Różnice między regulaminem PZW a rozporządzeniem ministerstwa

Rozumienie różnic między przepisami państwowymi a wewnętrznymi zasadami Polskiego Związku Wędkarskiego jest kluczowe dla każdego wędkarza, który chce łowić legalnie, etycznie i bez stresu o ewentualne mandaty. Szczególnie wyraźnie widać to na przykładzie okresów ochronnych ryb, gdzie regulacje potrafią się zazębiać, uzupełniać, a czasem także zaostrzać ponad minimum wynikające z prawa powszechnego. Znajomość tych reguł to nie tylko obowiązek, ale i świadomy wkład w ochronę rybostanu oraz zachowanie dobrych łowisk dla przyszłych pokoleń.

Podstawy prawne: kto właściwie rządzi nad wodą?

System regulacji wędkarstwa w Polsce ma charakter dwupoziomowy. Z jednej strony mamy rozporządzenie ministra właściwego ds. rolnictwa i rybactwa, które jest aktem prawa powszechnie obowiązującego. Z drugiej – wewnętrzne przepisy użytkownika rybackiego, czyli m.in. Polskiego Związku Wędkarskiego. Żeby zrozumieć różnice w okresach ochronnych ryb, trzeba najpierw zrozumieć, czym są oba te źródła prawa i jakie mają znaczenie nad wodą.

Rozporządzenie ministerialne wydawane jest na podstawie ustawy o rybactwie śródlądowym. Określa ono m.in. minimalne wymiary ochronne, okresy ochronne wybranych gatunków, zakazy stosowania określonych narzędzi czy przepisów dotyczących amatorskiego połowu ryb. Jako akt prawa powszechnego obowiązuje ono każdego obywatela – niezależnie od tego, czy jest członkiem PZW, czy ma zezwolenie innego użytkownika rybackiego, czy łowi okazjonalnie.

Polski Związek Wędkarski działa inaczej. Jest stowarzyszeniem, które pełni rolę użytkownika rybackiego na ogromnej części wód w Polsce. Jego regulamin amatorskiego połowu ryb (RAPR) oraz zapisy zezwoleń określają zasady obowiązujące członków i osoby łowiące na wodach dzierżawionych przez PZW. Przepisy te formalnie nie są prawem powszechnym, ale warunkami korzystania z danego łowiska – złamanie ich może skutkować konsekwencjami dyscyplinarnymi i karami umownymi, a jeśli jednocześnie naruszają prawo państwowe, także mandatem lub wnioskiem do sądu.

Najważniejsza zasada: nad wodą zawsze obowiązuje jednocześnie prawo państwowe oraz prawo użytkownika rybackiego. W praktyce oznacza to, że wędkarz musi stosować zarówno rozporządzenie ministra, jak i postanowienia regulaminu PZW zawarte w zezwoleniu. Gdy przepisy się różnią, stosujemy zawsze te, które są bardziej restrykcyjne z punktu widzenia ochrony ryb.

Okresy ochronne ryb: rozporządzenie jako minimum, PZW jako zaostrzenie

Okres ochronny to czas, w którym obowiązuje zakaz zabierania lub w ogóle poławiania danego gatunku ryb. Zwykle powiązany jest z terminem tarła – ma dać rybom spokój w najważniejszej fazie ich cyklu życiowego. Z precyzyjnie określonymi okresami ochronnymi mamy do czynienia przede wszystkim w rozporządzeniu ministra, które narzuca minimalny poziom ochrony na terenie całego kraju.

Gdy spojrzymy na listę gatunków wymienioną w rozporządzeniu, zauważymy, że dla wielu ryb – jak np. szczupak, sandacz, boleń – ustawodawca wyraźnie określa zarówno minimalny wymiar ochronny, jak i daty początku oraz końca ochrony. Ta lista jest wspólna dla rzek i jezior (z pewnymi wyjątkami), choć zdarzają się zróżnicowania wynikające ze specyfiki ekosystemów, zwłaszcza rzek granicznych i wód o szczególnym znaczeniu przyrodniczym.

