Czy można łowić na trzy wędki – wyjątki w regulaminach okręgów

Regulaminowe ograniczenia liczby wędek od lat budzą emocje wśród wędkarzy. Jedni traktują je jako konieczność wynikającą z ochrony ryb i porządku nad wodą, inni widzą w nich przeszkodę w pełnym wykorzystaniu możliwości łowiska. Szczególne zainteresowanie wzbudza kwestia łowienia na trzy wędki, bo klasyczne przepisy w Polsce najczęściej dopuszczają korzystanie tylko z dwóch zestawów. W praktyce okazuje się jednak, że w niektórych okręgach istnieją wyjątki, specjalne zapisy i osobne regulaminy łowisk, które pozwalają na rozszerzenie tego limitu. Zrozumienie, gdzie i kiedy można łowić na trzy wędki, wymaga dokładnego wglądu w przepisy związkowe i lokalne oraz znajomości zasad etycznych, które stoją za tymi regulacjami.

Podstawy przepisów dotyczących liczby wędek

Żeby świadomie poruszać się po zagadnieniu łowienia na trzy wędki, warto zacząć od ogólnych zasad. W polskim wędkarstwie, opartym w dużej mierze na działalności Polskiego Związku Wędkarskiego, podstawowym dokumentem jest Regulamin Amatorskiego Połowu Ryb (RAPR). To właśnie RAPR określa, ile wędek może używać jednocześnie wędkarz na wodach PZW, jakie są dopuszczalne metody połowu, wymiary i okresy ochronne ryb, a także szereg innych ograniczeń. Co istotne, RAPR stanowi punkt wyjścia, ale nie zawsze ostateczną odpowiedź – wiele okręgów wprowadza swoje modyfikacje, zaostrzenia lub wyjątki, które obowiązują lokalnie.

Zgodnie z podstawowym założeniem, wędkarz łowiący metodami gruntowymi czy spławikowymi, z brzegu, na ogólnodostępnych wodach PZW, korzysta standardowo z maksymalnie dwóch wędek. Ten limit ma swoje głębokie uzasadnienie. Z jednej strony ogranicza liczbę aktywnych zestawów, co wpływa na zmniejszenie presji połowowej na ryby; z drugiej, pozwala na realne kontrolowanie tego, co dzieje się na łowisku. Dysponując dwiema wędkami, wędkarz ma większą szansę na odpowiednio szybkie zacięcie ryby, reakcję na zaczep czy splątanie i uniknięcie niepotrzebnego cierpienia złowionych ryb.

Warto też uwzględnić, że regulacje dotyczące liczby wędek ściśle wiążą się z metodą połowu. W przypadku spinningu czy muchy przyjmuje się zwykle jedną wędkę, co ma związek z charakterem tych metod – aktywnym przemieszczaniem się i obławianiem łowiska. W odróżnieniu od nich metody stacjonarne, takie jak grunt czy klasyczna spławikówka, pozwalają na ustawienie kilku zestawów w jednym miejscu. Stąd właśnie potrzeba wprowadzenia jednoznacznego górnego limitu, który daje się realnie skontrolować przez strażników społecznych i Państwową Straż Rybacką.

Regulaminowe obostrzenia nie są też wyłącznie wynikiem dbałości o ryby. Trzeba pamiętać o bezpieczeństwie i komforcie innych użytkowników wody. Zbyt wiele wędek rozstawionych w niewielkiej odległości powoduje ryzyko splątań, zaczepiania się linek podczas rzutów sąsiadów, a niekiedy konfliktów nad wodą. Ograniczenie do dwóch zestawów ułatwia wyznaczanie swojego stanowiska w rozsądnych granicach, tak aby nie zdominować całego fragmentu brzegu i nie utrudniać łowienia innym. Tego typu kompromis między swobodą wędkarza a porządkiem nad wodą jest jednym z filarów współczesnych regulacji związkowych.

RAPR i przepisy ogólne zakładają jednak możliwość istnienia przepisów szczegółowych. Okręgi PZW, gospodarstwa rybackie, a nawet indywidualne łowiska komercyjne mogą wprowadzać zapisy odmienne od ogólnego regulaminu, o ile nie łamią nadrzędnych przepisów prawa – przede wszystkim rozporządzeń Ministra Rolnictwa i Ustawy o Rybactwie Śródlądowym. W tej przestrzeni pojawia się właśnie temat łowienia na trzy wędki. Część okręgów, chcąc wyjść naprzeciw oczekiwaniom np. karpiarzy, tworzy specjalne regulaminy łowisk, dopuszczające większą liczbę aktywnych zestawów. Równocześnie starają się one tak skonstruować zasady, by nie doprowadzić do nadmiernego odłowienia ryb, przełowienia danego zbiornika czy chaosu organizacyjnego na brzegu.

