Czy można łowić na obszarach objętych zakazem biwakowania

Interpretacja zakazu biwakowania w kontekście wędkarstwa bywa zaskakująco skomplikowana. Wielu wędkarzy zakłada, że skoro nie rozbija namiotu, a jedynie „na chwilę” rozkłada sprzęt, to nie narusza przepisów. Inni są przekonani, że zakaz biwakowania automatycznie oznacza także zakaz łowienia. Prawda leży zwykle pośrodku i zależy od kilku kluczowych czynników: statusu prawnego danego terenu, zapisów szczegółowych regulaminów oraz sposobu, w jaki faktycznie korzystamy z łowiska. Zrozumienie tych zależności ma ogromne znaczenie nie tylko dla uniknięcia mandatu, ale i dla kształtowania odpowiedzialnej kultury wędkarskiej.

Zakaz biwakowania a prawo do wędkowania – gdzie przebiega granica?

Podstawowe pytanie brzmi: czy zakaz biwakowania oznacza automatycznie zakaz wędkowania? W zdecydowanej większości przypadków – nie. Zakaz biwakowania dotyczy przede wszystkim sposobu korzystania z terenu (nocleg, rozstawianie namiotów, długotrwałe przebywanie), a nie samej aktywności, jaką jest wędkowanie. Jednak to, czy wolno łowić, zależy od szeregu dodatkowych okoliczności i lokalnych regulacji.

Kluczowe jest rozróżnienie między:

  • terenem, na którym obowiązuje jedynie zakaz biwakowania, bez dodatkowych ograniczeń – tam łowienie jest często dopuszczalne, o ile nie narusza innych przepisów,

  • terenem objętym ochroną, gdzie oprócz zakazu biwakowania pojawiają się zakazy: wstępu po zmroku, poruszania się poza wyznaczonymi szlakami, hałasowania, rozpalania ognisk, a czasem także amatorskiego połowu ryb.

Właściciel lub zarządca terenu (np. gmina, park narodowy, nadleśnictwo, podmiot zarządzający wodą) może wprowadzić dodatkowe obostrzenia wykraczające poza ogólne przepisy. W praktyce oznacza to, że w dwóch podobnie wyglądających miejscach nad wodą obowiązywać mogą zupełnie różne zasady – w jednym wolno łowić, w drugim nie.

Należy przy tym pamiętać, że nawet jeśli regulamin łowiska wprost nie zakazuje wędkowania na obszarze z zakazem biwakowania, nie oznacza to pełnej dowolności. Ocenie podlega także to, czy nasza obecność nad wodą nie jest de facto „ukrytym biwakowaniem”, np. przy wielogodzinnych zasiadkach nocnych z materacem, kuchenką gazową i zadaszeniem.

Granica między zwykłym odpoczynkiem a biwakiem nie zawsze jest oczywista. W wielu przypadkach to strażnik (PSR, SSR, straż leśna, straż gminna) dokonuje oceny sytuacji na miejscu, kierując się zarówno literą prawa, jak i zdrowym rozsądkiem. W interesie wędkarza leży zatem takie zorganizowanie stanowiska, by nie budzić wątpliwości co do charakteru jego pobytu.

Jak rozumieć „biwakowanie” w świetle przepisów i praktyki?

Jednym z głównych problemów jest brak jednolitej, precyzyjnej definicji pojęcia „biwakowanie” w powszechnie obowiązujących przepisach. W praktyce przyjmuje się, że biwakowanie to zorganizowany, tymczasowy pobyt w terenie, najczęściej połączony z noclegiem i rozłożeniem ekwipunku turystycznego. W kontekście wędkarstwa ta granica bywa szczególnie płynna, zwłaszcza przy długich zasiadkach karpiowych czy sumowych.

Za cechy typowe dla biwakowania uznaje się m.in.:

  • rozstawienie namiotu, dużego pawilonu, altany lub podobnej osłony,

  • przygotowanie miejsca do spania – rozłożony materac, łóżko polowe, śpiwór,

  • organizację „obozowiska”: kuchenki, stołu, krzeseł, oświetlenia,

  • długotrwałe przebywanie w jednym miejscu, często z noclegiem,

  • magazynowanie dużej ilości sprzętu i zaopatrzenia.