Co istotne, rozporządzenie ministerialne nie zawsze obejmuje każdy gatunek, który z punktu widzenia wędkarzy jest cenny. Niektóre gatunki nie mają okresu ochronnego w prawie powszechnym, a jedynie wymiar ochronny lub są objęte innym typem regulacji. W takiej sytuacji do gry często wchodzi PZW, który w swoim regulaminie i dodatkowych zapisach zezwoleń może wprowadzić ochronę dalej idącą niż ta wymagana przez ministerstwo.

To właśnie tutaj powstaje najczęstsze źródło nieporozumień: wędkarz zna ogólny przepis z rozporządzenia, ale nie czyta uważnie zezwolenia PZW, gdzie bywa zapis, że dana okręgowa struktura związku wydłuża okres ochronny konkretnego gatunku albo wprowadza go tam, gdzie prawo państwowe go nie przewiduje. Tymczasem dla strażników Społecznej Straży Rybackiej oraz Państwowej Straży Rybackiej to właśnie zapis w zezwoleniu jest podstawą do oceny, czy doszło do naruszenia warunków połowu.

Fundamentalna różnica jest więc taka, że rozporządzenie ministerialne funkcjonuje jako ogólnokrajowy standard minimalny, podczas gdy regulamin PZW bywa standardem podwyższonym. PZW nie może złagodzić okresu ochronnego ani dopuścić do zabierania wymiarowo mniejszych ryb niż nakazuje rozporządzenie, ale ma prawo go wydłużyć, rozszerzyć listę chronionych gatunków, lub wprowadzić dodatkowe obostrzenia – na przykład rybostanowe limity roczne czy strefy całkowitego zakazu zabierania ryb określonych gatunków.

Częstą praktyką jest np. wydłużenie okresu ochronnego drapieżników w niektórych wodach lub wprowadzenie całkowitego zakazu zabierania określonych gatunków z łowisk specjalnych. Zdarza się także różnicowanie zapisów pomiędzy wodami górskimi a nizinnymi w ramach tego samego okręgu. Wędkarz musi więc nie tylko znać przepisy ogólnokrajowe, ale też dokładnie czytać zezwolenie i regulamin właściwego okręgu PZW, bo różnice mogą być znaczące.

Jak interpretować rozbieżności: zasada stosowania przepisu surowszego

Najbardziej praktyczna reguła dla wędkarza głosi, że jeśli w dwóch zbiorach regulacji – rozporządzeniu i regulaminie PZW – znajdują się różne wartości lub terminy, obowiązują te, które bardziej sprzyjają ochronie ryb. Nie jest to zapisane dosłownie w jednym przepisie, lecz wynika z natury prawa: umowa lub regulamin nie mogą legalnie obniżać standardu ochrony wynikającego z rozporządzenia, ale mogą go zaostrzać.

W praktyce można sobie wyobrazić następującą sytuację. Rozporządzenie mówi, że okres ochronny danego gatunku kończy się np. 30 kwietnia, ale PZW w danym okręgu ustala, że na jego wodach ryba ta pozostaje chroniona do 15 maja. Wędkarz łowiący 5 maja nie może zasłaniać się przepisem ministerialnym, bo akceptując warunki zezwolenia zobowiązał się do przestrzegania dłuższego okresu ochronnego. Nawet jeśli Państwowa Straż Rybacka kieruje się prawem powszechnym, to już straż społeczna PZW i sama organizacja mogą wyciągnąć wobec niego konsekwencje.

Inny przykład dotyczy sytuacji, gdy rozporządzenie nie przewiduje okresu ochronnego dla jakiegoś gatunku, natomiast PZW wprowadza go w swoim regulaminie. W takim wypadku z punktu widzenia prawa państwowego nie doszło do naruszenia rozporządzenia, ale wędkarz naruszył warunki korzystania z łowiska. Może to skutkować zatrzymaniem karty wędkarskiej do wyjaśnienia, cofnięciem zezwolenia, a także odpowiedzialnością przed sądem koleżeńskim w strukturach PZW.