W zrozumieniu rzeczywistych możliwości kluczowe jest zatem rozróżnienie pomiędzy przepisem ogólnym a lokalnymi wyjątkami. Sam fakt, że w jednym okręgu funkcjonuje łowisko dopuszczające 3 wędki, nie oznacza, że te zasady przenoszą się automatycznie na wszystkie wody tego okręgu. Również przeniesienie się o kilkanaście kilometrów do sąsiedniego okręgu może radykalnie zmienić dozwoloną liczbę zestawów. Świadomy wędkarz musi więc sięgać nie tylko do RAPR, ale również do szczegółowych regulaminów okręgowych, wykazów wód i indywidualnych zasad obowiązujących na danych zbiornikach specjalnych.

Wyjątki okręgowe – kiedy można łowić na trzy wędki

Najbardziej interesującą częścią tematu są konkretne wyjątki, w których można legalnie łowić na trzy wędki. W praktyce dotyczą one najczęściej łowisk specjalnych, zbiorników z dominującym rybostanem karpiowym oraz miejsc, gdzie presja wędkarska jest aktywnie zarządzana przez okręg lub dzierżawcę. Podstawową zasadą jest, że możliwość używania większej liczby wędek, niż przewiduje ogólny regulamin, musi wynikać z wyraźnego zapisu w regulaminie okręgowym lub w regulaminie danego łowiska. Brak takiego zapisu oznacza automatyczne stosowanie limitu podstawowego.

W wielu okręgach PZW, zwłaszcza tam, gdzie silnie rozwinięta jest scena karpiowa, pojawiły się łowiska specjalne z wyodrębnionymi zasadami. Na takich zbiornikach stosuje się często dobowe licencje, które obejmują np. możliwość łowienia wyłącznie metodą „złów i wypuść” lub z limitowanym zabieraniem ryb. W ramach uatrakcyjnienia oferty okręg dopuszcza na tych wodach używanie trzech wędek, co pozwala wędkarzom rozłożyć zestawy w szerszym wachlarzu, testować różne głębokości i kombinacje zanęt. Dla karpiarzy to ogromne ułatwienie, bo metoda ta zakłada długotrwałe zasiadki, precyzyjne nęcenie i wielogodzinne oczekiwanie na branie.

Warto zauważyć, że okręgi, które wprowadziły możliwość łowienia na trzy wędki, zazwyczaj równocześnie wprowadzają dodatkowe ograniczenia. Mogą to być między innymi: obowiązek stosowania haków bezzadziorowych, zakaz używania żywej przynęty w określonych okresach, wprowadzenie całodobowego lub nocnego monitoringu łowiska oraz limity liczby wędkarzy na danym odcinku brzegu. Dzięki tym rozwiązaniom zarządcy wód próbują zrównoważyć zwiększoną skuteczność połowu wynikającą z trzeciej wędki z koniecznością ochrony ryb i zapewnienia uczciwego dostępu do łowiska dla innych użytkowników.

Istotną kategorią wyjątków są także łowiska komercyjne, niekiedy dzierżawione przez osoby prywatne lub stowarzyszenia niezwiązane bezpośrednio z PZW. Na takich wodach często obowiązuje odrębny regulamin, który może dopuszczać nawet trzy, a czasem cztery wędki, oczywiście za odpowiednio wyższą opłatą. W tym przypadku granicą jest prawo powszechne i zdrowy rozsądek właściciela. Jeżeli łowisko jest zagospodarowane głównie pod wędkarstwo karpiowe, a ryby są regularnie zarybiane, właścicielowi często zależy na przyciągnięciu jak największej liczby pasjonatów. Z ich perspektywy możliwość łowienia na trzy wędki jest ważnym elementem atrakcyjności oferty.