Sam fakt siedzenia na krzesełku i trzymania wędki w ręku rzadko bywa traktowany jako biwakowanie. Jednak rozstawienie obszernego namiotu karpiowego, kompletu mebli wędkarskich i kuchni polowej może zostać uznane za formę biwakowania, zwłaszcza na terenie z wyraźnie oznaczonym zakazem.

Warto też zauważyć, że w niektórych regulaminach pojawiają się dodatkowe sformułowania, np. zakaz „obozowania”, „rozstawiania namiotów”, „przebywania na terenie po zmroku”. W takim przypadku nawet brak słowa „biwakowanie” nie zwalnia z obowiązku stosowania się do zakazu – ich sens jest bardzo zbliżony. Dla wędkarza ważne jest więc nie tylko literalne brzmienie przepisów, lecz także ich cel: ochrona przyrody, bezpieczeństwo przeciwpożarowe czy ochrona spokoju innych użytkowników terenu.

Nie można pominąć również aspektu czasu. Krótkotrwałe, kilkugodzinne łowienie w ciągu dnia, bez namiotu i rozbudowanego zaplecza, będzie oceniane inaczej niż 24‑godzinna zasiadka z przenocowaniem. Nawet jeśli formalnie nigdzie nie ma wzmianki o „noclegu”, organ kontrolujący może dojść do wniosku, że charakter naszego pobytu wykracza poza zwykłe korzystanie z łowiska.

Z tego względu odpowiedzialny wędkarz nie tylko czyta przepisy, ale i analizuje je w kontekście: po co wprowadzono zakaz, czego ma on realnie dotyczyć, czy mój sposób korzystania z łowiska nie jest obejściem reguł. Takie podejście pomaga unikać konfliktów ze służbami oraz buduje pozytywny wizerunek środowiska wędkarskiego.

Tereny chronione, lasy, brzegi rzek i jezior – gdzie najczęściej spotkasz zakaz biwakowania?

Zakaz biwakowania najczęściej pojawia się w miejscach szczególnie cennych przyrodniczo oraz w lokalizacjach o dużej presji turystycznej. Dla wędkarza oznacza to konieczność uważnego rozpoznawania rodzaju terenu, na którym zamierza łowić. To, że dojechaliśmy autem pod samą wodę i widzimy ślady ognisk, nie jest żadnym dowodem na dopuszczalność biwakowania czy łowienia.

Do typowych obszarów, na których wędkarz spotka się z zakazem biwakowania, należą m.in.:

  • parki narodowe i niektóre parki krajobrazowe – tam regulacje bywają szczególnie rygorystyczne, nierzadko łącznie z zakazem wędkowania poza wyznaczonymi stanowiskami lub całkowitym zakazem połowów w określonych akwenach,

  • rezerwaty przyrody i obszary Natura 2000 – tu ważna jest dokumentacja konkretnego rezerwatu czy planu ochrony; w wielu z nich obowiązuje bezwzględny zakaz biwakowania i ograniczenia co do wstępu, a część jest całkowicie wyłączona z amatorskiego połowu ryb,

  • lasy państwowe – w nich generalnie istnieją ograniczenia dotyczące rozpalania ognisk i nocowania poza miejscami wyznaczonymi; wędkarz może przebywać w lesie, ale biwakowanie w tradycyjnym rozumieniu jest zazwyczaj zabronione,

  • zbiorniki zaporowe, wały przeciwpowodziowe, strefy przy ujęciach wody – tutaj zakazy mają często charakter techniczny i związany z bezpieczeństwem, pojawiają się tam tablice zakazujące nie tylko biwakowania, ale i przebywania, poruszania się czy wędkowania.