Warto też pamiętać, że to, co potocznie nazywamy okresem ochronnym, bywa różnie zdefiniowane w regulaminach. Zdarzają się łowiska, na których dopuszczony jest połów „złów i wypuść” nawet w czasie tarła, a zakaz dotyczy wyłącznie zabierania ryb. W innych miejscach obowiązuje pełny zakaz połowu danego gatunku w okresie ochronnym, niezależnie od sposobu obchodzenia się z rybą po zacięciu. Kluczowe jest zawsze sprawdzenie, co dokładnie zakazuje dany przepis – samego zabierania ryby czy również jej połowu.

Rozbieżności mogą dotyczyć także przestrzennego zasięgu okresu ochronnego. Rozporządzenie ministra z reguły wskazuje wody, do których odnosi się dany termin, ale PZW ma możliwość wprowadzenia ochrony na określonych odcinkach rzek lub w konkretnych strefach zbiorników (np. w rejonie dopływów, gdzie ryby odbywają tarło). Takie lokalne rozszerzenia są szczególnie ważne na wodach o dużym znaczeniu przyrodniczym i na odcinkach górskich, gdzie presja wędkarska może łatwo zdegradować populacje.

Rola biologii ryb w kształtowaniu okresów ochronnych

Choć przepisy wyglądają jak abstrakcyjne daty i liczby, u ich podstaw leży biologia. Okresy ochronne wyznaczane są według przeciętnych terminów tarła i rozwoju narybku. Gatunki wczesnowiosenne, jak szczupak, mają ochronę przypadającą zwykle na wczesną wiosnę, gdy wchodzą na zalane łąki i strefy przybrzeżne. Inne ryby, tarłujące później – np. sandacz w cieplejszej wodzie – chronione są w nieco innej części sezonu.

Rozporządzenie ministra próbuje uwzględnić te biologiczne uwarunkowania, ustalając wspólne terminy w skali kraju. Jednak klimat Polski nie jest jednolity: w górach i północno-wschodniej części kraju sezon wegetacyjny startuje później niż na zachodzie czy w centrum. Dlatego to, co jest biologicznym minimum w jednym regionie, w innym może być ledwo wystarczające. Tutaj często pojawia się rola PZW, który – znając lokalne warunki – ma możliwość wydłużenia okresu ochronnego tak, aby lepiej pasował do realiów danej zlewni.

W dyskusjach między wędkarzami pojawia się czasem niezrozumienie, dlaczego w jednej części kraju wolno już zabierać np. sandacza, podczas gdy w innym okręgu obowiązuje jeszcze przydłużony okres ochronny na mocy regulaminu. Z punktu widzenia ryb i ich rozrodu to właśnie takie różnicowanie może być uzasadnione. Lokalna populacja, znajdująca się na granicy możliwości odtworzenia, wymaga silniejszej ochrony niż rozbudowany i stabilny rybostan dużej zaporówki w cieplejszej części Polski.

Właśnie dlatego samo zapamiętanie dat z rozporządzenia nigdy nie zastąpi zrozumienia ich biologicznego sensu. Świadomy wędkarz wie, że nawet jeśli termin ochrony formalnie się kończy, nie oznacza to obowiązku rozpoczęcia intensywnego odłowu. Bywa, że warunki pogodowe danego roku – przedłużająca się zima lub zimna wiosna – przesuwają rzeczywisty termin tarła. Etyczna postawa nakazuje wówczas ostrożność, nawet jeśli przepisy literalnie pozwalają już zabierać ryby z łowiska.