Niektórzy wędkarze błędnie interpretują zapisy wyjątków, uznając, że jeśli dany okręg dopuszcza trzy wędki na jednym łowisku specjalnym, to ta zasada rozciąga się na całe wody tego okręgu. W rzeczywistości regulaminy są bardzo precyzyjne: zaznaczają nazwę zbiornika, jego numer w wykazie oraz ewentualne sektory, na których dopuszcza się zwiększoną liczbę zestawów. Zdarza się na przykład, że trzy wędki są dozwolone tylko w określonej części zbiornika, przeznaczonej dla zorganizowanych zasiadek karpiowych lub zawodów. Poza tym sektorem nadal obowiązuje standardowy limit. Zanim więc wędkarz rozstawi trzecią wędkę, powinien mieć pewność, że znajduje się dokładnie w strefie objętej wyjątkiem, a nie kilka metrów poza nią.

Ważnym zagadnieniem są też zawody wędkarskie, szczególnie te o charakterze karpiowym, trwające kilka dni i organizowane na dużych zbiornikach. Regulaminy zawodów często dopuszczają łowienie na trzy wędki dla każdej drużyny, jednak jest to możliwość czasowa, wynikająca z dodatkowego regulaminu imprezy, a nie stała zmiana zasad dla danego łowiska. Po zakończeniu zawodów obowiązuje zwyczajny regulamin okręgu, który najczęściej przywraca limit dwóch zestawów. Wędkarz, który był uczestnikiem takich zawodów, musi więc pamiętać, że przy kolejnej wizycie na tej samej wodzie nie ma już praw do korzystania z trzech wędek, chyba że jest to wprost zapisane w regulaminie łowiska jako norma ogólna.

Niektóre okręgi wprowadzają także rozwiązania sezonowe. Przykładowo, na wybranych wodach w okresie jesiennym, podczas intensywnych zasiadek sumowych czy sandaczowych, dopuszcza się trzecią wędkę pod pewnymi warunkami – na przykład tylko w porze nocnej, tylko z brzegu i wyłącznie z określoną metodą (np. gruntową). Motywacją jest tu często chęć uporządkowania nieformalnych praktyk wędkarzy, którzy i tak skłonni byli łamać przepisy. Okręg, wychodząc im naprzeciw, tworzy jasne ramy, określa łowiska objęte zmianą i jednocześnie podnosi opłaty czy wprowadza dodatkowe wymogi bezpieczeństwa.

Na tle tych wszystkich wyjątków najważniejsza pozostaje świadomość, że możliwość łowienia na trzy wędki nie jest przywilejem automatycznym ani powszechnym. To raczej narzędzie, którego okręgi używają selektywnie, w miejscach i sytuacjach uznanych za bezpieczne z punktu widzenia gospodarki rybackiej. Wędkarz, który chce korzystać z takiej opcji, powinien każdorazowo sprawdzić: aktualną wersję regulaminu okręgowego, wykaz wód z wyszczególnionymi łowiskami specjalnymi oraz ewentualne załączniki dotyczące konkretnych zbiorników. Dopiero na tej podstawie można w pełni odpowiedzialnie zdecydować, czy rozstawienie trzech wędek jest zgodne z przepisami.

Praktyka nad wodą, interpretacje i odpowiedzialność etyczna

Formalne przepisy to jedno, a codzienna praktyka nad wodą – drugie. Łowienie na trzy wędki, nawet tam, gdzie jest dozwolone, wymaga zwiększonej odpowiedzialności i dobrej organizacji stanowiska. Każda dodatkowa wędka to nie tylko kolejna szansa na branie, ale także większa liczba potencjalnych problemów: splątania zestawów, dłuższego holu, zwiększonego obciążenia dla ryb czy ryzyka, że wędkarz nie zdąży odpowiednio szybko zareagować. Dlatego nawet w miejscach, które pozwalają na użycie trzech wędek, doświadczeni wędkarze często podkreślają, że trzeba realnie ocenić swoje możliwości i warunki panujące nad wodą.

W kontekście etyki wędkarskiej kluczowym pojęciem jest tu odpowiedzialność za los złowionych ryb. Współczesne wędkarstwo coraz częściej opiera się na zasadzie „no kill” lub przynajmniej na ograniczonym zabieraniu ryb. W takich warunkach liczba wędek, choć regulowana formalnie, ma także aspekt moralny. Jeśli wędkarz rozstawi trzy zestawy na małym, płytkim zbiorniku z liczną drobnicą, ryzykuje serię brań drobnych ryb, które mogą zostać niepotrzebnie poranione. O wiele rozsądniej jest dopasować liczbę wędek nie tylko do litery przepisu, ale i do charakteru łowiska, pory roku, temperatury wody i własnego doświadczenia w szybkim zacinaniu oraz odhaczaniu zdobyczy.