Warto zwracać uwagę na wszelkie tablice informacyjne. Niekiedy są one dość ogólne, innym razem bardzo precyzyjne. Przykładowo, możemy spotkać napisy: „Zakaz biwakowania i rozpalania ognisk”, „Zakaz rozstawiania namiotów i przyczep kempingowych”, „Zakaz przebywania po zmierzchu”. Każdy z tych zapisów ma nieco inne konsekwencje dla wędkarza.

Jeśli tablica informuje wyłącznie o zakazie biwakowania, a jednocześnie nie ma w okolicy żadnej informacji o zakazie wędkowania, wstępu czy przebywania po zmroku, najczęściej wolno będzie łowić, o ile nie naruszamy innych przepisów (np. regulaminu danego okręgu PZW czy zarządzenia dyrektora parku). Jeżeli jednak na terenie parku narodowego widzimy zakaz biwakowania, a dodatkowo zakaz wędkowania lub poruszania się poza szlakiem – łowienie będzie niedopuszczalne, niezależnie od posiadania karty wędkarskiej i opłaconych składek.

Nie można też lekceważyć lokalnych uchwał gmin czy zarządzeń starosty – zdarza się, że na wybranych plażach, pomostach czy brzegach jezior wprowadzane są czasowe ograniczenia wynikające np. z zagrożenia pożarowego lub ochrony lęgowisk ptaków. Obowiązywanie takich zakazów bywa ogłaszane poprzez tablice lub w Biuletynie Informacji Publicznej, ale nie zawsze są one szeroko nagłaśniane. Stąd ważna jest dobra orientacja w aktualnych regulacjach na danym terenie.

Rola regulaminów wędkarskich i porozumień – co naprawdę wolno nad wodą?

W Polsce ogromna część wód użytkowanych wędkarsko znajduje się w dzierżawie okręgów Polskiego Związku Wędkarskiego lub innych uprawnionych do rybactwa podmiotów. Poza powszechnie obowiązującymi przepisami prawa (ustawy, rozporządzenia) obowiązują więc regulaminy wewnętrzne, w szczególności Regulamin amatorskiego połowu ryb oraz dodatkowe zasady ustalane przez okręgi, a nawet poszczególne łowiska specjalne.

Regulaminy te mogą wprowadzać szczegółowe ograniczenia dotyczące m.in.:

  • pory dnia, w której wolno łowić (np. zakaz połowu w nocy na wybranych akwenach),

  • miejsc dopuszczonych do wędkowania – np. tylko z pomostów, z brzegu, z łodzi,

  • zakazu wjazdu samochodem pod sam brzeg, mimo że formalnie droga istnieje,

  • zakazu rozstawiania namiotów w określonych strefach brzegowych,

  • czasowego zamknięcia fragmentów łowiska, np. na okres tarła.

W praktyce bywa tak, że teren nad wodą nie jest objęty zakazem biwakowania w sensie ogólnym (brak tablic leśnictwa czy zarządu dróg), ale sam regulamin łowiska jasno zabrania noclegów w bezpośredniej bliskości akwenu lub rozstawiania namiotów. Naruszenie takich zapisów, nawet jeśli nie spotka się z reakcją policji, może skutkować interwencją straży rybackiej, a w skrajnych przypadkach – utratą uprawnień do wędkowania.

Dlatego odpowiedzialny wędkarz, planując zasiadkę, zawsze sprawdza:

  • czy dany akwen nie jest objęty dodatkowymi obostrzeniami okręgowymi,

  • czy łowisko nie jest częścią parku narodowego, rezerwatu lub innej formy ochrony,

  • czy nie wprowadzono sezonowych zakazów (np. zakaz łowienia z brzegu w okresie lęgowym ptaków wodnych),

  • czy uzyskane informacje nie są przestarzałe – przepisy zmieniają się, niekiedy co sezon.

Warto też zwrócić uwagę na mapy oraz opisy wód publikowane przez zarządców. Niekiedy konkretne odcinki brzegu są wyłączone z wędkowania lub przeznaczone wyłącznie dla wędkarzy stacjonujących na oficjalnych polach namiotowych czy wędkarskich bazach noclegowych. W takich miejscach biwakowanie „na dziko” nie tylko narusza przepisy, ale też psuje relacje z lokalną społecznością oraz właścicielami infrastruktury turystycznej.