Odmienne kategorie wód: jak PZW różnicuje przepisy

Wewnątrz PZW funkcjonuje podział na wody nizinne, górskie, specjalne, a także na łowiska o charakterze „no kill” (złów i wypuść). Różnice między nimi dotyczą nie tylko metod połowu, ale często także okresów ochronnych. Regulamin PZW, wraz z załącznikami okręgowymi, może wprowadzać dla górskich odcinków rzek surowsze terminy ochrony pstrągów, lipieni i innych salmonidów niż te wskazane w rozporządzeniu.

Na wodach górskich szczególne znaczenie mają też przepisy o odcinkach specjalnych – np. obręby ochronne, gdzie okresowy lub stały zakaz połowu ma chronić tarliska i najcenniejsze fragmenty siedlisk. Zdarza się, że formalny okres ochronny gatunku kończy się wcześniej, ale dany odcinek rzeki pozostaje wyłączony z wędkowania do późniejszej daty lub przez cały rok. To kolejny przykład sytuacji, w której PZW rozszerza w praktyce zakres ochrony ponad państwowe minimum.

Na łowiskach specjalnych i „no kill” często wprowadza się dodatkowe zapisy dotyczące haczyków bezzadziorowych, obowiązku stosowania podbieraka, zakazu używania żywej ryby jako przynęty czy limitu liczby jednocześnie użytkowanych wędek. Wszystkie te zasady, choć formalnie odrębne od samych okresów ochronnych, pełnią podobną funkcję – mają ograniczać śmiertelność ryb i stres nakładany na populację, szczególnie w newralgicznych fazach cyklu życiowego.

Specyficznym przypadkiem są wody dzierżawione przez PZW, ale współużytkowane z innymi podmiotami lub posiadające dodatkowe formy ochrony przyrodniczej, takie jak rezerwaty czy obszary Natura 2000. Tam oprócz rozporządzenia ministra i regulaminu PZW mogą obowiązywać jeszcze, niezależne przepisy wynikające z prawa ochrony przyrody. Zawierają one nierzadko kolejne okresy i strefy wyłączeń, które muszą być respektowane niezależnie od zasad wędkarskich.

Konsekwencje naruszeń: co grozi za lekceważenie okresów ochronnych

Naruszenie przepisów dotyczących okresów ochronnych to jedno z poważniejszych przewinień z punktu widzenia prawa rybackiego i wewnętrznych zasad PZW. Jeśli wędkarz złamie wyłącznie regulamin PZW – na przykład zabierze rybę w okresie ochronnym, który został wydłużony wyłącznie w zezwoleniu – może liczyć się z tym, że strażnik przekaże sprawę do organów organizacji. Stąd już niedaleka droga do cofnięcia zezwolenia, zawieszenia lub odebrania prawa do wędkowania na wodach PZW na pewien czas, a także do nałożenia innych sankcji statutowych.

Bardziej poważna sytuacja ma miejsce, gdy naruszenie dotyczy przepisów powszechnie obowiązujących. Złamanie okresu ochronnego określonego w rozporządzeniu ministra to wykroczenie, za które grozi mandat, a w ostrej formie – skierowanie sprawy do sądu. Do tego dochodzi możliwość przepadku sprzętu wykorzystanego do popełnienia czynu oraz ryb pochodzących z nielegalnego połowu. W skrajnych przypadkach w grę wchodzą także przepisy dotyczące kłusownictwa, zwłaszcza gdy mowa o połowie na większą skalę, poza granicami amatorskiego łowienia.

Niezależnie od wymiaru formalnego, konsekwencją może być też utrata zaufania w środowisku wędkarskim. Społeczna akceptacja dla łamania okresów ochronnych jest coraz mniejsza, bo rośnie świadomość, że bez konsekwentnej ochrony okresu tarła nawet najlepsze zarybienia i inwestycje w infrastrukturę brzegową nie utrzymają jakości łowisk. Dziś coraz częściej to sami wędkarze reagują na widok kogoś, kto otwarcie łamie okres ochronny, zgłaszając sprawę straży rybackiej lub dokumentując zdarzenie.