Nad wodą często pojawiają się też wątpliwości interpretacyjne. Przykładem jest sytuacja, gdy wędkarz łowi z łodzi, a przepisy danego łowiska dopuszczają trzy wędki wyłącznie z brzegu, choć ogólnie zezwalają na wędkowanie z jednostek pływających. W takim przypadku trzeci zestaw w łodzi byłby naruszeniem regulaminu, mimo że w tym samym miejscu z brzegu byłby dozwolony. Podobne niejasności dotyczą czasem łowienia w porze nocnej – bywa, że regulamin przewiduje możliwość korzystania z trzech wędek wyłącznie nocą, natomiast za dnia obowiązuje limit dwóch. Wędkarz, który nie zna tych niuansów, może w dobrej wierze popełnić wykroczenie, tłumacząc się, że „na tym zbiorniku są przecież dozwolone trzy wędki”.

Z praktycznego punktu widzenia dużym wyzwaniem jest też zachowanie porządku na stanowisku. Trzy wędki oznaczają więcej podpórek, rodpodów, kołowrotków, sygnalizatorów i innych akcesoriów. Na wąskim fragmencie brzegu łatwo wówczas zająć przestrzeń, która powinna pozostać dostępna dla innych wędkarzy. Kultura osobista nakazuje tak rozmieścić sprzęt, aby w razie potrzeby umożliwić drugiej osobie rozstawienie się w rozsądnej odległości. W przeciwnym razie nad wodą szybko rośnie napięcie, a konflikty o „zajęte miejsce” stają się codziennością. W tym sensie ograniczenie liczby wędek wcale nie jest tylko sztywnym przepisem, ale sprzyja utrzymaniu dobrych relacji między wędkarzami.

Istotnym elementem odpowiedzialnego korzystania z trzech wędek jest także znajomość przepisów kontrolnych. W razie kontroli SSR lub PSR wędkarz musi być w stanie wykazać, że na danym łowisku i w danym czasie faktycznie obowiązuje wyjątek od podstawowego limitu. Najbezpieczniejszą praktyką jest posiadanie przy sobie aktualnego regulaminu danego łowiska – w formie papierowej lub elektronicznej – oraz wskazanie paragrafu, który dopuszcza trzecią wędkę. Pozwala to uniknąć sytuacji spornych i ewentualnych mandatów. Warto pamiętać, że tłumaczenie „wszyscy tak łowią” lub „kolega mówił, że tu można” nie ma żadnej mocy wobec organów kontrolnych.

W debacie wędkarskiej powraca także wątek wpływu zwiększonej liczby wędek na kondycję łowisk. Przeciwnicy dopuszczania trzech wędek argumentują, że nawet przy reżimie „złów i wypuść” większa liczba holowanych ryb może wpływać na ich stres, podatność na choroby czy osłabienie po tarle. Zwolennicy odpowiadają, że dobrze zarządzane łowisko, z odpowiednią strukturą wiekową i ilościową ryb, jest w stanie absorbować taką presję, szczególnie jeśli obowiązują ostre zasady dotyczące obchodzenia się z rybami, stosowania mat karpiowych, odpowiednich podbieraków i środków dezynfekujących. Prawda leży zwykle pośrodku – trzecia wędka nie jest złem samym w sobie, ale w połączeniu z brakiem kultury i niewiedzą może stać się narzędziem nadmiernego obciążenia łowiska.

Trzeba też uwzględnić aspekt techniczny. Łowienie na trzy wędki wymaga bardziej przemyślanej taktyki. Zestawy powinny być rozmieszczone tak, aby nie krzyżowały się w wodzie, a linie, żyłki czy plecionki różniły się wytrzymałością i przeznaczeniem, dopasowanym do rodzaju przynęty i spodziewanej wielkości ryb. W przeciwnym razie branie dużej ryby może doprowadzić do całkowitego chaosu – przeciągnięcia ryby przez inne zestawy, multiplikacji zaczepów i w efekcie utraty zdobyczy. Doświadczeni wędkarze często uczą się także korzystać z różnych rodzajów sygnalizatorów – elektronicznych i mechanicznych – aby mieć szansę zauważyć subtelne brania nawet wtedy, gdy uwaga jest skupiona na innej wędce.