Praktyka kontroli – jak służby oceniają sytuację nad wodą?

Teoretycznie granica między dozwolonym łowieniem a zakazanym biwakowaniem powinna wynikać z jasnych zapisów. W praktyce wiele zależy od oceny strażników: Państwowej i Społecznej Straży Rybackiej, straży leśnej, straży gminnej, policji, a w terenach chronionych także służb parków i rezerwatów. To właśnie oni, reagując na zgłoszenia lub podczas rutynowych patroli, decydują, czy zachowanie wędkarza narusza przepisy.

Ocena sytuacji zwykle obejmuje:

  • rodzaj i ilość sprzętu rozstawionego na stanowisku,

  • czas przebywania wędkarza w jednym miejscu (szczególnie w nocy),

  • sposób użytkowania terenu: czy są ślady ogniska, śmieci, prowizoryczne toalety,

  • zgodność z oznaczeniami w terenie – tablicami zakazów i nakazów,

  • zachowanie wędkarza wobec przyrody i innych użytkowników łowiska.

Wędkarz, który ma przy sobie tylko podstawowy sprzęt, nie rozkłada namiotu ani materaca, nie hałasuje i nie pali ogniska, zazwyczaj nie będzie miał problemów z zarzutem biwakowania, nawet jeśli łowi kilka godzin w jednym miejscu. Inaczej wygląda sytuacja, gdy na stanowisku stoi duży namiot, suszą się ubrania, a na ziemi stoją pełne skrzynki jedzenia i pali się kuchenka gazowa – taki widok w miejscu z wyraźnym zakazem biwakowania niemal na pewno skończy się interwencją.

Warto mieć świadomość, że również tzw. „namioty wędkarskie” czy „parasole z narzutą” mogą zostać potraktowane jako namiot, jeśli spełniają funkcję miejsca do spania i schronienia. Kwestia nazewnictwa używanego przez producenta nie ma znaczenia – liczy się faktyczne przeznaczenie i sposób użycia. W obliczu zakazu biwakowania lepiej ograniczyć się do skromnego schronienia przed deszczem, które nie wygląda jak typowy obiekt noclegowy.

Przy kontroli liczy się także postawa wędkarza. Okazywanie szacunku dla służb, posiadanie aktualnych zezwoleń i znajomość podstawowych regulaminów zwykle łagodzi sytuację. Agresja, lekceważące podejście do przepisów czy próby ukrycia faktu biwakowania (np. przez pośpieszne składanie namiotu na widok patrolu) mogą skłonić strażników do zastosowania surowszych środków – od wysokich mandatów po wnioski do sądu i wnioski o cofnięcie uprawnień wędkarskich.

Jak łowić zgodnie z prawem na terenach z zakazem biwakowania?

Skoro samo łowienie najczęściej jest możliwe, ale biwakowanie – już nie, wielu wędkarzy zadaje sobie pytanie: jak zorganizować zasiadkę, aby uniknąć naruszenia zakazu? Odpowiedź wymaga połączenia wiedzy o przepisach z rozsądnym podejściem do komfortu i bezpieczeństwa nad wodą.

Po pierwsze, warto ograniczyć ilość sprzętu do niezbędnego minimum. Rozbudowane obozowiska nie tylko budzą wątpliwości co do legalności pobytu, ale też pogarszają estetykę brzegu i często prowadzą do większej ilości śmieci. Zamiast pełnego zestawu kempingowego lepiej postawić na:

  • skromne krzesełko wędkarskie lub lekkie łóżko karpiowe (bez wyraźnego miejsca noclegu w postaci namiotu),

  • niewielki parasol lub prostą osłonę przeciwdeszczową, która nie wygląda jak typowy namiot turystyczny,

  • minimum oświetlenia, wystarczające do bezpiecznego poruszania się i obsługi sprzętu,

  • ograniczoną ilość bagażu – tyle, ile faktycznie potrzebne jest na czas łowienia.