Ważne jest także to, że tłumaczenie się nieznajomością regulaminu PZW lub różnic między nim a rozporządzeniem nie ma większej wartości. W momencie wykupienia zezwolenia wędkarz oświadcza, że zna i akceptuje zasady korzystania z wód. Oczekuje się od niego, że będzie je rozumiał, w tym potrafił odróżnić wymagania wynikające z prawa powszechnego od wewnętrznych regulaminów. Brak lektury dokumentów traktowany jest raczej jako przejaw lekkomyślności niż okoliczność łagodząca.

Dlaczego PZW zaostrza przepisy: presja wędkarska i stan rybostanu

Z perspektywy części środowiska zaostrzenia wprowadzane przez PZW bywają odbierane jako ograniczanie swobody. Trzeba jednak pamiętać, że na wielu wodach presja wędkarska jest dziś znacznie większa niż wtedy, gdy tworzono podstawowe przepisy państwowe. Więcej ludzi ma dostęp do sprzętu, łodzi, echosond i nowoczesnych przynęt, co powoduje, że skuteczność jednostkowego wędkarza jest wyższa niż dawniej.

Równocześnie wiele ekosystemów wodnych boryka się z innymi formami presji: zanieczyszczeniem, regulacją rzek, zabudową brzegów, zmianami klimatycznymi przekładającymi się na częstsze susze i gwałtowne wezbrania. Wszystko to razem sprawia, że rybostan jest bardziej podatny na przesadną eksploatację. Państwowe minimum ochrony, zapisane w rozporządzeniu, bywa w takich warunkach niewystarczające, jeśli celem jest nie tylko utrzymanie gatunków, ale i zachowanie wysokiej jakości wędkarskiej atrakcyjności łowisk.

PZW, odpowiadając za konkretne wody i ich gospodarkę, obserwuje lokalne trendy: spadki liczebności dużych drapieżników, znikanie ryb reofilnych z uregulowanych odcinków rzek, dominację kilku odpornych gatunków kosztem mniej licznych i wrażliwych. W takiej sytuacji naturalnym narzędziem regulacyjnym staje się wydłużanie okresów ochronnych i wprowadzanie dodatkowych obostrzeń ponad to, czego wymaga rozporządzenie. Z punktu widzenia biologii i gospodarki rybackiej jest to konieczność, jeśli łowisko ma spełniać oczekiwania nie tylko dziś, ale i za kilkanaście lat.

Należy też pamiętać, że PZW coraz częściej wdraża politykę zrównoważonego użytkowania wód, gdzie nacisk kładzie się nie na maksymalizację odłowu, ale na łączenie przyjemności łowienia z realną ochroną przyrody. Zaostrzone okresy ochronne, strefy „no kill”, zwiększone wymiary ochronne czy niższe limity dobowych połowów wpisują się w tę filozofię. Dla wielu wędkarzy to kierunek trudny, bo wymaga zmiany nawyków, ale w szerszej perspektywie może być jedyną drogą do tego, aby polskie łowiska zachowały swoją wartość.

Praktyczne wskazówki: jak nie pogubić się w przepisach

Najlepszym sposobem uniknięcia pomyłek jest wypracowanie kilku prostych nawyków. Po pierwsze, przed rozpoczęciem sezonu warto pobrać aktualne brzmienie rozporządzenia ministerialnego i choć raz dokładnie je przeczytać, zwracając uwagę na listę gatunków z okresami ochronnymi i wymiarami. Te podstawowe informacje dobrze jest mieć przy sobie również w formie skróconej – na przykład w notesie wędkarskim lub w aplikacji w telefonie.

Po drugie, absolutnie kluczowe jest zapoznanie się z treścią zezwolenia PZW i załączników okręgowych. To tam znajdziemy lokalne różnice, wydłużone terminy, dodatkowe zakazy i specyficzne zapisy dla poszczególnych zbiorników czy odcinków rzek. Warto nie ograniczać się do pobieżnego przejrzenia, lecz zanotować newralgiczne daty i szczególne zasady dla ulubionych łowisk. Świadome łowienie oznacza, że wędkarz zna nie tylko ogólny regulamin, ale i specyfikę konkretnego miejsca, gdzie spędza najwięcej czasu.