Co ciekawe, w praktyce wielu doświadczonych wędkarzy, mając możliwość użycia trzech wędek, świadomie decyduje się na dwie. Argumentują, że daje im to lepszą kontrolę nad sytuacją, mniej zamieszania w razie brania i większą satysfakcję z przemyślanej taktyki niż z „zasypywania łowiska żelastwem”. Trzecia wędka bywa wówczas traktowana jako opcja rezerwowa na specyficzne warunki: bardzo duże łowisko, duże odległości rzutów, szybka zmiana warunków pogodowych. Tym samym liczba wędek staje się częścią osobistej strategii wędkarskiej, a nie tylko wykorzystaniem maksymalnego dozwolonego limitu.

W dyskusjach internetowych pojawia się również wątek relacji między liczbą wędek a limitami dobowymi zabierania ryb. Niektórzy pytają, czy przy trzech wędkach rośnie dzienny limit liczby ryb, które można zabrać. Odpowiedź jest jednoznaczna: nie. Limity dobowych połowów określane są niezależnie od liczby używanych wędek. Zwiększenie liczby zestawów ma wpływ na szansę złowienia ryby, ale nie zmienia liczby sztuk czy kilogramów, które można zgodnie z przepisami zatrzymać. Tym bardziej więc przy łowieniu na trzy wędki odpowiedzialny wędkarz powinien rozważyć, czy faktycznie potrzebuje większej „mocy połowowej”, jeśli i tak nie zamierza przekraczać standardowych limitów.

Podsumowując praktykę nad wodą, łowienie na trzy wędki można traktować jako przywilej, który wymaga jeszcze większej dojrzałości i wiedzy niż klasyczne łowienie na dwie. Tam, gdzie regulaminy dopuszczają taką możliwość, staje się ona swoistym testem etyki wędkarskiej: na ile wędkarz potrafi nie tylko wykorzystać dodatkową wędkę, ale przede wszystkim zadbać o ryby, łowisko i innych użytkowników wody. Dobrze prowadzone okręgi chętnie obserwują reakcję środowiska na takie wyjątki – jeśli widać, że trzy wędki nie generują nadużyć, można rozważać rozszerzanie odstępstw na kolejne łowiska. Jeżeli natomiast pojawiają się masowe problemy, zarządy często wracają do podstawowego limitu dwóch zestawów.

FAQ – najczęstsze pytania o łowienie na trzy wędki

Czy jeśli w jednym okręgu PZW jest łowisko z trzema wędkami, to na wszystkich wodach tego okręgu też mogę używać trzech zestawów?

Nie. Możliwość łowienia na trzy wędki wynika zawsze z konkretnego zapisu w regulaminie łowiska lub załączniku do regulaminu okręgowego. Jeśli taki zapis dotyczy jednego jeziora czy zbiornika specjalnego, to obowiązuje wyłącznie tam, często nawet tylko w określonej strefie czy porze doby. Na pozostałych wodach okręgu wciąż obowiązuje standardowy limit dwóch wędek, o ile regulamin wyraźnie nie stanowi inaczej. Dlatego przed rozstawieniem trzeciej wędki koniecznie sprawdź dokładny wykaz wód i regulamin szczegółowy.

Czy na łowiskach komercyjnych zawsze mogę łowić na trzy wędki, jeśli zapłacę wyższą opłatę?

Nie ma takiej ogólnej zasady. Każde łowisko komercyjne posiada własny regulamin, ustalany przez właściciela lub dzierżawcę. W jednym miejscu dopuszczone mogą być trzy lub cztery wędki za dopłatą, w innym maksymalnie dwie, niezależnie od ceny wejściówki. Zawsze należy zapoznać się z regulaminem danego łowiska przed rozpoczęciem wędkowania – zwykle jest on dostępny przy wjeździe, w internecie lub u obsługi. Sam fakt, że płacisz za wędkowanie, nie daje automatycznie prawa do zwiększenia liczby zestawów ponad limit ustalony przez właściciela.

Czy możliwość łowienia na trzy wędki dotyczy także łodzi i pontonów, jeśli regulamin o tym nie wspomina?

Jeżeli regulamin mówi ogólnie o liczbie wędek „na danym łowisku”, bez rozróżnienia na brzeg i łódź, to rozsądnie przyjąć, że limit dotyczy obu form wędkowania. Jednak część regulaminów wprost rozgranicza te sytuacje i dopuszcza np. trzy wędki wyłącznie z brzegu, przy zachowaniu limitu dwóch z łodzi. W razie wątpliwości najlepiej skontaktować się z biurem okręgu lub gospodarzem łowiska i poprosić o jednoznaczną interpretację. Nie warto ryzykować mandatu, opierając się tylko na własnej domysłowej interpretacji niejasnego zapisu.