Po drugie, trzeba szanować zakaz rozpalania ognisk i grillowania poza miejscami do tego przeznaczonymi. Wiele konfliktów z leśnikami czy strażą wynika nie tyle z samego faktu wędkowania, co z nieodpowiedzialnego zachowania w kwestii ognia. Otwarty płomień w suchym lesie lub na trzcinowisku to realne zagrożenie, a nie tylko formalne naruszenie regulaminu.

Po trzecie, dobrze jest dostosować czas łowienia. Jeśli regulamin nie zezwala na nocne połowy w danym miejscu, planowanie 20‑godzinnej zasiadki, która wyraźnie zakłada pozostanie nad wodą do rana, będzie łamaniem zarówno przepisów wędkarskich, jak i – często – zakazów związanych z biwakowaniem. Znacznie bezpieczniej jest w takiej sytuacji łowić wyłącznie w dozwolonych porach doby i wrócić na nocleg do oficjalnego pola namiotowego, ośrodka wczasowego czy domu.

Po czwarte, warto zachować pełną czystość stanowiska. Rozsypywanie zanęty, pozostawianie butelek, foliowych opakowań i innych śmieci nie tylko psuje wizerunek wędkarzy, ale bywa także odczytywane jako dowód na „intensywne obozowanie”. W miejscach objętych zakazem biwakowania takie zachowania mogą skutkować zdecydowanie ostrzejszą reakcją służb.

Aspekty etyczne i społeczne – dlaczego te zakazy w ogóle istnieją?

Z perspektywy wielu wędkarzy zakazy biwakowania wydają się przeszkodą w swobodnym uprawianiu pasji. Trudno się dziwić – nocne zasiadki, wielodniowe wyprawy i życie „pod chmurką” stanowią istotną część uroku wędkarstwa. Warto jednak spojrzeć na kwestię zakazów szerzej, z punktu widzenia ochrony przyrody, lokalnych społeczności i samych wędkarzy.

Najczęstsze powody wprowadzania zakazów biwakowania to:

  • ochrona cennych siedlisk – nadeptywanie roślinności, płoszenie ptaków i niszczenie brzegu przy wielodniowych obozowiskach powoduje nieodwracalne szkody, szczególnie w okresie lęgowym,

  • bezpieczeństwo przeciwpożarowe – ogniska w lasach, na trzcinowiskach czy suchych łąkach to realne zagrożenie dla rozległych obszarów,

  • ochrona krajobrazu i ładu przestrzennego – chaotyczne rozbijanie namiotów, parkowanie aut tuż nad wodą i „dzikie kempingi” psują wizerunek atrakcyjnych turystycznie miejsc,

  • porządek i czystość – tam, gdzie brakuje infrastruktury (toalet, koszy), długotrwałe przebywanie dużej liczby ludzi szybko prowadzi do degradacji terenu.

Wędkarze, którzy ignorują zakazy, dokładają swoją cegiełkę do negatywnego wizerunku całego środowiska. Lokalne społeczności nie rozróżniają zwykle odpowiedzialnych sportowych wędkarzy od tych, którzy traktują brzeg jeziora jak prywatny kemping z głośną muzyką, grillem i śmieciami. Skutkiem są kolejne ograniczenia, większa presja ze strony służb i coraz mniejsza tolerancja dla przebywania nad wodą poza wyznaczonymi ośrodkami.

Odpowiedzialne podejście do zakazów biwakowania może więc paradoksalnie przynieść długofalowe korzyści dla samych wędkarzy. Szanując przyrodę i innych użytkowników przestrzeni, pokazujemy, że wędkarstwo to dojrzała i świadoma forma spędzania czasu, a nie pretekst do głośnej imprezy pod byle jakim namiotem. Im więcej takich postaw, tym większa szansa na dialog z zarządcami terenów i ewentualne tworzenie legalnej infrastruktury dla wędkarzy – stref noclegowych, pomostów, slipów czy specjalnie przygotowanych łowisk.