Po trzecie, dobrze jest przyjąć założenie, że w razie wątpliwości wybieramy rozwiązanie bardziej konserwatywne z punktu widzenia ochrony ryb. Jeśli nie jesteśmy pewni, czy okres ochronny dla danego gatunku kończy się w danym okręgu 30 kwietnia czy 15 maja, lepiej założyć, że obowiązuje dłuższa data i zweryfikować to spokojnie przed kolejną wyprawą. Taka ostrożność nie tylko zmniejsza ryzyko naruszenia przepisów, ale też jest wyrazem szacunku dla łowiska.

Po czwarte, warto korzystać z wiedzy lokalnych wędkarzy, strażników SSR oraz przedstawicieli kół PZW. Często to oni najlepiej wiedzą o najnowszych interpretacjach, planowanych zmianach czy specyficznych zasadach obowiązujących na wybranych zbiornikach. Krótka rozmowa nad wodą lub podczas zebrania koła może oszczędzić wielu niejasności i potencjalnych problemów.

Po piąte, rozwijanie własnej etyki wędkarskiej, wykraczającej poza suche przepisy, pomaga podejmować dobre decyzje nawet tam, gdzie regulacje nie dają jednoznacznych odpowiedzi. Świadome zwracanie na wolność ryb w okresie tarła, unikanie łowienia na tarliskach mimo braku formalnego zakazu, czy rezygnacja z zabierania ostatnich dużych okazów z małej wody to elementy, które w dłuższym czasie mają realny wpływ na stan rybostanu.

FAQ – najczęstsze pytania

Czy regulamin PZW może być sprzeczny z rozporządzeniem ministerstwa?

Regulamin PZW nie może legalnie osłabiać ochrony wynikającej z rozporządzenia ministerialnego – np. skracać okresu ochronnego czy obniżać wymiaru ochronnego gatunku wskazanego w prawie powszechnym. Może natomiast te zasady zaostrzać: wydłużać okresy ochronne, wprowadzać ochronę gatunków nieobjętych rozporządzeniem lub ustanawiać dodatkowe ograniczenia (np. niższe limity dobowych połowów). Jeżeli więc widzisz rozbieżność, w praktyce zawsze obowiązuje wariant bardziej restrykcyjny z punktu widzenia ochrony ryb.

Co grozi za zabranie ryby w okresie ochronnym PZW, ale nieobjętym rozporządzeniem?

Jeśli okres ochronny wynika wyłącznie z regulaminu PZW lub zapisów w zezwoleniu, naruszasz warunki korzystania z danego łowiska, ale niekoniecznie bezpośrednie przepisy prawa powszechnego. Konsekwencją mogą być sankcje ze strony PZW: zatrzymanie karty wędkarskiej do wyjaśnienia, cofnięcie zezwolenia, zakaz wędkowania na wodach PZW przez określony czas, a także postępowanie przed sądem koleżeńskim. Dodatkowo strażnicy mogą udokumentować przewinienie, co bywa podstawą do dalszych decyzji organizacyjnych.

Czy w okresie ochronnym wolno łowić „złów i wypuść” dany gatunek?

To zależy od konkretnego przepisu. Rozporządzenie ministerialne z reguły zakazuje zabierania ryb określonego gatunku w czasie ochrony, a niekiedy także ich połowu. PZW może te zakazy zaostrzać, wprowadzając np. pełny zakaz łowienia danego gatunku na określonym odcinku rzeki lub na całej wodzie w okresie tarła. W innych miejscach dopuszcza się połów z natychmiastowym wypuszczaniem. Kluczowe jest uważne czytanie zarówno rozporządzenia, jak i zezwoleń okręgowych, bo interpretacje bywają różne.

Skąd mam mieć pewność, że znam aktualne okresy ochronne w moim okręgu?