Czy przy trzech wędkach mogę zwiększyć dobowy limit zabieranych ryb ponad standardowe wartości z RAPR?

Nie. Dobowe limity ilości i masy ryb, które wolno zabrać z łowiska, są niezależne od liczby używanych wędek. To, że łowisz na trzy wędki, nie oznacza, że możesz zabrać więcej sztuk czy kilogramów niż przewiduje regulamin. Zwiększona liczba zestawów przekłada się jedynie na wyższą szansę złowienia ryby, ale nie modyfikuje limitów. W praktyce przy łowieniu na trzy wędki odpowiedzialny wędkarz powinien tym bardziej kontrolować swoje połowy i po osiągnięciu limitu dobowego albo zakończyć łowienie, albo przejść w tryb „złów i wypuść”, o ile regulamin na to pozwala.

Czy korzystanie z trzech wędek ma sens, jeśli dopiero zaczynam przygodę z wędkarstwem?

Dla początkujących wędkarzy rozsądniej jest zacząć od jednej lub dwóch wędek, nawet jeśli lokalny regulamin dopuszcza trzy. Obsługa większej liczby zestawów wymaga doświadczenia: umiejętności szybkiego zacinki, sprawnego holu, bezpiecznego odhaczania i jednoczesnego reagowania na kilka sygnalizatorów. Nadmiar sprzętu może wprowadzić chaos, zwiększyć liczbę splątań i niepotrzebnie stresować zarówno wędkarza, jak i ryby. Dopiero gdy nabierzesz praktyki i poczujesz się pewnie przy dwóch wędkach, warto rozważyć trzecią – pod warunkiem, że regulamin łowiska wyraźnie na to zezwala.

Powiązane treści

Wędkowanie w maju – sezon szczupakowy a regulamin

Maj dla wielu wędkarzy jest długo wyczekiwanym początkiem prawdziwego sezonu drapieżnikowego. Po okresie zimowej przerwy i wiosennego tarła wreszcie można legalnie ruszyć nad wodę z nastawieniem na jednego z najbardziej pożądanych drapieżników – szczupaka. Ekscytacja pierwszymi majówkowymi wyprawami powinna jednak iść w parze ze znajomością przepisów oraz świadomym podejściem do ochrony ryb. Zła interpretacja regulaminu, nieznajomość wymiarów i okresów ochronnych lub miejscowych obostrzeń może skończyć się nie tylko mandatem, ale…

Wędkowanie w marcu – na co zwrócić uwagę w przepisach

Marzec dla wielu wędkarzy jest symbolicznym początkiem nowego sezonu. Lód z większości zbiorników znika lub staje się niebezpiecznie cienki, ryby zaczynają się uaktywniać, a ochota na pierwsze wyprawy nad wodę rośnie z każdym cieplejszym dniem. Wraz z wędkarskimi planami wraca jednak konieczność dokładnego sprawdzenia aktualnych przepisów – bo to właśnie w tym miesiącu krzyżują się okresy ochronne, zmiany w regulaminach i lokalne ograniczenia. Zrozumienie zasad pozwala nie tylko uniknąć mandatów, ale…

Atlas ryb

Gorbusza – Oncorhynchus gorbuscha

Gorbusza – Oncorhynchus gorbuscha

Keta – Oncorhynchus keta

Keta – Oncorhynchus keta

Czawycza – Oncorhynchus tshawytscha

Czawycza – Oncorhynchus tshawytscha

Pstrąg jeziorowy – Salmo trutta lacustris

Pstrąg jeziorowy – Salmo trutta lacustris

Palia jeziorowa – Salvelinus namaycush

Palia jeziorowa – Salvelinus namaycush

Omul – Coregonus migratorius

Omul – Coregonus migratorius

Nelma – Stenodus leucichthys

Nelma – Stenodus leucichthys

Sielawa syberyjska – Coregonus muksun

Sielawa syberyjska – Coregonus muksun

Menhaden zatokowy – Brevoortia patronus

Menhaden zatokowy – Brevoortia patronus

Menhaden atlantycki – Brevoortia tyrannus

Menhaden atlantycki – Brevoortia tyrannus

Parposz – Alosa fallax

Parposz – Alosa fallax

Alosa – Alosa alosa

Alosa – Alosa alosa