

Nie. Istnieje ogólnokrajowy okres ochronny troci w rzekach, ale na Pomorzu poszczególne rzeki mogą mieć wydłużone lub dodatkowo zmodyfikowane terminy zakazu. Wynika to z lokalnych uwarunkowań: liczebności stad, jakości tarlisk czy presji wędkarskiej. Zanim wybierzesz się na konkretną rzekę, zawsze sprawdź regulamin jej użytkownika rybackiego oraz zasady okręgu PZW, bo różnice potrafią być istotne.

Dlaczego zakaz połowu troci obejmuje kilka miesięcy, skoro tarło trwa krócej?

Okres ochronny jest celowo szerszy niż sam moment składania ikry. Troć musi spokojnie wejść z morza do rzeki, dotrzeć na tarliska, odbyć tarło i zregenerować się po tym wysiłku. W tym czasie jest szczególnie podatna na odłów i stres. Gdyby zakaz ograniczono tylko do kilku tygodni tarła, większość ryb mogłaby zostać złowiona w drodze na tarliska lub bezpośrednio po rozrodzie, co szybko zubożyłoby populację w kolejnych latach.

Czy po zakończeniu okresu ochronnego warto wypuszczać tzw. kelty?

Tak. Kelty, czyli trocie po tarle, są zwykle wychudzone, osłabione i bardziej narażone na choroby. Choć formalnie po zakończeniu okresu ochronnego ich zabieranie bywa dozwolone, z punktu widzenia etyki i ochrony populacji lepiej takie ryby wypuścić. Dając im szansę na powrót do morza i odbudowę kondycji, zwiększamy prawdopodobieństwo, że ponownie wezmą udział w tarle i wzmocnią lokalne stado troci.

Jakie konsekwencje grożą za łamanie okresu ochronnego troci?

Za łamanie zakazu połowu troci w okresie ochronnym grożą poważne konsekwencje: mandat lub grzywna, konfiskata sprzętu wędkarskiego, utrata karty wędkarskiej, a w skrajnych przypadkach także odpowiedzialność karna. Sąd może orzec zakaz amatorskiego połowu ryb na określony czas. Co ważne, nieznajomość aktualnych przepisów nie zwalnia z odpowiedzialności, dlatego każdy wędkarz powinien na bieżąco śledzić zmiany w prawie.

Czy praktyka „złów i wypuść” ma sens, jeśli przepisy pozwalają zabierać troć?

Ma duży sens, szczególnie w rzekach o ograniczonych zasobach i dużej presji wędkarskiej. Nawet jeśli prawo zezwala na zabieranie kilku sztuk troci dziennie, rezygnacja z tego prawa przez część wędkarzy zmniejsza sumaryczną presję na stado tarłowe. Dzięki temu więcej dorosłych ryb może powtórnie wejść na tarło w kolejnych latach. Dodatkowo promowanie „złów i wypuść” buduje kulturę wędkarską, w której priorytetem jest przeżycie ryby i trwałość łowiska.

Powiązane treści

Troć jeziorowa – okres ochronny i wymogi specjalne

Troć jeziorowa to jedna z najbardziej tajemniczych i pożądanych ryb wędkarskich w Polsce. Łączy w sobie waleczność typową dla łososiowatych, wrażliwość na warunki środowiskowe oraz skomplikowaną biologię. Zrozumienie jej okresu ochronnego, wymiarów oraz szczególnych wymogów połowu jest kluczowe nie tylko dla przestrzegania prawa, lecz również dla świadomego i etycznego wędkarstwa. Poniższy tekst omawia regulacje dotyczące troci jeziorowej, specyfikę jej życia i siedlisk, a także praktyczne wskazówki dla osób, które chciałyby…

Miętus – dlaczego jego okres ochronny przypada zimą?

Miętus od lat fascynuje wędkarzy swoją tajemniczością, nocnym trybem życia i zimową aktywnością. To jedyny przedstawiciel dorszowatych w naszych wodach słodkich, a jednocześnie ryba, której okres ochronny przypada na czas, gdy większość wędkarzy dopiero planuje wyprawy na pierwsze wiosenne zasiadki. Zrozumienie, dlaczego miętus jest chroniony właśnie zimą, wymaga przyjrzenia się jego biologii, zachowaniu i specyfice polskiego prawa wędkarskiego. Świadomy wędkarz, znający zwyczaje tej ryby oraz powody wprowadzenia ograniczeń, nie tylko…

Atlas ryb

Alosa – Alosa alosa

Alosa – Alosa alosa

Ukleja – Alburnus alburnus

Ukleja – Alburnus alburnus

Strzebla błotna – Eupallasella percnurus

Strzebla błotna – Eupallasella percnurus

Strzebla potokowa – Phoxinus phoxinus

Strzebla potokowa – Phoxinus phoxinus

Różanka – Rhodeus amarus

Różanka – Rhodeus amarus

Pałasz atlantycki – Trichiurus lepturus

Pałasz atlantycki – Trichiurus lepturus

Wstęgor królewski – Regalecus glesne

Wstęgor królewski – Regalecus glesne

Beryks – Beryx splendens

Beryks – Beryx splendens

Ryba św. Piotra – Zeus faber

Ryba św. Piotra – Zeus faber

Płastuga japońska – Paralichthys olivaceus

Płastuga japońska – Paralichthys olivaceus

Płastuga zimowa – Pseudopleuronectes americanus

Płastuga zimowa – Pseudopleuronectes americanus

Turbot czarnomorski – Scophthalmus maeoticus

Turbot czarnomorski – Scophthalmus maeoticus