Najpewniejsze źródła to: aktualny tekst rozporządzenia ministerialnego, oficjalna strona internetowa twojego okręgu PZW oraz drukowane zezwolenie wraz z załącznikami. Przed sezonem pobierz aktualne dokumenty, zwróć uwagę na datę ich wejścia w życie i sprawdź, czy nie ma komunikatów o zmianach w trakcie roku. W razie wątpliwości skontaktuj się z biurem okręgu lub zapytaj strażników SSR. Pamiętaj, że nieaktualne informacje z forów internetowych mogą wprowadzać w błąd.

Czy okresy ochronne są takie same na wszystkich wodach w Polsce?

Podstawowe okresy ochronne zapisane w rozporządzeniu ministra obowiązują w całym kraju, ale PZW oraz inni użytkownicy rybaccy mogą je zaostrzać lokalnie. Dlatego na jednej rzece okres ochronny danego gatunku może być dłuższy niż w innej, a niektóre zbiorniki mogą mieć dodatkowe wyłączenia lub status łowisk specjalnych. Różnice pojawiają się też między wodami nizinnymi i górskimi. W praktyce zawsze musisz sprawdzić nie tylko przepisy ogólnokrajowe, ale i regulacje właściwe dla konkretnej wody, na której łowisz.

  • Powiązane treści

    Jak interpretować komunikaty okręgów PZW?

    Interpretacja komunikatów okręgów PZW dla wielu wędkarzy bywa większym wyzwaniem niż sam połów ryb. Regulaminy, załączniki, uchwały zarządu, czasowe zakazy i zmiany okresów ochronnych potrafią zdezorientować nawet doświadczonych miłośników wędkarstwa. Tymczasem od poprawnego zrozumienia tych zapisów zależy nie tylko uniknięcie mandatu, ale też realna ochrona rybostanu i świadome korzystanie z wód. Poniższy tekst pokazuje krok po kroku, jak czytać komunikaty, gdzie szukać najważniejszych informacji i jak odróżniać przepisy ogólnokrajowe od…

    Okres ochronny szczupaka – jak łowić białą rybę w tym czasie?

    Okres ochronny szczupaka to dla wielu wędkarzy trudny, ale jednocześnie bardzo rozwijający czas. Zamiast odkładać wędki do szafy, warto potraktować te tygodnie jako szansę na poznanie łowiska z zupełnie innej strony, dopracowanie techniki oraz świadome wspieranie odbudowy populacji drapieżników. Skupienie się na połowie białej ryby nie tylko pozwala dalej cieszyć się wędkowaniem, ale też uczy czytania wody, precyzyjnego nęcenia i etycznego podejścia do łowiska. To właśnie wtedy widać, jak silnie…

    Atlas ryb

    Denteks różowy – Dentex gibbosus

    Denteks różowy – Dentex gibbosus

    Skalak czerwony – Epinephelus morio

    Skalak czerwony – Epinephelus morio

    Skalak atlantycki – Epinephelus itajara

    Skalak atlantycki – Epinephelus itajara

    Lucjan mangrowy – Lutjanus argentimaculatus

    Lucjan mangrowy – Lutjanus argentimaculatus

    Lucjan szary – Lutjanus griseus

    Lucjan szary – Lutjanus griseus

    Pompano srebrzysty – Trachinotus marginatus

    Pompano srebrzysty – Trachinotus marginatus

    Pompano afrykański – Trachinotus teraia

    Pompano afrykański – Trachinotus teraia

    Karanks olbrzymi – Caranx ignobilis

    Karanks olbrzymi – Caranx ignobilis

    Karanks kreolski – Caranx ruber

    Karanks kreolski – Caranx ruber

    Ostrobok afrykański – Trachurus trecae

    Ostrobok afrykański – Trachurus trecae

    Ostrobok japoński – Trachurus japonicus

    Ostrobok japoński – Trachurus japonicus

    Makrela australijska – Scomber australasicus

    Makrela australijska – Scomber australasicus