Przyszłość łowienia a regulacje terenów – w jakim kierunku to zmierza?

Coraz większa presja turystyczna i rosnąca liczba użytkowników terenów nadwodnych sprawiają, że zarządcy coraz częściej sięgają po narzędzia regulacyjne. Dotyczy to zarówno klasycznych zakazów biwakowania, jak i bardziej wyrafinowanych form zarządzania ruchem turystycznym: strefowania, limitów obciążenia, sezonowych zamknięć czy opłat za wstęp. Wędkarze, jako jedna z wielu grup aktywnie korzystających z tych obszarów, muszą się w tych realiach odnaleźć.

Można spodziewać się, że w najbliższych latach:

  • rosnące znaczenie będą miały specjalne łowiska z rozbudowaną infrastrukturą, gdzie łowienie i biwakowanie będzie w pełni legalne, ale odpłatne,

  • w najcenniejszych przyrodniczo miejscach ograniczenia będą się zacieśniać, łącznie z całkowitym zakazem wędkowania lub jego silnym reglamentowaniem,

  • coraz więcej lokalnych społeczności będzie wymagać od wędkarzy przestrzegania nie tylko prawa, ale i niepisanych zasad współżycia: ciszy nocnej, porządku, poszanowania prywatnej własności brzegów,

  • dialog pomiędzy organizacjami wędkarskimi a zarządcami terenów nabierze znaczenia, bo tylko on pozwoli wypracować kompromis między ochroną środowiska a dostępem do łowisk.

W tym kontekście umiejętność poruszania się po gąszczu przepisów i rozumienia sensu zakazów – w tym zakazu biwakowania – stanie się jedną z kluczowych kompetencji nowoczesnego wędkarza. Nie chodzi już tylko o znajomość wymiarów ochronnych czy okresów ochronnych, ale o pełne zrozumienie, jakie konsekwencje niesie za sobą nasza obecność nad wodą, również w wymiarze prawnym i społecznym.

FAQ – najczęstsze pytania dotyczące łowienia na terenach objętych zakazem biwakowania

Czy mogę łowić całą noc w miejscu z zakazem biwakowania, jeśli nie rozstawiam namiotu?

W wielu przypadkach samo nocne łowienie, bez namiotu, ogniska i rozbudowanego obozowiska, nie jest traktowane jako biwakowanie. Musisz jednak sprawdzić, czy regulamin danego łowiska dopuszcza połowy nocne oraz czy na terenie nie obowiązuje zakaz przebywania po zmroku. Jeśli takie ograniczenia istnieją, samo siedzenie z wędką po zachodzie słońca może już naruszać przepisy, niezależnie od braku namiotu.

Czy parasol wędkarski z narzutą jest uznawany za namiot i czy łamie zakaz biwakowania?

Formalnie przepisy rzadko rozróżniają rodzaje schronień według nazwy producenta. Dla służb kontrolnych liczy się przede wszystkim funkcja – jeśli parasol z narzutą pełni rolę miejsca do spania, chroni w pełni przed warunkami pogodowymi i wyglądem przypomina namiot, może zostać potraktowany jak namiot turystyczny. Na obszarach z zakazem biwakowania bezpieczniej ograniczyć się do skromnego zadaszenia, które nie sugeruje typowego noclegu.

Co grozi wędkarzowi za łowienie połączone z biwakowaniem w miejscu objętym zakazem?

Konsekwencje zależą od rodzaju terenu i naruszonego przepisu. Najczęściej kończy się to mandatem za wykroczenie, np. za nieprzestrzeganie zakazów na obszarze leśnym czy w parku krajobrazowym. W poważniejszych sytuacjach sprawa może trafić do sądu. Dodatkowo straż rybacka może powiadomić okręg PZW, co w skrajnych przypadkach może skutkować wnioskiem o cofnięcie uprawnień do amatorskiego połowu ryb.

Jak sprawdzić, czy na danym łowisku zakaz biwakowania obejmuje także zakaz wędkowania?

Najpierw zwróć uwagę na tablice w terenie – często zawierają one zestaw zakazów, nie tylko dotyczących biwakowania. Następnie sprawdź regulamin łowiska i komunikaty okręgu PZW lub innego użytkownika rybackiego, a w terenach chronionych – plany ochrony i zarządzenia dyrektora parku lub rezerwatu. W razie wątpliwości warto zadzwonić do nadleśnictwa, urzędu gminy lub straży rybackiej – uzyskasz aktualne i wiążące informacje.

Czy krótkotrwałe położenie się w śpiworze nad ranem można potraktować jako biwakowanie?

Jeśli teren jest objęty zakazem biwakowania, każda forma noclegu może zostać uznana za naruszenie, zwłaszcza gdy towarzyszy temu rozstawiony sprzęt typowo kempingowy. Krótkie odpoczywanie na krzesełku nie budzi zwykle zastrzeżeń, ale świadome przygotowanie miejsca do spania – nawet „tylko na chwilę” – może zostać uznane przez służby za element biwakowania. Dlatego w takich strefach lepiej w ogóle unikać prób drzemki nad wodą i planować nocleg w miejscach do tego przeznaczonych.

  • Powiązane treści

    Wędkowanie a przepisy dotyczące ochrony ptaków wodnych

    Relacja między wędkarstwem a ochroną ptaków wodnych staje się jednym z kluczowych tematów w dyskusji o zrównoważonym korzystaniu z wód śródlądowych i przybrzeżnych. Z jednej strony wędkarze są stałymi bywalcami nad jeziorami, rzekami i stawami, z drugiej – te same akweny są miejscem lęgów, żerowania i odpoczynku licznych gatunków ptaków. Odpowiedzialne korzystanie z łowisk wymaga znajomości nie tylko regulaminów wędkarskich, ale także przepisów dotyczących ochrony przyrody, w tym szczególnie prawnej…

    Przepisy dotyczące połowu węgorza europejskiego – ograniczenia UE

    Ograniczenia połowu węgorza europejskiego są dziś jednym z najbardziej dyskutowanych zagadnień wśród wędkarzy w całej Europie. Ta niezwykle tajemnicza, długowieczna i migrująca ryba przeszła drogę od powszechnego gatunku użytkowego do symbolu kryzysu populacji ryb w wodach śródlądowych i przybrzeżnych. Regulacje Unii Europejskiej, a za nimi krajowe przepisy w Polsce i innych państwach członkowskich, coraz mocniej kształtują sposób, w jaki wędkarze mogą łowić węgorza – albo czy w ogóle wolno im…

    Atlas ryb

    Karanks olbrzymi – Caranx ignobilis

    Karanks olbrzymi – Caranx ignobilis

    Karanks kreolski – Caranx ruber

    Karanks kreolski – Caranx ruber

    Ostrobok afrykański – Trachurus trecae

    Ostrobok afrykański – Trachurus trecae

    Ostrobok japoński – Trachurus japonicus

    Ostrobok japoński – Trachurus japonicus

    Makrela australijska – Scomber australasicus

    Makrela australijska – Scomber australasicus

    Makrela peruwiańska – Scomber japonicus peruanus

    Makrela peruwiańska – Scomber japonicus peruanus

    Makrela atlantycka zachodnia – Scomber colias

    Makrela atlantycka zachodnia – Scomber colias

    Belona dalekomorska – Ablennes hians

    Belona dalekomorska – Ablennes hians

    Belona czarnomorska – Belone euxini

    Belona czarnomorska – Belone euxini

    Turbot pacyficzny – Psetta maxima maeotica

    Turbot pacyficzny – Psetta maxima maeotica

    Turbot atlantycki – Scophthalmus maximus

    Turbot atlantycki – Scophthalmus maximus

    Sola tropikalna – Cynoglossus semilaevis

    Sola tropikalna – Cynoglossus semilaevis